Bitcoin jeszcze mocniej niż zwykle zaczął zachowywać się tak, jakby jego kurs był powiązany z rynkiem walutowym, a konkretnie z relacją dolara do jena. Obecnie to właśnie ta zależność jest jedną z najmocniejszych od końca 2022 roku, co zaskakuje wielu uczestników rynku. Co ważne, taka korelacja stawia pod znakiem zapytania popularną teorię o „carry trade”, czyli o wpływie zmian na jenie na aktywa ryzykowne, w tym kryptowaluty.
Bitcoin i jen poruszają się dziś niemal w tandemie
Dane pokazują, że 52-tygodniowa korelacja między ceną bitcoina a parą USD/JPY spadła do poziomu -0,90. To bardzo mocna wartość ujemna, oznaczająca, że w praktyce ruchy obu aktywów bardzo często odbywają się w przeciwnych kierunkach. Według tych wyliczeń około 81% tygodniowych zmian BTC pokrywa się z zachowaniem dolara wobec jena.
W uproszczeniu wygląda to tak: gdy jen słabnie względem dolara, bitcoin częściej traci, a gdy jen się umacnia, BTC ma tendencję do wzrostu. Taki układ jest nietypowy, bo wielu inwestorów przyzwyczaiło się do myślenia, że słaby jen sprzyja apetytowi na ryzyko, a mocniejszy powinien go ograniczać. W tym przypadku najnowsze dane sugerują jednak coś nieco innego.
Dlaczego to podważa teorię carry trade
Od lat na rynku funkcjonuje prosta narracja: inwestorzy pożyczają tanio w jenach, a następnie przenoszą kapitał do aktywów oferujących wyższą stopę zwrotu. Takie podejście, znane jako carry trade, zwykle wspiera ryzykowniejsze klasy aktywów, w tym akcje i kryptowaluty. Logiczny wniosek z tej teorii jest następujący: jeśli jen się umacnia, rynek powinien stawać się bardziej nerwowy.
Historia rzeczywiście zna taki scenariusz. W lipcu i sierpniu 2024 roku Bank Japonii podniósł stopy procentowe, co wywołało gwałtowne wzmocnienie jena. Wtedy na rynkach risk-on pojawiła się wyraźna przecena, a bitcoin spadł w okolice 50 tys. dolarów z poziomów bliskich 65 tys. dolarów. Tamten epizod tylko wzmocnił przekonanie, że kurs jena może być dla krypto ważnym sygnałem ostrzegawczym.
Warto pamiętać, że korelacje na rynkach finansowych potrafią zmieniać się bardzo szybko. To, co działało kilka miesięcy temu, dziś może być już tylko częściowo aktualne. Dlatego inwestorzy powinni patrzeć szerzej niż na jeden wykres.
Rynek bardziej boi się ruchów Fed niż samego jena
Obecna sytuacja może jednak wyglądać inaczej, niż sugeruje klasyczna teoria. Ostatnie osłabienie jena do wieloletnich minimów odnowiło obawy o nagłe odwrócenie carry trade, ale dane niekoniecznie wspierają prosty scenariusz paniki. Jeżeli Bank Japonii zdecyduje się na bardziej zdecydowane działania, a jen zacznie się umacniać, to wbrew intuicji może to nawet ograniczyć spadki bitcoina zamiast je przyspieszyć.
Kluczowe może być bowiem nie samo zachowanie jena, lecz siła dolara amerykańskiego. W ostatnich tygodniach rynek zaczął wyceniać przynajmniej jedną podwyżkę stóp procentowych przez Fed w tym roku. To znacząca zmiana nastrojów, bo jeszcze wcześniej inwestorzy liczyli raczej na cięcia stóp.
Twardsze nastawienie Fedu wzmocniło dolara, a przy okazji wpłynęło na szereg innych aktywów. Pod presją znalazły się nie tylko waluty takie jak euro, dolar australijski czy nowozelandzki, ale też złoto i srebro. W takim układzie związek między BTC a USD/JPY może być po prostu efektem szerokiego ruchu na dolarze, a nie bezpośredniej relacji między bitcoinem i jenem.
Zobacz także: Trzecia obniżka stóp procentowych Fedu nadchodzi szybciej, niż się spodziewano – co to oznacza dla rynku kryptowalut? To ważny kontekst dla obecnych ruchów na BTC i USD/JPY.
Korelacja to nie to samo co zależność przyczynowa
To bardzo ważna różnica. Sam fakt, że dwie zmienne poruszają się podobnie lub przeciwnie, nie oznacza jeszcze, że jedna wywołuje ruch drugiej. W tym przypadku najbardziej prawdopodobne jest to, że oba rynki reagują na te same globalne czynniki makroekonomiczne, przede wszystkim na oczekiwania dotyczące polityki Rezerwy Federalnej.
Dla traderów oznacza to jedno: nie warto wyciągać zbyt daleko idących wniosków wyłącznie na podstawie wykresu BTC/USD i USD/JPY. Choć obecna korelacja jest wyjątkowo silna, może okazać się jedynie pochodną szerszej gry na dolarze. A to oznacza, że przy ocenie kierunku bitcoina trzeba patrzeć nie tylko na Japonię, lecz przede wszystkim na Fed, rentowności i globalny apetyt na ryzyko.
Co to może oznaczać dla bitcoina w najbliższym czasie
Jeśli dominujący pozostanie scenariusz mocnego dolara i jastrzębiego Fedu, bitcoin może nadal być pod presją. Z kolei ruchy BoJ i ewentualne umocnienie jena nie muszą automatycznie oznaczać kolejnej fali wyprzedaży krypto. W praktyce rynek może interpretować takie zmiany bardziej przez pryzmat napięcia wokół polityki monetarnej niż przez prosty mechanizm carry trade.
Warto więc obserwować nie tylko sam kurs BTC, ale też zachowanie USD/JPY jako wskaźnika nastrojów makro. Dzisiejsza relacja między tymi rynkami pokazuje, jak mocno kryptowaluty wpisały się w szerszy obraz finansowy. Bitcoin coraz częściej nie jest już wyłącznie „internetowym złotem”, ale aktywem, które reaguje na globalne przepływy kapitału i oczekiwania wobec banków centralnych.


Ciekawe, że tyle osób wciąż trzyma się teorii carry trade, mimo że rynek ewoluuje. Wydaje mi się, że obecna korelacja bitcoina z USD/JPY pokazuje, jak bardzo wszystkie aktywa są ze sobą powiązane. Ja bym nie ufał jedynie wykresom, bo to, co dzieje się na rynku fiatów, potrafi zaskoczyć. Na dłuższą metę warto zainwestować w solidniejsze fundamenty.
No i co z tego, że korelacja jest -0,90? To nie znaczy, że jena trzeba mieć na czołowej liście inwestycji. Teorie teorami, ale w praktyce to i tak wszystko sprowadza się do tego, co zrobi Fed. Zbyt skomplikowane, żeby patrzeć tylko na jeden wskaźnik. Jak dla mnie, powinno się patrzeć na szerszy kontekst, ale pewnie i tak większość ludzi łyknie te dane bez zastanowienia.