Londyńska giełda rezygnuje z użytkowania oprogramowania Microsoftu

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Londyńska giełda rezygnuje z użytkowania oprogramowania Microsoftu

Data: 4 lipca, 2009

Zapewne analizując wnioski wyciągnięte z tragicznego poniedziałku 8 września 2008 roku, kiedy to nastąpiła jedna z największych awarii zatrzymująca funkcjonowanie operacji praktycznie na cały dzień, Londyńska giełda ostatecznie zdecydowała się na porzucenie niesatysfakcjonującej platformy opartej o system Windows. Ta decyzja LSE (London Stock Exchange) to z pewnością twardy orzech do zgryzienia dla orędowników użytkowania oprogramowania Microsoftu w systemach typu „mission-critical”.

Obiektem wrześniowej awarii było oprogramowanie TradElect stworzone przez firmy Microsoft i Accenture w technologii C#/.NET i funkcjonujące pod kontrolą systemu Windows Server 2003 na serwerach HP ProLiant. Jako systemu baz danych użyto Microsoft SQL Server 2000. Celem stworzonego systemu było osiągnięcie czasów odpowiedzi mniejszych od 10 milisekund, tak żeby umożliwić zarządzanie papierami wartościowymi w czasie rzeczywistym.

Jak się jednak okazało, system absolutnie nigdy nie był w stanie osiągnąć założonej wydajności. Co gorsza, oprogramowanie MarketPrizm, należące do konkurencji londyńskiej Giełdy Chi-X, nie tylko było w stanie osiągnąć taką wydajność, ale miało znacznie większe możliwości. Nie trzeba chyba dodawać, że funkcjonowanie MarketPrizm oparte jest o system operacyjny Linux.

Widoki przedstawiające porzucenie swojej platformy oprogramowania przez firmę tak wielką jak LSE nie zdarzają się często. Ale często też nie zdarzają się awarie tak potężne, jak ta, która miała miejsce we wrześniu 2008. Biorąc pod uwagę, że londyńska giełda cały czas zaprzeczała, iż problemem był system TradeElect i odmówiła złożenia wyjaśnienia co jest przyczyną problemu, można tylko zadać sobie pytanie ile naprawdę zdarza się awarii tej skali, które nigdy nie wychodzą na światło dzienne, w opartym o rozwiązania Microsoft oprogramowaniu klasy enterprise.

Czy Londyńska giełda pójdzie w ślady Chicagowskiej giełdy CME (Chicago Mercantile Exchange) i nowojorskiej NYSE (New York Stock Exchange) wdrażając rozwiązania oparte o szeroko rozpowszechniony w branży system Linux? Czas pokaże.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. gothmori pisze:

    No właśnie… Windows to ciężki i powolny bubel, ja tam nie mam wątpliwości…

    1. marcin pisze:

      Dokladnie tak! Masz zupelna racje. Linux jest szybszy. I by uprzedzic troli nie mowimy o responsywnosci samego srodowiska graficznego tylko o tym co jest naprawde wazne w biznesie (wykonywanie obliczen – zapytan, stabilonosc).

      1. skiter pisze:

        Asembler tez jest szybki i co z tego? 🙂

        1. TheBlackMan pisze:

          Kupiłeś marchewkę ?

        2. miki pisze:

          a gielda w Gabonie zmienila Linuksa na Windows i wszystko dlatego, ze malpki samolotowe sie skonczyly i trzeba nowe zamowic.

          Zreszta co ja bede mowil.. sami o tym wiecie : )

        3. mby7930 pisze:

          "Asembler tez jest szybki i co z tego?"

          Błędne porównanie, gdyż asembler to język programowania, Linux to system operacyjny. Równie dobrze można zapytać: "Ferrari też jest szybkie i co z tego?", będzie to równe sensowne, czyli bezsensowne.

        4. skiter pisze:

          Ale czekaj czekaj, jak se napsize SWOJ! system operacyjny i na nim pozstawie taka gielde to bedzie szyki czy nie?

          ROTFL … Linux jest szybki, w czym? W obliczeniach? Szkoda ze tak iszybki nie jest jak chce se pograc w 'nowe gry', tutaj jakos juz mu te obliczenia nie pomagaja czemu? Aha no tak … producenci nie pisza gier na Linux, ciekawe czemu, moze jest za szybki …

        5. Cohen pisze:

          To wina producentów gier, a nie systemu operacyjnego. Zresztą, gry natywnie uruchamiane na Linuksie chodzą szybciej niż pod Windowsem (patrz chociażby: Quake III).

        6. przemelek pisze:

          Linux nie jest szybszy od Windowsa, to Windows jest często szybszy z racji swojej architektury, która jest zdecydowanie bliższa architektury x86 niż Linux……. ale Linux i ogólnie *niksy są zdecydowanie bardziej skalowalne.
          Dodatkowo prawie na pewno to nowe oprogramowanie to będzie Java, która też jest dużo bardziej skalowalna niż .NET.

        7. Otaq pisze:

          No i patrz… Pogrzebałeś całe ich ambitne plany. Jeśli londyńska giełda nie przejdzie na Linuksa to właśnie dlatego, że ty skiter wytknąłeś maklerom giełdowym, że ni będą mogli sobie pograć w gry… Jakże ważna cecha systemu, który ma służyć za bazę danych i przeprowadzać obliczenia…

        8. No to pech, teraz już nie będzie można "grać" na giełdzie, bo nie ma gier na linuska… ;D

        9. pijaczek pisze:

          @skiter: Tak linuks jest "szybszy" w obliczeniach wielowatkowych i wymagajacych duzo pamieci (zasluga lepszej implementacji SMP i lepszego zarzadzania pamiecia (a te rzeczy windows ma skopane mimo ze juz od jakiegos czasu stara sie naprawic)).

          Natywne gry na linuksie dzialaja szybciej na kartach nvidii (ati jeszcze musi popracowac nad sterami), a beda jeszcze szybciej jak intel zakonczy przebudowe api dla sterownikow kart graficznych w jadrze. Gry na linuksa nie powstaja, bo po prostu nie ma klienta (ja sam jestem programista gier i mimo ze pisze i testuje je na linuksie (valgrind tylko na linuksie praktycznie zmusza do takiego dzialania) wydaje je na windowsa). Dodatkowym problemem jest wyszkolenie supportu dla klienta ktorego jest malo – jak bedzie klient to gry beda sie pojawiac tak samo czesto jak na windowsa

        10. to słowa "Java" i "mission-critical" idą w parze ?

        11. szel pisze:

          Czy ktoś z piszących tu o Javie kiedyś używał ich w dużych systemach, że mówi, że się nie nadaje do czegoś szybkiego? Java EE to potężny twór.

        12. szel pisze:

          @mor: Potwor bo…? Nie twierdze,ze to narzedzie idealne,ale ewoluujace i czerpiace wiele z rozwiazan ciagle pojawiajacych sie w swiecie informatycznym.

        13. Budyń pisze:

          @szel
          Relax :O) Mor Usłyszał coś na szkoleniu, to powtarza 🙂

        14. Nie, po prostu mam świadomość, że Java EE nie jest produktem Microsoftu, więc nie może być to dobre oprogramowanie. Siłą rzeczy.

      2. marcin pisze:

        Skiter wspomina o grach. Wina powolnego dzialania gier wynika z budowy x-ow oraz samych sterownikow graficznych. Producenci sprzetu wydaja miliony na rozwiazania serwerowe w linuksie ale nie robia tego samego jesli chodzi o doznaznia przeznaczone dla samego ZU. Dlatego linuks (na tym polu) jest baaaaaadzo w tyle. Sterowniki graficzne w Windowsie maja nawet specjalne reguly dla danych gier (inne optymalizacje dla Dooma inne dla Crysis-a) – byle zyskac pare FPS. Tutaj przez najblizsze lata nie doczekamy sie poprawy. Mimo wszystko jako narzedzie pracy (nie bezmyslnej rozrywki) Linux bardzo szybko sie bogaci. Podoba mi sie rozwoj KDE.

  2. gatto pisze:

    Na szczęście Trash i inni nam to wszystko ładnie wytłumaczą 😉 W dodatku przecież błąd nie leży po stronie windows tylko administratorów ;>

    1. Paweł Ciupak pisze:

      Pewnie napisze nam, że jakaś kongijska giełda w Brazzaville po 10 latach używała linuksa i zrezygnowała z jego na rzecz oprogramowania M$, co dowodzi iż linux się nie sprawdza i wszyscy przestają go używać ;).

      1. maciek pisze:

        Nie. Po prostu wyjaśni, że użyto stare oprogramowanie MS, a nowe jest już dużo szybsze i wydajniejsze. Następnie doda, że większość instytucji migruje swoje aplikacje na dotnet, bo zapewnia on niższy TCO, a SQL Server jest produktem enterprise ready w przeciwieństwie do dziadowskich wyrobów konkurencji 😉

        1. stilgar pisze:

          Nic nie będzie wyjaśniał, napisze, że to FUD, bo tak naprawdę nikt z MS nie rezygnuje, a inni wręcz na niego przechodzą…

        2. doogroo pisze:

          Nie ma Trasha, a jaka rzeczowa dyskusja 🙂

        3. Sławek pisze:

          Wszystkie posty powinny iść do kosza – OT CO! 🙂 😉

        4. borizm pisze:

          Na computerworld.com, ktos, kto tam pracowal, napisal ze na produkcji byly swieze wersje produktow Microsoft (wylacznie z 2005 i 2008 roku).

          Kregi pro-Microsoft chyba probuja zwalic wine na przestarzale wersje, co wydaje sie tym bardziej smieszne – stare wersje powinny bowiem gwarantowac wyzsze bezpieczenstwo i stabilnosc niz nowe (ja pracuje na Oracle 9.2 i Java 1.4.2).
          Microsoft jak zwykle nagania do zakupu nowych wersji dyskredytujac swoje flagowe i stabilne juz produkty.

          Inna sprawa to fakt ze Accenture zartudnia na max'a niewprawnych studentow a latwosc wyklikania aplikacji w .NET sprzyja kiepskiemu warsztatowi "specialistow" tej technologii.

          Accenture tworzyla ten system razem z Microsoft, wiec ta awaria to mozna by rzec porazka Microsoft i ich strategii badz technologii, tym bardziej ze system ten byl najwazniejsza chyba wizytowka Microsoft jesli chodzi o uzycie .NET.

    2. Sławek pisze:

      Błąd pewnie leży po stronie LJZ. W imię Open Surce 😉 zakradł się wieczorem do komputerów Londyńskiej Giełdy, by je zepsuć.

      Zaraz się pewnie do tego przyzna 😉 .

      1. Apage pisze:

        "Ja tu byłem i do komputerów nasikałem"
        Tak podpisałem się własną krwią na wspomnianych serwerach. A że uwierzyli to już nie maja wina 😉

    3. Zombiak pisze:

      Nawet nie wiecie czy jakiś jeleń nie napisał odwrotnie warunku (albo coś równie głupiego), a już orzekliście o winie firmy Microsoft i jej zuego systemu operacyjnego. Owszem oni również nad tym pracowali ale raczej jako konsultanci ds. własnej technologii.

      1. mby7930 pisze:

        "awet nie wiecie czy jakiś jeleń nie napisał odwrotnie warunku (albo coś równie głupiego)"

        Nie pogrążaj firmy MS jeszcze bardziej…

      2. zima pisze:

        Microsoft współpracował przy tworzeniu tego rozwiązania, tyle.

        Jeśli nawet we współpracy z MS nad jednym ze sztandarowych produktów, chojnie używanym w kampanii FUD "Get the Facts" (oczywiście szybko zniknęło to z materiałów tej kampanii niecały rok temu) nie udało im się stworzyć solidnego rozwiązania…jak to świadczy o rozwiązaniach MS?

        Tak to już jest gdy nietechniczny zarząd decyduje na podstawie ładnie wyglądających feature lists dostarczonych przez marketingowców/PR.

        1. A no tak jak u mnie w pracy. MS jedno a Accenture swoje i tak mamy dalej mssql 2000.

  3. Sławek pisze:

    Przynajmniej w tym przypadku pieniądze mogły pójść daleko, a nie życia iluś tam ludzi.

    1. Budyń pisze:

      Ostatnio kilka samolotów pospadało – kosztem życia "iluśset ludzi" – a jakoś nikt nie pali się do zastępowania rurek Pitota ew. nie snuje teorii o ich nieprzydatności.

      Zawodnosć jest własnością techniki. I owszem, w wielu przypadkach najczęsciej winien jest projektant/konswerwator a nie system jako taki. Zapewne nie inaczej było tutaj. A to bardzo ludzkie "z jednej skrajności w drugą".

      1. mby7930 pisze:

        Kolejne błędne porównanie, gdyż w przypadku opisanym w artykule chodzi o zamianę dwóch elementów, które należą do tego samego rodzaju, są to systemu operacyjne.

      2. manto pisze:

        "Zawodnosć jest własnością techniki"

        tak to wszystko prawda…
        ale rzecz w tym, ze news jest nieco zbyt malo szczegolowy… ja przypuszczam, ze rzeczywiscie byl problem z softem firmy trzeciej, ale to oprogramowanie M$ spowodowalo, ze awarie usuwano tak dlugo… najczesciej tego typu awarie sa rzeczywiscie spowodowane albo bledami w sofcie specjalnie pisanym na zamowienie albo w konfiguracji srodowisk, ale jest cala masa bledow, dla ktorych jest cholernie trudno wykryc ich przyczyne… i tutaj wlasnie ma znaczenie na czym sie te systemy stawia… bywa, ze na windzie nie da sie zdiagnozowac zupelnie prostych, wydawalo by sie, problemow…

        zreszta tak naprawde nic nie wiadomo… kiedys pisalem pewien soft, mozna powiedziec, ze krytycznie istotny dla naszego klienta i takze dla bezpieczenstwa jego pracownikow. Soft byl pisany w javie (ktora jak sie okazalo, swietnie sie do tego nadala) i z powodu uporu klienta chodzila na windzie, bodajze jeszcze 95 (moze 98, nie pamietam). Potem okazalo sie, ze kompy na ktorych soft byl uruchamiany zawieszaja sie, rzadko ale jednak. Oczywiscie wine probowano zwalic na nas i my gupi uwierzylismy, dopoki nie znalezlismy gdzies w sieci informacji, ze ta wersja windy, jesli jej sie nie restartuje zawsze zawiesza sie co bodajze 67 dni… ile sie nameczylismy szukajac nieistniejacych przyczyn awarii, zanim przypadkiem trafilismy na to info to mozecie sobie tylko wyobrazic…

        1. Budyń pisze:

          @manto

          Ano, bywa różnie. Czasami u klienta ktoś dobrze panuje nad zleceniem, ale ten sam ktoś nie wie właściwie dlaczego pewne rzeczy ma wyegzekwować tak czy inaczej – to już problem podejścia wewnątrz firmy klienta i tego nie przeskoczysz łatwo. Swoją drogą, ciekaw jestem w kontekście powyższego niusa jeszcze jednej kwestii – po pierwsze, do wdrożeń rozwiązań M$ Accenture to ma osobną spółką (nie wiem tylko, czy to dla małych-średnich przedsiębiorstw czy więcej) no i generalnie jak dostawca/integrator takiego kalibru jak Accenture zniósłby ewentualną wymianę. M$ dostarczył klocki, ale to oni je składali…

  4. cofko pisze:

    Ciekawe czemu nie zdecydowali się na QNX, który jest Uniksem hard realtime.

    1. TheBlackMan pisze:

      Nigdzie nie jest napisane na co się zdecydowali (bo się jeszcze na nic nie zdecydowali), są tylko rozważone pewne opcje.

      A po drugie, to NOVELL też oferuje rozwiązania czasu rzeczywistego oparte na linuksie. Nawet jest gałąź jądra Linux'a, która zajmuje się rozwijaniem jądra realtime.

      1. risstof pisze:

        Pewnie pójdą w jakaś komerche typu HPUX albo AIX do tego Oracle jako baza. Kto jak kto, ale londyńska giełda ma kase stać ich. Duze korporacje traktuja linux-a troche po macoszemu. Owszem fajnie jak coś na tym działa, ale nic dużego na tym nie postawimy, bo nikt nie zapewni nam odpowiedniego wsparacia.

        1. y0g1 pisze:

          Tu sie troche mylisz. Sam sie zdziwilem jak u klienta (duzego w skali kraju) dostalismy zlecenie integracji kontroli i sterowania praca jego urzadzen. Okazalo sie, ze wiekszosc jego urzadzen posiadalo wbudowany system linux. Sami tez tworzymy oprogramowanie z wykorzystaniem linuksa i nie bylo problemu bo po dopisaniu kilku prorgamow na tamte urzadzenia zintegrowac wszystko w calosc.
          Teraz poza kontrola nad calym systemem z poziomu jednego panelu sterujacego, ma przy okazji mozliwosc zdalnej pracy na tym samym oprogramowaniu co zostalo wbudowane w panele.
          Wykorzystana w ich sprzecie dystrybucja linuksa to byl suse (tam gdzie to sie nam udalo ustalic), natomiast w naszych rozwiazaniach korzystamy ze slackware, arch linux, oraz na wybranych przez klienta dystrybucjach (kilka razy debiana zazyczyli sobie, innym razem suse)

        2. A suse to nie komercha? Myslisz ze mieli suse bez licencji i wsparcia?

      2. none pisze:

        Bardziej chyba znany i dojrzaly jest RTLinux. Tak naprawde nie ma znaczenia co wybiora, jezeli wybor bedzie poparty jakoscia i niezawodnoscia produktu.

        1. risstof pisze:

          A niestety, nie mogę się z Tobą zgodzidzic. Żaden system bez wsparcia developerów nie jest dobrej jakości. Posłuże sie analogią do samochodów. Czy kupilbyś super jakości auto o dużej niezawodności jeżeli byś wiedział, że nigdzie nie dokupisz do niego cześci?

        2. Neonique pisze:

          Bardziej chyba znany i dojrzaly jest RTLinux.

          Owszem – ale nie nadaje się do tego typu zastosowań.

        3. karakar pisze:

          @risstof: Jeśli niezawodność była by wystarczająca, a cena przystępna to raczej bym kupił. W swoim samochodzie nie zdarzyło mi się wymieniać żadnej części która była by specyficzna dla danego modelu pojazdu, a jak tamten samochód miałby większą niezawodność to brakiem części bym się nie przejmował. Analogicznie, jeśli system nie sprawiałby żadnych problemów których nie byłby w stanie rozwiązać typowy admin to też będą osoby które tym się nie przejmą.

        4. none pisze:

          @ristoff nie rozumiem o co Ci chodzi, skoro napisales "Żaden system bez wsparcia developerów nie jest dobrej jakości". Jak ma sie to do mojej wypowiedzi?

        5. pijaczek pisze:

          @none: ristoff po prostu uwaza ze linuksa nie wspieraja tworcy oprogramowania… z tym ze nie raczy zauwazyc ze akurat w tego typu zastosowaniach nie ma rownie dobrze wspieranego systemu.

        6. @all – ludzie, jeden mowi ze jesli produkt bylby wysokiej jakosci to by sie nie przejmowal brakiem czesci… swietnie, ja tez nie. Ale pomysl o duuuzej firmie, jestes odpowiedzialny za utrzymanie niezwodnej pracy systemu… juz sie zaczynasz przejmowac, tak? Ktos mowi – spolecznosc pomoze…

          4 rano cos siadlo, szukasz informacji na sieci – jakiegos rozwizania… okej jesli znajdziesz, jesli nie? Rzucasz temat na jakies forum danego systemu …i czekasz.. liczysz, ze ktos kto zna sie na danym fragmencie kodu Ci odpowie, a moze… odpowie ktos kto w ogole go nie widzial na oczy?

          Jesli masz umowe supportowa (dobra umowe), to zgloszenie p1 stawia na nogi ludzi ktorzy powinni sie znac na tym. Powiesz… pewnie tak samo zle sie znaja jak przypadkowa osoba odpowiadajaca na forum…. moze tak, ale masz umowe z nimi, jesli jeszcze masz podpisana SLA – to ciazy na nich jasno sprecyzowana odpowiedzialnosc finansowa (nie trzeba pedzic do sadu).

          Konczac, jesli nawet cos zle pojdzie, to a) jest odszkodowanie b) chronisz swoja zyc przed wywaleniem z roboty – przedstawiasz dowody, ze zrobiles co w ludzkiej mocy aby zabezpieczyc interesy firmy.

        7. pijaczek pisze:

          @ps: dlatego firmy właśnie kupują systemy/programy z supportem takie jak redhat/oracle etc. A do takich zastosowań przeważnie są tworzone nowe/modyfikowane rozwiązania, które idealnie pasują do wymogów klienta i nie firma tworząca oprogramowanie do takiego rozwiązania musi zapewniać dobry poziom supportu, bo nikt by nie zakupił ich oprogramowania/odszkodowania by ich zabiły.

          Brak wsparcia technicznego to tylko na własną odpowiedzialność możesz w firmach brać.

    2. Neonique pisze:

      Ciekawe czemu nie zdecydowali się na QNX, który jest Uniksem hard realtime.

      Zarządzanie transakcjami na giełdzie papierów stawia inne wymagania niż układy embeded.

  5. http://opzsgu.myopen pisze:

    Po zmianie na Linuksa, taka awaria będzie miała miejsce raz w roku. Zobaczycie.

    1. meee pisze:

      az mi sie przypomina jak poszedlem do sklepu komputerowego po plyte pod Athlona a sprzedawca zaczal mnie uswiadamiac, ze jak bede mial athlona a nie pentiuma to bede musial przynajmniej raz w miesiacu formatowac kompa…
      a jednym slowem – moze mi poweisz dlaczegoz by to linux mial byc taki zly??

      1. dbox pisze:

        Tak z ciekawości zapytam – jak się formatuje kompa?

        1. meee pisze:

          tego juz nie powiedzial 🙁

        2. karakar pisze:

          Czyścisz CMOS, rozładowujesz kondensatory, formatujesz kość z biosem na płycie głównej, karcie graficznej i innych kartach rozszerzeń, formatujesz dysk i wszystko co tam jeszcze znajdziesz. 😉

    2. DeBill pisze:

      Jak się właduje majątek w jedno rozwiązanie, to nie rezygnuje się z niego, bo zawiodło jeden jedyny raz, ale dlatego, że okazało się po prostu kiepskie. Kto wie ile razy mieli mniejsze czy większe problemy z tym systemem? Nie chce mi się wierzyć, że z powodu jednorazowej wpadki zaczęli zastanawiać się nad alternatywą. System padł, poratowali go, więc… można zapytać, gdzie w ogóle leży problem? Przecież wszystko działa! Najwidoczniej nie, bo zaczynają szukać lepszego rozwiązania…

    3. kell99 pisze:

      Jezeli Accenture bedzie maczac w tym lapy to moze nawet czesciej niz raz na rok 😉

  6. falkon pisze:

    A mnie styl tego newsa przypomina trochę LJZ, tylko w drugą stronę nieco.

    1. Z przykrością muszę się zgodzić. Wzmianka o orzechu jest zupełnie nie potrzebna, a przecież poza tym nius jest całkiem do rzeczy.

      1. kumien pisze:

        I dodatkowo można mieć twardy orzech do zgryzienia, bo ciężar nie ma tu nic do gadania 😀

    2. pehop pisze:

      Eee tam zaraz przypomina… Ironia ciężka w tym artykule, jak ten orzech do zgryzienia.

    3. mby7930 pisze:

      "A mnie styl tego newsa przypomina trochę LJZ, tylko w drugą stronę nieco."

      A mnie nie przypomina, news jest wręcz przesycony informacjami w przeciwieństwie do FUDu serwowanego przez wcześniej wspomnianego.

    4. marcinsud pisze:

      dokładnie nawet windows napisałem z małej litery, choć to penie literówka. Bądźmy konsekwentni.

    5. TheBlackMan pisze:

      Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać po tych kampaniach reklamowych w których Microsoft wypisał coś w stylu:

      – "Haha ! Giełda Londyńska chodzi na sofcie MS, bo Linux sucks !"
      – "Terroryści najczęściej używają oprogramowania Open Source. Wspieraj swój kraj i używaj Windows"
      – "IE8 jest bardziej niezawodne od FF" ?

      Jak kuba Bogu…

  7. Maciej Piechotka pisze:

    http://ars.userfriendly.org/cartoons/?id=20071216

    Co prawda o NYSE ale "Because no one likes it when we crash." (komentarz – Linux okazał się niestabilny w końcu krach nastąpił 😉 ).

  8. bolo pisze:

    rozwiązania oparte o szeroko rozpowszechniony w branży system Linux

    Wnioskowanie o całej branży na podstawie dwóch case studies przypomina ostatni xkcd 😉

    Swego czasu w celu zrozumienia mechanizmów giełdowych postanowiłem "pobawić się" oprogramowaniem dla rynków finansowych (analiza techniczna, terminale). Niestety okazało się, że nie ma niczego pod GNU/Linuksa, za to jest całe multum, zazwyczaj bardzo drogich, narzędzi inwestycyjnych pod Windows i jedynie kilka pod MacOS. Spróbuj np. znaleźć coś GNU/Linuksowego na tej liście (ok. 200 produktów). W skrócie: w moim przypadku zakończyło się instalacją Windows pod VirtualBoksem 🙁 Po stronie klienta GNU/Linuksa nie ma.

    Dwa przykłady wdrożeń po stronie serwera oczywiście cieszą, ale stąd do "szerokiego rozpowszechnienia w branży" jeszcze daleka droga.

    1. gothmori pisze:

      "Wnioskowanie o całej branży na podstawie dwóch case studies"

      i

      "Niestety okazało się, że nie ma niczego pod GNU/Linuksa, za to jest całe multum, zazwyczaj bardzo drogich, narzędzi inwestycyjnych pod Windows i jedynie kilka pod MacOS."

      Ty czytasz czasem to co piszesz?

      1. bolo pisze:

        Owszem. Może napisałem niezbyt jasno, więc na wszelki wypadek tłumaczę wyraźniej:

        1) Aplikacje po stronie serwera: dwa przykłady wdrożenia na GNU/Linuksowych platformach, moim zdaniem za mało, by mówić o "szerokim rozpowszechnieniu".

        2) Aplikacje po stronie klienta: sprawdziłem opisy kilkadziesięciu aplikacji, w tym liderów rynku, nie znalazłem ani jednego narzędzia pod GNU/Linuksa.

        Teraz OK?

        1. gothmori pisze:

          Nadal nie rozumiem, skoro udało się migrować już w 2 przypadkach z windy na Linuksa to czemu w UK ma się nie udać?

        2. mini pisze:

          I oba te przypadki to najwieksze gieldy w US.

          Klient nie musi byc na Linuksie, tu dostepnosc i niezawodnosc nie sa najwazniejsze.

        3. bolo pisze:

          @mini Masz 100% racji. Osobiście, migracja serwerów na GNU/Linuksa wydaje się być rozsądnym kierunkiem rozwoju.

          Ja jedynie protestuję przeciw stwierdzeniu, że GNU/Linux jest już "szeroko rozpowszechniony w branży", bo moje obserwacje tego nie potwierdzają.

          Ponadto autor pospieszył się ze stwierdzeniem "ostatecznie zdecydowała się na porzucenie". Rzecznik LSE powiedziała jedynie: "We’re looking at our trading system and we’re looking at what our options are. There haven’t been any decisions made at all".

        4. gothmori pisze:

          jeśli się zapłaci programistom mogą przeportować aplikacje z windy na Linuksa lub dostosować je do tego stopnia że będą sprawnie pracować pod wine o ile już nie pracują.

        5. Budyń pisze:

          @gothmori

          I gdzie tu zysk skoro trzeba przerzucać cały ekosystem ? Koszt licencji na system operacyjny przy kosztach takich operacji jest pomijalnie mały.

    2. halish pisze:

      mylisz narzędzia do analizy (dla analityków) z systemem internetowym obsługującym transakcje giełdowe. jedno z drugim jest słabo powiązane.

      1. bolo pisze:

        Starałem się zaznaczyć, gdzie mówię o jednym (strona serwera), a gdzie o drugim (strona klienta). Wrzuciłem faktycznie po stronie klienta do jednego worka narzędzia analityczne i terminale tranzakcyjne. Chciałem pokazać, że niezależnie od tego, który wycinek branży się weźmie, Windows zdecydowanie dominuje (choć po stronie serwera GNU/Linux ma się względnie dobrze). Najwyraźniej wyszło niezgrabnie. Mea culpa.

    3. gotar pisze:

      Jest qtstalker. I tylko on.

  9. sprae pisze:

    Tym czasem Pan z NOKII poinformował, że w następnym, następnym (czyli po tym, który będzie miał w tym roku premierę) Maemo podstawową biblioteką będzie Qt. Co ciekawe zostanie większość bibliotek związana z GLib. Samo GTK+ będzie utrzymywane w repo przez społeczność.

    1. Paweł Ciupak pisze:

      Bo Qt, śmiesznym trafem, ma opcjonalną zależność od GLib…

  10. blablabla pisze:

    gówno wiecie o wersjach serwerowych windowsa piszac ze to bubel

    1. Dokladnie! Bo to w koncu cos gorszego ;>

  11. Diabół pisze:

    Co za durny argument na odejście od Windows. Rozwiązania rt pisane pod .NET / C#… Pewnikiem napisane pod MONO i odpalane na Linuksie zmiażdżyłyby QNX. Litości trole!

    1. mangoo pisze:

      No wiesz, jakis czas temu Microsoft oglaszal wszem i wobec, ze London Stock Exchange wybrala Windows zamiast Linuksa, i ze .NET swietnie sie tam sprawdzi.

      Dziwnym trafem, w ostatnich dniach ze stron Microsoftu zniknela grafika "London Stock Exchange chooses Windows over Linux for reliability":

      http://www.microsoft.com/uk/getthefacts/lse.mspx

      Ale internet pamieta, i mozna ja wciaz znalezc np. tutaj:

      http://binoy.xhostindia.com/2008/09/11/get-the-fa…

    2. bolo pisze:

      Spokojnie, kto mówi o odejściu od Windows? Mowa o rozważanej ("We're looking at our trading system and we're looking at what our options are. There haven't been any decisions made at all") rezygnacji z platformy TradElect stworzonej przez Accenture we współpracy z Microsoftem, o której to rezygnacji spekulowano na blogu ComputerWorld. (Reuters)

  12. ymon pisze:

    brednie… nie potrafili zrobić softu, który byłby szybki i tyle. A tłumaczenie, że to wina windowsa bo jest wolny jest tak samo śmieszna jak tekst z ogłoszenia, które ostatnio znalazłem:
    "mile widziana znajomość systemów linuksowych szybszych niż debian" 🙂

    1. Tomasz Woźniak pisze:

      Użyję logiki trasza: właśnie, że to problem Windowsa, bo tylko serwerów z Windowsem dotyczy. Analogiczne rozwiązanie na Linusie takiego problemu nie ma.

      1. Budyń pisze:

        @T.W.
        Sam masz problem – a o analogicznych do Windows rozwiązaniach na Linuksie, to wiesz…

        1. Tomasz Woźniak pisze:

          @Budyń: a o analogicznych rozwiązaniach na Linuksie to wiesz… powiedzieć mogą ludzie z giełd New York i Chicago ;P

      2. gotar pisze:

        Co w żaden sposób zapewne nie wynika ze specyfiki systemu, lecz autorów APLIKACJI. Zrozumcie wreszcie ludzie, że platforma systemowa jest wybierana POD OPROGRAMOWANIE, a nie odwrotnie.
        Jeśli ktoś napisze soft czasu rzeczywistego uruchamiany ze zwykłego Windowsa (choćby ładując dodatkowy kod i modyfikując coś niczym wirus), to nikt nie będzie próbował odpalać tego na RT Linuksie.

    2. mby7930 pisze:

      brednie… nie potrafili zrobić softu, który byłby szybki i tyle."

      Na pewno jest to wina MS, współtwórcy tego oprogramowania do zarządzania giełdą.

      1. ymon pisze:

        OK, czyli jak mi się ostatnio wywalił pod linuksem program, bo był źle napisany, to znaczy, że linux jest do dupy.

        1. norbert_ramzes pisze:

          @ymon MS to nie to samo co Windows.

          MS to producent, a Windows to "produkt".

          mby7930 wyraźnie napisał że chodzi o MS (twórcę oprogramowania o którym właśnie mowa) a nie że chodzi o Windows. Choć swoją drogą Win i tak jest ślamazarny i zasobożerny.

  13. Artwi pisze:

    Nie będę się wypowiadał o LSE, ale muszę pochwalić angielskie biura maklerskie. Od dawna w jednym z nich mam rachunek i muszę przyznać, że pod względem obsługi internetowej są o lata świetlne przez biurami polskimi. W przeciwieństwie do polskich biur, przynajmniej to angielskie, w którym mam rachunek, nie używa takiego badziewia jak .Net (nie widzę ŻADNYCH zalet tego rozwiązania w takim zastosowaniu: ani pod względem prędkości, ani rozmiaru aplikacji i w dodatku jest nieprzenośne. Uważam, że już lepsza byłaby binarka Win32, jako mniejsza, szybsza i łatwiejsza w emulacji pod innym systemem…) i do działania wystarczy wyłącznie Java + plugin do Flash i dowolna przeglądarka je obsługująca. Dzięki temu nie mam problemu z obsługą rachunku pod Linuksem (Czego nie mogę powiedzieć o żadnym znanym mi polskim biurze maklerskim). W telefonie wystarczy Java (niestety nie ma wykresów). Rodzaje zleceń i możliwość warunkowego kaskadowego ich łączenia sprawiają, że nawet na polskim rynku wolę inwestować przez angielskie biuro. Polskie biura korzystają z Windows, w dodatku w nieznormalizowany sposób, np. biuro A działa tylko z Javą od Microsoftu, a B tylko z Javą od Sun, co zdecydowanie utrudnia obsługą obu rachunków z jednego komputera. W dodatku aplikacje polskich biur zawierają błędy prawne (np. nie pozwalają zamknąć pozycji na futures gdy depozyt jest poniżej początkowego, ale powyżej minimalnego, "z braku pieniędzy", co jest bezprawiem: nie mogą się domagać pieniędzy przed realizacją zlecenia, a po realizacji pieniądze są. Zresztą jak depozyt spadnie poniżej minimalnego, to zamykają z mocy prawa… Gdybym był prawnikiem sadystą – puściłbym takie biura z torbami.). Teraz angielskie biura agresywnie wchodzą na polski rynek i mam nadzieję, że konkurencja zmusi polskie biura do reform i klienci nie będą skazani wyłącznie na Windows.

    1. rkowal pisze:

      Czy to java czy .Net zaleta jest jedna: bezpieczeństwo.

  14. szamot83 pisze:

    Powinno być twardy orzech, a nie ciężki. Tyle osób robi ten błąd, że nie zwraca się już na to uwagi.

    Generalnie dobra wiadomość.

    1. TheBlackMan pisze:

      Faktycznie, poprawiam.

    2. lordmorgul pisze:

      To jak z najmniejszą linią oporu 😉

    1. ufoludek pisze:

      Jestem bardziej niż pewien, że będzie to wykorzystywane jako dowód na to, że Linux nadaje się na desktopy 🙂

  15. krzabr pisze:

    Ja nie wiem czym się tak podniecacie , ja operacji tego typu jak na londyśkiej giełdzie potrzebne są specjalnie przygotowane systemy operacyjne i programy , tam są wymagane inne cechy osów niż dla biurka czy serwera , więc ta decyzja nie powinna nikogo dziwić .

  16. krzabr pisze:

    Co do desktopu to też nie ma co wyskakiwać zbytnio do przodu , superkomputery działają generalnie pod novell linux , servery pod rhel , opensolarisem czy bsd , komórki pod symbianem ostatnio androidem . I jakoś nie widać ich wysypu pod komputery osobiste . One spełniają specyficzne zadania i zwykłemu userowi się one do niczego nie nadają , chyba że jest mocno związany z informatyką .

  17. smonek pisze:

    RednahT 5.0 Hurricane ukazał się na poczatku 1994 roku – mamy rok 2009 – 15 lat "dominacji" Linuksa a tu notka że coś tam przechodzi na system z pod znaku OpenSource chodź tak naprawdę do końca nie wiadomo .

  18. A podobno linux to się nie wywala.

    http://www.datacenterknowledge.com/archives/2009/…

    1. ufoludek pisze:

      Zaraz po Tobie pojadą, że to nie wina Linuksa, tylko badziewnie napisanych aplikacji. Oczywiście w przeciwieństwie do londyńskiej giełdy, w której przypadku na pewno cała wina leżała po stronie Windowsa.

      1. maciek pisze:

        O google to może być nawet wina sprzętu 😀 w końcu chlubią się używaniem szmelcowego hardware i omijania jego wad softem.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.