Intel – jak zyskać, by stracić?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Intel – jak zyskać, by stracić?

Data: 5 kwietnia, 2009

Intel, pomimo zwiększenia udziału na rynku procesorów w 2008 roku, wygenerował mniejsze przychody niż teoretycznie możliwe.

W każdym kolejnym kwartale 2008 roku Intel powiększał swój udział w rynku (na koniec roku wynosił on 81,8%), jednak Robert Catellano, prezes The Information Network, uważa, że wpływy giganta mogłyby być większe nawet o 1,14 miliarda dolarów. Jak to możliwe?

Wszystkiemu winne są netbooki, a właściwie najpopularniejsze w nich procesory- Atomy od Intela właśnie. Ten segment rynku charakteryzował się bardzo dużą dynamiką wzrostu- w 2008 roku sprzedaż wzrosła o 2000% (tak, dwa tysiące procent!) w stosunku do roku poprzedniego, co zapewniło Intelowi większy kawałek w torcie rynkowego udziału w sprzedaży procesorów.

Mniejsze przychody wzięły się natomiast stąd, że z Atomów Intel czerpie mniejsze zyski niż z reszty swoich procesorów. A z  pewnością nabywcy netbooków, w przypadku ich braku na rynku, zdecydowaliby się na zakup notebooka, który pracuje na droższym (więc i przynoszącym Intelowi większe zyski) procesorze.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. czepol pisze:

    Argument taki sobie, myślałem że przyczepi się do tego, że Intel nie wyrabiał z produkcją Atomów i przez to nie był w stanie zaspokoić potrzeb rynku.

  2. "wygenerował mniejsze przychody niż teoretycznie możliwe", "większy kawałek w torcie udziału w sprzedaży procentowym" "ci, którzy zdecydowali się na zakup netbooka w przypadku ich braku na rynku zapewne zdecydowaliby się na zakup notebooka, który pracuje na droższym (więc i bardziej przychodowym) procesorze Intela." Nie pisz po pijaku!!!

    1. qwerpoiu pisze:

      to raczej kwestia systemu szkolenia, dzieki ktorej tegoroczny maturzysta, dorownuje poziomowi 8-smio klasisty w czasach, gdy nie bylo gimnazjow :]

      1. niedzwiedz_2 pisze:

        Tia, niby kiedyś to tak super było? To mi powiedz czemu profesor i bodaj pisarz nie zdali matury…

        (tak, to jest ironia)

        1. aegis maelstrom pisze:

          Czepiasz się. Przecież ocenianie utworów według jedynie słusznej interpretacji i przy użyciu jedynie słusznych słów z klucza wspaniale przygotowuje młodego człowieka do życia w społeczeństwie (czytaj konformizmu) i samodzielnego myślenia (co mi się opłaca napisać, a czego nie; z czego zżynać, a z czego nie).

          A te potworki językowe to typowy przykład korporacyjnej nowomowy. Ja już przywykłem… :/

        2. much pisze:

          Może najpierw sprawdziłbyś jak jest zanim coś napiszesz?
          Nie ma tak że klucz jest jaki jest i nic go nie zmieni. nauczyciele sprawdzający matury mają prawo do uznania odpowiedzi której nie ma w kluczu, jednak która ma sens. Następnie, po zaakceptowaniu odpowiedzi przez OKE lub CKE odpowiedź ta jest dodawana do klucza.

          Natomiast ludzie piszący "tak jak się im opłaca", a nie tak jak myślą – widocznie albo nie są w stanie sami nic sensownego wymyślić, lub nie potrafią przekazać swojej wiedzy, lub, co bardziej prawdopodobne, po prostu im się nie chce. W każdym razie nie jest to wina systemu sprawdzania matur.

    2. Blastboy pisze:

      To ostatnie zdanie czytałem 5 razy ale nadal nie rozumiem co autor miał na myśli.

    3. Wybaczcie, polska język trudna język 😉 Mam nadzieję, że teraz (po edycji) już wszystko zrozumiałe za pierwszym razem
      @qwerpoiu- każdy może mieć gorszy dzień, na co dzień nie mam problemów z językiem. O moją maturę z polskiego też się nie bój, zdam pewnie powyżej [twoich] oczekiwań
      @Kat- nie po pijaku, tylko ledwo obudzony (ale efekt podobny.. 😉 )

      1. lukas pisze:

        już wszystko zrozumiałe za pierwszym razem

        Polska język trudna język, a ten to z jakiego kontynentu? 😉

  3. AK-105 pisze:

    To tak jakby mówić że fiat mógłby zarobić więcej gdyby do nowego 500 pakował silnik od lambo i sprzedawał za wyższą cenę, a ludzie by to kupowali bo jest zapotrzebowanie na małe samochody.

    Głupota! Zapotrzebowanie jest na małe i tanie laptopy. Jeżeli netbook kosztowałby 100 zielonych więcej, to pewnie nikt by go nie kupił. No bo po co kupować netbooka, skoro można mieć normalnego, w miarę małego, laptopa za te same pieniądze?

    Co do samego niusa, to tytuł i ostatnie zdanie są okropne.

    PS: Fiat 500 to tylko przykład małego auta. Nic innego mi nie przyszło do głowy 😉

    1. AK-105 pisze:

      To tak jakby mówić że fiat mógłby zarobić więcej gdyby do nowego 500 pakował silnik od lambo i sprzedawał za wyższą cenę, a ludzie by to kupowali bo jest zapotrzebowanie na małe samochody.

      Głupota! Zapotrzebowanie jest na małe i tanie laptopy. Jeżeli netbook kosztowałby 100 zielonych więcej, to pewnie nikt by go nie kupił. No bo po co kupować netbooka, skoro można mieć normalnego, w miarę małego, laptopa za te same pieniądze?

      Proszę o wybaczenie, ale trochę mi się pomyliło czytając ostatnie zdanie niusa. Czytałem wyrazami i zamiast przeczytać "notebooka" przeczytałem "netbooka" przez co całe zdanie wydawało mi się bez sensu.

      Jeszcze raz przepraszam.

    2. dzikus pisze:

      Dokładnie ! Sam kupiłem netbooka i jedną z kluczowych cech była cena. Jeśli cena byłaby choć trochę wyższa, nie kupiłbym Samsunga NC10 (Intel Atom), tylko pewnie bym poczekał i kupił aktualnie Samsunga NC20 z Via.

      Rzeczywiście Intel przy tym zarobiłby "więcej" 🙂 phi.

  4. lukasz210 pisze:

    A czy przypadkiem kryzys nie spowodował mniejszych przychodów Intela? W czasie dekoniunktury ludzie dokonują bardziej racjonalnych decyzji. Bardzo dobrze widać to w branży motoryzacyjnej, lepiej sprzedają się samochody mniejsze niż wielkie SUVy

    1. maciek pisze:

      Ale zakup samochodu zamiast Suzuki Vitary jest nieracjonalnym wyborem wząwszy pod uwagę stan dróg w Polsce 😀

      1. KMelon pisze:

        sądzę, że to raczej zakup małego smarta jest nieracjonalny – w SUVie przynajmniej nie urwiesz zawieszenia 😉

        1. arhan pisze:

          Przecież to właśnie napisał Maciek. SuV to też SUV 😉

  5. ktoś pisze:

    Tak brzydko przyjęliście "grz", że aż stał się dosłownie "nieistniejący".

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.