Rynek komputerów osobistych właśnie wszedł w wyraźnie trudniejszy okres, a dla osób planujących zakup nowego peceta do pracy to może być sygnał, by jeszcze chwilę zaczekać. Najnowsze dane branżowe pokazują, że globalne dostawy komputerów zaczęły spadać po raz pierwszy od dwóch lat, a głównymi winowajcami są rosnące ceny pamięci oraz coraz większy popyt ze strony firm rozwijających sztuczną inteligencję.
Globalne dostawy PC zaczęły się kurczyć
Według analiz IDC i Canalys rynek komputerów osobistych zaliczył w drugim kwartale 2026 roku spadek rok do roku. Obie firmy różnią się nieco w liczbach, ale przekaz jest ten sam: sprzedaż hamuje, a producenci zaczynają odczuwać realne skutki wzrostu kosztów podzespołów.
Największy wpływ mają rosnące ceny pamięci RAM oraz innych chipów. Problem nie dotyczy już tylko producentów komputerów, ale całego łańcucha dostaw, który mocno odczuwa presję ze strony centrów danych i rynku AI.
To dobry moment, by patrzeć nie tylko na cenę samego komputera, ale też na koszty całego ekosystemu podzespołów. Rynek sprzętu bywa dziś mocno uzależniony od tego, co dzieje się w segmencie AI i data center. Dla konsumentów oznacza to mniej przewidywalne ceny i mniejszą szansę na promocje.
Sztuczna inteligencja podbija ceny podzespołów
Popyt związany ze sztuczną inteligencją sprawia, że pamięć staje się coraz trudniej dostępna. Firmy budujące infrastrukturę AI są gotowe płacić więcej za chipy, co wypycha mniejszych odbiorców z rynku i przekłada się na wzrost cen urządzeń konsumenckich.
To z kolei oznacza, że komputery do biura, pracy zdalnej czy codziennego użytku mogą w najbliższym czasie nie tanieć, a wręcz drożeć. Zdaniem analityków niedobory mogą utrzymywać się przez kolejne miesiące, a nawet lata, więc szybka poprawa sytuacji nie wydaje się prawdopodobna.
Wydatki na AI rosną — firmy walczą o kontrolę, tylko jedna trzecia zna koszty — to temat, który dobrze pokazuje, dlaczego presja na rynek podzespołów może jeszcze długo się utrzymywać.
Najwięksi producenci też odczuwają spadki
Wśród głównych producentów nie widać powodów do optymizmu. Lenovo, HP i Dell zanotowały spadki dostaw, a jedynie Asus utrzymał się nieznacznie nad kreską. Wyjątkiem był Apple, który jako jedyny z dużych graczy odnotował wyraźniejszy wzrost wysyłek.
Nawet ta dobra wiadomość ma jednak swój haczyk. Apple również musiało podnieść ceny swoich urządzeń, ponieważ wcześniejsze cenniki nie były już w stanie zrekompensować wzrostu kosztów komponentów.
Dla kupujących oznacza to jedno: ceny mogą iść w górę
Eksperci zwracają uwagę, że po wcześniejszym przyspieszonym zakupie sprzętu przez część klientów rynek może teraz wejść w fazę opóźnionego popytu. Innymi słowy, wielu użytkowników już kupiło to, co planowało, a teraz zaczynają odczuwać skutki ograniczonej dostępności i droższych części.
Prognozy nie wyglądają najlepiej również na drugą połowę 2026 roku. Analitycy przewidują spowolnienie wzrostu, a jeśli niedobory pamięci nie ustąpią szybko, kolejne podwyżki cen komputerów mogą być tylko kwestią czasu.
Czy warto kupować komputer teraz?
Jeśli ktoś pilnie potrzebuje sprzętu do pracy, odkładanie zakupu może nie mieć sensu. W takiej sytuacji lepiej kupić komputer wcześniej, zanim wyższe koszty komponentów przełożą się na jeszcze większe ceny detaliczne.
Jeżeli jednak zakup nie jest konieczny od razu, warto obserwować rynek. Obecna sytuacja sugeruje, że nowe komputery mogą wkrótce stać się droższe, a znalezienie dobrego modelu w rozsądnej cenie będzie coraz trudniejsze.


To straszne co się dzieje na rynku. W zeszłym roku miałem zamiar zmodernizować komputer, ale teraz z tego co widzę, ceny moich ulubionych podzespołów znowu poszły w górę. Sztuczna inteligencja robi niezły zamęt, ale my, zwykli użytkownicy, mamy przez to coraz trudniej. Kto by pomyślał, że pamięć RAM stanie się takim luksusem.
Nie wierzę, że sytuacja się tak zmienia. Niedawno kupiłam nowy laptop na firmę, myślałam, że to dobry czas. Ale teraz widzę, że ceny tylko rosną. Mam nadzieję, że to wszystko się ustabilizuje, bo nie chcę przez te niestabilności przesiadać się znowu na starszy sprzęt.
Muszę przyznać, że jestem sceptyczny co do tego całego spekulowania na temat AI i jego wpływu na rynek. W zeszłym roku też mówili o kryzysie globalnym, a jednak dostawy się jakoś pozbierały. Jeśli ceny wystrzelą, to po prostu poszukam używanego sprzętu. Zawsze można znaleźć coś dobrego.
Wszystko idzie w górę, a ja wciąż walczę z moim starym PC, który ma 8 GB RAM i ledwo zipie przy lekkich aplikacjach. Zastanawiam się, czy lepiej teraz kupić coś, czy poczekać do kolejnych generacji procesorów. Ktoś coś wie, co się szykuje w 2027 roku?
No nie da się ukryć, że czasy się zmieniają, ale wcale mnie to nie dziwi. Pracuję w IT i widzę, jak rośnie zainteresowanie AI. W moim zespole wszyscy chcą mieć potężniejszy sprzęt, ale co z tego? Jak tu robić zakupy, kiedy to, co mieliśmy, drożeje z chwili na chwilę? Wiadomo, że na tym rynku niczego nie można być pewnym.
Chyba sobie zrobię przerwę z zakupami. Jak czytam o tych rosnących cenach, to odechciewa się inwestować w nowy komputer. Może poczekam aż sytuacja się ustabilizuje, chociaż zazwyczaj nigdy nie kończy się to dobrze. Wygląda na to, że wkrótce jedynie najbogatsi będą mogli sobie pozwolić na sprzęt.
Mój komputer przeżywa drugą młodość, ale mam wrażenie, że nowy będzie droższy niż kiedykolwiek. Właśnie znowu wpadłam na adres mojej staruszki i zastanawiam się, czy spróbować zmodernizować jej sprzęt za te same pieniądze. Ale w końcu postawię na nowy, tylko nie teraz. Wstrzymam się, aż ceny spadną.