Przystępując do realizacji kolejnej edycji projektu PPP IT Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania nawiązała współpracę z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej, ogólnopolską organizacją z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy z jednostkami samorządowymi. FRDL Posiada 16 ośrodków regionalnych, zarządza czterema Wyższymi Szkołami Administracji Publicznej oraz Polskim Instytutem Demokracji Lokalnej; prowadzi działalność szkoleniową, doradczą i wydawniczą (ponad 200 publikacji o tematyce prawnej, ekonomicznej i samorządowej).
Autorytet Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w środowisku samorządowym oraz dobre rozeznanie w jego specyfice sprawią, że propozycje FWiOO będą miały szanse dotrzeć do jeszcze większej liczby samorządowców, wśród których już teraz spotykają się z dużym zainteresowaniem – o czym świadczy choćby liczny udział przedstawicieli administracji samorządowej w szkoleniach, które odbyły się w ramach poprzedniej edycji projektu PPP IT w 2010 r. oraz w podsumowującej projekt konferencji. Wdrażanie wolnego i otwartego oprogramowania ma niezwykle istotne znaczenie dla administracji samorządowej: wiąże się z aspektem finansowym, ale też pozwala na pełniejsze wykorzystanie potencjału lokalnych i regionalnych przedsiębiorstw informatycznych.
WiOO może też zostać z powodzeniem wykorzystane do wyposażenia szkolnych pracowni informatycznych oraz do realizacji lokalnych programów przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu (e-inclusion). Działania te leżą w gestii władz samorządowych, a mają kluczowe znaczenie w procesie budowy społeczeństwa informacyjnego oraz wyrównywania szans obywateli w edukacji oraz w dostępie do rynku pracy.
Niebawem publikacje FWiOO zostaną umieszczone w zasobach wirtualnej biblioteki FRDL, w której znajduje się prawie dwa tysiące publikacji; wśród nich wydawnictwa dotyczące problematyki informatyzacji jednostek samorządowych, dostępności internetu w gminach itp. FWiOO będzie także mile widzianym gościem na spotkaniach dla samorządowców, co stworzy możliwość bezpośredniego przekazania podstawowych informacji na temat zalet wykorzystania WiOO przez urzędy, szkoły, lokalnych przedsiębiorców i obywateli.
Pierwsze z takich spotkań odbyło się 21 stycznia w Poznaniu, w ramach projektu „Decydujmy razem. Wzmocnienie mechanizmów partycypacyjnych w kreowaniu i wdrażaniu polityk publicznych oraz podejmowaniu decyzji publicznych”. Prelekcja radcy prawnego Rafała Malujdy, eksperta FWiOO ds. prawa, oraz specjalnie przygotowana prezentacja pt. „Informatyzacja administracji zaczyna się od przetargów”, spotkały się z duzym zainteresowaniem, o czym świadczy dyskusja, jaka wywiązała się po wykładzie. Okazało się, że dla znacznej części zgromadzonych temat WiOO nie jest obcy, a przeszkody w jego wdrażaniu – czy to przyzwyczajenia użytkowników, czy to już istniejąca infrastruktura IT, oparta na oprogramowaniu własnościowym – wydają się do pokonania.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom samorządowców, będziemy się starać o pozyskiwanie kolejnych przykładów wdrożeń WiOO w urzędach administracji państwowej i samorządowej oraz jednostkom im podlegającym i publikować je w serwisie PPP IT. Jak wynika z badań, przeprowadzonych w 2010 r. przez FWiOO we współpracy z Pentor RI, już teraz wolne i otwarte rozwiązania wykorzystywane są w jakimś stopniu w ok. 90 proc. urzędów (najczęściej Linux na serwerach oraz Open Office i Firefox), 55 proc. badanych urzędów rozważa kolejne wdrożenia. Partnerstwo z FRDL pozwoli na skuteczniejsze wsparcie samorządowców w informatyzacji urzędów marszałkowskich, powiatowych i gminnych.
* * *
Projekt „Monitorowanie zamówień publicznych na oprogramowanie komputerowe przeprowadzanych przez jednostki administracji rządowej i samorządowej” jest realizowany przez Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania przy wsparciu udzielonym przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach programu „Demokracja w działaniu”


Fundacji Rozwoju Demokracji Lódowej
Też tak przeczytałem w pierwszym momencie 😉
Odpowiedzią jest cięcie administracji, a nie wyposażenie jej w crapowate oprogramowanie…
A może właśnie "cięcie" administracji jest możliwe dzięki zastosowaniu oprogramowania które zastąpi pracowników? A że najlepszym rozwiązaniem są aplikacje webowe to nie muszą pracować na Windows. A same aplikacje powinny być na Open Source (jak Zosia) albo kod powinien być własnością danej instytucji.
Zaletą OpenSource jest właśnie dostęp do kodu źródłowego i możliwość dokonywania przeróbek + mnóstwo narzędzi konsolowych. Skutkiem stosowania tego oprogramowania faktycznie może być zastępowanie pracowników przez programy.
@Sławek
Powtarzasz mity i bzdury. Po pierwsze, praca programistów – szczególnie w Polsce – kosztuje. Po drugie, prowadzenie projektu to nie tylko "kodowanie". Po trzecie, nawet specjaliści mogą oprogramowanie zepsuć – Debian i OpenSSH przykładem…
Mogliby wdrożyć Linuksa np. policji tak zrobili to Francuzi
Taa, a wiesz ile to ich kosztowało?
To była cena pozbycia się back-doorów zza kałuży. Chyba, ze wstawili swoje – w końcu mogli skompilować ze źródeł.
a ty wiesz? Przy okazji polskiej policji przydałyby się w ogóle komputery, bo są posterunki, gdzie na maszynie do pisania się pisze dokumenty.
Ten argument akurat do mnie nie przemawia. Dobry komputer do pracy można kupić już za 80zł, a drukarkę laserową za 150 z kosztem drukowania na jedną osobę 40zł rocznie. To raczej beton niż brak możliwości.
Taniej niż zakup oprogramowania MS, na te wszystkie stanowiska. A dodatkowo wydane pieniądze zostały we Francji 😉
Linux z dobrym zarządzaniem katalogowym kosztuje i to sporo, a i tak działa gorzej niż Active Directory.
Dużo kosztuje tylko dobry administrator, a AC działa lepiej niż na SBS 2003
Ciekawe??? To jak jest rozwiązane zarządzanie na konfiguracją z poziomu katalogu/AD?? W Windows zarządzanie konfiguracja załatwia rejestr, który ma strukturę drzewiastą i do poszczególnych gałęzi można podpinać różne uprawnienia czy monitoring i rejestrować zmiany.
Ponoć konfiguracja Linuksa jest przechowywana w plikach tekstowych co niemal automatycznie wyklucza zarządzanie hierarchiczne z dziedziczeniem uprawnień itd. jak ten problem został rozwiązany???
@mikolajs Samba nie obsługuje ponad polowe opcji jakie ma AD w Windows Server 2003. Ale skoro działa lepiej, to chętnie Cie zatrudnię – tylko wiesz, za błędy oprogramowania, odpowiada administrator.
W GNU/Linux /etc/ ma strukturę drzewiastą, a także obsługę uprawnień, w tym ACL. Dziedziczenie uprawnień jest możliwe – wystarczy tylko ustawić odpowiedni bit na katalogu.
Do rejestracji zmian w konfiguracji jest m.in etc kepper i backupy. EtcKepper jest daleko idącym narzędziem.
Nie wtykaj wszędzie swojego AD. Ja się spytam, jak z poziomu Windows zrealizowana jest komunikacja z NFS4.
Tak tylko żeby doprowadzić funkcjonalność etc do podobnej do rejestru Windows to trzeba każdą opcję konfiguracyjną wyeksportować do odrębnego pliku tak żeby można było założyć ACL i stosować dziedziczenie, a to oznacza totalny chaos w etc.
Oficjalnie Samba nie wspiera usług katalogowych i faktycznie w tym względzie nie ma takich funkcjonalności jak SBS (chociaż nowa v4 ma posiadać więcej możliwości), ale akurat w wielu wypadkach jest to zbędne (tak jak mi), za to działa stabilniej.
A czy SBS może zarządzać klientami Linuksowymi. Linuks w stosunku do Windowsa i tak ma większą funkcjonalność. Szczególnie gdy masz w sieci komputery z różnym OS Samba sprawdza się znacznie lepiej.
Klientami linuksowymi można zarządzać innymi narzędziami, więc jak nie masz Windowsów to sprawa jest prosta 🙂
Obecnie nie ma obaw o migrację w Policji, gdyż ogólnie Policja jest słabo zinformatyzowana.
Oczywiście, że nie wie. Wszędzie ma być Linux, co z tego, że nie ma softu, co z tego, że jest niekompatybilny z istniejącym systemem i trzeba przez to go zmieniać, ważne, że ma być Linux.
Zamiast Solarisa i baz Oracla ma być w urzędach Ubuntu i MySQL. :>
Lepiej ignorować takie osoby, bo nie mają pojęcia o systemach informatycznych, a cała wiedza odnośnie Linuksa to obsługa Ubuntu w trybie graficznym.
Ty za to chyba nie masz pojęcia o urzędach.
W urzędach "tabelki robi się w Łerdzie" a "do zrobienia bazy danych najlepszy będzie Eksel".
Tak to w praktyce wygląda na poziomie urzędniczek, które:
1) nic nie wiedzą o informatyce,
2) wszystko im jedno czy to Microsoft czy Oracle czy IBM czy cokolwiek innego, bo m.in.:
3) w większości przypadków nie zorientowałyby się, że zmienił się system i pakiet biurowy jeśli zostawiłbyś im tapetę a w przeglądarce bookmarki do "plotków" i podobnego szajsu.
Tak jest od samego dołu po samą górę. No, może urzędowa wierchuszka wie o co chodzi i dlatego trzeba robić te milionowe przelewy. Wie w zakresie takim, jak to im potrzebne do wygodnego życia i utrzymania się na karuzeli zmian etatowych: przede wszystkim nie wychylać się a jeśli można zrobić dobrze koledze kolegi to tak właśnie trzeba – przecież odwdzięczy się po kolejnych wyborach.
90% urzędowych stanowisk dałoby się bez bólu przenieść na alternatywne rozwiązania GDYBY w urzędach pracowali informatycy a nie osoby z wykształceniem średnim i technicznym, które pracują tam od X lat tylko dlatego, że dawno temu znali magiczne polecenie formatowania dyskietki i umieli podłączyć kable do komputera a teraz po prostu nie można ich zwolnić "bo byłoby mu przykro".
To nie przywiązanie do technologii blokuje zmiany w urzędach a coś co można określić jako outsourcing zadań publicznych – urzędy nie potrafią określić wymagań i kierunku swoich działań dlatego zdają się w realizacji szeroko pojętej informatyki na firmy zewnętrzne. Koszt i tak poniosą podatnicy, więc nie ma finansowej presji do optymalizacji działań.
Urząd to nie tylko tabelki w excelu. To także logowanie do Active Directory i wielkie bazy danych…
Bazy danych można załatwić stawiając na Oracle.
Active Directory można zastąpić na wiele sposobów, choćby stawiając na cieńkie klienty.
Oficjalne dane mówią o 50 milionach oszczędności na licencjach i 70% obniżonych kosztach IT w policji. Migrację zrobiono dla oszczędności, a nie idei. Tam gdzie używa się starego oprogramowania na Windowsa można na tych komputerach zawsze zostawić windows nie trzeba podchodzić do tego religijnie 🙂
Co do Solarisa i Oracla to też nie zawsze są potrzebne, często jest to marnowanie zasobów i pieniędzy. W niektórych sytuacjach istnieją inne lepsze rozwiązanie (chociażby GlusterFS, lub Hadoop),
Niektórzy mają bardzo ograniczoną wiedzę i boją się zmian i nowości. Woleliby stawiać cały czas na przestarzałe rozwiązania.
Bazy Oracle są wydawane na GNU/Linux. Do Solarisa nikt nie ma zastrzeżeń, bo to system Uniksopodobny.
Ja dla przykładu twierdzę jedynie, że Windows, to crap. Dlatego może być dowolny system, prócz Windows/DOS.
W bankach dominuje konfiguracja serwer AS400/iSeries/i5 + dużo Windows Server'ów + bardzo dużo Windows'ów oczywiście jakiś pojedyńczy unix na wirtualu też się znajdzie ale jak widzisz w pewnych zastosowaniach Unix like is crap.
I jak to się ma do tematu? Spróbuj czytać ze zrozumieniem i pisać na temat.
Udowadniasz, że skoro jakaś prywatna firma wyda roczny budżet na konfetti, to pieniądze publiczne mogą być tak samo dysponowane?
Myślisz, że w bankach nie potrafią liczyć pieniędzy??? Nie bądź naiwny. Wybierają rozwiązania, które im się bardziej opłacają. Kosz migracji systemu z iSeries do czy Linux jest w tech chwili nieopłacalny, podobnie migracja z Windows do Linux i tyle – oni bardzo dobrze liczą.
Migracje Windows do Linux odbywają się głównie w sektorze publicznym z bardzo prostej przyczyny – państwo i samorządy nigdy nie liczą się z kasą – tak było jest i będzie.
Że COOOO!??! Solaris to "unixopodobny" ?! To JEST najnormalniejszy Unix, zresztą o niebo lepiej zaprojektowany niż Linux !
Ile? Jest jakieś niezależne (najlepiej długofalowe) porównanie kosztów przejścia na Linuksa i zakupu nowych licencji Windows/Office?
Zarządzanie tysiącami Windowsów jest prostsze i tańsze niż tysiącami Linuksów, ze względu na bardzo dobre AD w Windowsie.
Niestety ja czasem muszę się męczyć z tym dobrym AD w Windowsie i nie mam o nim takiego samego zdania jak ty.
Na szczęście jest Linux i tam w 99.8% usługi katalogowe sprowadzają się do logowania i udostępniania plików, bo reszta się sypie lub nie ma odpowiedniej funkcjonalności :).
Za to w SBS sypie się co jakiś czas wszystko ;), a akurat w mojej sytuacji Samba mi wystarcza i działa stabilniej. Teraz czekam jeszcze na Samba4
To jak narzekanie drwala, że piła spalinowa nie zastąpi siekiery przy ścinaniu drzew bo nie da się nią uderzać 🙂
Jak się nie zna, to się męczy :> Trzeba mieć otwarty umysł, czytać dokumentację, być prawdziwym informatykiem :>
Zarządzanie dużą liczbą instalacji Linuksów jest bezproblemowe, dzięki SLES/SLED i zeroconsole, a ewentualnie dzięki postawieniu na cieńkie klienty – wtedy dopiero zarządzanie staje się bezproblemowe.
Zapomniałeś napisać, że SLED jest droższy sporo droższy od Windowsa.
na jakiej podstawie wnosisz, że SLED jest droższy od Windowsa?
Zważywszy na to, że sam SLED jest nieodpłatny – płaci się za poziom wsparcia technicznego – to już na wejściu okazuje się, że kłamiesz. Porównajmy może SLED vs. Windows na tym samym poziomie wsparcia? Chciałbym widzieć jak ZU, który nabył Windowsa 7 profesional (home to żadne porównanie z SLED) za cenę w przedziale 450 do prawie 600 (zależy gdzie kupuje) – otrzymuje wsparcie techniczne przez telefon lub choć porządne przez e-mail. Przy standardowym zakupie windy nie ma żadnej konkretnej SLA.
A teraz przyjrzyjmy się cennikowi SLED. Jak już powiedziałem – sam SLED jest nieodpłatny. A jak dalej?
Za 50$ (~148zł) mamy wsparcie techniczne na telefon i e-mail (mają ew 2 dni na reakcję jeśli spory problem). za 120$ mamy już nielimitowane wsparcie techniczne na telefon – i mają już tylko 4h na reakcję. za 220$ mamy nielimitowane wsparcie techniczne na telefon i e-mail 24/7.
Ogólnie piszesz sporo… crapu. Same kłamstwa i bzdurne stwierdzenia. Typowe dla maniakalnego wyznawcy FUD. Znasz się w ogóle konkretnie na czymś?
Goły SLED i SLES nie ma funkcjonalności zbliżonej do Widows. Żeby tak się stało trzeba dokupić kilka zamknięto źródłowych programów np. Novell ZENworks Linux Management i jeszcze kilka innych. To podbije cenę. Ale to nie wszystko.
Licencje na starcie SLED+SLES faktycznie wyjdą taniej niż WS2008+W7, ale żeby otrzymywać poprawki do Novell ZENworks trzeba co roku płacić od każdego stanowiska kilkadziesiąt dolarów. Po np. 10 latach wykupionych update'ów cena sporo przekroczy koszt Windowsa ponieważ Windows udostępnia poprawki za darmo(!).
A na drugi raz nie obrażaj. Co prawda wycieczki osobiste są wpisane w obronę twierdzy zwanej Linuks i jestem przyzwyczajony do zaślepienia ich obrońców.
Z podobną zaciekłością dawniej Amigowcy atakowali PCciarzy, ale czas zweryfikował ich poglądy heh.
@AIX_*
Nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka!
.
Nie każdy użytkownik Linuksa walczy przez obrażanie – o ile w ogóle walczy, tak jak nie każdy Amigowiec (miałem Atari) był zaciekły – czasem miał Amigę, bo koledzy mieli (czyli gotowe dyski z grami do wzięcia), bo w sklepie obok z genlockiem to był jedyny komp (ówczesna edycja wideo), bo dostał od brata z zagranicy, bo akurat ją chciał kupić (kolorowe pudełko), itd.
.
Czasem jak ktoś się nie zna i nie wie co wybrać – to kieruje się zasadą – droższe znaczy lepsze – udowadniając tę zasadę na przykładzie rozdawanych śmieciach w supermarketach.
Cieszy taka inicjatywa. Marzę o nadejściu czasów gdy moje podatki nie będą marnowane.
Co do kłótni M$ vs. Linux. Linux na starcie jest tańszy więc nie ma co tu bić piany. To samo tyczy się Open/Libre Offica. OpenSource też jest lepszym rozwiązaniem i basta. Nie rozumiem jak można tego nie dostrzegać. Może to żal wydanych już niemałych pieniędzy na rozwiązania M$ sprawia, że zwolennicy złodzieja/przestępcy Billa tak zaciekle walczą z wolnością.
@Hering
[quote]
Cieszy taka inicjatywa. Marzę o nadejściu czasów gdy moje podatki nie będą marnowane.
Co do kłótni M$ vs. Linux. Linux na starcie jest tańszy więc nie ma co tu bić piany
[/quote]
Tu się zgodzę na starcie tak jest tańszy ale idąc dalej i rozbudowując infrastrukturę Linux przestaje być tańszy i kosztuje tyle samo. Za licencje nie płacisz ale jak za zborze płacisz za narzędzia do centralnego zarządzania, oprogramowanie i serwis. Jakoś dziwnie zarówno Francuska Policja jak i Monachium jedyne o czym trąbią to ile zaoszczędzili na licencjach … super … ale wszyscy jak jeden mąż milczą o kosztach bieżących.
Inna sprawa to taka, że Linux jako Open Source doskonale wpisuje się w strategie i nasze postrzeganie Administracji Publicznej, która z założenia powinna być otwarta dla każdego i przejrzysta – dlatego moim zdaniem powinna używać rozwiązań Open Source.
A co do kłótni Linux vs Windows to jak kłótnia o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi – nie ma sensu. System / oprogramowanie to tylko środki do osiągnięcia konkretnego celu dlatego OS / Oprogramowanie trzeba dobierać tak, żeby ten cel efektywnie osiągać co implikuje to, że tam gdzie świetnie sprawdza się Linux nie sprawdza się Windows … i na odwrót tak gdzie świetnie działa Windows nie sprawdza się Linux.
Devil
"Jakoś dziwnie zarówno Francuska Policja jak i Monachium jedyne o czym trąbią to ile zaoszczędzili na licencjach … super … ale wszyscy jak jeden mąż milczą o kosztach bieżących. "
Nie milczą! Oficjalnie francuzi podają obniżenie kosztów IT o 70%, a i tak moim zdaniem ważniejsza jest wolność i niezależność jaką daje to rozwiązanie.
@Mikołajs
Nie. Gdzie podawali takie informacje? Bo z tego co ja czytam to te 70% to były ich koszty licencji i to dodatkowo dane z samego początku wdrożenia.
Gdzie można znaleźć bardziej szczegółowe dane?
Devil
@Mikołajs
Poczytałem trochę o migracji Żandarmerii Francuskiej …. wychodzi na to, że migracja była połączona z ogromnymi porządkami w IT tej organizacji więc tak naprawdę ciężko powiedzieć ile faktycznie dała migracja na Ubuntu.
Dodatkowo ciągle jest to za mało danych – ich organizacja używa bardzo nie wielu aplikacji, wiele z tych aplikacji przeniesiono na wersję przeglądarkową, tłumaczenia z ich strony, że ciężko instaluje się zdalnie aplikacje, albo, że ktoś musiał jeździć na daną lokalizację bo w Windows nie dało się tego zrobić zdalnie budzi trochę śmiechu.
IMHO ze względu na specyfikę i wymagania ich pracy Linux lepiej się tam nadawał i tyle – natomiast dopóki nie dotrę do jakiś sensownych wyliczeń i opisu ich businessu to ciężko jest mi się odnieść do powtarzanego jak mantrę 70% oszczędności.
Devil
Oczywiście – bo informatyzacja to NIE JEST przenoszenie istniejącego bajzlu do komputerów.
Dobry komentarz.
Większą wolność daje Windows ponieważ powstaje na niego więcej oprogramowania i dzięki temu jest większy wybór i nie trzeba się męczyć z tym co jest jak na Linuksie. Pod Windows jest kilkadziesiąt razy więcej softu niż pod Linuksa i to daje prawdziwą wolność wyboru i nie zapominajmy, że niemal wszystkie programy open sourcowe są na Windowsie i to Windows, w tej chwili, stanowi ich główną platformę.
Chcesz mieć szeroki wybór oprogramowania w tym multum darmowego – wybierz Windows, chcesz być skazany na dogmatyczne i ideologiczne podejście do oprogramowania – wybierz Linuksa ;).
W praktyce w urzędach jest MS Office i na tym się wolność Windowsa kończy.
Na linuxnews.pl widzę tylko tytuł i, zamiast treści, tylko link do innej strony. Czy tak ma być?
Z kolei kliknięcie w „napisz raport” skutkuje otrzymaniem komunikatu:
Error 404 – Nie znaleziono strony