Deweloperzy Linuksa pracują od pewnego czasu nad przyspieszeniem tego i owego w jądrze. Jak sytuacja wygląda obecnie i co nas czeka w najbliższej przyszłości? Linux 2.6.37 będzie pierwszą wersją w której blokada Big Kernel Lock została prawie całkowicie wyeliminowana. Arnd Bergman, który zajmuje się wycinaniem BKL z Linuksa, podesłał niedawno listę fragmentów kodu, które jeszcze używają tej blokady. Duża część z nich ma już przygotowane poprawki, które prawdopodobnie zostaną włączone do 2.6.38. Aktualny stan rzeczy pozwala nazwać jądro 2.6.37 praktycznie wolnym od problemu BKL.
Kolejną rzeczą, która jest ostatnio modna na LKML, to łatki poprawiające skalowalność Virtual File System – problem ze skalowalnością VFS występuje na systemach z wieloma rdzeniami/procesorami. Niektóre proste poprawki już weszły do jądra, ale te najważniejsze nadal czekają w kolejce do 2.6.38. Christoph Hellwig w swoim ostatnim raporcie na temat XFS wspomina o zmianach wprowadzonych w tym systemie plików a które zaowocowały zwiększeniem skalowalności. Dzięki nim na 8 rdzeniowym/procesorowym systemie wydajność tworzenia 50 milionów plików wzrosła o 15% a szybkość ich usuwania o 100%. Christoph zauważa, że dzięki zmianom planowanym w VFS 2.6.38 i następnej aktualizacji XFS skalowalność tego systemu plików jeszcze się poprawi.
Od miesiąca Mike Galbraith pracuje nad poprawką, która ma ma izolować w grupach zadania. W założeniu ma to działać mniej więcej tak, że jeśli jądro wykryje, że jakieś zadanie mocno zależy od czasu CPU, to zostaje zamknięte razem z innymi na tym tty w oddzielnej grupie kontrolnej ograniczającej dostępne zasoby. Dzięki temu zadania wymagające dużej części czasu procesora nie będą go zawłaszczać. Najnowsza wersja poprawki kolosalnie poprawia czas odpowiedzi systemu w obecności zadań zawłaszczających czas procesora. Poniżej wysłane przez Mike’a wyniki testu wakeup-latency.
Linus Torvalds napisał, że według niego poprawka Mike’a jest wielkim krokiem naprzód. Pozostaje tylko trzymać kciuki i mieć nadzieję, żeby deweloperzy Linuksa w najbliższym czasie wrzucali coraz więcej takich poprawek.


Nawet nie wiedziałem, ze az tak był zamulony linuks, dobrze, ze to poprawili – jednak nie wydaje mi się, by powtórzyli sukces Windows 7, czyli poprawionej Visty, pewnie dalej popularność jaka była taka będzie chociaż tyle, że łatka za darmo 🙂
Właśnie skompilowałem 2.6.37-rc2 (z kernel.org) z tym patchem. Patch działa, bo w jest odpowiedni plik w /proc/sys/kernel/, jednak na 4×3.0Ghz jakoś różnicy nie widzę…
No dobra… nigdy jeszcze nie włączałem, 4 różnych przegladarek (w tym FX), OpenOffice, QtDesigner/Creator, mplayera z filmem 1080p (no ale tu jednak jest vdpau) i innymi mniej ważnymi programami które mi weszły pod rękę…
No nie powiem. Tylko kostka na compizie cięła się 😛
W tle kompilował się chromium. No ale to trzeba potestowac na dłuższą metę…
Niski udział w rynku nie jest związany z wydajnością czy brakiem wydajności jądra, dlatego nawet 10 takich radykalnych zmian nie przełoży się na wzrost udziału w rynku.
Miesiąc tamu Robert Strohmeyer napisał dość głośny artykuł z którego główną tezą „Desktop Linux: The Dream Is Dead” trudno się nie zgodzić
http://www.pcworld.com/businesscenter/article/207999/desktop_linux_the_dream_is_dead.html
Nie sprzedaje jak Windows i nie będzie bo Linux jest desktopem dla geeka.
Dobry tekst, dzieki za link. Rozklada mnie jednak. ze autor pisze o udziale w rynku, a ludzie odpowiadaja „nie zgadzam sie, u mnie dziala calkiem dobrze”. Pewnie dany user myslal, ze stanowi ze 40% rynku 😉
Spróbuj odpalić coś z make -j 32 czy 64
Zajebiście desktopowe zastosowanie…
najwyraźniej wątkowanie chyba nie działa
Uwielbiam takie stwierdzenia 🙂 640 kB RAM wystarczy przecież każdemu…
Czyżby kopiowali pomysły z dfly ? Tam dawno locka zmniejszono do minimum i cały czas ładowano w wielką ilość wątków/rdzeni.
Fajnie będzie jak linux przejmie chociaż część ich pomysłów.
No dobra… skąd pobrać ten patch?
@krzabr
„Czyżby kopiowali pomysły z dfly ”
Nie sądzę. Już w pierwszym wydaniu LKD Robert Love pisał, że BKL to zło wcielone i nie należy tego używać.
Przypisywanie próby wywalenia blokady o największej ziarnistości kopiowaniu pomysłów z DragonFly a nie zdrowemu rozsądkowi jest IMHO śmieszne 🙂
„No dobra… skąd pobrać ten patch?”
Z LKML. W linku, który podałem jest taki przydatny link „Download message RAW”
Nie będę ukrywał… Włączyłem Big Buck Bunny z youtube. (via Adobe Flash 10.2-preview2). Wersja 1080p i włączyłm na fullscreen… poprostu działa…
próbowałem na poczatku make -j16 w tej chwili skonczyłem -j32.
No tak… Co ślepemu po oczach. Dzięki 🙂
a przed patchem?
A poprzednio nie dzialal?
1. Co ma Windows do Linuksa, przecież to dwa różne systemy.
2. Poczytaj sobie o jądrze Windowsa to dopiero zobaczysz co to jest zamuła, spróbuj odpalić sobie Windows 7 na laptopie z Pentium M ULV 1.2GHz to poznasz moc Windowsów. :> Dla odmiany to Linux działa i to w najnowszej wersji. 🙂
3. Popularność, ale w jakich zastosowaniach, Linux to szalenie popularny system i bardzo dużo nawet wielkich firm go używa, a jeżeli chodzi o rynek serwerowy to Windows tak naprawdę się nie liczy. :>
No widzisz a mi podobny komputer bo dell d600 szybkość 1,6 działa bardzo dobrze tylko pod xp.
Pod linuksem sterowniki wifi mają znacznie słabszy zasięg. (brodcom)
A przy oglądaniu youtube laptop się przegrzewa, i przystaje….
A dzieje się tak, ponieważ firmy Adobe i Broadcom nie uważają za istotne, aby ich produkty działały pod Linuksem tak samo dobrze, jak pod Windows.
Nie wiem czego Wy używacie, ale mi mulił się zawsze 2-3 bardziej Windows. Obecnie na Windows 7 jeden film Full HD tnie, a na Linux z taką samą kartą i słabszym CPU mogę odpalić ten sam film w 3 oknach jednocześnie i nie tnie (podobnie było 6 lat temu z XP ze zwykłymi xvid’ami).
W obu przypadkach używam mplayerhq.hu.
BAUAHAHAHAH. Jakoś masa firm, korporacji czy nawet organizacji rządowych jedzie na serwerach Windowsowych (pomijam serwery dla zwykłych ludzi, którzy chcą sobie postawić bloga w PHP). W tych systemach IIS to tylko jeden z wielu klocków.
bo im takie wciśnięto, bo leniwym developerom zachcialo sie pisac w .net. Ale jak zaczynają sie problemy z wydajnością (patrz: giełda Londyńska) to wtedy tylko płacz i zgrzytanie zębów i trzeba wszystko migrować na *nix-y.
a :> to nie zauważyłeś ?
Jak jeszcze tak przypadkiem przeforsują lekkie wątki w jądrze to zaczne ich o to pomawiać 😉
No ale przecie przez niska wydajnosc Vista, była slabo przyjeta, czyli argument dot. monopolu MS upada, dopiero wydanie W7 okazało się sukcesem i odrazu sprzedaż poszła w górę. Napewno wydajność jeśli chodzi o linuksa nie jest tak kluczowa jak kompatybilnosc z programami ale napewno też jest ważna.
no tak samba jest lepsza i popularniejsza ;]
BTW: serwer =/ hosting www
Vista bardzo dobrze się sprzedawała. Inaczej nie mogła 😉
Daj spokój, przecież wiesz, że MS windows na dobrą sprawę nie ma z kim przegrać na rynku desktopów – nie gdy ma 90% rynku i jest preinstalowany na zdecydowanej większości nowych komputerów. Nawet gdyby windows 7 byłby vistą bis i tak dobrze by się sprzedawał.
@koński_pytong: zawsze myślałem, że sprzedaż napędziła deklaracja końca wsparcia dla XP i przyzwoite działanie nowego Windowsa. Mnie ciekawi co będzie z tymi milionami sprzedanych Vist za jakiś czas 😀
Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że komentarze się nie wątkują?
@Tomasz Woźniak
Coś mi się obiło o uszy, że Vista będzie wspierana jakoś do 2012. Na pewno już teraz jej nie sprzedają. W 2011 ma się skończyć dostępność dla OEM.
Developerzy mają być „ambitni” i wszystko rzeźbić w PHP / C ?
@kj
„Ambitni” deweloperzy używają głównie assemblera
(nawet do robienia blogów – słyszałeś o tych frame workach assemblerowych – asslons, assjango, assend, assymfony, ass on rails?)
ass on rails is my fav
Niski udział w rynku? Czyżby? A o Androidzie nie zapomniałeś.
Linux (w sensie Kernel) to według mnie wyjątkowy przypadek bardzo udanego softu. Skaluje się niemiłosiernie szeroko: od komórek, przez desktopy po superkomputery (patrz top500). To że ten sam kawałek softu jest REALNIE (a nie eksperymentalnie) używany na tak szerokim rynku jest zupełnie niezwykłe! Nie znam innego kernela, który jest tak szeroko i z powodzeniem stosowany – ktoś zna?
To że Linux (jako distro) nie znalazł uznania na desktopach nie wynika z tego, że czegoś mu brakuje technicznie w tym temacie. Desktopy tracą popularność na rzecz smartfonów i cienkich klientów działających w chmurze i tutaj widzę następną szansę dla tego systemu.
Czy poprawki w systemie zaprezentowane w artykule mają sens? Ja uważam, że jak najbardziej. Nie przepadam za podejściem: zróbmy system a jak będzie za wolny to kupi się szybszy sprzęt albo większą baterię…
Jestem inżynierem więc moim imperatywem jest tworzenie i optymalizowanie 🙂
bez ironii popieram takie same podejście…
@spy000yps: ile lat pracujesz w zawodzie programisty?
Może i jest. Nie wiem, od trzech lat prawie nie używam na desktopie.
Zmiany w Linuksie poszły zupełnie w innym kierunku niż ja sobie wyobrażałem. Ludzie zaczęli bić pianę o wodotryski w stylu kde 4, gnome 3, kostki – jak to się teraz nazywa? – xgl, compiz, beryl czy co teraz jest w modzie?
Ważne rzeczy poszły na dalszy plan. Na szczęście coś się zaczęło zmieniać w kilku miejscach i może jeszcze dzisiaj o tym napiszę 😉
Znowu się zepsuło wątkowanie. Powyższy komentarz jest @pkkw
@kwant
„Niski udział w rynku? Czyżby? A o Androidzie nie zapomniałeś”
Ile jest tych androidów? Zresztą te androidy wyszły chyba w rankingach – w najpopularniejszym polskim rankingu jakoś przed wakacjami Linux miał skok z 0,4x % na 0,6x % udziału w rynku.
Można jeszcze do tego dodać nieliczone serwery – nie wiadomo ile ich jest. Ale jeśli chodzi o udział na rynku desktopów, urządzeń przenośnych, to te rankingi są w miarę miarodajne.
Moim zdaniem to nie są główne powody. Większe znaczenie ma dostępność oprogramowania, znana marka i przyzwyczajenie (również spore dostępność technologii – ale jak widać na przykładzie Apple nie najważniejsze)
Samo założenie, że Linuks w obecnej postaci miałby się stać zamiennikiem Windowsów nie jest realne. Zwiększenie popularności systemów z pod znaku Linuksa, mogłoby nastąpić wyłącznie w oparciu o komercyjne produkty oparte o Open Source. Na to trzeba znaleźć środki finansowe i zbudować markę rozpoznawalną dla użytkownika. Może pewne szanse miałby ChromeOS, szczególnie jeżeli dalej będzie postępować rozwój usług typu SaaS.
Wydajność jądra pomoże na pewno w zastosowaniach serwerowych, ale również tym co używają na co dzień (np. ja :)), a wzrost udziału w rynku może nastąpić w innych dziedzinach niż desktop. Ale nie wykluczone, że kiedyś Microsoft sięgnie po jądro GNU (lub może szybciej BSD, nie koniecznie Linuks) 😉
Coś mi nie działają zagnieżdżenia komentarzy 🙁
@koński_pytong: ale czy nie ma w tym więcej marketingu niż lepszej technologii?
Sama Vista z ostatnim serwispakiem nie jest specjalnie wolniejsza niż W7.
„mogłoby nastąpić wyłącznie w oparciu o komercyjne produkty oparte o Open Source.” <- a czemu by nie mialoby sie rozwinac o "Close Source" ?
koński_pytong. Weź to przeczytaj co napłodziłeś. Czy was już teraz w tych zreformowanych szkołach nawet pisać nie uczą?
@kwant – „Desktopy tracą popularność na rzecz smartfonów i cienkich klientów działających w chmurze i tutaj widzę następną szansę dla tego systemu.” <- to jest raczej przyszlosc, pobozne zyczenia, albo lansowany trend (propaganda) google/nokia czy inni. Smartphone to suplement – sprawdzisz pkp.pl, wyslesz maila, odbierzesz, od biedy zrobisz nawet prezentacje w Power Prącie … i sie zmęczysz. Jesli chodzi o chmure, to zobacz co sie dzieje z projektami szturmowymi – wave zakonczylo zywot, chromium OS – no czekamy na final. A poza tym znajac ludzka mentalnosc – to naprawde … czy ludzie chca trzymac dane, swoje dane – gdzies u kogos (nie wiadomo gdzie, nie wiadomo u kogo) ? Patrząc na ryjoksiazke czy naszoklaso moze i tak,… pewnie do pierwszej "kupy".
"To że Linux (jako distro) nie znalazł uznania na desktopach nie wynika z tego, że czegoś mu brakuje technicznie w tym temacie." <- Tak technicznie nic, ale (z punktu zu) brakuje dobrego menegera okien (taki co nie wyglada jak psi stolec, a z drugiej strony nie wypier*** sie co chwile przy okazji wyrzucajac komunikat ktorego nie rozumie uzytkownik (przynajmniej taki co czyta komunikaty)). No i do tego mamy mnogosc wersji… ile galaktyk tyle dystrybucji – w glowie zu jest poukladane 95 NT XP Vista 7 a tu mamy Ubuntu, Kubuntu, SruBuntu, Fedora 70, Debian 5, Mandriva, Slack itd… mozesz pisac poradniki jaki wersje wybrac – ale czy ktos ma na to czas (na czytanie) ??? Czy zwykly czlowiek naprawde potrzebuje… zle slowo – chce/pragnie tak szerokiego wyboru ??? Chyba nie …
Czemu Linux nie sprawdził sie na desktopie ?
Mozesz miec najbardziej zajebiste jadra, ale jesli moszna jest brzydka to dzieci z tego nie bedzie 🙂
Ostatnio coś o tym patchu jest strasznie dużo – nawet go na wykop wsadzili. Wg. mnie good job. Co do udziału Linuksa na desktopach się nie wypowiem, gdyż po prostu ludzie nie wiedzą, że jest coś innego niż Windows. Co do udziału Windowsa na serwerach – od początku swego krótkiego, bo 15letniego życia widziałem tylko jeden serwer z Windowsem. Był on dostarczony z Ministerstwa, dlatego iż administrator jest leniwy i nie chce mu się uczyć niczego nowego. Co jakiś tydzień trzeba go było resetować, bo dostawał blue screena lub wykrzaczał się brakiem pamięci wirtualnej. Mój narazie najdłuższy uptime to 74 dni bez restartowania na serwerze www. W skrócie – Linux/BSDki czy inne Solarisowe czy Uniksowe rozwiązania są według mnie, a wszystkie „Serwer edyszyn” Windowsa są dla leniwców, których nie chce nikt wysłać nawet na szkolenie.
Przepraszam, jeśli to jest niezbyt składne, gdyż to były moje myśli, które mi naszły przy czytaniu artykułu i komentarzy.
jak coś jest wpięte do internetu to nie jest to przeważnie serwer windowsowy. Windows server się rozprzestrzenił bo ma takie AD i inne fajne funkcje(czy też ms sql który po prawdzie oracle nie jest ale będzie lepsze niż mysql) dla takich mniejszych serwerków co nim admini za 5 zł mogą administrować. Nie żeby win server był bo tak nie jest po prostu ms świetnie wcelował w target i miało kasę i markę więc trudno nie było tylko im więcej procesorów i większe obciążenie tym mniej windows.
Według: http://www.androidal.pl/gartner-android-zdystansowal-ios/13308 w 3 kwartale 2010 roku 25% rynku smartfonów.
Android nie jest nigdzie zliczany w tym ,,najpopularniejszym polskim rankingu”.
To Android to nie Linux?
Pewnie jakieś BSD albo BSE 🙂
Android nie jest systemem na desktopy/notebooki. Według jego twórców nie jest dobry nawet dla tabletów mimo, że upycha się go tam masowo.
A kiedy brytyjska marynarka zmigrowała na Windows, to po dwóch miesiącach zderzyły się ich dwa atomowe okręty podwodne.
Pewnie mieli bluescreena.
@vries
„Android nie jest systemem na desktopy/notebooki”
Skąd takie przypuszczenie?
„Według jego twórców nie jest dobry nawet dla tabletów mimo, że upycha się go tam masowo.”
Widocznie twórcy nie mają racji 🙂
Często zdarza się tak, że ludzie używają różnych rzeczy nie zgodnie z ich przeznaczeniem i są zadowoleni.
Android to tylko fork Linuksa. Jak robisz własną kompilację dla własnego urządzenia, to możesz wrzucać wiele zwykłych desktopowych programów i powinny działać.
Android działa na wielu architekturach. Może nawet dałoby się uruchomić na zwykłym x86?
@abec
„A kiedy brytyjska marynarka zmigrowała na Windows, to po dwóch miesiącach zderzyły się ich dwa atomowe okręty podwodne.”
Jaką masz pewność, że te okręty działały na Windows?
„Pewnie mieli bluescreena”
Wiesz, że coś takiego też jest w Linuksie? Tylko nie nazywa się blue screen of death, tylko black screen of death – popularniej oops we did it again.
Kiedyś nawet obiły mi się o uszy udane próby uruchomienia go na x86 – http://www.android-x86.org/
Zbudowałby ktoś paczki *.deb dla Debiana, architektura i386 z tym przyśpieszaczem? 🙂
„Wiesz, że coś takiego też jest w Linuksie? Tylko nie nazywa się blue screen of death, tylko black screen of death – popularniej oops we did it again.”
Google twierdzą, że Black Screen of Death jest w DOSie i Windowsie. W Linuksie możesz co najwyżej złapać Kernel Panic.
@spy000yps
„Skąd takie przypuszczenie?”
Recenzje Toshiby AC 100.
„Widocznie twórcy nie mają racji”
Osobiście nie wiem, nie używam Androida. Z drugiej strony pamiętam, że jeszcze w 2006 r ludzie mówili, że Ubuntu jest systemem praktycznie bezproblemowym, który jest świetny na desktopy. A gdyby porównać tamten stan z dzisiejszym, mamy kosmiczną zmianę jakości in plus. Innymi słowy wierzę Google, że to nie jest jakość, która powinna znajdować się na tabletach. To jeszcze nie ten czas.
„Jak robisz własną kompilację dla własnego urządzenia, to możesz wrzucać wiele zwykłych desktopowych programów i powinny działać.”
Przepraszam, ale właśnie to zdanie oznacza, że Android się nie nadaje. Rolą użytkownika nie jest zabawa w kompilowanie i testowanie aplikacji.
wiem jednak na tym portalu co do niektórych to nie dociera.. tak samo, to, że nie wszystko jest czarne lub białe i, ze OS nie polega wyłącznie na kibicowaniu „swoim”.
Ech, … 🙂
[1] Pokażcie mi Linuksowy intranet na 60k stacji roboczych; poza tym, popełniacie podstawowy błąd – przenosicie własną wiedzę, (brak) umiejętności i uprzedzenia na poletko (serwery Win) których zupełnie nie znacie, bo żyjecie w czasach Win 95.
[2] Skalowanie Linuksa na superkomputery to brednia – owszem, Linux tam działa. Ale po prostu jako system operacyjny na węzłach w klastrze, a nie jako jedna instancja jądra obsługujące jedną maszynę wielkości magazynu i kilka tysięcy rdzeni. Tam działa, bo cena nie zależy od od liczby licencji.
Skalowanie na „urządzenia mobilne” – dobre sobie, skoro najnowsze smartfony są mocniejsze od niejednego serwera z przed dekady.
[3] Zrozumcie, że serwer i admin są w firmach od zarabiania pieniędzy, a nie od eksperymentowania.
Ad. 1 – Pokaż mi na Win200x na taką liczbę 😉 W firmie mam 12k terminali i Linux sobie radzi.
Ad. 2 – Widziałeś maszynę z kilkoma tysiącami rdzeni?! Przecież to technicznie niemożliwe, teraz tylko klastry. Jaka cena? Przy kosztach sprzętu i całej infrastruktury koszty licencji to pryszcz – powody są zupełnie inne
Ad. 3 – Ja myślałem, że serwery są od tego by działały, a admin o tego by działały bez awarii
@radek
Co ty k… wiesz o zab… oopsowaniu? 🙂
Błędy w Linuksie są generowane za pomocą *BUG_ON*(), *WARN_ON*(), print_circular_bug_entry() i pokrewnych. Wszystkie mają jedną cechę wspólną – białe literki na czarnym tle konsoli – dlatego black screen of death 🙂
Oczywiście nie każdy błąd kończy się paniką jądra.
Hmmmm….. „Dzięki nim na 8 rdzeniowym/procesorowym systemie wydajność tworzenia 50 milionów plików wzrosła o 15% a szybkość ich usuwania o 100%”.
Czyli mamy rozumieć, ze teraz kasowanie 50 milionów plików odbywa się natychmiast? 0ns?
😉
Raczej masz iść do szkoły – tam nie jest napisane, że czas skraca się o 100%, tylko szybkość o tyle rośnie. Czy jeśli szybkość samochodu urośnie o 100%, to oznacza że na miejscu pojawiasz się po zerowym czasie? Nie. Szybkość mierzysz w operacjach/jednostkę czasu, wzrost o 100% to skrócenie czasu o 50%, tyle.
serwery ubuntu store chodzą na iis 🙁
O super!
No w końcu moja codzienna praca polegająca na tworzeniu i usuwaniu milionów plików będzie prostsza.
A na serio – muszę to zobaczyć żeby uwierzyć. Jak na złość teraz mam windowsy i linuksy na całkiem mocnym komputerze i bardzo mocnym laptopie. No ale jeszcze jest gdzieś zakurzony T41 😉
„a szybkość ich usuwania o 100%”
Rozumiem, że teraz pliki usuwane są dwukrotnie szybciej? Nie warto zastąpić podanego w newsie wyrażenie na te moje.
Watkowanie sie popsulo poprzednio, wiec zapytam ponownie 😉
„A poprzednio nie dzialal?”
Dobrze, że ktoś porządnie wytłumaczył działanie łatki. W sumie, to sam powinienem się zainteresować, ale no cóż..
Czyli łatka powoduje, iż zadania potrzebujące dużej ilości czasu procesora otrzymają go mniej? Kiedyś jądro starało się wykryć zadanie potrzebujące dużo czasu i przydzielało mu go więcej, przez co wystarczyło wykonywać nieskończoną pętlę, by responsywność systemu spadła.
Paru może coś nie pasi i zmigrują. Reszta dalej sobie egzystuje .Netem szczęśliwie. 😉
@czepialscy
„Rozumiem, że teraz pliki usuwane są dwukrotnie szybciej? Nie warto zastąpić podanego w newsie wyrażenie na te moje.”
To jest cytat z Christopha Hellwiga, który zarania dziejów jest jednym z deweloperów XFS. Idźcie do niego i zwróćcie mu uwagę, że wyraża się źle czy co tam chcecie…
(tylko później nie przychodźcie z płaczem, że was zwyzywał :))
@spy000yps:
nie ważne kto jest autorem cytowanego „wzrostu prędkości o 100%” – nie ma sensu ślepo powielać czyjegoś przejęzyczenia. Napisałeś ciekawy artykuł, taka kosmetyczna zmiana zajęłaby Ci 2 minuty a byłoby lepiej 😉
@Sławek
„Czyli łatka powoduje, iż zadania potrzebujące dużej ilości czasu procesora otrzymają go mniej”
No efektywnie to tak działa jeśli dobrze rozumiem.
Koncepcja grup kontrolnych wygląda tak, że możesz sobie zrobić grupy:
A – która będzie mogła używać do 80% czasu procesora
B – która będzie mogła używać do 80% czasu procesora
Teraz jeśli w jednej z tych grup pojawi się proces, który zawłaszczy sobie dużą część czasu procesora, to co najwyżej będzie przyduszał tylko procesy znajdujące się w tej grupie. Druga grupa będzie miała nadal swoje 20%.
Czyli efekt jest taki jeśli dobrze rozumiem, że świnia make -j 64 (wszystkie taski z tego tty) będzie wrzucana do jakiejś grupy, która będzie miała powiedzmy te 80% czasu procesora. Reszta zostanie na tym co zostanie. Ale to z reguły powinno wystarczyć do tego, żeby utrzymać responsywność innych rzeczy na odpowiednio wysokim poziomie.
Zaznaczam, że to tylko takie moje gdybanie, które sobie wygdybałem na podstawie mojej wiedzy o zasadach działania grup kontrolnych (może być nie aktualna) oraz opisu łatki. Nie testowałem jak to działa, nie chce mi się bawić w budowanie kernela. Na laptopie nawet nie mam skonfigurowanych mp3 czy flasha, żeby to przetestować
@jaroslav
1 – nie mam uprawnień edytorskich i nie chcę ich mieć, bo musiałbym poprawiać
2 – uważam, że jest dobrze 🙂
Że coś jest w jądrze nie tak w sprawie przydzielania procesom czasu procesora to wiem po działaniu mojego służbowego Quada – samo kopiowanie dużych plików (filmów) na powolny w sumie dysk USB obciąża zauważalnie cały system, mimo że niby zajmuje tylko jeden rdzeń. To samo na 4-rdzeniowym i7 z HT (niby 8 procesorów) nie wywołuje takich efektów (ten sam system Kubuntu 10.04 64-bit).
A skąd w tej dyskusji się wziął wątek udziału rynkowego Linuksa?
Macie jakieś kompleksy na tym punkcie?
Ja od 4 lat używam Linuksa jako Desktop, od 3 lat nie mam partycji z Windows (tylko wirtualne instalacje). Ale do głowy już dawno mi nie przychodzi aby komukolwiek wciskać Linuksa na siłę i przekonywać, że jest w czymkolwiek lepszy. A niech się chwasty same męczą z okienkami. I tylko śmieję się, jak widzę ludzi, którzy co pół roku ganiają ze swoimi skrzynkami (coraz częściej z laptopami) do domorosłych windowsowych gooru, bo im system przestał nagle działać.
agent o czym ty piszesz jesli uwazasz ze masa korporacji czy firm jedzie na IIS to polecam netcraft http://uptime.netcraft.com/up/graph popatrz sobie na czym stoja najpotezniejsze firmy przekonasz sie jak „popularny” jest IIs 😉
@Dreadlish, revcorey: mało w życiu widzieliście;) Choćby taki system transakcyjny mBanku – sądząc po URL-ach, albo Windows, albo Mono (w co śmiem wątpić).
@el.pescado – tak, mBank jest oparty na rozwiązaniach MS. Jednocześnie mBank to jeden z najsłabszych systemów webowych – brak wyszukiwania historii po rachunku, nadawcy, tytule przelewu (ciekawe czy ma to coś wspólnego z możliwościami MSSQL) oraz jedni z najsłabszych operatorów tego systemu (po przedostatniej aktualizacji przez 2 tygodnie historia transakcji nie zawierała tytułów przelewów). Tam nawet takie rzeczy jak kalendarz do wyboru daty są miernej jakości (niczym sprzed 8 lat), nie mówiąc już o takich 'wyczynach’ jak automatyczne kasowanie spacji czy myślników w numerze rachunku przy robieniu przelewów (więc po przeklejeniu konta ręcznie kasować).
@el.pescado
Znam administratora, który pracuje w banku i administruje tam Windowsami. To chyba jest właśnie mBank albo MultiBank.
Ale skąd wiesz po url’ach na jakim systemie co jest zrobione? No bo wiesz, jest coś takiego jak rewrite i w zasadzie możesz robić jakie chcesz url’e. Chcesz dodawać asp na końcu url’a, to dodajesz, chcesz dodać exe? A co stoi na przeszkodzie? Możesz sobie nawet zrobić url’e z .bmp 🙂
Czym są lekkie wątki?
@Sławek
Nie wiem. Wprawdzie przez jakiś czas nie śledziłem nowości w Linuksie, ale chyba nie wprowadzali żadnej rewolucji w tej materii.
Może chodziło po prostu o watki używające małej ilości zasobów?
Mniej pamięci i mniej operacji blokowania
Już to widzę jak admini poważnych systemów rządowych czy korporacyjnych bawią się w jakiś netcraft i tym samym zdradzają nawet liczbę serwerów. Tych systemów nigdy nie zobaczysz ani nawet nie będziesz wiedział ile ich jest, bo często stoją za VPNem i taka jest jedyna możliwość wbicia się do nich …
Oczywiście.
Tak więc korzysta Pan na codzień z Linuksa, a wydajność Panu nie przeszkadza?
Powyższa wiadomość jest do spy000yps .
I dlatego od dawna mówię, że rok Linuksa nie jest możliwy. Są za to szanse na rok… Ubuntu. Już teraz fraza „ubuntu” jest częściej wyszukiwana, niż „linux”!
@popo:
Skąd taki wniosek? Netcraft pokazuje Linux z Apachem
http://www.webupd8.org/2010/11/alternative-to-200-lines-kernel-patch.html
link opisuje jak osiagnac podobny rezultat bez potrzeby
dotykaniamodyfikacji jądraPHP ma składnię zbliżoną do C, a przy tym niekoniecznie przywiązuje do paradygmatu obiektowego. Ekonomiczne jest wybranie Pythona.
http://wiki.python.org/moin/GuiProgramming
http://wiki.python.org/moin/WebFrameworks
http://wiki.python.org/moin/AppsWithPythonScripting
@vries
„Jak robisz własną kompilację dla własnego urządzenia, to możesz wrzucać wiele zwykłych desktopowych programów i powinny działać.”
Przepraszam, ale właśnie to zdanie oznacza, że Android się nie nadaje. Rolą użytkownika nie jest zabawa w kompilowanie i testowanie aplikacji.
Ale mi nie chodziło o użytkownika, tylko o firmę, która produkuje sprzęt. Jak robią własną kompilacje do własnego sprzętu, to mogą wrzucić co chcą. Prawda?
C tez nie przywiazuje do do paradygmatu obiektowego
@gotar: Sugerujesz, że to wszystko jest spowodowane wybraną technologią? Innymi słowy, uważasz, że gdyby system transahcyjny był napisany, dajmy na to, w PHP i MySQL stojącym na Linuksie to kalendarz i obsługa tytułów przelewów byłoby lepsze?
Nie wiem, zgaduję. Nie przypuszczam, żeby stawiali to w PHP czy Javie i dla zmyłki hostowali pod adresami kończącymi się na .aspx.
@el.pescado
” i dla zmyłki hostowali pod adresami kończącymi się na .aspx”
Wiesz, że tak niektórzy właśnie dla zmyłki lubią robić?
Wprawdzie nie rozumiem sensu tych działań, bo wydaje mi się, że dość łatwo jest ocenić, że to jest tylko zmyłka – ale jak ktoś chce i wierzy, że to coś pomoże, to dlaczego by miał tak nie robić? Podobno wiara czyni cuda 😉 (chociaż ja jestem zwolennikiem ostrożnego projektowania etc a nie oddawania bezpieczeństwa aplikacji w ręce opatrzności…)
Mnie chodziło o to, że składnia Java co prawda też wywodzi się z C, ale ona przywiązuje.
kwant: tylko dlatego android jest tak popularny bo ma dobry marketing. Już nie wspominając, że Google sam w sobie jest marką, i to dużo daje. Zrozumcie że zwykły Kowalski nie rozumie się na tym i trzeba go przekonać, a jak zaczniesz lecieć detalami, on będzie słyszał tylko „szu-szu-szu-szu”. 🙂 Jak go przekonać? Dla takiego Kowalskiego „Linux” jest słabą marką. Marketing kuleje, przyjrzyjcie się na reklamy w tv.. „bo Goździkowa”, „będziesz cool”, itd. Jak „*marka* MS” powie że „na Linuksie nie działa muzyka” to „na pewno mają rację”.
@Technokrata
AD. 1 – przyjdź do mnie, pokaże Ci liczbę serwerów Windows większą niż u Ciebie liczba terminali. 60k desktopów to w świecie Windows całkiem normalne środowisko.
AD. 2 – tutaj się zgadzam.
AD. 3 – Budyń dobrze pisze: serwery są od zarabiania pieniędzy. Jeżeli u Ciebie po prostu się je włącza i mają działać to masz łatwe życie. U mnie w firmie zarabiają jako serwery aplikacji, plików i innych usług sieciowych które bezpośrednio lub pośrednio służą zarabianiu pieniędzy a jako admin mam zapewnić nieprzerwany strumień tych pieniędzy.
Devil
$ telnet shop.canonical.com 80
Trying 85.13.206.219…
Connected to shop.canonical.com.
Escape character is '^]’.
GET / HTTP/1.0
HTTP/1.1 200 OK
Date: Tue, 23 Nov 2010 22:58:52 GMT
Server: Apache
X-Powered-By: PHP/4.4.9
Masz jeszcze jakieś rewelacje?;)