Na rynku pamięci komputerowych robi się coraz bardziej nerwowo i wiele wskazuje na to, że to dopiero początek problemów. Najnowsze prognozy sugerują, że w 2027 roku może dojść do bardzo poważnego niedoboru modułów RAM i innych układów pamięci, a głównym winowajcą znów ma być sztuczna inteligencja. Wzrost inwestycji w infrastrukturę AI nakręca popyt szybciej, niż producenci są w stanie go zaspokoić.
AI wysysa pamięć z rynku
Według analityków z KB Securities sytuacja na rynku pamięci robi się wyjątkowo napięta. Popyt generowany przez centra danych obsługujące AI rośnie tak szybko, że producenci mają problem z utrzymaniem odpowiednich zapasów. W przypadku niektórych dużych firm, takich jak Samsung i SK Hynix, mówi się nawet o bardzo niskim poziomie magazynowym, liczonym w zaledwie kilkunastu dniach produkcji.
To kolejny przykład tego, jak rozwój AI wpływa nie tylko na oprogramowanie, ale też na fizyczne łańcuchy dostaw. W praktyce najbardziej odczuwają to zwykli użytkownicy, którzy chcą po prostu złożyć lub ulepszyć komputer. Jeśli trend się utrzyma, rynek PC może stać się wyraźnie mniej przyjazny dla kupujących.
To właśnie rozwój AI ma dziś największy wpływ na cały łańcuch dostaw. Potrzeby związane z trenowaniem modeli i obsługą serwerów sprawiają, że ogromne ilości pamięci HBM, DDR5 do serwerów oraz szybkich dysków SSD trafiają do sektora data center. Dla zwykłego rynku PC oznacza to jedno: mniej dostępnych układów i coraz większą presję cenową.
2027 może być jeszcze gorszy niż 2026
Jeszcze niedawno wiele osób zakładało, że największe problemy z pamięcią odczujemy głównie w przyszłym roku. Teraz pojawiają się głosy, że 2027 może przynieść jeszcze poważniejszy kryzys. W praktyce oznaczałoby to nie tylko droższe kości RAM, ale też ograniczoną dostępność całych kategorii podzespołów.
Analitycy zwracają uwagę, że skala inwestycji w AI ma dalej rosnąć. Szacunki mówią o wydatkach na poziomie 1,3 biliona dolarów, co oznacza wzrost o około 60% rok do roku. Taki napływ kapitału napędza kolejne zamówienia na pamięć, a to z kolei spycha na dalszy plan segment konsumencki.
Lenovo wprowadza mini PC ze sklepem z 8000 umiejętności AI – czy to przyszłość komputerów? Ten przykład pokazuje, jak szybko AI wnika także do sprzętu dla zwykłych użytkowników.
Co to oznacza dla zwykłych użytkowników
Jeśli prognozy się potwierdzą, skutki odczują nie tylko firmy budujące serwery. Droższe mogą stać się laptopy, komputery stacjonarne, a nawet same moduły RAM kupowane osobno do modernizacji sprzętu. W praktyce producenci mogą coraz częściej ograniczać dostępność tańszych konfiguracji albo przerzucać wzrost kosztów na klientów.
To szczególnie niepokojące, bo rynek pamięci już teraz jest pod presją. Gdy najważniejsze chipy są kierowane do najbardziej dochodowych zastosowań, segment konsumencki zwykle traci jako pierwszy. Oznacza to, że osoby składające komputer do domu lub pracy mogą mieć coraz mniej korzystny wybór.
Krótki promyk nadziei od Framework
W całej tej historii pojawił się jednak jeden pozytywny akcent. Firma Framework, znana z laptopów stawiających na łatwą naprawę i modernizację, poinformowała o obniżeniu cen części zamówień. Udało jej się zdobyć nowe partie pamięci po niższych stawkach, dzięki czemu niektóre wcześniejsze zamówienia zostaną przeliczane retroaktywnie.
To miły gest wobec klientów, zwłaszcza w czasie, gdy większość branży raczej podnosi ceny. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu rynku. Jednorazowa obniżka nie zatrzyma trendu, jeśli globalny popyt nadal będzie rósł szybciej niż produkcja.
Branża pamięci wchodzi w trudny okres
Obecna sytuacja wygląda jak połączenie kilku kryzysów naraz. Z jednej strony mamy gwałtowny rozwój AI, z drugiej ograniczoną podaż i rosnące koszty komponentów. Do tego dochodzą coraz głośniejsze sygnały o możliwych wzrostach cen GPU, co jeszcze bardziej komplikuje zakupy sprzętowe.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Ceny pamięci mogą pozostać wysokie przez dłuższy czas, a dostępność poszczególnych produktów będzie się pogarszać falami. Nawet jeśli nie dojdzie do całkowitego „wyschnięcia” rynku, użytkownicy muszą przygotować się na mniej korzystne warunki zakupowe.
Co warto zrobić już teraz
Osoby planujące zakup komputera albo rozbudowę obecnego sprzętu powinny rozważyć wcześniejsze działanie. W takich warunkach zwlekanie z zakupem może oznaczać wyższą cenę albo konieczność wyboru słabszej konfiguracji. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy potrzebują większej ilości RAM do pracy, grania lub tworzenia treści.
Warto też śledzić promocje i oferty specjalne, bo w okresach napięć rynkowych pojawiają się one nieregularnie. Choć nie da się przewidzieć dokładnego przebiegu kryzysu, jedno jest jasne: rynek pamięci wchodzi w bardzo trudny etap, a AI tylko dolewa do tego ognia.


Słyszałem już wcześniej o nadchodzących problemach z pamięcią, ale 2027 to już przesada. Jak nie mają co sprzedawać teraz, to za parę lat to się dopiero zacznie. Kto będzie w stanie kupić RAM, jak zacznie kosztować 2-3x więcej? Ciekawie, co zrobią producenci laptopów, bo dla przeciętnego użytkownika to będzie katastrofa.
Zawsze można zainwestować w pojemniejsze SSD, ale jak tak dalej pójdzie, to też będą na czołowej linii. AI zjada wszystko i zostawia resztki dla konsumentów. Ciekawe, jak zmieni się sytuacja do 2027. Ktoś ma pomysły na alternatywne rozwiązania?
Chciałem się przesiąść na nowe DDR5, ale w tym tempie nawet nie wiem, czy warto. Nie wiem jak wy, ale ja mam dość czekania na lepsze ceny. Wraca stare: „stary komputer, stara karta graficzna”. Rozwój AI to jedno, ale to wszystko wygląda jak jedna wielka hossa dla producentów.
Mam odczucia z rynku i powiem tak: jeśli te prognozy się sprawdzą, to zostanę przy swoim starociu na dłużej. Dobrze, że Framework jeszcze coś dla nas robi, ale to kropla w morzu problemów. Naprawdę, to nie wróży dobrze dla budżetowych graczy, którzy chcą modernizować swoje maszyny.
Pracuję w IT i już teraz odczuwam skutki braku pamięci. Klienci stają się coraz bardziej niecierpliwi, a my nie możemy im zrealizować zamówień. AI dostaje priorytet, a zwykli użytkownicy? Ciekawe, jak sytuacja się rozwinie na przestrzeni kilku najbliższych lat. Może warto pomyśleć nad jakimś małym upgrade’m już teraz?
Czy tylko ja mam wrażenie, że to wszystko to jedna wielka ściema? AI niby potrzebuje więcej RAM, ale co mnie to obchodzi jako prywatnego użytkownika? Producenci zawsze znajdą sposób na to, żeby wyciągnąć z nas więcej kasy. Podnoszenie cen? Znowu się zaczyna.