Mark Shuttleworth, twórca Ubuntu, zapowiedział właśnie coś co może okazać się jednym z najciekawszych nowych projektów 2013 roku — Ubuntu Phone.
System od Ubuntu ma być przede wszystkim prosty w obsłudze i przyjazny deweloperom. Aplikacje mają się łatwo integrować z systemem operacyjnym, co ma z kolei sprawić, że korzystanie z telefony z Ubuntu będzie znacznie przyjemniejsze niż z Androidem czy tym bardziej z iOS.
System będzie też całkowicie zintegrowany z usługami Ubuntu w chmurze, jak Ubuntu One, Ubuntu Music, czy wyszukiwarką treści.
Aplikacje dla systemu Ubuntu Mobile pisać będzie można w HTML+JavaScript albo w natywnym środowisku QML, gdzie programujemy w językach C/C++ i JavaScript, z pełnym dostępem do OpenGL.
Wszystkie telefony z Androidem mają być kompatybilne z systemem Ubuntu, zapewne więc wkrótce po publicznym udostępnieniu systemu będzie można łatwo pobawić się Ubuntu na telefonie dzięki Cyanogenowi i innym nakładkom umożliwiającym dual-boot.
Obejrzyjcie prezentację Marka, w której opowiada on o tym czym różnić się będzie telefon z Ubuntu od innych systemów operacyjnych na rynku:
I jak? Czekacie na telefon z Ubuntu? A może Android Wam wystarczy do szczęścia? Jakie widzicie szanse na powodzenie tego projektu?


Jedyna realnie bezpłatna alternatywa dla RH czy Novella właśnie rozmienia się na drobne. Straci OO, zyskają korporacje.
Czym jest OO?
Trudno ignorować mobile będąc w biznesie systemów operacyjnych dla konsumenta. Apple, Google i Microsoft mają już swoje systemy. Myślę, że jedną szansą na przetrwanie Ubuntu jest inwestycja w mobile (telefony i tablety), inaczej pozostali szybko ich zjedzą niekompatybilnością.
Otwarte Oprogramowanie. To oczywiście skrót myślowy. Apple, Google i MS mają – jak to Gartner określa – wizje i "Ability to execute", niestety Ubuntu nie jest tutaj konkurencyjne, zwłaszcza w obszarze "ability to execute". I nie jest to zarzut, oni po prostu są zbyt mali żeby sobie pozwolić na takie nowe pomysły które są głównie kosztowne i w obecnej sytuacji trudne do realizacji. Ubolewam, bo w efekcie straci na tym ich podstawowy biznes.
systemy desktop tracą szybko na znaczeniu, rozwija się za to rynek komputerów mobilnych, więc działania Canonical, i Mobile Ubuntu w szczególności, mają głęboki sens.
Desktopy to niedługo będzie biurowa nisza, i to nie na pewno (może zastąpią je wyspecjalizowane stacje robocze). Ten rynek, nawet gdyby nie malał w liczbach bezwględnych (a maleje), traci relatywnie – biorąc pod uwagę ogół używających komputerów (czyli smartfonów również).
Ale liczę, że dalej będzie można względnie tanio złożyć sobie peceta 🙂
"systemy desktop tracą szybko na znaczeniu …"
Ciągle jest to jednak duży rynek i nawet jeżeli inne rozwijają się lepiej to nie znaczy, że ludzie przestaną zupełnie używać komputerów. Ubuntu ma już swoich klientów wśród korporacji, zarówno programistów jak i biur. Mam nadzieję, że pogoń za urządzeniami mobilnymi nie zniszczy im działu desktopów. Boję się, że zapowiadany jeden system do wszystkich urządzeń nie będzie się nadawał do niczego. (tak to bywa z rzeczami do wszystkiego). Już raz Ubuntu pozbyło się całkiem fajnego używalnego systemu i wprowadziło Unity, oby znowu nie był takiej rewolucji.
Jeden system do wszystkiego przywołuje wizję win8… interface jak na tablety, wymagania sprzętowe jak na stacjonarnego pożeracza prądu.
Skąd można to ściągnąć? Czy będzie działać też na mobilnym Intel Atom?
Stan na dziś: QML trafia na 4 nowe platformy: Ubuntu, openWebOS, BlackBerry10, Sailfish. Jest już oprócz Sybianów i MeeGo na komórkach i tabletach z Androidem oraz na tychże z wywalonym Androidem (libhybris – http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&a… z Mer).
Tylko na Tizenie nie planowany, ale nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie poza Japonią, gdzie lubują się w dyktacie operatorów.
Jesteś pewny, że nie planowany na Tizenie? Mnie się coś tam kojarzy, że miał być…
Tizen jak i Firefox OS obsługuje tylko strony HTML zwane przez niektórych aplikacjami web, ale nie przeze mnie — https://developer.tizen.org/ http://pl.wikipedia.org/wiki/Tizen
Ciekawe że nawet webOS się z tego wyleczył i jest bardziej otwarty na programistów.
Tizenie można pisać natywnie w C, choć się tym nie chwalą i nie zachęcają. Jednak, jeśli ludzie narzekają na powolność aplikacji w Javie to co dopiero będzie z JavaScript 😉
Nie bardzo wiem na co oni liczą. Startować w 2014 przeciw Google z pustą bazą aplikacji? To może być fajna zabawka dla geeków na długie zimowe wieczory, w jakikolwiek sensowny udział w rynku nie wierzę.
Zupełnie jakbym czytał 'nie ma miejsca na nowy OS mobilny' kiedy pojawiły się pierwsze newsy nt. Androida. Trudno było w sieci znaleźć jakikolwiek komentarz dający szanse Androidowi.
Czas pokaże. Jak to to będzie wygodne i porządnie zrobione, to się przyjmie i tyle.
> Jak to to będzie wygodne i porządnie zrobione, to się przyjmie i tyle.
Jeśli będzie fajne to się przyjmie, ale żeby wejść na rynek muszą znaleźć kogoś kto będzie robił hardware.
Sam koncept UI jest bardzo ciekawy.
Fajnie, tylko że Google ma pieniądze, żeby do Androida długo dokładać (i wcale nie wiadomo czy nie dokłada do dziś), podobnie Microsoft, Canonical już nie bardzo. Musiałbyś więc porównywać do Apple, tam pieniędzy wcale tak dużo nie mieli w 2007 (chociaż też dużo więcej niż Canonical) i jakby iPhone nie zarabiał na siebie, musieliby zamknąć projekt. I mimo dobrych chęci nie wierzę w sukces w takich warunkach. Ale czas pokaże.
???
Microsoft nie dokłada do Androida a jest jego największym beneficjentem – nic nie wkłada a wyjmuje milion.
Android nie jest systemem Microsoftu. Systemem Microsoftu jest WindowsPhone.
Ale za każdy sprzedany telefon to MS dostaje bodajże 5$ za patenty.
Ale co to ma do rzeczy? Canonical finansowo czy sila przebicia ma sie absolutnie nijak do ms, google czy apple. Do tego ten rynek jest juz mocno obsadzony przez praktycznie wszystkich duzych graczy.
Nie o to chodzi. Microsoft na rynku mobilnym sobie po prostu nie radzi. Wyprocesowanie kilku dolarów od telefonu innej firmy to sukces na miarę trolla patentowego a nie firmy, która chce na tym rynku konkurować własną ofertą i kiedyś całkiem sprawnie, chociaż raczej z powodu impotencji reszty graczy a nie własnych zalet, konkurowała. Ale Microsoft będąc Microsoftem (i dotyczy to także Google natomiast niekoniecznie dotyczyło Apple w 2007) może sobie pozwolić na rozwijanie swojego systemu jeszcze przez wiele lat także jeśli nie zacznie na siebie w końcu zarabiać. Canonical nie ma takiego luksusu a dla producentów słuchawek jest partnerem zupełnie innej klasy niż Google czy MS. Ja im nawet dobrze życzę, ale nie rzucę się teraz pisać aplikacji na telefonowe Ubuntu.
> Ja im nawet dobrze życzę, ale nie rzucę się teraz pisać aplikacji na telefonowe Ubuntu.
Co do potencjału Canonical i MS – to oczywiste, ale historia MS i W7/8 phone nam mówi tylko tyle, że wrzucenie kupe kasy w cokolwiek nie jest gwarancją sukcesu.
Canonical nie jest skazany na porażkę jeśli produkt który powstanie będzie dobry, bo rynek smartfonów jest ciągle stosunkowo młody i cały czas rośnie (łatwiej na nim konkurować niż np. na desktopie)
Wszystko jest po staremu – po owocach ich poznamy.
"wrzucenie kupe kasy w cokolwiek nie jest gwarancją sukcesu. "
Bo to warunek konieczny a nie dostateczny.
"Canonical nie jest skazany na porażkę jeśli produkt który powstanie będzie dobry"
Teoretycznie to nikt nie jest, ale musisz mieć nie tylko dobry produkt, trzeba też dotrzeć do producentów i operatorów.
Co do producentow sprawe maja czesciowo zalatwiona – rzekomo moze bazowac na krenelu androida.
Aby w pelni sie to udalo to musza sie skupic na dobrych aplikacjach i gierkach aby co bardziej ogarnieci chcieli go instalowac na swoich komach, jak to wypali to problem rozwiazany.
Litości, co ma kernel do wiatraka? Tak to się mogą bawić geeki z nudów, oni muszą trafić na sprzedawane telefony, żeby można było pójść do salonu i dostać go za złotówkę na dwa lata. Instalowanie systemu na telefonie to zabawa dla nerdów i prosty przepis, żeby mieć udział na poziomie już nawet nie WP ale Openmoko.
Właśnie możliwości pisania aplikacji mogą okazać się atutem. Trzeba być bardzo odważnym, aby pisać aplikacje komercyjnie na wszystkie nowo powstające OSy, wiadomo nikły udział w rynku, mało użytkowników, a do tego obawa, że system nagle zniknie (co obecnie już grozi Bada). Natomiast pomysł pisania w QT5 może być całkiem dobry, ponieważ nie będzie to jedyny system, który umożliwi pisanie w QT5. Będzie można napisać aplikację, którą po drobnych przeróbkach odpali się na Ubuntu, SailfishOS, openWebOS czy BlackBary10, a przy odrobinie wysiłku również na Androidzie. To zmniejsza ryzyko i zwiększa opłacalność aplikacji. Do tego jeśli będzie to działać lepiej na budżetowych telefonach niż Android z Dalvikiem to może być szansa na kilkanaście procent rynku.
Tylko pytanie jak będzie wyglądała rywalizacja z SailfishOS, bo wydaje mi się, że Canonical skopiowało pomysł Finów dodając tylko oprawę Ubuntu.
"Będzie można napisać aplikację, którą po drobnych przeróbkach odpali się na Ubuntu, SailfishOS, openWebOS czy BlackBary10, a przy odrobinie wysiłku również na Androidzie."
Nawet androidowy market dość długo był pustawy, Microsoftowy wciąż jest, dlaczego ktoś miałby pisać aplikację, która po drobnych przeróbkach odpali się na czterech systemach, których łączny udział w rynku będzie można pomylić ze stężeniem we krwi po sylwestrze?
"Tylko pytanie jak będzie wyglądała rywalizacja z SailfishOS"
Jak na dobrej popijawie – kto pierwszy do dna!
Wystarczy napisać 1 (słownie: jedną) aplikację w HTML5 i dostępna będzie ona na wszystkie platformy (Ubuntu, Tizen, Sailfish, Firefox OS, Android, iOS, WP – natywnie lub z pomocą Apache Cordova). Coś pięknego!
Równie dobrze można zrobić w przeglądarce. Ale jeśli ta aplikacja będzie robić coś sensownego to wydajnie nie będzie działać.
wiesz, ludzie uzywaja telefony do dzwonia + max 3-4 aplikacje, to dzieciarnia musi miec 328047239462137894621378064809123647806132974612387064123 aplikacji zainstalowane, bo inaczej telefon ssie
tylko dzieciarnia wypowiada sie w ten sposob
Zabawne, że Mark nie pokazał jak się na tym systemie DZWONI. 😉
A to ktoś jeszcze używa telefonów do dzwonienia?
No pewnie. Tylko że teraz dzwoni się przy użyciu aplikacji VoIP za pośrednictwem Wi-Fi 😛
Po co ograniczać się sprowadzając wszystko do kształtu słuchawki? Gdyby smartfon nie służył do dzwonienia, po co miałby dalej mieć kształt telefonu?
Z przyzwyczajenia.
No właśnie, tyle, że ciekawi mnie to od drugiej strony. Nie mogę znaleźć żadnej informacji na temat tego, z jakiego middleware do obsługi GSM zamierzają korzystać. Jest kilka wolnych do wyboru, oby tylko wybrali mądrze ;x
Czy to modlitwa o życie pozagrobowe dla Openmoko? 🙂
Prawie. freesmartphone.org było zapoczątkowane przez Openmoko, ale szybko stało się odrębnym projektem. Dwie dystrybucje, które wydało Openmoko korzystały z innych, porzuconych później rozwiązań – Om2007 z gsmd, a Om2008 z Qtopii sportowanej na X11. Om2009 miało korzystać z FSO, ale nigdy nie doczekało się wydania stabilnego.
Openmoko w projektach społecznościowych nadal żyje. Bardziej była to "modlitwa" o to, by nie wybrali oFono, którego bardzo nie lubię 😀 A osobiście kibicuję FSO.
"Aplikacje mają się łatwo integrować z systemem operacyjnym"
To znaczy, że aplikacje na iOS, Android, WindowsPhone trudno się integruje z systemem? 🙂
Tak generalnie to ja tu nie widzę żadnego nowatorskiego rozwiązania. Takie czy inne panele, takie czy inne gesty – to wszystko są wariacje powstałe po kilkuletnich obserwacjach rozwoju iOS i Android. Absolutnie nie jestem fanem Microsoftu ani użytkownikiem jakiegokolwiek Windowsa. Ale w WindowsPhone przynajmniej widać, że ktoś miał jakiś oryginalny pomysł. Widać w tym jakąś myśl, coś co nie sugeruje się czymś. Microsoft miał "jaja" żeby wyjść z czymś tak odważnym. Mi te ich rozwiązania nie pasują ale zawsze doceniam oryignalność i lubię jak widać, że ktoś ma pomysł. A to UbuntuPhone? Kolejny ikonkowy interface na małe ekrany z inaczje poustawianymi czy uruchamianymi panelami, takim czy innym przewijaniem. Nic nowego. Chyba za długo patrzono na iOS i Android. 🙂
Nie mówię, że to jest kicha. Może być dobre i fajne. Ale ja w tym jakiejś spójnej idei i killer-pomysłu nie widzę. Czyli… "następny proszę" (z kolejki iPhone-killerów). 🙂
Używałeś Nokię N9? A Lumię 800? Bo ja tak, miałem również w tym samym czasie prywatnego SGS II i to co zaprezentowała Nokia z modelem N9 uważam za najlepszy telefon do tej pory. Czekałem aż ktoś pokaże godnego następce, z nadzieją patrzyłem na projekt Sailfish, jednak po prezentacji na Nokii N950 coś ucichło. Teraz mam nadzieję, że Cannonical się uda wprowadzić projekt w życie i stworzyć godnego następcę N9 z MeeGo 😉
http://www.dobreprogramy.pl/Krogulec/Sailfish-pod…
@MDW tak, w iPhone właściwie niemożliwa jest głębsza integracja aplikacji thid-party z iOS, np dodanie do generycznego kontekstowego menu opcji przez aplikację. W Android jest to już możliwe, ale również są obostrzenia. Ubuntu obiecuje większą otwartość.
"Mi te ich rozwiązania nie pasują ale zawsze doceniam oryignalność i lubię jak widać, że ktoś ma pomysł."
No to fajnie, tylko że MS na Twoim 'lubieniu' nic nie zarobi. Pomysł trzeba sprzedać. To nie problem zrobić interfejs jakiego jeszcze nie było. Problemem jest zrobić taki interfejs, którego jeszcze nie było a który będzie cholernie wygodny, szybki i miły dla oka.
"Problemem jest zrobić taki interfejs, którego jeszcze nie było a który będzie cholernie wygodny, szybki i miły dla oka. "
Chyba nie powiesz, że iPhone ma wygodny interfejs?! Czy że podobnych nie było?
"Wystarczy" umieć sprzedać. Microsoft tutaj nie umie, co mnie trochę dziwi. Gdzie indziej nie mają tych problemów, często są najlepsi. Internet i mobile jakoś im uciekają.
"Ale w WindowsPhone przynajmniej widać, że ktoś miał jakiś oryginalny pomysł. Widać w tym jakąś myśl, coś co nie sugeruje się czymś. Microsoft miał "jaja" żeby wyjść z czymś tak odważnym."
Oryginalny to on zupełnie nie był (o czym świadczą pozwy), do tego jakie ma znaczenie oryginalność. Ważniejsza jest wygoda używania, użyteczność. Poza tym podobieństwo do innego znanego i lubianego interfejsu dla szarego użytkownika to zaleta, nie każdy chce się uczyć interfejsu od nowa. A coś takiego jak intuicyjny interfejs nie istnieje, to kwestia przyzwyczajenia (o czym ostatnio przekonują się użytkownicy Windows8). Cannonical robi w sumie to samo co Microsoft, chce przenieść interfejs desktopa na telefon i zrobił to trochę lepiej bo etapami.
"Czyli… "następny proszę" (z kolejki iPhone-killerów). 🙂 "
Czy każdy telefon ma być iPhone kilerem, może wystarczy że będzie miał grono swoich użytkowników, a firma na tym zarobi? A jakby co to Androidy dawno już przegoniły iPhona, przynajmniej pod względem ilości. 🙂
Pozwy na temat interfejsu ? oświeć mnie linkiem bo nie pamięatam
http://www.benchmark.pl/aktualnosci/microsoft-win…
Dlaczego ciągle powielane są błędy nazewnictwa mobilnych systemów? 🙂 Najpierw Apple stworzyło iPhoneOS. Jednak to od początku było bez sensu, bo system działał też na iPodach touch, które telefonami nie były. Jak wszedł iPad to już zupełnie bez sensu nazwa się zrobiła. No i szybko zmienili ją na iOS.
Potem Microsoft wszedł ze swoim WindowsPhone7. Od początku było to bez sensu, bo wiadomo było, że wyjdzie jakiś tablet (Surface). No ale to korporacja więc zmiana nazwy pewnie jest wieloletnim procesem. 🙂
Teraz to UbuntuPhone, które z założenia także nie ma być czymś co działa tylko na telefonach (podstawowa cecha, którą się chwalą).
To właśnie z założenia ma być coś, co działa tylko na telefonach. Ubuntu for phones to nic innego, jak telefonowy interfejs użytkownika dla Ubuntu. Gdy taki telefon zadokujesz, będziesz miał zwykłe Ubuntu, bo to *jest* zwykłe Ubuntu. Nazwa tyczy się tylko konkretnego zastosowania.
Dlaczego "tym bardziej z iOS"? Podaj proszę jakieś porównanie mobilnych systemów pod kątem "przyjemności pracy", z którego wynika, że korzystanie z iOS jest "nieprzyjemne".
BTW. No, teraz to już na pewno będzie rok linuksa.
Np jaki Dropbox na iPhone nie może dodac opcji do kontekstowego menu w galerii zdjęć "zuploaduj na dropbox" bez błogosławieństwa Apple. Tak samo z Bufferem, który jest właściwie bezużyteczny na iOS, w przeciwieństwie do Androida.
"Podaj proszę jakieś porównanie mobilnych systemów pod kątem "przyjemności pracy", z którego wynika, że korzystanie z iOS jest "nieprzyjemne". "
Back.
Właśnie.
Prośba do "twórcy i redaktora" nie dyktuj mi (nam?) co jest dla nas przyjemne. Twoje bardziej obiektywne publikacje są znacznie cenniejsze.
Korzystanie z urządzenia mobilnego z funkcją wykonywania połączeń głosowych (GSM i innych) polega wciąż na wykonywaniu tychże połączeń. Nawet jeżeli sms/facebook/tweeter są coraz bliżej podstawowego celu posiadania telefonu, to dalej są to TELEFONY! iOS jest świetny, nawet kiedy dziwna polityka apple nie pozwala michukowi "Dropbox na iPhone nie może dodac opcji do kontekstowego menu w galerii zdjęć "zuploaduj na dropbox" bez błogosławieństwa Apple. Tak samo z Bufferem, który jest właściwie bezużyteczny na iOS, w przeciwieństwie do Androida."
Mam nadzieję, że uda się Markowi wejść na rynek.
coz- pewnie bedzie to takie samo "cos" jak z ubuntutv. czyli- duzo zapowiedzi, a produkt sie gdzies "rozmyje" po drodze.
A ja ostatnimi czasy na stacjonarnym pececie preinstalowane Ubuntu zamieniłem na Debiana. Jak na linuksowego hejtera, za którego niektórzy mnie tu mają to ciekawie :). Problemem była szybkość, czy raczej jej brak na 4-rdzeniowym + HT CPU i 8GB RAM i wspieranej karcie grafiki – GUI się cięło. Debian działa o wiele lepiej, ale jest trudniejszy w instalacji – trzeba sobie samemu ponastawiać i poinstalować jakie programy się chce – Ubuntu ma już sporą ilość zainstalowaną i chyba to właśnie spowalnia system. Jeżeli tak jest na smartfonie – niestety może być problem.
Problem zostanie rozwiązany na telefonach dzięki przygotowaniu systemu pod dany hardware. Na takim sprzęcie jak opisujesz to Ubuntu powinno śmigać bez problemu, a jeśli masz akurat problem to znaczy, że jest to problem sprzętowy. Osobiście mam odwrotne doświadczenia. W pracy na kilku laptopach czasami uruchamiam Ubuntu z pendrive i działa wydajniej (poza startem programów) niż zainstalowane Windows 7.
Zainstalowałem Debiana – Windows 7 będę stawiał na resztkach dysku, które sobie zostawiłem i wtedy okaże jak w porównaniu. Natomiast po moich doświadczeniach z Win7 na VM raczej będę oczekiwać nieco gorszej niż Debian (czy nawet Ubuntu) wydajności.
Co innego, że ja raczej preferuję minimalistyczne GUI, ale z pewną ilością dodatkowych funkcji, a ani Windows 7 ani Gnom 3 taki nie jest. Nie oddałem więc konfiguracją Debiana interfejsu Ubuntu.
No, Windows 7 postawiłem, i zgodnie z oczekiwaniami. Wolniejsze niż Debian, dużo wolniejsze. Ale to można znieść. Nie można znieść tego, że wysokiej wydajności i pojemności dysk twardy, oczywiście magnetyczny, ciągle jest do czegoś potrzebny i cały czas maszyna warczy.
Z ekranem bez możliwości zablokowania przed nieuprawnionym dostępem to się nie popisali.
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że można doinstalować taką aplikację jednakże powinni zostawić taką możliwość w "opcjach" do włączenia.
Pożyjemy – zobaczymy.
Po jednej recenzji nie można zbytnio wiele wnioskować.
System wydany zostanie dopiero gdzieś za rok, a już zapadają wyroki "byłoby fajne, gdyby była opcja X w konfiguracji"… :v