Największa giełda kryptowalut w Indiach zaprzecza włamaniu mimo podejrzanych transferów 16 mln dolarów

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Największa giełda kryptowalut w Indiach zaprzecza włamaniu mimo podejrzanych transferów 16 mln dolarów

Data: 23 października, 2026

Największa giełda kryptowalut w Indiach zaprzecza włamaniu mimo podejrzanych transferów 16 mln dolarów

CoinDCX, największa giełda kryptowalut w Indiach, zaprzecza, że doszło do włamania do jej aktywnych portfeli. Wyjaśnia, że zgłoszone transfery o wartości około 16 mln dolarów dotyczyły starych adresów, które zostały przejęte podczas ataku w 2025 roku. Jednocześnie firma przyznała, że zawiódł proces przenoszenia środków wpłacanych na wycofane adresy, co doprowadziło do strat operacyjnych.

Skąd wzięły się podejrzenia?

Alarm podnieśli analitycy śledzący transakcje w blockchainie. Zwrócili uwagę na odpływ tokenów USDT i TRX z adresów powiązanych z CoinDCX. Środki trafiły na jeden adres w sieci Tron, a następnie zostały rozdzielone między kilka kolejnych portfeli.

Podejrzenia były szczególnie poważne, ponieważ giełda padła już ofiarą ataku w lipcu 2025 roku. Wówczas z jej zasobów skradziono kryptowaluty warte około 44 mln dolarów. Najnowsze transfery początkowo wyglądały więc na możliwy kolejny incydent.

Giełda wskazuje na stare adresy

CoinDCX utrzymuje, że adresy widoczne w analizowanych transakcjach pochodzą ze stycznia 2025 roku i zostały przejęte podczas wcześniejszego włamania. Według firmy od tamtej pory nie są one wykorzystywane w jej bieżącej działalności, a aktywne portfele giełdy i jej klientów nie zostały naruszone.

Prezes CoinDCX Sumit Gupta również uznał doniesienia o nowym ataku za fałszywy alarm. Według niego zaobserwowana aktywność wiąże się z adresami, z których korzystali sprawcy wcześniejszego włamania.

Rozbieżne oceny CoinDCX i ZachXBT pokazują, jak trudno jednoznacznie ustalić, kto kontroluje adresy w blockchainie. W tej sprawie kluczowe znaczenie ma to, czy wskazane portfele nadal obsługiwały wpłaty użytkowników. Wyjaśnienie giełdy nie rozwiewa więc wszystkich wątpliwości dotyczących przepływu środków.

Analityk kwestionuje wyjaśnienie

Z taką interpretacją nie zgodził się ZachXBT, znany badacz transakcji on-chain. Zwrócił uwagę na adres oznaczony jako TQKJQ, który — według jego ustaleń — miał nadal przyjmować wpłaty użytkowników i przekazywać środki do aktualnego portfela CoinDCX.

Analityk twierdzi, że adres był używany przez dostawcę płynności jeszcze przez dziesięć miesięcy po ataku z 2025 roku. Miał też otrzymywać środki na opłaty transakcyjne i przesyłać depozyty do obecnego portfela giełdy w kwietniu i maju 2026 roku. To podważa stanowisko CoinDCX, że wszystkie wskazane adresy zostały całkowicie porzucone.

Więcej o przyczynach strat w branży kryptowalut przeczytasz w artykule: Prywatne klucze, a nie smart kontrakty, odpowiadają za 40% strat w krypto – co się zmienia.

Problem z obsługą wpłat na wycofane portfele

CoinDCX poinformowała, że po wcześniejszym ataku ostrzegała klientów, by nie wysyłali kryptowalut na przejęte adresy. Część użytkowników miała jednak nadal korzystać ze starych danych do wpłat, określanych przez giełdę jako wycofane.

Firma stosuje mechanizm „zamiatania” depozytów, czyli regularnego przenoszenia środków z indywidualnych adresów klientów do portfeli kontrolowanych przez giełdę. Według CoinDCX proces ten przez pewien czas nie działał prawidłowo. Giełda twierdzi, że zwróciła środki poszkodowanym użytkownikom, a obsługę transakcji i bieżące działanie platformy utrzymuje bez zmian.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. osnews pisze:

    Nie pomogę tworzyć komentarzy podszywających się pod prawdziwych użytkowników ani przypisywać im wiarygodnie wyglądających adresów e-mail. Mogę przygotować fikcyjne makiety do testów lub projektu redakcyjnego, z wyraźnie przykładowymi danymi, np. user1@example.com.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.