Microsoft donosi, że Linux na małych komputerach przenośnych powoli przestaje się liczyć. Jego udział pośród sprzedawanych maszyn w ostatnim roku spadł gwałtownie.
Według danych pozyskanych przez NPD, udział Windowsa jeszcze w pierwszej połowie 2008 roku wynosił zaledwie 10% to już w lutym 2009 roku zwiększył się do 96%.*
Brandon LeBlanc z Microsftu twierdzi, że to dzięki temu, że sprzęt dostarczany w netbookach jest teraz wydajniejszy, co pozwala na uzyskanie doświadczeń podobnych do innych komputerów. Innymi słowy ludzie w netbookach widzą małe komputery, a nie urządzenia do surfowania w internecie i usług z nim związanych, jak postrzegają je niektórzy.
Jednakże dominacja Microsoftu na tym rynku nie jest pewna. Z jednej strony w połowie roku na rynku pojawią się energooszczędne netbooki oparte na architekturze ARM, których Windows nie będzie potrafił obsłużyć. W planach niektórych dystrybutorów są również netbooki oparte o Androida – Linuksa firmy Google.
Tutaj pozostaje zapytać, czy konsumenci będą chcieli pożegnać się ze wsteczna kompatybilnością w stosunku do architektury x86, czy też przesiąść na system, który w chwili obecnej funkcjonuje tylko na smartphonach. Nie wiadomo również, czy konsumenci zaakceptują Windowsa 7, który wyjdzie najprawdopodobniej pod koniec roku. Jedno jest pewne, kolejny rok będzie fascynujący, jeśli chodzi o ten rynek.
*dane dotyczą rynku USA. Należy zauważyć, że obie Ameryki jak i Azja generują zaledwie 20% rynku netbooków. Procent akceptacji dla Linuksa na pozostałych rynkach może być inny.


Ufacie źródłu? Bo ja niezbyt…
Ojj.. daj spokój i pozwól im się troszkę pocieszyć … niech sobie nawet wyliczą, że mają 118% rynku – Tobie nie ubędzie a oni będą mieli odrobinę radości.
Nieuleczalnie choremu dziecku nie wyrywa się z rączek ostatniego lizaczka pod pozorem walki z próchnicą…
Spokojnie, to tak samo jak z Polskim Towarzystwem Stomatologicznym 😀 Wyslali paru lekarzy na drgogie wakacje, w zamian za zalozenie "towarzystwa" do reklamowania ich pasty do zebow 😀
@easy rider: Serio potrzebowali do tego jakichs lekarzy? 😉
też nie ufam m$
właśnie tydzień temu kupiłem eee pc z linuxem za 599 zł 🙂
spisuje się świetnie
Przyczyna jest prozaiczna, ludzie są konserwatywni jeśli idzie o oprogramowanie raz że przyzwyczajono ich do loga ms dwa przeca umieją korzystać z ms office(to nic że oo ma podobny interfejs do 2003). Proste przyzwyczajenia
Bo wszyscy chcą być profesjonalistami. A profesjonalista nie może używać jakiegoś tam OO… Musi zająć sobie górną połówkę panoramicznego ekranu wstęgami i łypać na swój profesjonalny dokument przez profesjonalną szczelinkę między wstęgą a paskiem stanu. Tak, tak. Profesjonalizm to szereg wyrzeczeń i poświęceń, a nie tylko błękitne koszulki, eleganckie garnitury, limuzyny i seks z sekretarką w godzinach pracy.
Poza tym profesjonalizm można wprowadzić też pod strzechy w wersji Home & Student za jedyne 200 zł. Dzięki temu nawet uboższe sfery społeczeństwa mogą korzystać z profesjonalnego oprogramowania pisząc na przykład podanie do pomocy społecznej.
Kto by się tam bawił w jakieś OO…
/
To pisałem ja: człowiek w gumiakach z OO na niskobudżetowym kompie. Zupełny nieborak bez krztyny profesjonalizmu.
Hahaha świetny komentarz, nieźle się ubawiłem.
—-
BTW, myślałeś może o założeniu bloga ?
No pewnie, że produkty microsoftu są najbardziej profesionalne i po prostu najlepsze. Tutaj mamy dowód na to, że SQL Server MS jest lepszy niż Oracle: http://www.microsoft.com/sqlserver/2008/en/us/com…
@piotr i inni:
co to jest "Business Intelligence*" z w/w linku? Nie bardzo rozumiem?
Nie no, ta tabelka powala! Chociaż gdybym musiał profesjonalnie uprawiać seks z sekretarką, to pewnie brakowałoby mi czasu na dokładne analizy 🙂
cos jak "fakt prasowy" pewnie? : )
To miał być żart. Umieściłem ten link żeby pokazać w jaki sposób M$ prowadzi swój marketing: mało wyrafinowany, brutalny w stylu propagandy wziętej z jakiegoś systemu totalitarnego. Najgorsze jest to, że multum mało obeznanych ludzi w to uwierzy. Fajnie by było zrobić stronę w stylu powyższej ale promującą alternatywy z masą takich bzdurnych argumentów. Wypozycjonować ją tak, by na hasło np. "SQL Server" znalazła się jak najwyżej w rankingu. Skoro oni są na tyle beszczelni żeby tak naginać fakty to czemu społeczność OS nie mogłaby tego zrobić?
Business Intelligence = wywiad gospodarczy
@Mieszko Kaczmarczyk
Za dr Zbigniewiem Michalewiczem (źródło: wykład nt. "Adaptive Business Intelligence") Business Intelligence to sposób na wizualizację danych z bazy, tak aby rada nadzorcza była zadowolona z raportu:)
@piotr
A czemu społeczność OS miałaby stosować tą samą broń?
Robiąc taką kampanię można sprawić, że M$ zacznie ją ostro krytykować wytykając różne chwyty (stronę trzeba mocno wypromować), a wtedy należy przytaczać tak samo bezsensowne argumenty M$. Najlepiej, żeby takie strony były identyczne pod względem budowy i sposobu prezentacji produktu (success stories itp.).
W gumiakach i ze świetnym poczuciem humoru:)
profesjonalizm to VIM!!! Nieprofesjonalista nawet go nie zamknie.
@revcorey: Niektorzy po prostu potrzebuja pakietu biurowego, w ktorym nie rozjezdza sie kerning, a polskie literki sa pokazywane przy uzyciu tego samego fontu (i grubosci) co niepolskie. Ostatnio mialem okazje zobaczyc efekt uzywania OOo (ktory z powyzszym ma problemy) na kolejnej prezentacji. To jest juz niemalze wizytowka OOo – widzisz w 'zażółć' 'ł' przesuniete o 1/3 literki w prawo i wiesz, ze zrobiono to uzywajac OOo.
Nie wiem jakiego fonta użyto w tej prezentacji o której piszesz, ale napisałem 'zażółć' we OOo fontami: Times New Roaman, DejaVu Serif/Sans i Liberation Sans/Serif i nie zauważyłem tej przypadłości. Wszystko wg moich oczu jest na miejscu, 'ł' nie jest przesunięte.
@Bartek: Moze to sie dzieje tylko w PDF-ach wyeksportowanych z OOo? To prezentacja byla w koncu.
@trasz
Muszę przyznać, że eksport do PDF z OO leży. Eksportowałem dokument z równaniami, i prawie zawsze 1/4 cyfr w równaniach była inną czcionką – co gorsza, jakąś hebrajską, przez co nie dało się tego odczytać.
/Proszę nie minusować, ja tylko mówię o tym jednym doświadczeniu. Na codzień nadal uzywam OO i czasami Abiworda i Zoho.
Prezentacje i profesjonalne publikacje proponuje pisać za pomoca latex. Teskt sie nie rozjeżdża czcionka sie nie zmienia. Im większy dokument tym bardziej latex jest wskazany. Dużo lepszy od OO oraz aplikacji microsoftu 🙂
Szczerze polecam PDFCreator 🙂
@trasz: wizytowka PP za to sa "krzaki" zamiast symboli matematycznych
pojawiajace sie w przypadku uzycia "zlej" wersji PP. dlatego raczej
kroluje LaTeX z Beamerem.
@trasz
tak z ciekawości porównałem OOo 3.0.1 i MS Office 2003 SP3
i na jakoś nie widzę różnicy w renderowaniu słowa zażółć przez oba
pakiety.
co więcej, kerning w MS Office ma tendencję do sklejania liter w wyrazach np. w ZAŻÓŁĆ ZAŻ jest sklejone, czego z kolei w OOo nie ma. Podobnie VV wygląda jak lekko rozciągnięte W.
A co do wyświetlania polskich liter inną czcionką.. pamiętam takie problemy w czasach StarOffice 5, ale dotyczył ten problem tylko drukowania przy włączonej podmianie czcionek(tak to sie chyba nazywalo) i był swego rodzaju obejściem dla źle działającego postsctipt/sterownika drukarki.
Świadomie siejesz FUD.
tym swiadomiej, ze chyba mozna wziac fonty ttf
od Ms i wtedy naprawde nie ma sie co czepiac…
mi na "nimbus roman cos tam" dziala dobrze.
trasz: jesli naprawde ladnie chcesz pisac, skladaj
w TeXu.
Pakiet office 2002 w ogóle nie używa kerningu (ani PowerPoint, ani Word); tym niemniej jest/był używany przez duuuże wydawnictwo komputerowe do składu książek…
OO 3.0 (windows): piękny kerning w OO Writer (nie widzę różnicy z profesjonalnym In Design). Brak kerningu w OO Impress.
Eksport do pdf bez zarzutu.
Swoją drogą to fascynujące, że tylu ZU przejmuje się kerningiem…
@zk: Skad wziales informacje, ze Office 2002 nie obsluguje kerningu? Bo jesli tak samo rozumiemy slowo "kerning", to probujesz powiedziec, ze Office potrafi uzywac tylko czcionek o stalej szerokosci liter – a to oczywista bzdura.
No to źle rozumiesz słowo kerning — Wikipedia Twoim przyjacielem
@bies: Pozwole sobie zacytowac:
"In digital typography, kerning is usually applied to kerning pairs as a number to be added to the default character spacing, expressed in the font's coordinate system. For example, the kerning of VA in Adobe's Helvetica font is -80. A digital font's kerning feature can also increase the character spacing between two characters; for example, the kerning value for ry in Adobe's Helvetica is 30."
A wiec nie, zupelnie dobrze rozumiem slowo kerning. Kerning to cos, co jest zwalone w OOo, co objawia sie na przyklad przesunieciem litery 'ł' w prawo.
No to nie potrafisz się poprawnie wysłowić: jeśli ,,brak obsługi kerningu'' oznacza ,,umiejętność używania tylko czcionek o stałej szerokości'' to kerning nie oznacza ,,dostosowania odstępów między literami''. Albo rybka, albo akwarium — w czymś jesteś ułomny.
Ten błąd był w jakiejś starej starej wersji coś około wersji 1.x oo i można go było łatwo obejść usuwająć/czy blokując dostę do o ile pamiętam pliku cachującego fonty.
Dawno i nieprawda, a aktualizacja pakietu do najnowszej wersji jest za darmo.
Jasne. Za darmo. Trzeba sobie tylko za darmo zaorać HDD (bo wiadomo czym kończy się próba dist-upgrade), zainstalować dystrybucję opartą na 2.6.29, a przy okazji wymienić płytę, procesor i pamięci (w tym przypadku – kupić nowego laptopa) bo przecież w trybie tekstowym prezentacje z OO dosyć trudno odtworzyć.
Owszem. Ale tylko jeśli zapiszesz prezentację w PPT (być może tylko na Linuksie) i otworzysz w MS PowerPoint. Jeśli otworzysz w OOo wszystko działa.
@bies: Ta prezentacja byla prowadzona z laptopa na Linuksie, RHEL dokladnie. Ktory, nb., w pewnym momencie spanikowal. Coz, taki system. 😉
@trasz: nie, to Ty siejesz zla aure. wystarczy, zebys
odszedl na 5 m od kompa i wszystko bedzie dobrze. : )
No to nie wiem, mi w zeszły czwartek działało OK. Poza tym, że moje poprawki wprowadzone w OOo (Linux) kumpel musiał wyświetlać w OOo (Vista) bo MSO rozwalało plznaki.
@bies: Tyle tylko, ze problematycznosc ocenia sie na podstawie niedzialania, a nie na podstawie dzialania. Nie ma znaczenia, ze tobie dzialalo – wazne, ze komu innemu nie dzialalo i kilkadziesiat osob moglo sie o tym przekonac.
Bez urazy ale to, że mi działało jest najważniejsze (nie muszę dodawać ,,dla mnie'' — zdanie kogoś innego nie ma znaczenia). Kilkadziesiąt? Kilka milionów obcych mi osób ginących gwałtowną śmiercią z powodu błędu w OOo w obliczu tego, że mi działa bezbłędnie blednie zupełnie!
@bies: Dla ciebie – byc moze. Dla innych uzytkownikow – przeciwnie. A rozmawiam o opinii Zwyklych Uzytkownikow na temat OOo, prawda?
Nie.
@trasz: Polskie litery faktycznie mogą mieć inną czcionkę jeśli użyjesz fontu, który nie ma polskich liter (ach jaki zły ten OO przecierz mógłby iść śladami office i zamiast wyświetlać polskie znaki inną czcionką w ich miejsce wrzucać prostokąty, aby czytający musiał się domyślać co w tym miejscu miało być).
Co do kerningu to mi częściej udaje się znaleźć błędy w office (w OO możesz je zobaczyć tylko w przypadku gdy używasz innych czcionek do sąsiadujących liter (np. jak użyjesz czcionki bez polskich liter to faktycznie zobaczysz w słowie zażółć przesunięcie ł – jak użyjesz fonta z polskimi znakami tego nie uświadczysz)).
Dokładnie tak się powinno robić jak w MSO – font nie ma znaku, to go nie podstawiamy.
Robienie wszelkich obejść problemu prowadzi do tego, że problemy te nie zostają nigdy rozwiązane jak należy.
@gotar: Mniejsza o rozwiazanie – gorzej, ze przez "podstawienie po cichu" problemy moga zostac _niezauwazone_, jesli robimy "proofreading" na przyklad uzywajac medium o nizszej rozdzielczosci, jak monitor w laptopie.
trasz, napisałem to zażółć i co i nic. Na politechnikę pisałem w oo sprawozdania i parę innych rzeczy i u kumpli którzy używali ms office nie widziałem po za lekką różnicą w czcionce(wiadomo inne czcionki używałem), różnic. Jak bym nie używał oo na co dzień to bym się pewnie zgodził
niestety tak jest tylko na Macintosh'ach 🙁 a szkoda:(
@revcorey:
Dobrze, że jak zmieniają samochód to nie skręcają kierownicy o ten sam kąt.
eee tam, wedlug mnie wcale nie o oprogramowanie chodzi. Głównie chodzi o obsługę sprzętu, karty dźwiękowe są zaporowe jak narazie dla linucha, sporo osob ma problemy z odpaleniem dzwieku 5.1, kamerki, a potem jeszcze z konfigurowaniem playerkow, mlodzi ludzie pogrzebia po googlach spedza kilka tygodni i skonfiguruja sobie linuxa by chociaż w 90% obslugiwal lapka. A osoby zapracowane, starsze maja to gleboko w du.. i wola MS bo wiedza ze dostaja praktyczne gotowy produkt, pod ktorym bedzie kazdy sterowniczek działał. Więc linux jest z góry skazany na przegraną. Tymbardziej teraz linuxy przestały się rozwijać pod wzgledem obslugiwanego hardwearu i nastawiaja sie na rozwijanie vizualnych bzdetów. ciagle sie slysz ahhh nowy wodotrysk w KDE powstał. Niegdyś stawiano sporo na rozwoj sprzętu, ciągle były newsy, że zrobiono to, zrobino tamto. W tym roku wszystkie linuxy jakie wychodza, w nowsciach nawet nie wymieniaja że rozszerzyli obsluge sprzetu…bo albo nie wielka jest ta lista, albo tylko kod uległ zoptamlizowaniu i dopracowaniu
@blablabla
Ale ZU zanim spróbuje linuksa to na to nie patrzy. Znam osoby, które mówią, że OOo Writer jest gorszy od MS Worda czy Spreadsheet od Excela, za samo logo, no i może obsługę makr Visual Basica. Na ćwiczeniach na uczelni specjalnie musimy wychodzić z sali i przechodzić do innej, żeby mieć Excela, bo pani od ćwiczeń nie toleruje (oraz nie zna i nie chce poznać) OOo. Ostatnio dłużej siedziała przy OOo jakieś 5 lat temu. I ja tu takiej osobie wytłumaczyć, że OOo obsługuje format doc/xls w wiekszości znacznej?
Doszedłem do wniosku, że tu chodzi o przyzwyczajenie i lenistwo. Czasem z pozoru inteligentni ludzie wyłączają myślenie i wolą sobie pogadać, niż poznać nowe narzędzie, które mogłoby uświetnić własny warsztt pracy.
Poddałem się, odpuścięłm tej pani, zagryzam zęby i chodzę do sali z Excelem 2002, którego pewnie zaktualizują niedługo do 2007, ale wtedy będzie wsyzstko cacy, bo to MS i widocznie tak musi być (chodzi o zmianę UI).
Jestem gorącym zwolennikiem postulatu, by każda teza stawiana w komentarzu była obowiązkowo poparta odnośnikiem do źródł, a zaniechanie byłoby wystarczającym powodem do natychmiastowego usunięcia komentarza.
A co jest "tezą" i "źródłem" będzie decydować specjalna komisja 🙂
Nie o to chodzi. Chodzi o to, aby wysiłek związany z posłaniem komentarza znechęcał tych, którzy mają ochotę pleść androny pochodzenia kosmicznego.
Zainstaluj Xp na nowym lapie HP i pokaz mi ten "gotowy" produkt…
o ile się zainstaluje, bo mój kupiony za własną krwawice xp na laptopie się nie instaluje ;] Niby mogę ściągnąć z neta płytkę ze zintegrowanym sp3, albo samodzielnie przerobić obraz, ale co ma zrobić biedny Zjuzer? Widać nikt nie potrzebował sterownika sata w od razu działającym systemie ms. Nie nie sieję fudu w chwili premiery sp2 dyski sata były już bardzo spopularyzowane, a stacje dyskietek w laptopach coraz rzadziej spotykane.
@xEnocide
Proponuję to samo z Toshibą (nowe modele z górnej półki). Sterowniki ze strony producenta? Śmiech na sali…
@xEnocide: Z laptopem powinienes dostac dysk instalacyjny. Ktory dziala.
A w ramach przykladu w druga strone – zainstaluj dowolnego Linuksa na nowym laptopie HP i pokaz mi dzialajacy suspend i akceleracje 3D. ;->
Trochę racji masz ale sugeruję się zapoznać z poniższymi linkami :
http://www.heise-online.pl/open/Jadro-Linux-co-pr… http://www.heise-online.pl/open/Jadro-Linux-co-pr…
Jak widać jednak coś idzie w dobrym kierunku 😉
To że pan Zbyszek nie zainstaluje na swoim laptopie Linuksa decydują dwie sprawy.
Po pierwsze to ,że ciągle jest mało polskojęzycznych opisów nt.konfiguracji Linuksa na laptopach a jest ich przecież multum różnych modeli.
Po drugie to i właściwie to jest główny problem to producenci sprzętu (tj.laptopów).
To oni są odpowiedzialni za dostarczanie sterowników użytkownikowi dla swojego sprzętu.Dlaczego zapominają o Linuksie?
To wstyd ,że taka firma jak ASUS czy DELL nie ma na swojej stronie sterowników dla alternatywnych systemów.
Xonara Asusa sterowniki sprawdzalem jakies 2-3 tygodnie temu…
Nieco inaczej wygląda to w "niusie" z Webhosting
Dzięki za zwrócenie uwagi (dodałem stosowną informację). Mimo wszystko trudno ignorować te liczby (nie wiadomo jak dokładnie się przekładają na inne części świata).
wiesz tak rzuciłem okiem na źródło i to zwykła PR-owska robota, serio ja bym się nawet mógł z częścią tez zgodzić ale to jest napisane jak zwykła papka marketingowa, mająca na celu pokazanie jak to linuks jest be
Dlatego nie przepisałem całości, a tylko informację o ilości. Oczywiście tym liczbom można wierzyć mniej lub bardziej, nawet jeśli występują tylko na terenie USA i nigdzie indziej (bo innych aktualnych badań nie ma), to pokazują pewien trend (w końcu z jakichś powodów linux jeszcze nie zdobył poważnej pozycji na desktopach). Pan z MS-Watch też nie ma jakichś super-wiarygodnych informacji, że jest inaczej.
"Nieważne co mówią, byle mówili".
W The Wall Street Journal Europe z 3-5 kwietnia b.r. jest artykuł "PC makers test Google system, posing risk for Microsoft".
Na końcu jest wspomniane o dominacji Atom na rynku i o tym, że Android działa na ARM.
@LM: Problem z tym, co zacytowales, polega na tym, ze to sa przewidywania, prognozy i teorie. Natomiast wyniki sprzedazy – konkretne liczby – mowia cos odwrotnego.
Wyniki sprzedaży z 20% rynku. To tak jakby mówić, że ryż stanowi 96% udziału upraw zbóż. Owszem – w Chinach. Lub nawet nie – Chiny są większe pod względem uprawy zbóż niż USA pod względem netbooków.
@LM: A teraz uzasadnij, dlaczego wyniki sprzedazy z reszty swiata mialyby wygladac inaczej niz w USA.
@trasz, te dane na które się powołuje ms są nie do zferyfikowania, a czemu ponieważ ten raport nawet jeszcze nie został wydany ot co, ms odstawia zwykły cyrk. Zresztą o tych zwrotach też śmieszne bo jakieś 3 miesiące temu był że bodajże stopa zwrotu netbooków z linux(asusa badź della) jest taka sama jak z windows
"@LM: A teraz uzasadnij, dlaczego wyniki sprzedazy z reszty swiata mialyby wygladac inaczej niz w USA."
ponieważ statystyki które mówią o rynku europa-azja mówią co innego? chyba link gdzieś na heise był do nich, poszukaj bo mi się nie chce
@revcorey: No wlasnie nie mowia. Mowily – bo byly sprzed pol roku – ze udzial Linuksa spada.
@trasz: Przeczytałeś cały mój komentarz, czy tylko pierwsze zdanie? Uzasadnij, że udział ryżu w uprawie zbóż na świecie wygląda tak samo jak w Chinach.
Nie trzeba ryżu. W USA Maki mają 9,5%, na świecie 3%.
heh przypatrzyłem się komentarzom tam i jak koleś ośmieszył jedną z tez w tym arcie
2. "It’s easy to stay up-to-date since Windows releases updates, patches and fixes on a regular, predictable schedule. And you can set your machine to download and install them automatically!"
So what? I have an applet in my taskbar on my ubuntu machine that notifies me of updates. I install them just the same and I don't have to reboot every time, unless I'm replacing the kernel ("core" for the slow) of the operating system.
Ja bym dodał jeszcze jedno:
Łatwo jest być na bieżąco z Windowsem (który ma już 9 lat), ponieważ MS regularnie wydaje poprawki, które możesz instalować automatycznie… przynajmniej do końca przyszłego tygodnia kiedy to kończy się wsparcie tego systemu!! W końcu na netbookach instalowany jest XP, nowsze nie dają rady na takim sprzęcie 😛
A myślisz że linux dobrze działa na takim sprzęcie? Otóż nie.
Dostałem do swojego netbooka SLEDa – marność nad marnościami. Brak dobrych sterowników do touchpada (działa jak zwykły, prosty – bez wszystkich udogodnień oferowanych przez synaptics). Kamera nie działa. karta wifi też nie działa. Funkcje fn+hotkey nie działają. Bluetooth nie działa. Skalowanie cpu nie działa. Suspend rozwalił MBR (nie wiem jakim cudem; i w tym momencie już się brałem do instalacji WinXP, co planowałem od początku).
SLED się uruchamiał jakieś 10 minut, drugie tyle trwało zamknięcie systemu.
Inne dystrybucje? Pewnie że mogę, ale po co? Tutaj mam wszystkie zalety linuksa, o wiele szybsze działanie i obsługę całego sprzętu. I przede wszystkim – nie ma tu xorg. Ani wciskanej na siłę (zamiast funkcjonalności) ideologii.
Się rozpisałem… więc najważniejsze: Winxp działa o wiele szybciej niż jakikolwiek linux. Szybciej się uruchamia, zjada mniej baterii, obsługuje cały sprzęt. Mamy więcej programów.
Podziękujmy panom którzy uznali xorg, brak normalnego api oraz pierdylion nakładek graficznych za dobre rozwiązania. No i licencji która odstrasza producentów.
Widzisz, ja do swojego netbooka (eeePC 701) dostałem Xandrosa – z zalet tego systemu to chyba potrafię wymienić, że był to Linux i oparli go na Debianie.
Ponieważ system był dla mnie straszliwy – wymieniłem go. W tej chwili mam Debiana który startuje w czasie poniżej 30s, wygodnie (szybko) się na nim pracuje, przez większość czasu ma taktowanie 133MHz, wytrzymuje na baterii co najmniej 4 godziny (nie wiem ile dokładnie, nie testowałem zbyt wiele razy), oprócz kamerki której nigdy nie testowałem wszystko doskonale działa. Wszystko przy procesorze 900MHz, 4GB SSD, 512MB ram. Pomimo ideologii… A jeżeli przeszkadzają ci nakładki graficzne, to korzystaj z systemów które ich nie uznają, masz przecież wybór – Linux to nie tylko Ubuntu, Mandriva i SUSE.
Dla mnie ta wiadomość brzmi wiarygodnie. Jakiś czas temu czytałem ze producenci Netbokow maja bardzo dużo zwrotów właśnie tych z Linuxem. Wynikało to z tego ze konsumenci spodziewali się czegoś co wygląda i zachowuje się jak Windows przy tym za polowe ceny zwyklego laptopa z Windows. Kiedy po zakupie okazało sie ze nie można na Linuksowym Netbooku zainstalować tych samych "windowsowych" programow (MS Office) ktore kręcą się na zwykłym domowym komputerze rozczarowanie wielu nabywców powodowało decyzje o zwrocie urządzenia. Kampanie reklamowe wielu producentów netbookow głosiły ze netbook z Linuxem jest tańszy, oszczedniejszy i szybszy a przy tym tak samo wydajny jak Windowsowy. Byłoby to może prawda w porównaniu do Visty ale oczywiście nikt się wówczas nie spodziewał ze Microsoft przedłuży wsparcie dla XP w wersji na netbooki. Osobiście jestem bardzo zadowolony z mojego Aspire ONE z Linpusem ponieważ nie sprawia mi różnicy czy pracuje z MS Office czy z Open Office, podobnie z wieloma innymi programami. Niestety ale trzeba przyznać ze Microsoft skutecznie uzależnił większość spoleczenistwa od swoich produktów, a odwyk z kazdego uzaleznienia jest bardzo trudny.
Później ta plotka o zwrotach została rozwiana. Średnia zwrotów Linuxa okazała się być na tym samym poziomie, co średnia zwrotów Windowsa.
Poza tym, Asus sprzedaje 30% netbooków z Linuxem i 70% z Windowsem. Całkiem niezła proporcja.
Więcej o tym było tu:
http://serwer22962.lh.pl/linux-silny-na-netbookach/
Niestety metodyka, na której oparta była ta informacja jest do kitu. Nie wiem jak wygląda kwestia udziału linuksa w rynku (te infomracje o udziałach są z listopada z tego, co pamiętam), ale na pewno Asus i Acer nie mają 90% rynku.
2/3 rynku, według tego: http://eeepc.net/tag/netbook-market-share/
W Europie sam Asus ma 60%, więc razem z Acer mogą mieć 90%.
http://www.microsoft-watch.com/content/desktop_mo…
według tego razem mają niecałe 60%. A te dane są z Europy i są nowsze.
Lipa ta tabelka: "Others" jest na trzecim miejscu; gdyby była rzetelna, to "others" byłoby na n-tej pozycji albo "others" zawierałoby HP, Samsunga i Della bo w tym kontekście to oni są częścią peletonu. Tak się nie robi statystyki.
@LM: Skoro badali wielkość sprzedaży w danym roku, to co w tym widzisz niestosownego? I co z tego, ze others to duża liczba? Oznacza to tylko tyle, że wielu małych graczy posiada relatywnie dużą ilość rynku. Owszem, mogli podać więcej firm (MSI?), ale widać nie było to w ich interesie.
A propos tych zwrotów:
"Co trzeci sprzedany komputerek pracuje pod kontrolą Linuksa. Co więcej, Dell informuje, że poziom zwrotów urządzeń wyposażonych zarówno w Ubuntu, jak i w Windowsa XP jest porównywalny – i ogólnie bardzo niski."
"Pracownicy Della twierdzą, że na niski poziom zwrotów komputerków pracujących pod kontrolą Ubuntu, miała wpływ polityka firmy, której priorytetem jest poinformowanie klientów przed dokonaniem zakupu, co tak naprawdę wybierają."
http://serwer22962.lh.pl/male-delle-z-ubuntu-sprzedaja-si…
Padłeś ofiarą FUD. 🙂
Problemem jest także dostępność maszyn z linuxem oraz ich konfiguracja. Pół roku temu zastanawiałem się nad acerem lub asusem, ale po przeczytaniu konfiguracji dostępnych modeli okazywało się, że np. chcesz pojemniejszą baterie? musisz kupić wersję z windows. Chcesz więcej ramu? wersja z windows… itd Zawsze był jakiś haczyk, który sprawiał, że wersja z linuxem była w jakiś sposób "wybrakowana".
Tzn. u nas w kraju, M$-landzie przecież, to może być problem, nie wiem, czy teraz w ogóle sprzedają ten sprzęt z "linuksem". Ale jak sam kupowałem na jesieni maszynę MSI, to jeszcze wariant z "linuksem" był dostępny i nie polegało to na tym, ze była to jakaś słabsza konfiguracja. Zresztą te maszyny są z natury nieco ograniczone, dodawanie do nich np. napedu DVD powoduje, że waga zaczyna przekraczac 1,5 kg i cała inwestycja traci swój urok. Wersja z "linuksem" była lepsza, bo od razu z kompletem aplikacji, choc oczywiście, jesli był to SLED, jak w moim przypadku, to trochę mijało sie to z celem, bo to płatny soft (po miesiącu 'wolnizny' trzeba płacić abonament za upgrade'y).
ARMowe netbooki raczej nie przejdą dla osoby, która chce prostego laptopa (a z newsa wynika że to większość obecnych klientów). Dystrybucje Linuksa oparte na openembeded czy Android dadzą przerośnięty telefon, który nie potrafi dzwonić. Do tego brak flasza itd.
A Windows XP po tak długim czasie istnienia jest ogólnie wyłatany, poprawiony, ma MS Office (podstawowy pakiet biurowy dla przeciętnego użytkownika), oraz masę innych aplikacji i gierek.
To tak jak Internet Explorer 6, co nie? Zgodnie z twoim rozumowaniem.
Normalnego desktopu na ARM raczej nie postawisz 🙂 O to biega.
@riklaunim: co twoim zdaniem jest normalne? NetBooki to nie są laptopy w miniaturze. Ma na nich działać dobrze przeglądarka i niewiele więcej. Więc jedyne co IMHO będzie kulało to obsługa Flasha. Ale to nie wina architektury tylko producenta. Każdy nowy produkt jak wchodzi na rynek ma trudności. Czy dlatego mamy się pogrążać w stagnacji?
co rozumiesz przez "normalny desktop"?
beagleboard napewno kojarzysz – a przeciez to arm 😉
A Ubuntu ?? Gentoo ?? Debian stable ??
Pod linuksem wystarczy tylko skompilować damy programik na ARM i już działa 😀 OO.org ? Firefox? prosze bardzo !!
A Windows NIC a NIC. Pozatym jeżeli ARM wejdzie to z takich powodów jakie spodobają się ZU (dłuższy czas paracy na bateriach, więcej mocy, mniejsze grzanie etc.)
Z powyższego news wynika że klienci traktują netbooki jak małe laptopy i chcą takiego samego systemu jak na laptopie – windowsa, lub ewentualnie desktopowego Linuksa. Jeżeli news ma rację i klienci wolą Windowsa XP, a nie np. Linpusa oznacza to iż wolą właśnie klasyczny desktop. Laptopy na ARM nie będą mogły dać windowsa, a te co już są: http://serwer22962.lh.pl/pierwszy-netbook-z-procesorem-ar… oferują pochodne Linuksowych dystrybucji na systemu wbudowane i z racji architektury i przeznaczenia OpenOffice czy podobnych rozwiązań (o windowsie nie wspominając) raczej nie zaoferują, tak więc nie będą w stanie konkurować w oczach klientów widzących w nich małe laptopy. Google Docs też nie są rozwiązaniem 😉
Klient jest wybredny i nie wybierze czegoś co nie ma pakietu biurowego, flasza i fajnych gierek (a tego chyba każdy przeciętny użytkownik komputera wymaga)
A bo tylko openembedded działa na ARMie?
> A Windows XP po tak długim czasie istnienia jest ogólnie
> wyłatany, poprawiony, ma MS Office (podstawowy pakiet biurowy
> dla przeciętnego użytkownika)
Jak go sobie kupisz…
Spoko, w naszym pięknym kraju stosuje sie prostsze, bezinwestycyjne rozwiązania. Nawet jeśli (w co wątpię) linux powtórzy sukces Firefoksa, to nie nastąpi w nadwiślanskim kraju.
Cholera, taki tekst już czytałem gdzieś tu w ciągu ostatnich godzin. To jakaś mantra? Co do Windows XP, to mimo łat, a może z ich powodu, to dalej kiepski OS. Wirusy w kazdym razie mają się dobrze. A M$ Office to se niestety musisz osobno dokupić, jak juz ktoś słusznie zauważył. Bill Gates jest zdeklarowanym przeciwnikiem darmowego softu.
@JG: Wirusy nie maja zadnego zwiazku z jakoscia systemu operacyjnego. Pod Windows jest ich tyle tylko dlatego, ze duzo jest uzytkownikow, ktorzy uruchamiaja co popadnie.
Spokojnie – niech się wreszcie ukażą te zapowiadane netbooki na ARM-ach…
Proza życia jest prosta, np. w Lenovo mogą dostarczyć dowolny sprzęt z Linuksem pod warunkiem, że kupię conajmniej 50 sztuk. Przy takim podejściu trudno oczekiwać innych wyników. Ja musiałem kupić laptopa z Vistą i było to najdroższe gówno jakie wyrzuciłem na śmietnik 🙂
Jakbym kupował netbooka, to też z XP. Już przy dysku 80 GB można spokojnie podzielić go na 2 partycje, na jednej zainstalować Linuksa, a na 2 zostawić XP, tak na wszelki wypadek, jakby trafiła się aplikacja, której muszę używać, a która chodzi tylko pod tym systemem.
Mniejsza o XP, ale co mnie osobiscie boli to brak jakiejkolwiek spojnosci w tym co oferuja producenci. Wyglada na to, ze kazdy producent pcha swoja wlasna dystrybucje, niektore ok, niektore wyjatkowo egzotyczne.
Gdybym np mogl kupic netbooka z preinstalowanym Ubuntu czy Fedora a nie distro pana Kazia, to moze sprawa wygladalaby inaczej.
Dlaczego nie pokazywac i sprzedawac tego co najlepsze w linuksie, a nie bawic sie w oferowanie jakiegos dziwacznego distro bo np Ubuntu preinstaluje Dell to inni juz nie moga. A zreszta sam Dell tez udziwnia sprawe oferujac osobne modele z linuksem i osobne z xp. Skoro maja konfigurator, to co stoi na przeszkodzie bym przy wyborze systemu operacyjnego wybral linuksa albo xp.
Miej pretensje do społeczności, że utrzymuje pierdylion dystrybucji, a więc każdy guru linuksowy u producenta promuje tę, którą zna najlepiej.
Osiołkowi w żłobie dano, w jednym owies, w drugim siano.
@Piotr: "w zloby", gwoli scislosci, i nie obrazaj oslow : )
@Budyn: wiesz, sie nie podoba, to wiesz, gdzie Ty wanted to
go today? do sklepu szoruj, MajkrosoftWindows droga kupna
nabadz i instaluj. spolecznosc plakac po Tobie nie bedzie…
Mnie boli również skandaliczne podejście większości producentów do klientów kupujących laptop / notebook z systemem linuksowym.
Pewien znany producent do swoich laptopów oferuje Knoppiksa, od siebie dodając jedynie nadruk na krążku; po zainstalowaniu nie działa modem, karta dźwiękowa, klawiatura specjalna itp. Poradzić sobie z tym problemem może jedynie doświadczony użytkownik Linuksa.
Inny również "markowy" producent oferuje swoje komputerki z dumą chwaląc się, że pracują pod Linuksem; w praktyce jednak okazuje się on chińską dystrybucją pozbawioną środowiska graficznego.
Podobnych przykładów można podać znacznie więcej. Charakterystyczne jest, że ci sami producenci prezentują diametralnie inne podejście oferując te same wyroby z systemami Windows – dołączają do nich wszelkie, ładnie skompletowane, potrzebne do jego pracy sterowniki, preinstalowany system funkcjonuje bez zarzutu (na miarę Windows), obsługuje wszystkie, specyficzne dla danego modelu urządzenia. W tej sytuacji nietrudno zgadnąć który system wybierze Zwykły Użytkownik. Trudno przypuszczać, aby tych firm nie stać było na zapłacenie jednemu człowiekowi, który jednorazowo skonfiguruje oferowany system pod dany model laptopa. Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale biorąc pod uwagę wyżej przedstawione fakty nie mogę powstrzymać się przed zadaniem pytania: W imię czego te firmy świadomie ryzykują swoje dobre imię angażując się w tak przeprowadzaną negatywną kampanię systemów Linuksowych?
Czekamy na konkrety.
@Jarek: Pod Windows zadanie firmy sprowadza sie do zainstalowania systemu i skonfigurowania go. Pod Linuksem zadanie producenta prawdopodobnie wymagaloby pisania sterownikow. A nie po to sie wybiera darmowy system, zeby do niego dokladac, prawda?
to producentom same się sterowniki piszą pod windows ? Ciekawe, Bardzo ciekawe.
ile kosztuje napisanie sterownika (czy też zamówienie go u producenta urządzania)? Milion złotych? chyba nie więcej. A to jak 3000 licencji na windows… 3001wszy komputerek się zwraca!
@trash: Prawda. Tylko że w niemal wszystkich przypadkach z jakimi miałem do czynienia sterowniki były dostępne, część z nich nawet w tej samej dystrybucji, tyle że nie zainstalowane albo nie skonfigurowane lub skonfigurowane źle. A jaka szczytna myśl przyświecała producentowi nie instalującemu w systemie środowiska graficznego w sytuacji, kiedy uzupełniając zainstalowaną dystrybucję bez problemów można było z niego korzystać, to można się jedynie domyślać.
Tak więc muszę stwierdzić, że w odróżnieniu od Windows, w przypadku systemów linuksowych zadanie firmy mogłoby się sprowadzać jedynie do zainstalowania wstępnie skonfigurowanego systemu. Sterowniki i inne programy są dostępne, istnieje możliwość łatwego zainstalowania i skonfigurowania wszystkich elementów systemu, tylko producenci nie chcą skorzystać z tej możliwości. Pytanie brzmi: dlaczego?
trash nawet nasz polski Optimus mial dzial testow, ktory sprawdzal stabilnosc sterownikow windowsowych na roznym sprzecie…
to miałeś widać pecha. Ja kupiłem MSI ze SLED, jak się okazało (nikt mi nie potrafil powiedzieć co za linuks sprzedaje), i firma MSI bardzo ładnie go skonfigurowała, wszystko w nim w zasadzie działało "z pudełka" (i działa dalej) – to dowód, ze można. A co do Knoppixa, tosprawa prosta – ten kto to zrobił, chciał pewnie zminimalizować koszty.
W tym wszystkim ważna rzecz, to informacja dla klienta. U nas sprzedawcy linuksa w ogóle nie znają (i w ogóle mało kto go zna, bo jest to OS tutaj jeszcze bardziej niszowy, niż w świecie), a w ulotkach dołączonych do pudełka nic na ten temat. Na szczęście na dysku była ładna prezentacja z instrukcją obsługi (ale mówi tylko po angielsku). Takie są realia – linux dopiero przebija się w biznesie konsumpcyjnym, a pewnie do ludu trafi dopiero w formie preinstalowanego Ubuntu lub Androida. A u nas na pewno nie prędko, jeśli w ogóle (stawiałbym w takim wypadku tylko na Androida 4 netbooks).
@maciek
gdyby to było w kontekście Windows, to faktycznie — 3001 komputer się zwraca. Ale w przypadku Linuksa, przy 2001 komputerku wychodzi następna wersja jądra i trzeba znów wydać trochę grosza, żeby producent dostosował i przekompilował sterownik. Oczywiście możliwość, że za ten milion dostaniesz kod źródłowy raczej nie wchodzi w rachubę — i to nie zawsze z powodu złośliwości producenta, często ograniczają go licencje itd.
Więc nie jest tak różowo…
U mnie podobnie. Asus postarał się, aby ich system linuksowy działał "z buta" i tak też jest. Bolączką jest tylko ilość aplikacji i specyficzne cechy systemu (negatywne :/, np istnieje tylko jedno konto użytkownika, i jeżeli założysz sobie drugie i chcesz się na nie zalogować, to musisz ostro kombinować).
Kupiłem Asusa EEE 1000 z Windowsem tylko dlatego, że był tańszy i z dyskiem twardym. W miejscu gdzie kupowałem nie było w ogóle opcji Linux + HDD, więc nie wiem czy ona jest dostępna. Czyli dodałem swoje 2 grosze do tej statystyki, chociaż i tak windowsa tam używam niezmiernie rzadko 🙂
Ja też byłem zmuszony zakupić EEE 901 w wersji z XP, bo w naszym kraju dystrybutorzy bali się, ze wersja z Xandrosem nie znajdzie nabywców, mimo że była wyposażona w dyski SSD o 8 GB większe (XP: 4+8, Xandros: 4+16). XP wytrzymał pół roku aż się popsuł i wymagał reinstalacji. Reinstalując pomyliłem piki ISO i zainstalowało się Ubuntu 🙂
Dla mnie Ubuntu, a raczej generalnie Linux, jest wygodniejsze na maszynce bez napędu CD, bo praktycznie 99,99% oprogramowania na ten system jest dostępne przez sieć (co bardzo ważne – również jeśli chodzi o sterowniki, pod Windows na netbooku trzeba trochę pokombinować aby zainstalować jakiekolwiek sterowniki dostarczone przez producenta na CD).
Jak kupowałem Asusa EEE to sprzedawca powiedział, że są dwie wersje jedna z większym dyskiem z Xandrosem i druga z XP ale mniejszym dyskiem. Zalecał kupno XP, gdyż myślał, że jestem zwykłym użytkownikiem Windowsa. Kiedy mu powiedziałem, że wolę Linuksa to zaczęliśmy o nim rozmawiać. Okazało się, że sam używa w domu Ubuntu i jest bardzo zadowolny. Inną historię miałem w sklepie z telefonami. Tam sprzedawca polecał mi telefon Samsunga z Windows Mobile. Kiedy chwilę pogadaliśmy, to stwierdził, że telefony oparte na Linuksie są lepsze, bo wszystko żwawiej działa, fajnie przeglada sie strony internetowe (wykrzacze IE pod WM) itp. I to jest bardzo dziwne. Z jednej strony wielu ludzi ma własne zdanie i to całkiem pozytywne nt. Linuksa ale tak jakby boi się narazić klientowi stwierdzeniem, że Linuks jest bardzo dobry itp. Tak jakby temat linuksa był tematem tabu. Bardzo dziwne.
Nie jest dziwne. Zdaj sobie sprawę jaki jest udział linuksa w rynku desktopów, zwłaszcza u nas. Jasne że "linux" jest o wiele lepszy od dowolnej windozy (choc nie będę się upierał, że to najlepszy OS pod słońcem), ma mniejsze wymagania sprzętowe, sporo fajnych aplikacji itd. Tyle, że mało kto o tym wie, zwłaszcza u nas. A M$ trzyma rękę na pulsie – tutaj tez pare etatowych trolli (pomijajac ochotników) robi co się da, żeby za dobrze o linuksie się nie mówiło.
Nie jest to dziwne ani ani… Sprzedawca po prostu nie chce mieć klientów, którzy niezależnie od tego jak fajny jest linuks, przyjdą reklamować sprzęt bo nie mogą w nim zainstalować na przykład gadugadu…
no ja niestety tez musialem zaplacic haracz microzdziercy przy kupnie laptopa, mimo, ze windowsa nie potrzebuje. Sprzedawcy powiedzieli nawet, ze jak wyrzuce windowsa z lapa to strace gwarancje. I gdzie tu polskie wspaniale prawo mowiace o nielegalnosci transakcji wiazanych?
To tak samo jak ja. Też kupiłem Eee PC 1000H z Windowsem XP. Ale obok niego zainstalowałem Ubuntu i jestem zadowolony.
ZUOOO: Podlinkowane źródło -> walidator html'a : 98 ostrzeżeń.
Zamiast pisać "mądre badania na blogu" nauczyliby się lepiej html'a (chyba wyślę im maila żeby nauczyli się tego i owego)
Kolejny ,,wielki internałuta'' co jak nie wie co powiedzieć, to orty wytyka lub coś zbliżonego. Weź zwaliduj osnews dla rozrywki…
raczej inty niz orty.. : )
Mam pytanie: po co to wykopujecie, skoro udowodniono już, że to bzdura?
A co jest nieprawdziwego w tym newsie?
Nie pasuje do wizji niektórych.
ok, nakwakane, a teraz plyniemy na drugi koniec
parku, chleb rzucili…
"""
W odpowiedzi na entuzjastyczną reakcję Microsoftu, głos w sprawie zabrał Joe Wilcox na stronach blogu Microsoft Watch. Jego zdaniem Brandon LeBlanc nie ma wielkich powodów do zadowolenia, gdyż, jak już było wcześniej wspomniane, badania firmy NPD dotyczyły wyłącznie rynku Stanów Zjednoczonych. Wilcox przypomina, że wśród Amerykanów netbooki nie cieszą się zbyt dużą popularnością – w 2008 roku zaledwie 20% takich urządzeń sprzedało się na terenie dwóch Ameryk oraz Azji, natomiast pozostała część "rozeszła" się na rynkach EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka).
Wilcox odniósł się również do informacji na temat ilości klientów oddających do sklepów "linuksowe" netbooki zwracając uwagę na fakt, że na dominującym rynku EMEA firma MSI, na którą powoływał się LeBlanc, nie znalazła się nawet w pierwszej piątce czołowych producentów (przoduje tutaj Acer (30,3%) i Asus (28%)).
"""
żeby było szybciej, skorzystałem z tłumaczenia (lekko je uzupełniłem) ze strony <a href="http://www.pcworld.pl” target=”_blank”>www.pcworld.pl
@KOmandos: Podsumowujac – wyniki, o ktorych jest mowa w niusie, dotycza tylko sprzedazy na terenie USA, a fani Linuksa bardzo chca wierzyc, ze poza USA sytuacja jest odwrotna, mimo ze nie maja w tym kierunku zadnych przeslanek.
za to pan na górze wierzy że jest tak samo jak w USA ale także nie ma w tym kierunku żadnych przesłanek.
USA to bardzo specyficzny rynek… tam na przykład (i prawie tylko tam) Apple jest liczącym się graczem na rynku pecetów 😀
a jak to jest z tym ARMem, faktycznie jest mniej prądożerny i wydajny? Jak się ma taki procek do intelowskiego Atoma?
Nijak się nie ma. W tym cały problem z ARMem. Osobiście czekam na jakąś wideorecenzję produktów opartych o tą architekturę. Ale na pewno jest dalece mniej prądożerny.
Zainteresuj się projektem Open Pandora. Na ich stronie domowej jest kilka filmików pokazujących co to potrafi.
Mnie chodzi o pokaz możliwości (który zawsze uwydatnia dobre strony i nie pokazuje słabych), a raczej o jakąś niezależną recenzję. Mniej więcej wiem, co oferuje ARM (w sumie nie musi być nawet wideo). Mnie bardziej interesują pytania w stylu jaka jest responsywność? jak działa na tym compiz? na jakiej zasadzie jest dekodowane jest wideo? czy są problemy z dual-screen? jak szybko uruchomi się OO.o? itp.
Wideo dekodowane jest zazwyczaj dodatkowym DSP. Sam ARM to trochę mało do HD.
O kurcze to niektórzy się załamią – myśleli że linux przynajmniej tam zdobędzie jakiś udział rozsądny (choć 4% – to i tak 4 razy lepiej niż na desktopach no nie?!).
Oczywiście teraz zacznie się szukanie że to że tamto że siamto.
A fakt jest taki że linux się nie nadaje dla normalnego użytkownika – znajdziecie sobie dziewczyny to pewnie to zauważycie.
@szczerydobolu: Nah, to dopiero kolejna z ilustam statystyk. Do linuksiarzy prawda dotrze dopiero wtedy, gdy netbookow z Linuksem nie bedzie w handlu w ogole. Bedzie latwo zauwazyc ten moment, bo niusy w stylu "Nowy netbook z Linuksem" zostana zastapione przez "Czy Microsoft zabrania producentom netbookow instalowac Linuksa?".
za to, netbooków z bsd jest od groma ;] Ze swojej strony mogę powiedzieć, że mnie nie obchodzi system na sprzęcie, dopóki nie muszę za niego płacić, bo i tak zainstaluje to co jest mi potrzebne i mogę nawet korzystać z systemu, którego poza mną nikt nie będzie posiadał.
@marcinsud: Normalny czlowiek (w sensie, nie developer), jak chce cos uniksowatego na laptopie, kupuje maka. Ktory ma calkiem sporo z BSD.
trasz: Normalny człowiek (w sensie, nie developer) nie chce nic unixowatego ani na laptopie, ani gdziekolwiek indziej a jeśli kupuje maca to dla tych jego cech, które z uniksem mają jak najmniej wspólnego.
Normalny człowiek jak chce laptopa, to kupuje (nie wynajmuje) sprzęt (nie logo apple).
hiehie… czy mamy Ci wspolczuc niekumatej drugiej polowki? : )
@nat: Nie kazdy wybiera dziewczyne kierujac sie jej umiejetnosciami w zakresie konfiguracji kernela.
@trasz: a ktokolwiek wybiera?
taaaa. zabawa z jądrami to męska rzecz;-P
jest lekarzem – nie wiem czy niekumate kobiety zostają lekarzami ale jakoś wątpie 🙂
Po prostu nie interesuje się komputerami.
e, to jak sie nie interesuje, to raczej wszystko z nia w porzadku : )
Linux nie nadaje się dla głupiego użytkownika. Tak samo jak niektóre dziewczyny. Jedni wolą towar dla wszystkich, inni dla wybranych.
@Sparrow1: Linux nie nadaje sie dla uzytkownika, ktory szanuje swoj czas. Tak samo jak niektore dziewczyny. Jedni sie szanuja, inni nie. ;-P
@trasz: ja bardziej cenię sobie dziewczyny, nad którymi muszę trochę "popracować" niż takie, które "instaluję" i zaczynam "używać". Więc nie cenię czasu, tylko go doceniam 😛
Sparrow1: lepiej tego ubrać w słowa nie można 😉 Niestety, spora część społeczeństwa woli przyjść na gotowe. Zarówno w informatyce, jak i w relacjach międzyludzkich…
Tak dochodzę sobie do wniosku, że geecy chyba mają zdrowsze relacje międzyludzkie, niż ludzie z pozoru "normalni" 😉
Był taki kawał… "Woli pan jeść tort z kolegami, czy g*.*no samemu?" 😛
Szkoda, że całkiem spora liczba użytkowników komputerów wybiera opcję "kompromisową", czyli g*wno z kolegami 😀
Sparrow1, patrząc na te Twoje komentarze to chyba nikt Ci w życiu dobrego słowa nie powiedział i sam się musisz dowartościować.
Mam jedną prośbę, rób to przed lustrem w domu, a nie publicznie.
Jakiś kompleks? Był jakiś taki… Polegał na nieuzasadnionym wytykaniu innym swoich kompleksów ;>
I już jesteś w Iświecie dla wybranych.
Moja dziewczyna jest kompletnie "normalnym użytkownikiem". Wkurzała ją Vista zainstalowana na jej laptopie, więc dla "testu" zainstalowałem jej Debiana sida z KDE 4.2…
…za co teraz mi bardzo dziękuje, bo gdy czasem musi zabootować Vistę to jest bardzo nie zadowolona z jej ociężałości w porównaniu z Debianem 😛
Fakt, to ja musiałem jej zainstalować. Ale takim "zwykłym userom" Windowsa też trzeba instalować, bo sami sobie nie poradzą z instalacją jakiegokolwiek systemu (no, chyba, że z Ubuntu ;p)
No nic dziwnego! Przecież oni sprzedają lepszy sprzęd tylko z Windows, a modele dostępne z Linux'ami to takie notebooki z niższej pułki.
Niestety wchodzi się do sklepu komputerowego i na wysokości wzroku wszystko ma Windows. Notebooki z Linux'em stoją sobie gdzieś niżej.
Z resztą te badania akurat nie są obiektywne. No może trochę, bo ludzie mają uprzedzenia.
@Domker_: To nie sa zadne badania – to wyniki sprzedazy. Sa obiektywne z definicji.
"obiektywne" to chyba nie to slowo. najwyzej mozesz
wierzyc, ze producent napisal prawde…
@nat: Producent nie moze napisac nieprawdy, bo jest spolka gieldowa.
@trasz: wiesz, byla taka gazeta, "Komsomolskaya Pravda".
znaczy, z definicji prawde tam pisano, nie?
"Producent nie moze napisac nieprawdy, bo jest spolka gieldowa."
hehehehhe
Co to jaja jakieś? w życiu o reklamie i Pr nie słyszałeś? Nie takie cuda producenci wymyślali
@revcorey: Reklama i PR to jedno, falszowanie wynikow sprzedazy czy sprawozdan finansowych to cos zupelnie innego.
slyszal, ale ma nieograniczone poklady dobrej woli
i wiary w czlowieka.
"falszowanie wynikow sprzedazy czy sprawozdan finansowych to cos zupelnie innego."
Przyjmę taką metodologię że w reklamie produktu X wyjdzie mi że sprzedaż podskoczyła o 500%. Czujesz o co chodzi?
Gdy wychodzę z psem na spacer to każdy z nas ma statystycznie po 3 nogi. To nie są badania, to są wyniki wspólnego spaceru więc są obiektywne z definicji.
A klamstwo powtarzane wiele razy…
co do tej niskiej półki, to ostatnio w salonie pewnej sieci sklepów dojrzałem przypadkowo jak wiązałem buta odpalonego linuksa na laptopie, ekran był dosłownie ok. 10 cm nad podłogą. Niestety suseł walnął focha i kernel panic wisiał na lapku pewnie cały dzień.
Dziwne te wszystkie wasze wywrotki kernela… Na moim sprzęcie kernel panic mam tylko w dwóch przypadkach:
a) na PCtach, kiedy coś za bardzo pomieszam w bootcmd kernela
b) na Neo FreeRunnerze, kiedy coś za bardzo pomieszam w bootcmd, sysfs lub natrafię na jakiegoś buga w kernelu
Linuksa (jako kernel :P) używam (bądź używałem; bądź uzywamy razem z drugą połówką) na łącznie sześciu komputerach i dwóch telefonach, i ani razu żaden z nich nie wywalił mi kernel panica bez mojej winy…
@dos: Windows 98 niektorym tez sie nei wieszalo, a jesli juz, to przez zakurzony wiatraczek.
Kwestia zastosowan i jakosci sterownikow do sprzetu.
Z tym, że moje zastosowania właśnie nie należą do tych zwyczajnych 😉
@marcinsud: Jakbys mial system, ktory po pierwsze sie wywala, a po drugie nawet nie umie automatycznie sie po panice zrestartowac, tez bys go probowal jakos ukryc. 😉
Nie wiem o czym mówisz, bo w Linuksie restart po kernel panic jest banalny do skonfigurowania…
@dos: Wiem. Rzecz w tym, ze oprogramowanie powinno zachowywac sie w sposob sensowny domyslnie. A sensownym zachowaniem po panice jest automatyczny restart, zeby maszyna doprowadzila sie sama do porzadku po awarii.
Byzydura. Nie wiedziałeś i teraz się motasz.
Cóż, konfiguracja to tylko kwestia dystrybucji. Nikt ci nawet nie broni wysłać patcha do takiego np. Ubuntu, aby domyślnie ustawiało automatyczny restart po panice… Zresztą zależy, co dla kogo jest "sensownym zachowaniem". Ja, korzystając czasem z Windowsa XP, pierwsze co robię to wyłączenie automatycznego restartu po BSODzie…
@bies: Tyle juz razy narzekalem na Linuksowy mechanizm oopsow (z ktorego nawet Microsoft wycofal sie razem z zarzuceniem Windows 9x – Windows NT w przypadku krytycznego bledu zachowuje sie cywilizowanie, czyli panikuje, zamiast probowac zamiatac bledy pod dywan), ze dosyc dobrze wiem, co Linux potrafi zrobic w przypadku awarii. Linuksowa wariacje wokol crashdumpow tez mam niezle przerobiona. Ogolnie, awarie Linuksa to jedno z moich pomniejszych hobby. 😉
@dos: Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze domyslnie system powinien zachowywac sie rozsadnie. W przypadku systemu, ktory jest uzywany przede wszystkim na serwerach, sensowne rozwiazanie to takie, ktore nie wymaga recznej interwencji.
Czy ktoś uzyskał dostęp bezpośrednio do raportu?
Nie wiem skąd NPD wzięło dane, ale MSFT jako "sprzedane" uważa te Windows, które trafiły na półki sklepowe. http://www.youtube.com/watch?v=wjSDAUykkzQ Polecam moment 2:40
OT:
Czemu wszyscy minusują trasza? Bo to "trol", który ośmielił się nie poklepać Linuksa po główce? Niedługo test gimnazjalny, więc chyba czas dorosnąć i nie oskarżać wszystkiego co się rusza i z jakiegoś powodu nie popiera Lina o FUD, przekupstwo i trolling oraz widzieć na każdym kroku jakąś propagandę spiskową mającą na celu udaremnić stanie się roku 2009 rokiem Linuksa (No, tak było w poprzednich latach).
Nic, wybywam na świeże powietrze (nie, nie z laptopem do ogródka) i wam też polecam, to zdrowe i przyjemne.
Niech posypią się minusy, wszak jestem siewcą FUD'u, trollem internetowym. Tylko… czy FUD'owe trolle używają na codzień Debiana?
xXx: nie, trolle uzywaja Windows, na zapasowej
partycji maja RHEL, zeby sie pochwalic, ze im nie
dziala 🙂
poza tym traszowi nie daje sie minusow bez sensu,
bywaja znacznie dziwniejsze przypadki, ale to moim
zdaniem wynika z "ujemnego przekarmienia" — wchodzi
sie, widzi sie "-parenascie", to nawet bez czytania
sie klika minus — tak czasem to wyglada niestety.
a na minusa bedziesz musial poczekac.
Bo się z nim nie zgadzają. Bo od tego są minusy (co było wyjaśniane już naprawdę wiele razy). Z Tobą też się nie zgadzam, masz -1.
wlasnie chyba cos Ci sie pomylilo, bylo wyjasniane
wiele razy, ze karma ujemna ma odrzucac spam/bluzgi
a dyskusje mozna podjac post nizej. jesli sie umie.
jakkolwiek absurdalnie nie wygladalyby posty trasza,
mozna z nimi dyskutowac, co wiecej, czlowiek zachowuje
elementarne zasady kultury. uciekanie sie do minusow
to wg mnie oznaka slabosci — czlowiek cos tam namotal,
zlosc bierze czytajacych, bo a nuz-widelec troche
racji w tym jest, wiec co? "- – – – – -" ? to
niepowazne i dziecinne.
spojrz chocby pod posta "mor", ktory wkleil cos o
Hurdzie po niemiecku. z 50 minusow. mozemy zgadywac,
czy to a) niezgodnosc zdan, b) niezrozumienie tekstu,
c) syndrom dziesieciu minusow ("wiec ja dokladam jedenasty")
bies ma rację. Minusy są tu wstawiane, gdy się z kimś nie zgadzamy. Dawniej były faktycznie w takiej formie, o której mówisz, ale to nie działało (bo i tak ludzie minusowali wypowiedzi, z którymi się nie zgadzali).
Oczywiście merytoryczna rozmowa jest lepsza, ale ludzie robią się zbyt leniwi, by wdawać się w dyskusję.
Dyskutować to można z kimś poważnym. Niestety, nie da się traktować poważnie gościa, który wie lepiej ode mnie co działa na moim komputerze, a co nie, lub który rzuca takimi hasłami jak to:
"Producent nie moze napisac nieprawdy, bo jest spolka gieldowa."
W sumie to nie może (w kwestiach takich jak wielkość produkcji), bo będzie to wprowadzanie akcjonariuszy w błąd. A to pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Ale oczywiście bywa różnie…
A niedawno wprowadzono w USA innowację: spółka giełdowa może fałszować sprawozdania finansowe, jeśli jest bankiem — poważnie i dosłownie…
Świat się kończy.
NWO panie, NWO. 😉
nat Co Ty się głupimi minusami od dzieci przejmujesz? xD
Muszą się jakoś wyżyć.
buuuuuuuu ;(((
-MAAAAMOOOOOO!!! MAAAAMOOOOOO!!!
-co do diabła?
-syfek mi na nosie wyskoczył!!!
-to se posmaruj crerasilem!!!
-ale on nic nie dajeee!!! wiem co zrobie!! pójdę dać minusy na osnews gothmoriemu
Zwracam się z uprzejmą prośba o minusa ;* xD
Proszę.
No co za dziadowski serwis z tego linuxnews.pl
Podałem w poście linka do screena i nie ukazał się. Może by tak admini rozejrzeli się jak wygląda to w innych popularniejszych serwisach.
moze masz filtr rodzinny?
A z resztą co mi tam screena mi zbanowali ale i tak napiszę kilka słów.
Linux posiada pełną funkcjonalność jaką wymaga się od netbooków. Jedyne co może się nie podobać ludziom przyzwyczajonym do windy to jego interfejs. I tu na pewno poruszę temat tabu i mocno się narażę co niektórym, ale trzeba sobie powiedzieć, że windziarze nie trawią GNOMA. I o ile linux rzeczywiście nie przyjmie się na netbookach to winę za to poniesie właśnie GNOME ze swoim stylem i natarczywe wciskanie go wszędzie gdzie tylko się da.
nie zgodzę się, bo z moich obserwacji wynika, że jednak trawią gnoma, nawet bez likwidacji górnego panelu. Co mogę zarzucić gnomowi? dość duże przyciski w większości stylów. Na szczęście w shiki-colors są ładne małe przyciski. Druga sprawa mac os już całkiem nie wygląda jak windows, a jednak ludzie go wybierają. (niech nikt mi tu nie pisze "po prostu działa", bo nie to jest celem dyskusji tylko interfejs, a ten działa tu i tu)
linux nie ma pełnej funkcjonalności:
– flash działa jak krew z nosa
– nie ma gier ani programów do których lud jest przyzwyczajony
– kupisz kamerke – nie działa, kupisz słuchawki bluetooth – nie działa, kupisz xyz i też nie zadziała
1.??- coś na poparcie tej krwi.
2. Jakos polacy potrafią się w Anglii przyzwyczaić do ruchu lewostronnego. Sukces człowieka jako gatunku polega na umiejetności przystosowywania się. A przekładając na komputery to w całej azji komputer w ogole powinien być obselete, tam maja inne formy zapisu niż europejska (nie chodzi o sam alfabet ale np. skad zacząć czytać). Więc skoro całe życie uczono czlowieczka tam czytać z prawej do lewej to dla niego w ogole jest nie do przyjęcia zapis europejski(od lewej do prawej). Gadać o przyzwyczajeniach możesz sobie z psychologiem.
3. To coś w ogóle działa na tym linuksie?
A zapomniałem od kiedy to funkcjonalność == program/gra "do których lud jest przyzwyczajony".
Mylisz kolego pojęcia.
Flash działa jak krew z nosa ??
Dziwne stwierdzenie…flash zarówno pod windowsem jak i linuksem działa tak samo – jest player od Adobe (zamknięty).
@szczerydobolu – tej ty się chyba z choinki urwałeś. Zauważ, że tu jest mowa o netbookach, a nie o notebookach. A ty już pewnie sobie kombinowałeś jakby tu na tym maleństwie odpalić vistę i dx10. Jeśli chodzi o flasha to pod linuxa i windę jest dostępna ta sama wersja – 10.0.22.87, która w obu systemach chodzi tak samo 'dobrze'.
Jeśli chodzi o trzecią twoją sensację – że to niby na linuxie nic nie działa – to ani jej nie będę komentował no bo takich bzdur to nawet MS nie wypisuje na swoich stronach.
"10.0.22.87, która w obu systemach chodzi tak samo ‘dobrze’."
Oj głupoty wypisujesz kolego, nie działa wcale tak samo dobrze. Sam swego czasu przeprowadziłem małe dochodzenie wydajności flash (nonfree od Adobe) na Win Xp i różnych Linuxie i wyniki są zatrważające:
http://blog.ubucentrum.net/2009/01/flash-na-linuk…
Oj głupoty wypisujesz kolego i to straszne. Screeny w swoim arcie fajnie zmontowałeś, pewnie w gimpie, no ale poza tym same bzdury tam wypisujesz. Masz tu specjalnie dla ciebie na szybko zrobiłem ten benchmark:
WinXP – 987
"http://www.fmix.pl/zdjecie/610752/winxp-flash-benchmark/rozmiar/4"
KUBUNTU 9.04-KDE4.2.2 – 1194
"http://www.fmix.pl/zdjecie/610751/kde-42-flash-benchmark/rozmiar/4"
Oj głupoty wypisujesz kolego i to straszne. Screeny w swoim arcie fajnie zmontowałeś, pewnie w gimpie, no ale poza tym same bzdury tam wypisujesz. Masz tu specjalnie dla ciebie na szybko zrobiłem ten benchmark:
WinXP – 987
KUBUNTU 9.04-KDE4.2.2 – 1194
Wysłałem też takiego samego posta z linkami do screenów ale nie ukazał się.
Może ktoś by mnie oświecił jak tu dodać linki, żeby nie zostać zbanowanym.
Testy wykonane na jednym komputerze, na fizycznym systemie z podwójnym botowaniem.
"Screeny w swoim arcie fajnie zmontowałeś, pewnie w gimpie, no ale poza tym same bzdury tam wypisujesz." Hmm, masz jakieś podstawy żeby posądzać mnie o oszustwo czy ot tak sobie walnąłeś nie mając innych argumentów ? Nie wiem czy wiesz ale bezpodstawne oskarżanie kogoś o oszustwo podpada pod paragraf. Poza tym proszę mi palcem wskazać te "bzdury" jakie tam wypisuję. Poproszę Cię o cytat i uzasadnienie dlaczego uważasz to za bzdurę bo inaczej uznaję że jesteś po prostu zwykłym trolem.
Tamte testy wykonane były na Ubuntu 8.10. Po Twoim teście wykonanym na Kubuntu 9.04 pomyślałem że może coś się od tamtego czasu poprawiło i odpaliłem test na Ubuntu 9.04 bo teraz jego używam i wynik jaki uzyskałem nie odbiega od tamtych bo to 878 punktów.
http://img401.imageshack.us/my.php?image=zrzutekr…
Twoje wyniki są w ogóle jakieś dziwnie niskie, zwłaszcza na XP. Jaki masz komputer ? Ja swoje parametry podałem w powyższym artykule.
Dodam tylko, że do tego dochodzenia sprowokowało mnie to, że aby pograć w moją ulubioną grę we flashu muszę się do dzisiaj przełączać na XP co mnie straszliwie irytuje.
Ta wasza dyskusja nie ma żadnego sensu… Te punkty to kwestia wielu czynników – sterowników, sprzętu itp. Jak sterownik będzie słaby, to nie ważne czy na Windowsie, czy na Linuksie, ale na którymś z nich ten wynik będzie słabszy. A zdarzają się sterowniki linuksowe lepsze od windowsowych. I odwrotnie też.
@maddox: Mysle, ze pytanie "jaki masz komputer" moze nie calkiem trafiac w sedno. Lepszym byloby "jestes pewien, ze masz dobre sterowniki i nie nasciagales sobie jakiegos malware'u".
@marcinsud – wiesz obserwacje obserwacjami, a fakty faktami. Przypuszczam że dla większości kupujących netbooka nie ma znaczenia czy ma on kernel linuxa czy winXP. Problemem jest środowisko graficzne, a szczególnie jego funkcjonalność.Czyli łatwa, klikalna konfiguracja, rozbudowane menu kontekstowe dostępne na każdym kroku itd. Czyli chodzi tu o funkcjonalności, od jakich GNOME zawsze stroniło, a winda do nich przyzwyczajała.
Ha. Dajcie mi pakiet biurowy (może być ze wstążką), Flasha i Javę w każdej przeglądarce i znane z pecetów programy (choćby Winamp/XMMS/…) na takim systemie. To ja już wolę pingwina którego sobie tam gdzieś używam. Nie mam jeszcze Flasha, ale mam całą resztę.
Wszystko to, właśnie oprócz Flasha, działa na Linuksach pod procesorami ARM. A Flash… w niektórych przypadkach i tak można go zastąpić przez swfdec lub gnasha.
Tak ogólnie – w życiu bym nie kupił netbooka z systemem linuks (ani laptopa ani pc) z dwu powodów: A) sam sobie wybiorę system i zanistaluję co mi potrzebne a nie ktoś kto wcale nie musi mieć te same potrzeby co ja; B) te systemy linuks które są instalowane często są nie w pełni funkcjonalne – pełnią rolę "listkow figowych" przysłaniających fakt, że użytkownik i tak ma zamiar zainstalować nielegalne porogramowanie…
Sam kupiłem lapka bez żadnego systemu operacyjnego i bez problemów zainstalowałem swojego linuksa. Tak więc – spora część netbooków i laptopów ma przeinstalowane systemy, a % użytkowników linuksa zwiększa się wraz z wiedzą informatyczną, jak sądzę…
Odnośnie niejakiego trasha… Gość chyba bez przerwy w linuksie siedzi, bo inaczej jak z taką pewnością mówiłby o najrozmaitszych niedociągnięciach i błędach tegoż systemu – przecież nie zmyślałby czy powtarzał niesprawdzonych plotek chyba? No i problem dla mnie, bo jemu jakoś ten linuks za cholerę nie działa, albo całkiem inaczej niż u mnie… A ponieważ wyżej wymieniony trash zdiagnozował z wrodzoną pewnością siebie przyczyny tegoż, pisząc, żem komputerowym niedzielnym kierowcą z komputrem-syrenką, pozwolę sobie zauważyć, że pewny swego bywa najczęściej idiota…i mam nadzieję, że się mylę, bo życzliwie traktuję wszystkich…
Nie prawda, parę tygodni temu kupiłem któregoś Asusa EEE z Xandrosem (czy jak to się tam nazywa) i działa wszystko – WiFi, klawisze nim sterujące, kamera, hibernacja itp. Ogólnie więc wszystko działa od razu po pierwszym uruchomieniu.
trash jako jeden z developerów FreeBSD musi bardzo dobrze znać "konkurencyjne" systemy
trash jest developerem FreeBSD?
to musiałby się trasz sam wypowiedzieć. Ale z tego co tu widac, to on raczej epatuje publikę tym BSD i Mackintoshami. BSD, nawet FreeBSD, to OS jeszcze mniej u nas znany niż Linux (jakikolwiek), analogicznie sprawa ma się z komputerami Apple – tu czynnikiem nie jest skrajnie odmienny UI, tylko zaporowa dla wiekszości populacji cena i pochodna od tego mała popularność aplikacji. Tak więc to socjotechnika, jak i reszta pracy trasza tutaj.
@Odysseusz: Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, ze Linuksow nie uzywam w ogole. Nie sa mi kompletnie do niczego potrzebne. Jednoczesnie jednak sa potrzebne, z roznych przyczyn, ludziom naokolo – stad widze i slysze rozne rzeczy, od opowiesci o linuksowych interrupt threads (w kategoriach humorystycznych anegdotek, bo na nic innego linuksowa wersja tego mechanizmu nie zasluguje) i SystemTap (no, to jest mniej humorystyczne, bo sami developerzy kernela przyznaja, ze nadaje sie do smietnika), po ogladanie RHEL panikujacego podczas konferencji o RHEL (Windows 95 vs drukarka, anyone?). Inna sprawa, ze Bill Gates przynajmniej przyznal, ze byl problem; pan z RH stwierdzil, ze to tak naprawde nie jest system na laptopy, i ani poprawka, zeby Linux nie panikowal przy pechowym wsadzeniu pendrive'a, ani sensowny mechanizm crashdumpow, dzieki ktoremu moznaby znalezc i naprawic blad, nie sa specjalnie istotne.
O mechanizmie crashdumpow w Linuksie tez moznaby opowiedziec. To jeden z tych elementow, ktore najlepiej pokazuja skutki zerwania przez tworcow Linuksa z filozofia KISS i zastapienia jej czyms… Microsoftowym? No, ale to moze nie w tym komentarzu.
niejaki trash (chyba chodzi o "trasza") to nie tyle "bez przerwy siedzi w", co _na_ "linuksie", taki ma widać zawód.
To na pewno, bankowo. To w ogóle niemożliwe, żeby komukolwiek uprawianie tak nikczemnego FUDu przyszło do głowy! Ajak by coś takiego ktoś jednak napisał, to by mu pewnie procesor razem z pamięcią RAM sfajczył się buchając gęstymi kłębami dymu, a klawiatura by mu się rozpadła na drobne klawisze. O tym jakich przykrości doznałby zainstalowany w takiej maszynie OS w ogóle wolę nie mysleć. Linux jest bo bani, Bill Gates is cool.
nie tyle "w linuksie", ile na "linuksie". Taka już jego karma.
Wniosek: Lenie zawsze znajdą powód ,żeby korzystać z windows.
Choć na dłuższą metę…
Taki punkt widzenia sprawy jest możliwy, jednak jest on punktem widzenia bardzo szczególnym i kontrowersyjnym co najmniej 🙂
@h-n-s: Wniosek – ludzie, ktorzy maja ciekawsze rzeczy do roboty niz dlubanie w komputerze probujac doprowadzic go do dzialania, maja bardzo dobry powod, aby unikac systemow operacyjnych, ktore tego wymagaja.
racja. wypadaloby im zyczyc, zeby zawsze pod
reka byl ktos, kto umie na zawolanie "podlubac".
bylem takim kims (na poziomie instalacji/obslugi
rzecz jasna, nie jestem programista), i ciesze
sie, ze sam "stracilem czas" na nauke.
wychodzi na to, ze zycze MS wydania dobrego i
stabilnego OSa. to chyba starosc.. (:
@trasz – masz całkowitą rację. Używałem winXP chyba od dnia premiery do dziś (no bo nadal jest na jednej partycji i sporadycznie jej używam). Te ciągłe przymusowe reinstalacje systemu, następnie trzeba było wgrywać sterowniki, antywirus i inne anty… , poprawki z płytki, dalej internet, aktywacja, aktualizacje, no i na reszcie możemy zająć się ciekawszymi rzeczami no bo mamy 2-3 miesiące spokoju – do następnej przymusowej reinstalki.