Prey na Linuksa

Data: 24 października, 2008

Fani strzelanek powinni w tym momencie złożyć ręce i paść przed monitorem na kolana..
Wspaniała gra Prey, tworzona od czasu, kiedy Quake był tylko kolejnym pomysłem w głowie Carmack’a, ukazała się na platformę Windows w 2006 roku. Dziś za sprawą jednego człowieka, Icculusa doczekała się swojego debiutu na platformę Linux.

W grze wcielamy się w młodego Indianina, który broniąc barmanki napytał sobie biedy.. Jego problemy z niegrzecznymi pijaczkami w momencie stały się niczym. A to za sprawą ataku obcych! Nasz bohater zostaje przez nich porwany, razem z całą czerwonoskórą ekipą. Jego celem będzie ocalić swój tyłek, ukochaną i całą ludzkość.. Fabuła nie powala, ale nie ukrywajmy, że nie tego oczekujemy od strzelanki.

Sama produkcja wniosła świeży powiew w gatunek FPS’ów a także, wycisnęła siódme poty z engine Doom3. Postać potrafi przenosić się w inny wymiar, w którym ograniczenia z normalnego świata nie istnieją. Kiedy natrafisz na moment „nie do przejścia” wystarczy przenieść się w inny wymiar, by bez problemu brnąć dalej, czy to przez ogień, czy to przez setkę wrogów.
Kolejnym urozmaiceniem gry, jakiego dopuścili się twórcy, jest możliwość zmiany orientacji wnętrza pomieszczenia. Może dziwnie to brzmi, ale kiedy wejdziecie do gry zobaczycie o co chodzi. Nie zdziwi was widok wrogów przechadzających się po ścianach, lub przyciski, za pomocą których cały świat staje na głowie! Wymusiło to zapewne od leveldesigner’ów zjedzenia wielu pizz w środku nocy, przy projektowaniu układów. Ostatnim ciekawym elementem jest system portali. Jest on niemal tak zaawansowany jak w modzie dodanym do Half-Life2: Orange Box, o wiele mówiącej nazwie Portal.

Reasumując, Prey, to kawał dobrej strzelanki w oldsshoolowym stylu, z masą ciekawych pomysłów. Miłośnicy Quake i Duke Nukem 3D będą zachwyceni.

Demo dla Linuksa do ściągnięcia stąd. Na instalator dla pełnej wersji musimy poczekać pewien czas ponieważ demo ma za zadanie wyłapać błędy przed wydaniem kompletnego portu.

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.