GEEKOM wprowadza na rynek laptop, który od pierwszego spojrzenia wyraźnie nawiązuje do MacBooka Pro. GeekBook M16 ma bardzo znajomy wygląd: cienkie ramki, centralnie umieszczoną kamerę, minimalistyczną obudowę i tapetę, która tylko wzmacnia to skojarzenie. Tym razem jednak nie chodzi o sprzęt Apple, lecz o urządzenie z procesorem Intela i ceną, która ma przyciągnąć znacznie szersze grono kupujących.
Laptop inspirowany MacBookiem, ale z Windows i Intelem
Sercem konstrukcji jest Intel Core Ultra 9 185H, czyli układ z 16 rdzeniami, 22 wątkami i taktowaniem do 5,1 GHz. Producent deklaruje też, że dzięki własnej technologii Dynamic Tuning sprzęt potrafi utrzymywać 55 W mocy pod obciążeniem, co ma przełożyć się na stabilniejszą wydajność w dłuższej pracy.
To ważne, bo GeekBook M16 nie jest promowany wyłącznie jako lekki laptop do codziennych zadań. GEEKOM wyraźnie sugeruje, że urządzenie ma ambicje wejść na teren zarezerwowany zwykle dla droższych komputerów biznesowych i stacji roboczych.
Na papierze GeekBook M16 wygląda jak bardzo rozsądna odpowiedź na potrzeby osób, które chcą laptopa w stylu premium, ale bez dopłacania do logo. Największym zaskoczeniem jest tu bateria, bo jej pojemność wyraźnie sugeruje nacisk na mobilność. W praktyce wszystko rozbije się jednak o realną kulturę pracy i wydajność pod obciążeniem.
Ekran, który robi dobre pierwsze wrażenie
Laptop otrzymał 16-calowy panel o rozdzielczości 1920 × 1200 pikseli w proporcjach 16:10. Taki format daje więcej przestrzeni w pionie, co powinno spodobać się osobom pracującym z dokumentami, arkuszami czy wieloma oknami jednocześnie. Do tego dochodzi wysoki stosunek ekranu do obudowy, wynoszący 90%, przez co całość wygląda nowocześnie i bardziej „premium”.
Nie obyło się jednak bez kompromisów. Odświeżanie na poziomie 60 Hz może być rozczarowujące dla użytkowników przyzwyczajonych do płynniejszych matryc. W tej klasie sprzętu to wyraźny znak, że producent musiał szukać oszczędności.
Podzespoły i możliwości rozbudowy
W środku znajdziemy 16 GB pamięci LPDDR5 oraz zintegrowany układ Intel Arc, który ma wystarczyć do codziennej pracy, multimediów i lżejszych zadań kreatywnych. Na plus wypada też elastyczność w zakresie pamięci masowej. Użytkownik ma do dyspozycji dwa sloty SSD: PCIe Gen 4 2280 obsługujący nośniki do 4 TB oraz PCIe Gen 4 2230, w którym można zamontować dysk do 2 TB.
To sprawia, że laptop może być sensownym wyborem nie tylko do biura, ale również dla osób, które potrzebują sporej przestrzeni na pliki, projekty czy materiały wideo. W segmencie cenowym 799 dolarów taka konfiguracja wygląda całkiem ambitnie.
MacBook Air z OLED opóźniony do 2028 roku – przyczyny i konsekwencje to temat, który dobrze pokazuje, jak zmieniają się oczekiwania wobec laptopów klasy premium.
Złącza i łączność na poziomie biznesowym
W kwestii portów GeekBook M16 prezentuje się bardzo praktycznie. Producent dorzucił USB4 40 Gb/s, USB-C 3.2 Gen 2, dwa klasyczne USB-A 3.2 oraz HDMI 2.0. Taki zestaw powinien zadowolić większość użytkowników, zwłaszcza tych, którzy nadal korzystają z wielu akcesoriów przewodowych.
Na pokładzie są też Wi‑Fi 6E i Bluetooth 5.4, więc laptop nie odstaje od aktualnych standardów łączności bezprzewodowej. Kamera 2 MP z nagrywaniem w 1080p ma fizyczną zasłonę prywatności, a bezpieczeństwo uzupełniają TPM 2.0 i czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania.
Bateria, która ma być najmocniejszą stroną
Najwięcej uwagi przyciąga jednak akumulator. GeekBook M16 wyposażono w baterię 99,9 Wh, czyli praktycznie maksymalną pojemność dopuszczaną do przewożenia w samolotach. To wyraźny sygnał, że GEEKOM celuje w użytkowników mobilnych, którzy nie chcą codziennie szukać ładowarki.
Firma twierdzi, że laptop ma zapewnić do 24 godzin pracy w trybie Wi‑Fi albo około 20 godzin odtwarzania lokalnego wideo. Brzmi to bardzo optymistycznie, ale na papierze wynik robi wrażenie. W zestawie znajduje się także 100-watowa ładowarka GaN USB-C, a producent deklaruje, że 10 minut pod ładowaniem ma wystarczyć na około 3 godziny pracy.
Chłodzenie i konstrukcja
Za odprowadzanie ciepła odpowiada system IceBlade 3.0 z dwoma wentylatorami i dwiema rurkami cieplnymi. Według GEEKOM rozwiązanie to zwiększa ciśnienie powietrza o 50% i przepływ o 28% względem poprzedniej generacji. Ma to pomóc utrzymać stabilne temperatury przy dłuższym i bardziej wymagającym obciążeniu.
Sama obudowa została wykonana z aluminium klasy lotniczej i wykończona metodą CNC. Laptop ma 0,66 cala grubości, waży 1,73 kg i mieści się w wymiarach 355 × 250 mm. To nie jest ultralekki sprzęt, ale jak na 16-calowy komputer z dużą baterią i mocnym procesorem wynik pozostaje rozsądny.
Cena i dostępność
GeekBook M16 jest już dostępny w przedsprzedaży w sklepie GEEKOM. Cena startowa wynosi 799 dolarów po aktywacji kodu rabatowego GKM16, który obniża standardową kwotę o 100 dolarów. Wysyłka ma ruszyć pod koniec czerwca.
To propozycja, która może zainteresować osoby szukające laptopa o wyglądzie klasy premium, ale bez konieczności płacenia za logo Apple. Pytanie tylko, czy deklarowana wydajność, czas pracy na baterii i kultura pracy potwierdzą się w niezależnych testach. Na razie GeekBook M16 zapowiada się jak jeden z ciekawszych budżetowych konkurentów dla znacznie droższych modeli z segmentu „pro”.


Nie wiem, jak można chwalić ten laptop. Cena 799$ z tym procesorem to nie żadne wow. Core Ultra 9 robi wrażenie na papierze, ale w realu wyniki mogą być różne. A 60 Hz ekranu? W 2023 roku? Trochę słabo jak dla mnie. W dodatku, te wszystkie „ambitne” plany GEEKOM mogą się skończyć rozczarowaniem jak wyjdzie na jaw, że bateria nie wytrzymuje połowy tej deklarowanej wartości. Widać, że firma stara się, ale nie kupiłbym tego bez solidnych testów.
W końcu coś dla osób, które nie chcą płacić majątku za laptopa. Wygląd jak MacBook to świetny ruch! Jako użytkowniczka Linuksa zastanawiam się, jak to wszystko będzie działać z moim ulubionym OSem. Dobrze, że jest możliwość rozbudowy SSD, bo mam zawsze za dużo danych. Ciekawe, jak w trakcie użytkowania sprawdzi się ta technologia chłodzenia – mam nadzieje, że nie będzie strasznego hałasu przy obciążeniu.
Te wentylatory i system chłodzenia brzmią zbyt dobrze, żeby były prawdziwe. Zobaczcie na testy poprzednich modeli – często to marketingowe hasła teoretyczne. Mnie by bardziej interesowało, jak ten laptop radzi sobie z obciążeniem w dłuższym okresie. Dla mnie kluczowe są IOPS i latency, zwłaszcza przy SSD i obciążeniu wielu aplikacji. Nie kupię tego, dopóki nie zobaczę rzetelnych benchmarków.