Google ma zamiar umożliwić użytkownikom dodawanie do jednej ze swoich usług – Google Docs – plików o dowolnym rozszerzeniu.
W najbliższych planach giganta wyszukiwania pojawia się udostepnienie użytkownikom swego rodzaju dysku w chmurze. Od jakiegoś czasu znane były metody tworzenia dysku przy pomocy Gmaila – dzięki aplikacji Gmail Drive - jednak teraz z inicjatywą wychodzi samo Google.

W ciągu kilku tygodni w Google Docs ma pojawić się opcja przechowywania plików o wielkości do 250MB. Przestrzeń dla użytkownika ograniczona będzie do jednego gigabajta, którą będzie można rozszerzyć za kwotę dwudziestu pięciu centów rocznie za każdy kolejny gigabajt.


wspaniale, nie moge sie doczekac.
hehe, +2 za takoju zjadliwuju ironiju? (:
dziekuje!
wspaniale, ale podziękuje – reklamy na podstawie zawartości moich plików..
Mozesz szyfrowac, ale wtedy Twoje dane beda wolniej wedrowaly przez siec.
Hmm? A co to ma do prędkości? Czy może mówisz o szyfrowaniu połączenia? Tyle, że wtedy Google i tak będzie twoje pliki oglądał/czytał i na tej podstawie podsuwał reklamy. Jeżeli chodziło o szyfrowanie lokalne i wysyłanie, to nie wiem gdzie tu strata prędkości.
Wracając do tematu, ciekawa rzecz. Podobnie jak Dropbox, ale w obu przypadkach wydaje się prawodopodobne, że ktoś te dane jednak ogląda (czy to Wielki Brat czy pracownik, nie ma większego znaczenia). Można sobie pewnie sklikać jakiś automat, który będzie synchronizował pliki z Google Dyskiem, a w międzyczasie je szyfrował, tak żeby te w chmurze były zaszyfrowane, a te lokalne normalnie.
Google przebija za to ofertę Dropbox ceną gigabajtów. DB 9,99USD/miesiąc za 50GB, a Google ~12USD rocznie za 50GB. Tyle, że DB udostępnia przyjemny app do synchronizacji między różnymi systemami/urządzeniami. (;
Mam Dropboxa właśnie z mechanizmem szyfrowania przy pomocy EncFS na swojej makówce. Działa bardzo przyzwoicie. Myślę że wkrótce google udostępni jakieś api tak aby można było podpiąć się do tego jakimś programem. Potem powinno być już z górki.
Pytanie o dropboxa: jak jest tam z szyfrowaniem, Na ich stronie stoi:
"All files stored on Dropbox servers are encrypted (AES-256) and are inaccessible without your account password."
Co brzmi mi tak: twoje dane leza zaszyfrowane twoim haslem,
ale my i tak przeciez znamy twoje haslo. Potwierdza to dodatkowo:
"Shared folders are viewable only by people you invite."
"Public files are only viewable by people who have a link to the file(s)."
Co by znaczylo, ze musza je dla tych ludzi deszyfrowac w locie.
Ktos wie jak to wyglada? Czy dropbox daje opcje pelnego
zaszyfrowania tego co u nich zapisuje? Jesli nie, jest
jakis serwis podobny do dropboxa ktory daja taka mozliwosc.
folder public nie jest szyfrowany
Sprobujmy jeszcze raz, dla ulatwienia uzyje duzych liter.
“ALL FILES STORED ON DROPBOX SERVERS ARE ENCRYPTED…"
“SHARED FOLDERS ARE VIEWABLE…”
“PUBLIC FILES ARE ONLY VIEWABLE…”
Teraz wytlumacz mi jak krowie na miedzy, jak to jest, ze ALL FILES
sa zabezpieczone kryptograficznie moim haslem, a jednoczesnie dropbox
potrafi je udostepnic wybranym ludziom? Widze tylko trzy mozliwosci:
1. To co widza ci wybrani jest zaszyfrowane.
2. Dropbox lamie moje zaszyfrowane AESem pliki i je im udostepnia.
3. Dropbox uzywa mojego hasla i udostepnia odszyfrowane dane.
Czepiam sie, bo wreszcie doroslem do czegos takiego jak dropbox,
ale jesli jest tak jak w punkcie 3, to niech spieprzaja na drzewo
(ewentualnie bedzie trzeba uzywac jakiejs warstwy posredniej
do komunikacji z dropboxem).
Jak je zaszyfrujesz to będziesz dostawał reklamy progamów kryptograficznych 😉
I viagry. Reklamy tejze bedziesz dostawal zawsze.
"reklamy na podstawie zawartości moich plików.."
Przynajmniej będą ciekawe…
@Led – tak, bardzo ciekawe. List będzie np. "Ok, to przyjadę do Ciebie jutro o 20:00. Całuję, Janek.". Wyślę takiego maila, a potem dostaję reklamy: 1) "Viagra tanio", 2) "Najszerszy wybór łoży małżeńskich tylko u nas", 3) "Tanie połączenia mikrobusowe z Ełku do Suwałk. Zapraszamy!" 🙂
Jaki mail takie reklamy 😉
Automat skanujący pewnie może coś źle zinterpretować. Zapewne wolałbyś żeby czytał to człowiek i osobiście dopasowywał dla ciebie reklamy.
Przecie i tak czyta, bo ktoś musi uczyć automat odpowiednich interpretacji.
etam, szukanie dziury w calym. (nie to zebym ubostwial
Google, jak niektorzy..) poza tym do licha, czy nie mozna
maili szyfrowac? (wtedy czyta "bezpieka", a nie jakis
zyz-admin : )
co do rozszerzenia jestem pewien, że nie będzie dowolne i zabronionym będzie rozszerzenie exe, tak jak jest teraz w załącznikach do gmaila.
Czemu gugiel nie zrobi przestrzeni współdzielonej razem z gmailem i reszta usług jak np. picasa?
Na kiego mi 7GB na pocztę? Wystarczyło by mi spokojnie 1GB…
coś tam, coś moja poczta zajmuje 366 MiB i mam ją kilka lat, wiec masz rację, szybciej ta skrzynka rośnie niż się zapełnia.
Pewnie jest to zwykły chwyt marketingowy.
Skrzynkę pocztową nie tak łatwo zapełnić… album picasy bez problemu…
Google nie ma jaj by udostępnić każdemu tyle miejsca…
"Google nie ma jaj by udostępnić każdemu tyle miejsca…"
Taaaaa. Popatrz może na swoje osiągnięcia. A potem porównaj jaja swoje i googla.
Ja jestem sam jeden, google to tysiące ludzi zresztą nie o rozmiar jaj się tu rozchodzi tylko o chwyt marketingowy…
@Plichu
Jak ty zwykle bywa, nabijałeś się z cudzych jaj tylko do momentu gdy okazało się, że ten ktoś ma większe.
Zwykła rzecz.
https://www.google.com/accounts/PurchaseStorage :
,,Przestrzeń dyskowa Google jest współdzielona między usługami Gmail i Picasa Web Albums. Dodatkowa przestrzeń jest przydzielana do bieżącej darmowej przestrzeni w obu usługach.''
Wspólna przestrzeń dotyczy dotatkowej usługi po dość rozsądnej cenie (według mnie):
za 20GB 5$ rocznie.
Cena jest bardzo rozsadna. Niemniej klikniecie "learn more" mowi,
ze dla uslug free:
Free storage space is specific to each product. Picasa Web Albums offers 1 GB of storage for photos and videos only. Gmail provides 7+ GB (and counting) which is reserved just for Gmail messages. Docs gives you 1 GB for everything: all of your docs, spreadsheets, presentations, and uploaded files. Free storage from one product cannot be used by or transferred to another product.
Nie placisz, "marketingowo" masz "az 7GB". Placisz, wali ich na co
zuzyjesz to, za co zaplaciles. Wszystko jak najbardziej logiczne
z biznesowego punktu widzenia.
Jaki procent czytaczy OSnews zaplacil bardzo rozsadna cene za 20GB ekstra?
Zwłaszcza że można mieć 25GB za free dzięki windows live (wiem wiem ten zły szok oferuje miejsce bez placenia xD)
🙂
gdybym jeszcze na ten windows live mógł się zalogować inaczej niż przez przeglądarkę. Nie pamiętam numeru błędu, ale zaczynał się na 8 ;] Radzili by odblokować pewne porty, ale akurat te miałem odblokowane, wiec dałem sobie spokój.
> Czemu gugiel nie zrobi przestrzeni współdzielonej razem z gmailem
> i reszta usług jak np. picasa? Na kiego mi 7GB na pocztę?
To proste, niewielki odsetek uzytkownikow rzeczywiscie zuzyje te 7GB
(ale za to jak to brzmi, 7GB!). Natomiast gdyby dac to na zdjecia czy inny,
ciezszy staf, to miliony ludzi natychmiast to zapcha. Czyli bardzo dobry
ruch z punktu widzenia firmy.
można sobie w takim przypadku zrobić z tej usługi dodatkowy dysk twardy na backupy – ciekawe i pożyteczne
Ze zwykłego gmaila też… no i ~7GB dostępne 🙂
ale jest na gmailu limit wielkości pliku/załącznika.
Ja tam będe trzymal treści typu terroryzm, rewolucja itp itd. Też bede podgladany jak gwiazda flmowa
Myślę, że produkt Microsoftu może być bardzo konkurencyjny. Office Online + SkyDrive (25 GB) + SkyDrive Explorer (ten program już jako 3rd party software).
google 7GB? poczta o2.pl ma 10GB…
Jak to zapełnić zaznaczyć zapisuj w wysłanych i po kilku latach pojawi się parę GB 😉
Do tego przeklej.pl do 1GB na plik do min ~3 miesięcy, choć od pół roku żadnego jeszcze mi nie usuneli z konta. Niestety ich program do wysyłania nie działa ? zostaje tryb ręczny.
o2.pl ma 10GB bo gdyby nie to, to ich reklamy i viagra by szybko zapychaly skrzynke.
Znaczną część Reklam łatwo się kasuje po charakterystycznym nagłówku (przesłane…)
Musiałbyś dostawać tysiące listów dziennie? ale z tego powodu to Google szybciej odmówi ci współpracy. Tak nad spamem obrazkowym muszą popracować w przeciwieństwie go Gmail który przepuścił tekst VIAGRA :|.
W życiu! Nie ufam tej firmie, to wszystko za dobrze wyglada. Po to robia to wszystko zeby przekonac do siebie jak najwieksza liczbe uzytkownikow. Tworzą monopol na siebie, gromadzą wszystkie nasze dane – TERAZ chcą pliki. Przeciez oni to wszystko analizują, sprawdzają. Podejżewam że rząd tez macza w tym palce albo jakis wywiad. Nie mozna polegac na nikim w sieci. Aż strach pomyśleć. Wydaje mi sie ze taka firma jak google nie jest organizacja charytatywną, nie po to wydają majątek zeby ludzie ich mieli za bohatera technologi..
… i cykliści!