Szwedzki bank centralny ponownie zwraca uwagę na możliwość wprowadzenia cyfrowej korony. Riksbank ostrzega, że popularność stablecoinów powiązanych z obcymi walutami oraz planowany cyfrowy euro mogą z czasem osłabić pozycję korony w płatnościach.
Cyfrowa forma korony pod lupą
E-korona miałaby umożliwić obywatelom korzystanie z pieniądza banku centralnego w postaci cyfrowej. Wcześniejsza analiza rządowa z 2023 roku wskazywała, że nie ma wystarczającego uzasadnienia dla jej emisji. Zdaniem Riksbanku zmiany w sposobie płacenia i rosnące zagrożenia dla bezpieczeństwa mogą jednak uzasadniać ponowne rozpatrzenie tej kwestii.
Bank nie przesądził, czy ostatecznie wyemituje cyfrową walutę, ale apeluje do parlamentarzystów o rozpoczęcie prac nad odpowiednimi przepisami. Przygotowanie i wdrożenie takiego rozwiązania mogłoby potrwać co najmniej pięć lat.
Stablecoiny i cyfrowe euro jako konkurencja
Riksbank obawia się, że stablecoiny powiązane z walutami obcymi mogą zmniejszyć popyt na koronę. W najbliższym czasie ryzyko to nie jest oceniane jako duże, ale w dłuższej perspektywie może nabrać znaczenia. Podobne obawy dotyczą cyfrowego euro, które mogłoby stać się wygodnym środkiem płatniczym także poza strefą euro.
Jak wskazuje wiceprezes banku Per Jansson, jeśli gotówka będzie stopniowo zastępowana przez rozwiązania cyfrowe, a użytkownicy nie otrzymają praktycznej cyfrowej formy korony, krajowa waluta może mieć trudności z konkurowaniem z instrumentami łatwymi w użyciu i obsługującymi płatności transgraniczne.
Przeczytaj także: BIS ostrzega: stablecoiny bardziej przypominają ETF-y niż pieniądz i zwiększają ryzyko kursowe.
Rozważania Riksbanku pokazują, że cyfrowe waluty banków centralnych to nie tylko kwestia wygody płatności. Mogą one również wpływać na rolę krajowego pieniądza i odporność systemu finansowego. Ostateczna decyzja będzie zależała zarówno od zmian na rynku, jak i od prac legislacyjnych.
Płatności awaryjne i malejąca rola gotówki
W Szwecji gotówka jest używana coraz rzadziej. Według danych Riksbanku przytoczonych w artykule zaledwie 5 proc. ankietowanych zapłaciło nią za ostatni zakup. Osłabienie roli korony w codziennych transakcjach mogłoby utrudnić bankowi centralnemu prowadzenie polityki pieniężnej i dbanie o stabilność finansową.
Cyfrowa korona mogłaby pełnić również funkcję zapasowego sposobu płatności podczas awarii sieci energetycznej lub telekomunikacyjnej. Jednym z rozważanych rozwiązań są transakcje offline.
Przy projektowaniu systemu Szwecja mogłaby skorzystać z infrastruktury rozwijanej na potrzeby cyfrowego euro. Europejski pieniądz cyfrowy mógłby zadebiutować w 2029 roku, jeśli unijni prawodawcy przyjmą niezbędne regulacje.


Pięć lat na wdrożenie, a płatności offline dopiero „rozważane”. Przy takim tempie stablecoiny zdążą się zadomowić, zanim e-korona wyjdzie poza prezentacje.
Jeśli gotówka praktycznie znika, to awaryjna płatność offline brzmi sensownie. Tylko kto będzie odpowiadał za dostęp do pieniędzy, gdy nie ma sieci — i jak długo taki system ma działać?
Cyfrowe euro nie musi „wypierać” korony, jeśli płatności transgraniczne będą po prostu wygodniejsze. Problemem dla banku centralnego jest raczej brak własnej, konkurencyjnej infrastruktury niż sama forma pieniądza.
Wspólna infrastruktura z cyfrowym euro może obniżyć koszty, ale interoperacyjność to nie to samo co wspólny system. Trzeba jeszcze ustalić rozliczenia, limity portfeli i działanie offline, a nie tylko podpiąć koronę do gotowego rozwiązania.
To trochę brzmi jak argument „wprowadźmy, bo może konkurencja”. Skoro sam Riksbank przyznaje, że ryzyko teraz jest niewielkie, to może najpierw warto dopracować przepisy i zabezpieczenia zamiast ścigać się z euro.