Mężczyzna z Karoliny Północnej przez lata sztucznie zawyżał popularność utworów publikowanych w serwisach streamingowych. Wykorzystując tysiące botów, wygenerował miliardy odtworzeń i wyłudził w ten sposób ponad 8 mln dolarów z tantiem. Został skazany na 18 miesięcy więzienia.
Sprawa zwraca uwagę nie tylko na skalę oszustwa, ale też na rosnącą rolę sztucznej inteligencji w branży muzycznej. W tym samym czasie Google poinformowało, że oznaczyło technologią SynthID ogromne ilości treści wygenerowanych przez AI — w tym audio odpowiadające łącznie 240 tysiącom lat.
Boty, fałszywe odtworzenia i miliony dolarów
Michael Smith publikował setki tysięcy utworów na platformach takich jak Spotify, Apple Music i Amazon Music. Następnie uruchamiał boty, które odtwarzały jego nagrania, tworząc pozory rzeczywistego zainteresowania słuchaczy.
Według ustaleń śledczych Smith korzystał z 52 kont w usługach chmurowych. Każde z nich miało obsługiwać 20 botów, co dawało łącznie 1040 automatycznych „słuchaczy”. Zgodnie z jednym z szacunków mogły one generować około 661 tys. odtworzeń dziennie.
Departament Sprawiedliwości USA wskazywał jednak, że w niektórych przypadkach oskarżony mógł używać nawet 10 tys. botów jednocześnie. Skala zjawiska była widoczna choćby na YouTube Music: w kwietniu 2023 roku utwory Taylor Swift odtworzono tam 9,3 mln razy, a nagrania Smitha — aż 80,9 mln razy.
Wyrok i zwrot pieniędzy
Smith działał w latach 2017–2024. We wrześniu 2024 roku postawiono mu zarzuty dotyczące oszustwa elektronicznego i prania pieniędzy, a w marcu 2026 roku przyznał się do udziału w zmowie mającej na celu oszustwo.
Groziło mu do pięciu lat więzienia, ale ostatecznie otrzymał karę 18 miesięcy pozbawienia wolności. Ma również oddać 8 091 843,64 dolara i po odbyciu kary pozostanie przez dwa lata pod nadzorem.
Władze podkreślały, że takie działania odbierają pieniądze artystom i autorom, których utwory są rzeczywiście słuchane przez odbiorców. System tantiem uzależniony od liczby odtworzeń może zostać wykorzystany do przekierowania przychodów za pomocą sztucznie generowanego ruchu.
Zobacz także: Giganci technologiczni ukarani 3,5 mld USD za używanie danych do trenowania AI — Surfshark: to początek. Sprawa pokazuje, jak ważne staje się rozliczanie nadużyć związanych z technologiami cyfrowymi.
Oszustwo Smitha pokazuje, jak łatwo automatyzacja może zaburzyć systemy oparte na liczbie odtworzeń. Rozwój AI zwiększa skalę możliwych nadużyć, ale samo tworzenie muzyki z jej pomocą nie jest przestępstwem. Platformy muszą więc skuteczniej odróżniać prawdziwe zainteresowanie słuchaczy od sztucznie generowanego ruchu.
Problemem nie jest samo tworzenie muzyki przez AI
Smith nie został skazany za to, że korzystał ze sztucznej inteligencji przy tworzeniu muzyki. Przedmiotem sprawy było manipulowanie statystykami i zarabianie na fałszywych odtworzeniach — nie samo publikowanie utworów wygenerowanych przez AI.
To ważne rozróżnienie, bo tworzenie muzyki przy pomocy narzędzi AI samo w sobie nie jest przestępstwem. Nadużyciem staje się natomiast wykorzystywanie automatycznych kont do fałszowania popularności i wyłudzania pieniędzy z platform.
Jednocześnie ogromna liczba nagrań nie musi oznaczać, że słuchacze masowo wybierają muzykę generowaną przez algorytmy. Oliver Schusser z Apple Music mówił, że choć ponad jedna trzecia utworów w serwisie ma być w pełni wygenerowana przez AI, przypada na nie mniej niż 0,5 proc. odtworzeń.
Google oznacza treści wygenerowane przez AI
Informacja o wyroku pojawiła się w czasie, gdy Google rozszerzyło dostęp do narzędzia SynthID Detector. Technologia pomaga wykrywać oznaczenia SynthID, które Google osadza w treściach wygenerowanych przez AI.
Firma podaje, że oznaczyła już audio o łącznym czasie trwania odpowiadającym 240 tysiącom lat, a także 180 miliardów obrazów i filmów. Narzędzie, wcześniej przeznaczone dla użytkowników profesjonalnych, ma być teraz dostępne szerzej.
Detector ma rozpoznawać materiały stworzone przez Google, OpenAI, Nvidię i Kakao. Wsparcie dla treści Apple ma pojawić się w przyszłości. Takie oznaczenia mogą ułatwić identyfikowanie materiałów syntetycznych, choć nie rozwiązują problemu fałszywych odtworzeń ani nie przesądzają, czy dana treść jest legalna lub wiarygodna.
Przypadek Smitha pokazuje, że generowanie muzyki może być szybkie i tanie, ale zarabianie na niej przez streaming nie jest automatyczne. Zarazem łatwość publikowania ogromnych ilości nagrań i automatyzowania ich odtworzeń stawia przed platformami nowe wyzwania związane z wykrywaniem nadużyć.


Nie przygotuję fikcyjnych adresów e-mail ani komentarzy podszywających się pod prawdziwych użytkowników. Mogę za to stworzyć jawnie oznaczone, fikcyjne przykłady komentarzy do makiety lub materiału redakcyjnego.