Wyszukiwarki od jakiegoś już czasu starają się wdrażać bezpośrednie odpowiedzi na zadawane pytania. Google postanowił wyświetlać informacje dotyczące osobom mającym problemy, wnioskując po ich zapytaniach.
To, co pojawiło się ostatnio w Google, to informacja o tym, jak skontaktować się z National Suicide Prevention Lifeline, w przypadku zapytań o samobójstwo, np. „ways to commit suicide”. Podobny mechanizm zastosowano w przypadku zapytania „poision control”, które oznacza amerykańską instytucję udzielającej pomocy w przypadku zatruć.


Z jednej strony informacje takie mogą być pomocne osobom zmagającym się z różnymi problemami, z drugiej zaś strony wdrożenie tego mechanizmu ponownie pozwoliło dojść do głosu fanatykom bezpieczeństwa swoich danych. Google przy każdym zapytaniu zapisuje numer IP komputera, prawdopodobnie również nagłówek user-agent, dzięki czemu, nawet w przypadku niekorzystania z usług Google, w niezbyt trudny sposób można zidentyfikować daną osobę i wszystkie jej zapytania. Tego typu działaniom można zapobiec instalując do przeglądarki Firefox różnego typu dodatki np. TrackMeNot, który to dodatek odpytuje Google losową frazą w określonym przedziale czasu.


[quote]
Google przy każdym zapytaniu zapisuje numer IP komputera, prawdopodobnie również nagłówek user-agent, dzięki czemu, nawet w przypadku niekorzystania z usług Google, w niezbyt trudny sposób można zidentyfikować daną osobę i wszystkie jej zapytania.
[/quote]
Że co, że jak? Ludzi bez internetu tez zidentyfikuje?
A… znaczniki mi się porypały :/
Trzeba umieć czytać – na dole strony masz "W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:". Tak poza tym to są standardowe znaczniki używane w WordPressie.
Używam ich, tylko rodząc kamienie nerkowe o takich rzeczach się nie pamięta 😛
Nie wiem z czego kpisz. Jeśli nie czytałeś nigdy o identyfikacji internautów poprzez sprawdzanie user-agent i IP, to nadrób zaległości, a nie sam się ośmieszasz.
No właśnie, przecież wyszukiwarka to nie jest usługa Google.
Nie działa! http://img192.imageshack.us/img192/3167/screenwz…. 😀
Bo odpytujesz polskim Google.
Starczy, że słowa "ISA bus" myli z "Is a bus". Starczy, że na pytanie o możliwość szukania w katalogu pełnym PDFek znalazłem działające rozwiązanie na 4 stronie, a mam włączone po 100 wyników na stronę. Starczy, że po wpisaniu nazwy jednego z moich ulubionych wykonawców muzycznych (a o popularne nazwisko nie chodzi) porządna strona z informacjami znajduje się w trzeciej setce. Pierwszą zajmują sklepy internetowe z płytami, połowa informująca, że tej płyty nie ma.
Gdyby jakaś inna firma miała w d..e klientów tak jak Google, nie postałaby na rynku długo.
Dodam jeszcze coś niecoś: Wygrzebałem ostatnio klawiaturę programowalną, całkiem fajny wynalazek, więc szukam czegoś na temat ergonomicznego układu klawiszy. W pierwszej setce są dwie strony, które nie są sklepem internetowym bądź czystą reklamą, to ogólny opis układu QWERTY i recenzja z pewnego czasopisma, niestety dostępna tylko z kopii cache, bo sobie gdzieś znikła.
Prognozuję, że za czas niedługi wprowadzą na hasło "ways to commit suicide" sklep z linkami odpowiedniej wytrzymałości (na wysokość żyrandola i wagę klienta, kalkulacje gratis) czy trutką na szczury.