Miguel de Icaza został Microsoft MVP

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Miguel de Icaza został Microsoft MVP

Data: 14 stycznia, 2010

Lider projektu Mono został mianowany Microsoft Most Valuable Professional w kategorii C#.

Jak sam powiedział: „będzie to świetna okazja by budować więcej mostów z programistami Windowsa, pokazać im, iż istnieją implementacje CLI na innych systemach operacyjnych”.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. krzabr pisze:

    Ciekawe ile teraz osób go nazwie zdrajcą xD ? 😀

    1. Cyber Killer pisze:

      Już co najmniej raz był tak nazwany – nie ma sensu się powtarzać. Facet powinien się zdecydować, albo jest z nami, albo z nimi, bo taka szopka tylko powoduje niejasności.

      1. moher pisze:

        @CK: kolejkny raz pokazujesz swój fanatyzm, pomyśl przez chwilę. Stwierdzenie "albo znami albo przeciwko nam" w tym wypadku jest bezdennie głupie, facet kieruje inicjatywą/projektem, który zapewnia jakąś tam interoperacyjność pomiędzy dwiema platformami, a ty go krytykujesz tylko dlatego, że jedną z tych platform jest Windows. Ja uważam, że Mono jest korzyścią dla światka OS, a nawet jeśli miałbym odmienne zdanie to Miguel ma prawo robić co zechce.

        1. Wizard pisze:

          Ten "facet", to założyciel i wieloletni lider projektu Gnome. Jak dla mnie – może nawet pracować dla Microsoftu, Googla i KGB naraz. I nie zmieni to jego olbrzymiego, praktycznego i racjonalnego wkładu w rozwój wolnego oprogramowania.

        2. Interoperacyjność? Przecież odpalanie windowsowych programów w mono to fikcja, a pchanie tego śmiecia do DE i distrów to pakowanie nas w tarapaty. Czemu Wam tak trudno zaakceptować fakt, że MS nie jest firmą dobroczynną, tylko monopolistą, który nigdy nie walczył o interoperacyjność.

        3. baltazar pisze:

          Trzeba tylko zaznaczyć, że coś takiego jak: króliczek wielkanocny, św. Mikołaj, „firma dobroczynna” – mają jedna wspólną cechę – nie istnieją.
          Kolejną zabawna frazą, która w Polsce się przyjęła jest „zakład pracy”. Sugeruje ona, że głównym celem tego bytu jest dawanie ludziom pracy. Oba te określenia głęboko zakorzeniły się polskiej mentalności – niestety powodują wiele frustracji i rozczarowań u ludzi którzy wierzą w ich prawdziwość.

      2. benzino pisze:

        I takie właśnie myślenie nieprędko doprowadzi do tego aby przestano się wysadzać w autobusie pełnym niewinnych ludzi. I nie ma znaczenia czy dotyczy to religii, poglądów politycznych czy marki samochodu …

      3. el.pescado pisze:

        Facet powinien się zdecydować, albo jest z nami, albo z nimi, bo taka szopka tylko powoduje niejasności.

        W Gwiezdnych Wojnach taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia!

    2. maciek pisze:

      Szkoda, że implementacje .NET w innych systemach są i zawsze będą (a) niekompletne i (b) wolniejsze niż oryginał, więc mało kto ma powód by być zainteresowanym ich używaniem (zamiast oryginału). Z drugiej strony jak ktoś zastąpi Javę lub tradycyjne języki platformą Mono (po co miałby to robić), to za chwilę przeniesie się na inherentnie _lepszą_platformę_.NET_, tj. Windows…

      Więc linuksowi (ani reszcie) mono nie służy, a raczej wręcz przeciwnie, więc strategicznym jest dla Microsoftu, by Mono dalej trwało (w obecnej postaci). Nic dziwnego, że p. Miguel dostał Order Lenina… tj… MVP.

      1. Theq pisze:

        Mono ma jedną przewagę, jest open source – w przeciwieństwie do tej lepszej implementacji na Windows.

        1. Magnes pisze:

          Szkoda, że także nie jest multiplatformowe. Przekonałem się o tym boleśnie pisząc pod Mono program korzystający z jakiejś biblioteki Gnomowej (widok HTML w formatce).

        2. el.pescado pisze:

          Szkoda że Java nie jest przenośna – napisałem program, który czyta listę procesów z /proc i nie chciał się uruchomić pod Windows.

      2. jellonek pisze:

        microsoftowi wolniejsza implementacja .net jest jak najbardziej na reke, bo jak sie oprogramowanie .net mocniej zadomowi na szerszej ilosci komputerow – beda mieli koronny argument: popatrz, nasze rozwiazanie nie dosc ze kompletniej spelnia standard (bo samo je tworzy) to i szybciej dziala!

        to mlyn na wode marketingu, a wiadomo ze od samego poczatku ms opieral sie na genialnym marketingu, a nie na jakosci opracowywanych rozwiazan (liczy sie to czy umiesz z wielkim zyskiem sprzedac produkt, a nie to jak profesjonalnie umiesz go opracowac).

      3. sadi pisze:

        Jeśli mono jest wolniejsze, to dla mnie jest to powód do tego, żeby tym ciężej nad nim pracować, a nie wygłaszać twierdzenia, że w sumie lepiej by było, gdyby go nie było.

        1. mateusz pisze:

          Nie rozumiesz? Mono zawsze będzie niedoinwestowane. Na tym to właśnie polega. Tu nie chodzi o "religijność", lecz o praktyczne podejście.
          Dzięki Mono .NET będzie teoretycznie ustandaryzowane i teoretycznie przenośne. W praktyce każdy będzie wolał pisać programy na platformę .NET w Visualu. Tymczasem klienci używający Mono będą klientami drugiej kategorii, co z kolei będzie ich zachęcało do przejścia na "lepiej wspieraną i pewniejszą" platformę.
          .NET to taka Java, tyle że .NET nie traktuje użytkowników równo, bo VIP-ami mają być użytkownicy produktów MS.
          Moim zdaniem powinniśmy (oczywiście jeśli jesteśmy zwolenikami Linuksa i opensource) więc raczej domagać się niewłączania Mono do głównych dystrybucji i to nie dlatego że Mono jest złe, powolne, finansowane przez MS, lecz dlatego że w dłuższym okresie czasu platforma Linuksowa na tym może tylko stracić.
          To nie jest żaden fantyzm, to polityka.

        2. Najek pisze:

          ReactOS akurat jest szybszy, choć fakt faktem nawet 5% funkcjonalności Windowsa nie ma:(

  2. krzabr pisze:

    Niech robi co chce może za jakiś czas MS przyjdzie po rozum do głowy i położy realny nacisk na mono zamiast robić nędzną implementacje .

  3. Cube pisze:

    A jest jakieś potwierdzenie tej informacji ze strony Microsoftu?

  4. anasfer pisze:

    Linux nie potrzebuje współpracy z Microsoftem, i ich standardów.
    To jest zupełnie inny system, z zupełnie innym podejściem do technologii.
    Otwartość świadczy o jego intencjach, a nie to że jest niekomercyjny.
    A Microsoft zatrudnia informatyków nie dlatego że chce tworzyć oprogramowanie, ale dlatego że tworząc oprogramowanie świetnie na tym zarabia.
    Moim zdaniem inność i orginalność jest atutem, a tworzenie hybryd na siłę to pomyłka.
    Jeżeli chcesz używać Windowsa,Linuksa,BSD,Solarisa,Haiku,Syllable,Arosa,Opensolarisa,
    MenuetOSa,Mac OS X.Zrób to, po prostu zrób to.
    Po co ta walka i wieczne oskarżenia.
    Przecież mamy w czym wybierać.
    A to że w sklepie nie kupisz nic poza Windowsem, to zwykłe sukinsyństwo.

    1. vries pisze:

      hm… chciałbyś. Interoperacyjność jest ważna. Współpraca pomiędzy systemami jest ważna. W chwili obecnej, to Linux jest tu na gorszej pozycji i on musi się dostosowywać. Oczywiście o ile chcemy widzieć jakiekolwiek migracje na ten system.

  5. mario pisze:

    szkoda, ze glosy rozsadku sa tu minusowane. Niech przestanie zajmowac sie pierdolami i wexmie sie za cos naprawde interoperacyjnego jak np. 5x przyspieszenie pythona

    1. sprae pisze:

      Przecież już to robią panowie z Google.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.