Współpraca IBM i Oracle na rzecz rozwoju OpenJDK

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Współpraca IBM i Oracle na rzecz rozwoju OpenJDK

Data: 12 października, 2010

W poniedziałek firmy IBM i Oracle poinformowały prasę o nawiązanej współpracy dotyczącej przyspieszenia innowacji w projekcie Java, wykorzystując do tego OpenJDK.

IBM stał się filarem ekosystemu Javy od grudnia 1995 roku, kiedy to został licencjonobiorcą, a także zaczął aktywnie wspierać rozwój projektu poprzez uczestnictwo i przewodnictwo w Java Specification Requests, inwestowanie w działalność i projekty społeczności Javy oraz tworzenie licznych aplikacji w oparciu o tę platformę.

Ogłoszenie z poniedziałku zawiera informację o tym, iż IBM oraz Oracle mają zamiar wspólnie zwiększyć tempo ewolucji platformy Java oraz kontynuować rozwój Java Community Process, co oznacza pracę nad standardami Javy.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. konski_pytong pisze:

    Brawo Oracle kolejny świetny krok 🙂

    1. Tomasz Woźniak pisze:

      a poprzedni świetny krok to? Serio interesuje mnie co w twoim przewrotnym umyśle się wykluło.

      1. sprae pisze:

        Może porzucenie JavaFX ;-))

        1. revcorey pisze:

          javafx script jak pamiętam skasowana javafx nadal istnieje.

        1. konski_pytong pisze:

          Pozwanie o naruszenia patentów dot. Javy przez google, tak jak MS, teraz do ekipy Sun/Oracle dołącza IBM, co by znowu nie było, że zabijają (Oracle) OS.. Po prostu Google, cwanie zasłania się społecznością, aż do tego momentu, kiedy spora cześć społeczności podziela obawy Oracle, IBM dot, naruszenia patentów przez Googla w Androidzie 🙂 Zresztą z marketingowego punktu wodzenia wszystkie działania są korzystne z punktu widzenia firmy i ich modelu, to jest korporacja a nie organizacja non-profit, tak samo Google, ale oni cwanie za tarcze czesto używali społeczność OS, już pod tym wzgledem jest lepsze i mniej zakłamane Apple (wspierające choćby CUPS)

        2. Tomasz Woźniak pisze:

          @konski_pytong: hmmm, wiem że mogę pożałować chorobliwej ciekawości- a rozwiniesz dlaczego pozew przeciwko Google to super posunięcie Oracle? Z punktu biznesowego to przecież nic nadzwyczajnego, bo chodzi o kasę za patenty. Jak Google łamało, to zapłaci, jak nie łamało to będzie długi i kosztowny dla obu proces. Nic ekstra w takim posunięciu nie widzę, prócz oczywistej chęci zysku.

          Przykład CUPS lekko niefortunny- nawet takiego giganta jak Apple nie stać na trzepanie sterowników do drukarek własnymi siłami- czyli otwartość CUPS została przekalkulowana.

        3. jarek pisze:

          „dlaczego pozew przeciwko Google to super posunięcie Oracle? Z punktu biznesowego to przecież nic nadzwyczajnego, bo chodzi o kasę za patenty.”

          Oracle trzyma sie na tyle dobrze, ze pare milionow za zlamanie patentu
          im wiekszej roznicy nie zrobi. Obstawiam raczej, ze chodzi o utrzymanie
          dominacji / kontroli nad jezykiem / technologia – tu sa wieksze pieniadze.

          „Jak Google łamało, to zapłaci, jak nie łamało to będzie długi i kosztowny dla obu proces.”

          Znaczy sie, procesy zawsze wygrywa sluszna strona,
          Zlo zostaje ukarane i wtedy pojawiaja sie napisy koncowe?

          „Przykład CUPS lekko niefortunny- nawet takiego giganta jak Apple nie stać na trzepanie sterowników do drukarek własnymi siłami- czyli otwartość CUPS została przekalkulowana.’

          CUPS tak jak i Chrome nie sa wytworami Czerwonego Krzyza i z definicji
          sa obliczone na wymierne korzysci dla firm a nie z milosc do
          spolecznosci jak to sobie niektorzy ubzdurali.

        4. konski_pytong pisze:

          Najbardziej mnie cieszy http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Oracle-nie-zaangazuje-sie-w-rozwoj-LibreOffice-a-1102294.html

          choć i nieu szło uwadze, ze Oracle dalej mocno wspiera OS; MySQL, Berkeley DB, NetBeans, PHP, Apache, GlassFish, Linux, Eclipse, VirtualBox, InnoDB 🙂 Ale dla googlowych troli to zawsze mało, a OpenSolris to był dla nich cios, mimo, ze go na oczy nie widzieli 😛

        5. Tomasz Woźniak pisze:

          @jarek: Od końca- Cups… a czy ja gdziekolwiek sugerowałem że jest to inaczej? Jakoś nie wiem co mi wspólnego miłość do społeczności z kalkulacją w korporacji żyjącej cyklami rozliczeniowymi. CUPS jest przeliczony na bardziej opłacalny jako model otwarty i tyle- zero ideologi. Chrome ciężko powiedzieć, bo rynek przeglądarek jest osobliwy.

          Kolejna sprawa- jak wywnioskowałeś ze zdania: „Jak Google łamało, to zapłaci, jak nie łamało to będzie długi i kosztowny dla obu proces.”, że

          „Znaczy sie, procesy zawsze wygrywa sluszna strona,
          Zlo zostaje ukarane i wtedy pojawiaja sie napisy koncowe?”

          Coś takiego sugerowałem? Raczej sugerowałem, że wynik procesu jest niepewny, ale koszty jak najbardziej w opcji, że Google w oczywisty sposób patentów nie łamało. Swoje dupowate ironie możesz zachować dla siebie. OK?

          Na koniec- Oracle może i dobrze się trzyma, ale pion finansowy w Suna w Oracle niekoniecznie. Poza tym- nie znam żadnej normalnej firmy, która mogąc zarobić kolejne miliony, nie próbowałaby. Sugerujesz, że ORACLE jest inny? Przypomnę, że proces jest o naruszenie patentu- nic nie ma póki co o zakazie stosowania- to tylko twoje spekulacje.

        6. jarek pisze:

          @Tomasz Woźniak:

          1. Chrome ciężko powiedzieć, bo rynek przeglądarek jest osobliwy.

          Czy co? Google zrobilo Chrome, wpompowalo iles godzin pracy inzynierow
          i innych kosztow nie liczac na zyski – czyli, ze postanowili poniesc straty?

          2. “Znaczy sie, procesy zawsze wygrywa sluszna strona,
          Zlo zostaje ukarane i wtedy pojawiaja sie napisy koncowe?”
          Coś takiego sugerowałem?

          Tak, tutaj „Jak Google łamało, to zapłaci”

          3. Sugerujesz, że ORACLE jest inny? Przypomnę, że proces jest o naruszenie patentu- nic nie ma póki co o zakazie stosowania- to tylko twoje spekulacje.

          Nie, sugeruje, ze masz problemy z czytaniem, stoi jak wol
          „Obstawiam raczej” wiec oczywiscie sa to zgadywanki.

        7. Tomasz Woźniak pisze:

          @jarek:

          AD. 3.

          Problemy masz też ty (nie wiem czy większy)- przecież wyraźnie napisałem 'SUGERUJESZ’ i na koniec, że to twoje spekulacje.

          AD. 2.

          Czekaj- sugerujesz więc, że jak w sądzie Oracle udowodni niezbicie że Google łamało, to istnieje możliwość, że Google tego nie robił? Ciekawa interpretacja. Chyba, że chodzi ci o ugodę (jaką ja obstawiam w 90%)- tylko że to tez jest kalkulacja kosztów procesu i potencjalnego zysku w kontekście starzenia się technologii.

          Akurat w moim pierwotnym tekście zabrakło stwierdzenia 'łamało w oczywisty sposób’, ale nie przyszło mi do głowy, że ktoś może takie rzeczy wywnioskować mając odrobinę pojęcia o skali trudności udowodnienia naruszenia patentu na metodę biznesową czy algorytm.

          Niemniej- możesz mi wyjaśnić co to zmienia ogólnie w przekazie mojej wypowiedzi? Cholernie nie kumam o co ci chodzi.

          AD. 1.

          No, to powiedz mi że maja zyski z wpompowanej pracy w Chrome. Albo jeszcze powiedz, że ma je MS ze swojej pracy nad MSIE. Albo jeszcze pokaż jakie kokosy zbija Mozilla na produkcji FF.

          Osobliwość tego runku polega właśnie na tym, że ciężko wyznaczyć co jest zyskiem a co stratą. Kolejna osobliwość polega na tym, że rynek jest dość ciężki i kosztowny, ale niestety nie można go oddać. No, ale może ty wiesz coś więcej- oświeć mnie na czym zarabia Google produkując Chrome.

          Bo póki co to jest inwestycja w projekt i budowanie marki. Zysk może pokazać się za jakiś czas w ChromeOS, ale niekoniecznie. No, ale nie bardzo ogarniam jak to jest- więc proszę oświeć mnie i pokaż, że rynek przeglądarek jest taki sam jak każdy inny- w kontekście bilansu inwestycja/zysk.

        8. konski_pytong pisze:

          Mozilla zbija kokosy dla osób tam pracujących, zysku niema.. ale syte pensje są (+pełno ulg podatkowych, bezpłatne oprogramowanie od MS itd). Co może jest do pojecią dla fundacji dot. potrzeb socjalnych, ale technologiczne coś nie bardzo.

    1. lcf.myopenid.com/ pisze:

      @tomaszkubacki: chyba nie jesteś na bieżąco. http://langpop.com/

      1. moomoo pisze:

        Z czym do ludzi. Takie statystyki nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Czas javy sie konczy. Jesli przetrwa to tylko w postaci googlowej implementacji(dalwik). Przyszlosc? Lisp(clojure), go, parrot(perl6 & co).

        1. Myślę, że trzeba jednak brać poprawkę na neoficki zapał entuzjastów, którzy zawsze lubią wyprówwać coś nowego, podyskutować, ponawracać itd. Z jednej strony mamy ciagle poszukujących chłopaków, a z drugiej początkujących leniuszków pytających na forach: „czego maaaaam się uuuuuuczyć, booo nie wieeem co teeeraz jeeeest treendy, a zaanim się naaauczę, tooo może taaaaka jaaaaava już będzie nieeeeemoooodnaaaaa”? Wprowadza to jakąś bezsensowną atmosferę tymczasowości, a stan faktyczny jest taki, że popularny, ugruntowany język nie oddaje łatwo pola.

        2. Theq pisze:

          Taa, Lisp to już od 50 lat jest przyszłością.

        3. moomoo pisze:

          Ano owszem. Wrocil w postaci clojure(jvm) i kontynuuje triumfalny pochod;)

        4. Reddie pisze:

          @moomoo: Java nie ma nic wspólnego z Clojure poza tym, że wykonuje się na tej samej maszynie wirtualnej.

        5. revcorey pisze:

          swoją drogą to o rychłej śmierci javy słyszę ja wiem od 2006 ?

        6. moomoo pisze:

          @Reddie: tak tez napisalem.
          @revcorey: podobnie slyszymy o wypieraniu c, cpp, perla, pythona i calej reszty przez jave. Po fali entuzjazmu nastala stagnacja i poszukiwania czegos lepszego. Jeszcze teraz, kiedy przyszlosc javy lezy w rekach dosc niesympatycznej firmy, google pracuje nad go.
          Ba, nawet na uniwersytetach haskell i lisp wracaja do lask.

        7. revcorey pisze:

          firma sympatyczna nie sympatyczna, stoi na javie i w życiu nie pozwoli jej umrzeć. Ogarną może to całe JCP bo opóźnianie się jdk 7 to nie tylko przejęcie sun przez oracle ale i te cyrki w postaci wizji sun a wizji pozostałych członków JCP na temat różnych mechanizmów w java i brak porozumienia. W javie se,EE będą długo klepać jeszcze po za tym pełno oprogramowania w tym jest i ktoś to musi utrzymać. C miał lekki renesans przez coś typu CUDA itp. W C tam się dzierga dla mikroporcków i się będzie dziergało,po prawdzie niektóre modele mikroprocków atmela mają wsparcie dla javy(to chyba z tym wykonywaniem bytecodu) ale tak czy siach głównie C i Bascom.

        8. Reddie pisze:

          @moomoo: napisałeś, że Java wraca w postaci Closure. Podczas gdy te dwa języki nie są ze sobą nijak związane 🙂

        9. Budyń pisze:

          Ludzie, dorośnijcie 🙂 Java przeżyje większość z was jako mainstereamowy język – tego możecie być pewni. To COBOL początków XXI w. Jeden z „die-hard” produktów/technologii jak SMTP, TCPv4, Windows XP…
          Rzecz w tym, że dotychczas, tak naprawdę Java dzieliła się na 1. oryginalną, referencyjną od SUNa 2. zgodnie z nią implementacje firmowe (Oracle, IBM) 3. „wolne” w każdym znaczeniu tego słowa, zabugowane i lipne odpowiedniki.
          Teraz jedną z sierot IBM chce przygarnać. Od koniec tematu.

        10. moomoo pisze:

          @Reddie: aaa:) Moj komentarz mial byc odpowiedzia dla Theq ale dziwnym trafem znalazl sie nad nim.
          @Budyń: pewnie masz racje;)

        11. jarek pisze:

          „Ludzie, dorośnijcie 🙂 Java przeżyje większość z was jako mainstereamowy język – tego możecie być pewni. To COBOL początków XXI w. Jeden z “die-hard” produktów/technologii jak SMTP, TCPv4, Windows XP.”

          Podpisuje sie i dorzucam jeszcze SQL i x86 do kolekcji.

        12. Królik pisze:

          Clojure nie ma szans trafić do mainstreamu, jest zbyt LISPobodobny (nie twierdzę, że to źle, tylko że po prostu odstrasza ludzi, którzy jak nie widzą klamerek, to się gubią). Dużo większe szanse ma Scala, bo przejście jest dosyć łagodne a do tego jest bardzo prężna społeczność i wsparcie korporacji. Coś jak przejście z C na C++. U nas na wydziale Scalą już zaraziły się w ciągu miesiące ode mnie 2 osoby a trzecia została narażona na kontakt i niedługo się okaże, czy złapała wirusa… 😀

        13. borizm pisze:

          Ja o śmierci Java słyszę od 1995, dlatego to SmallTalk’a z tego powodu się uczyłem, bo Java była wtedy jakimś wybrykiem, który nie miał prawa wyjść poza niszę stricte akademicką.

        14. Królik pisze:

          Teoretycznie o Scali też wielu mówi, że poza niszę akademicką nie wychodzi, a tu proszę: i Twitter na tym siedzi, i LinkedIn, i Foursquare.

        15. cutugno pisze:

          Królik: „Teoretycznie o Scali też wielu mówi, że poza niszę akademicką nie wychodzi”

          Bo nie wychodzi.

          „i Twitter na tym siedzi, i LinkedIn, i Foursquare.”

          To będzie jaki udział w rynku? 0.00000001% czy może raczej 0.00000000001%?

        16. mikolajs pisze:

          Na razie będzie to jakieś 0,24% (według Tiobe)
          Ale nie świadczy to o tym, że w przyszłości nie stanie się bardziej popularny. Na razie jeszcze developerom java wystarcza, a scala nie dorobiła się jeszcze tak wygodnych narzędzi jak java (np. plugin do eclipse słabej jakości).
          Co do udziału w rynku, to przykładowo w Tiobe Erlang w ogóle nie występuje, a dla wielu firm jest to kluczowy język.
          Poza tym Scala ma całkiem sporą społeczność i nie ma znaczenia jaki to procent rynku. Ważne że można w tym szybko i efektywnie pisać oraz uzyskać wsparcie na forach.

        17. cutugno pisze:

          mikolajs: „Na razie będzie to jakieś 0,24% (według Tiobe)”

          Tiobe ma delikatnie mówiąc głupawą metodę liczenia wyniku.

          „nie świadczy to o tym, że w przyszłości nie stanie się bardziej popularny”

          Nie świadczy też o tym, że się stanie.

          „Co do udziału w rynku, to przykładowo w Tiobe Erlang w ogóle nie występuje, a dla wielu firm jest to kluczowy język.”

          No ale to nisza niszy niszy. Nawet jeśli są firmy, które rzeczywiście w tym czymś piszą.

          „Poza tym Scala ma całkiem sporą społeczność i nie ma znaczenia jaki to procent rynku. ”

          Ile tej społeczności ucieknie do Następnego Wspaniałego Języka gdy on się pojawi? Pewnie coś z 99% towarzystwa.

        18. mikolajs pisze:

          Typowy przykład czarnowidztwa 🙂

        19. cutugno pisze:

          „Typowy przykład czarnowidztwa”

          Doświadczenia. Już był Python, Ruby, ML (dogorywający jako F#), gdzieś spod dna dobija się Lisp, przewinął się Factor, Clojure jako kolejna próba reanimacji Lispa, Groovy – no i Scala gdzieś pośród tego całego towarzystwa. Coś może kiedyś dokona przewrotu, ale nie ma żadnych podstaw żeby sądzić, że to będzie akurat Scala.

        20. Królik pisze:

          Akurat Python i Ruby mają się bardzo dobrze.
          Scala ma jednak parę rzeczy, których nie miały te inne „reanimacje LISPa”, co powoduje, że są pewne podstawy twierdzić, że znajdzie się niedługo co najmniej tam, gdzie Ruby w 2007 r:

          1. Kompatybilność z niezliczonymi bibliotekami Javy
          2. Niski próg wejścia dla programistów przyzwyczajonych do składni Java/C++.
          3. Społeczność nieolewająca biznesu (stąd: Lift, Squeryl, ale i wsparcie dla zabawek Javowych np. Hibernate, EJB3)
          4. Wsparcie finansowe dla ekipy, która to rozwija.

          Oczywiście to jeszcze nic nie gwarantuje, ale IMHO są to dość poważne przesłanki, by sądzić że ten język trochę namiesza w krajobrazie.

        21. cutugno pisze:

          Królik: „Akurat Python i Ruby mają się bardzo dobrze.”

          Wręcz znakomicie.

          (Swoją drogą ciekawe czy ktoś potrafi zgadnąć pozycję Perla na tym wykresie.)

          „są pewne podstawy twierdzić, że znajdzie się niedługo co najmniej tam, gdzie Ruby w 2007 r”

          Fajnie. Jak znajdzie się co najmniej tam gdzie PHP w 2010 to pogadamy.

        22. mikolajs pisze:

          Różnica między PHP i Python na wykresie podanym w linku w sumie niewielka.
          Sporo programistów Java interesuje się Scalą lub Groovy i czasami coś w nim piszą. Więc jakbyś poznał Scalę, to jako programista Java miałbyś większe szanse na ciekawą pracę. Są projekty w których część programu robi się w Scali (do całości brakuje programistów znających Scalę), ale programista musi być również doświadczony w samej Javie.
          Poza najlepszy język to wcale nie to na którym miejscu jest w rankingu. Ważniejsze jakie daje możliwości. Weź pod uwagę, że programiści Perla są najlepiej opłacani (widziałem badania ale nie pamiętam już gdzie) i co z tego na której są pozycji.

        23. cutugno pisze:

          mikolaj: „najlepszy język to wcale nie to na którym miejscu jest w rankingu. Ważniejsze jakie daje możliwości.”

          Najbardziej interesujące są tu możliwości wypełniania konta.

          „Weź pod uwagę, że programiści Perla są najlepiej opłacani”

          Biorę. 🙂

          „co z tego na której są pozycji.”

          To jednak dość istotne bo oprócz średniego wynagrodzenia liczy się też szansa dorwania projektu w Perlu.

          „Więc jakbyś poznał Scalę, to jako programista Java miałbyś większe szanse na ciekawą pracę.”

          Rok temu ktoś by napisał to samo o Groovym czy co wtedy było na topie. A mi się nie chce tracić czasu. Jak zobaczę, że Scala rzeczywiście miesza to mogę się jej nauczyć w dwa tygodnie. Na zapas mi się nie chce.

        24. mikolajs pisze:

          W dwa tygodnie to tylko liźniesz trochę, Scala jest dość rozbudowana, ale jak znasz Javę to można bezboleśnie zacząć pisać w Scali dokładając nowe elementy.
          Sam piszę w Scali dlatego, że lubię ten język, cieszy mnie widok kodu programu 🙂 Na szczęście nie muszę współpracować w zespole programistów więc mam wolną rękę i mogę sobie wybrać technologię taką jaka mi odpowiada. Dodatkowo ten język ma zaletę, że pisze się w nim najszybciej ze znanych mi języków statycznie typowanych.

        25. cutugno pisze:

          „W dwa tygodnie to tylko liźniesz trochę,”

          Bzdura. Przeciętnie inteligentny programista powinien być w stanie nauczyć się nowego języka w kilka dni. Może nie na master level, ale tak żeby swobodnie pisać. No chyba że to jakiś totalnie ezoteryczny język gdzie nie ma żadnej dokumentacji, żadnych projektów OSS w nim napisanych, jest tylko gramatyka BNF i kompilator.

          W ogóle komuś, kto potrzebuje więcej niż dwa tygodnie na naukę nowego języka programowania zaproponowałbym alternatywną ścieżkę kariery, np. przy zarządzaniu powierzchniami płaskimi.

        26. Królik pisze:

          A ja podtrzymuję, że 2 tygodnie liźniesz trochę, chyba że miałeś do czynienia wcześniej z językami funkcyjnymi. Nie chodzi o składnię. Chodzi o zupełnie inne podejście do tworzenia softu. W 2 tygodnie to będziesz programować w Javie ze składnią Scali. Cały zysk, że się mniej naklepiesz w klawisze, bo zaoszczędzisz na pisaniu nazw typów. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Gdyby Scala wnosiła tylko tyle, to mogłaby właściwie nie istnieć.

          BTW: mikolajs, Ty może gdzieś z okolic Warszawy jesteś? Robimy startup oparty o soft zbudowany w Scali i być może będziemy potrzebować ludzi 🙂

        27. cutugno pisze:

          Królik: „podtrzymuję, że 2 tygodnie liźniesz trochę, chyba że miałeś do czynienia wcześniej z językami funkcyjnymi”

          No miałem, ale to akurat nie ma znaczenia. Przecież na porządnych studiach jak jest kurs programowania funkcyjnego to się tego wszystkiego uczą w semestr i sobie radzą. Semestr to nie dwa tygodnie, ale też to jest jeden z iluś kursów, na które trzeba poświęcić czas. Dwa tygodnie rzeczywiście poświęcone na naukę programowania w nowym języku, funkcyjnym czy nie, powinny w zupełności wystarczyć każdemu programiście. Jeśli nie jest w stanie, to znaczy, że powinien poważnie pomyśleć nad zmianą zawodu.

        28. Królik pisze:

          Przecież na porządnych studiach jak jest kurs programowania funkcyjnego to się tego wszystkiego uczą w semestr i sobie radzą.

          Tak się składa, że prowadzę zajęcia na jednej z lepszych polskich uczelni, i rzeczywistość nie jest taka różowa. Między „uczą” a „nauczą” oraz „radzą sobie” a „posługują się swobodnie” jest przepaść. Tak, po 2 tygodniach jak ktoś jest dobry to będzie sobie radził. Ale to biegłości daleko.

        29. cutugno pisze:

          Królik: ” “radzą sobie” a “posługują się swobodnie” jest przepaść.”

          To pojęcia dość arbitralne są, ale podtrzymuję swoje zdanie: jeśli ktoś nie jest w stanie w 2 tygodnie nauczyć się nowego języka tak żeby usiąść do pracy na samodzielne stanowisko i mieć przyzwoitą wydajność, to niech sobie poszuka innego zajęcia.

          Z moich doświadczeń wynika, że wystarcza do tego przeciętna inteligencja, przeciętna wiedza o programowaniu w ogóle i – najważniejsze chyba – 'can do attitude’.

        30. mikolajs pisze:

          @cutugno: Jeżeli ktoś twierdzi, że po dwóch tygodniach zna język to jak gratuluje, albo pewności siebie, albo inteligencji 🙂
          Tyle czasu to aż za dużo aby nauczyć się podstaw Javy znając C++, ale swobodne pisanie to po kilku miesiącach. Trudniej jest przeskoczyć np z C na C++ i z C++ na Scalę bo to inne paradygmaty programowania. Inna sprawa to, że i tak większość nauki programisty to poznawanie bibliotek.
          Zgadzam się że musisz mieć pozytywne nastawienie, ale nie może ono przesłaniać realnej oceny swoich możliwości.
          @Królik: mieszkam w stolicy tyle, że Pomorza 😉

        31. cutugno pisze:

          Mikolajs: „Jeżeli ktoś twierdzi, że po dwóch tygodniach zna język to jak gratuluje, albo pewności siebie, albo inteligencji”

          Pewność siebie jest na pewno potrzebna, żeby wziąć się za robotę a nie mazgaić OMG i co ja teraz zrobię to jest takie INNE. Inteligencja naprawdę powinna wystarczyć przeciętna.

          „Tyle czasu to aż za dużo aby nauczyć się podstaw Javy znając C++, ale swobodne pisanie to po kilku miesiącach.”

          Albo obracam się w środowisku pełnym geniuszy, albo stanowczo nie doceniasz ludzi.

          „Inna sprawa to, że i tak większość nauki programisty to poznawanie bibliotek.”

          Więc tym lepiej bo w przypadku przejścia Java->Scala sporo tej większości odpadnie?

    2. mikolajs pisze:

      I co niby ma zastąpić Javę? MONO?

      1. konski_pytong pisze:

        byłoby rewelacyjnie, po prostu bajka 🙂

        1. moomoo pisze:

          Nie MONO tylko .net. Trudno powiedziec co gorsze.

        2. osiaq pisze:

          A co właściwie mamy do .NET / Mono, bo nie jestem na czasie? Serio pytam.

        3. osiaq pisze:

          Przechodzi z wiekiem i z każdym następnym megabajtem dokumentacji dodanym do MSDN 😀

        4. moomoo pisze:

          Wlasciwie, to ludzie z MS bardzo pozytywnie podeszli do Mono, przeciwnie wrecz niz Sun do implementacji javy google. Problem z java i .net to to, ze nie sa otwarte, wrecz przeciwnie. Ich przyszlosc jest niejasna. Mono oparte jest na jakims tajemniczym patentowym porozumieniu ms z developerami mono.

        5. osiaq pisze:

          Nie wierzę, że powstanie otwarta wersja CLI/JRE/Harmony/czegokolwiek_innego o funkcjonalności Javy czy .NET
          Na to potrzebne są poteżne środki i nie wydaje mi się, żeby akurat społeczność miała się zebrać i coś takiego stworzyć. Raczej zawsze będą to projekty zamknięte. No bo niby czemu jakaś firma/grupa firm miałaby wywalać miliony po to, żeby to później oddać społeczności?
          A mając do wyboru monopol MS, Oracle i Google (.NET, Java, Harmony) to ja już pozostanę przy MS.

        6. Theq pisze:

          Super, ale kogo to obchodzi, że wybierasz MS? Reszta świata wybrała Jave 😉 Na poważnie to większych róźnic między .NETem a Javą brak, więc piszta w czym chceta.

        7. el.pescado pisze:

          .NET jest standardem a Java nie;)

        8. osiaq pisze:

          @Theq:
          Nie no, różnic między Javą a .NET to ja bym się doszukał sporo, ale nie o to chodzi. Problem polega na tym, że w wypadku Javy nie ma, jak to ładnie określiłeś, „piszta w czym chceta”. Trza pisać w Javie, nie ma to tamto.
          Poza tym z tą resztą świata to ja bym się aż tak nie wychylał, nie rób ze mnie odszczepieńca 😀
          Java jest na rynku tak długo, że dla .NET nie powinno być już dawno miejsca. Zgodzę się, że zasada działania jest podobna a sama filozofia Javy – świetna. No ale na tym koniec podobieństw (może jescze to, że język Java przypomina nieco C#)

        9. Theq pisze:

          @”Java jest na rynku tak długo, że dla .NET nie powinno być już dawno miejsca.”

          To normalne, że się ludzie łapią na nowości bo chcą być „trendi”. Dodaj do tego marketing MS, super współpracę z softem MS i zintegrowane narzędzia, złą sławę Javy na desktopie i już masz swoją niszę dla .NETa.

          @”Trza pisać w Javie, nie ma to tamto.”
          Hę? Przeca jest tyle języków na JVM.

        10. borizm pisze:

          Java to Java – język i runtime rozwijany od chyba 1991 jako OAK, który jest jest przejrzysty i ma usystematyzowane i ustandaryzowane API.
          C# i CLI jest tylko w ogólnych założeniach i na pozór podobny do Java, a tak naprawdę jest kompilatem Java, C, C++, Delphi (.NET pisali też byli pracownicy Borland) i pokręconych konstrukcjach językowych, mało przejrzystym z punktu widzenia architektury i wzorców.
          Zarówno na JVM jak i na CLI jest sporo różnych języków programowania, ale rzecz w tym, że tylko JVM daje przenośność, wsteczną zgodność, dywersyfikację (bo mamy n implementacji JVM).
          C# i .NET jest tylko w małej cześci ustandaryzowany i to w taki sposób który nie krępuje Microsoft przed dokonaniem tam przewrotu i zerwaniem zgodności, co robią regularnie, a Mono czy inne „emulatory” .NET nie będą nigdy w stanie dorównać maszynie Microsoft co wypluwa coraz to nowsze i nowsze wersje .NET – jaki to standard, który ciągle ucieka do przodu?!?
          Jednym słowem, to .NET musi się mocniej postarać, aby przetrwać.

        11. Mikołaj pisze:

          Niektórzy ludzie są co najmniej dziwni 🙂
          Java im nie pasuje (nie wiem właściwie dlaczego), a .NET już tak. Choć w sumie mimo wielu różnic zasada działania jest ta sama. Java jest be bo jest wolniejsza na desktopach niż c/c++?! Ale czy nie jest to oczywiste, że dobrze napisana aplikacja w C++ musi być szybsza niż Java? Co nie oznacza, że Java się nie nadaje do niczego. Na linuksie można obserwować pojawianie się programów w Pythonie, który jest żółwiem w porównaniu do Javy i jakoś nikt nie narzeka i nie prorokuje śmierci Pythonowi.
          Na windowsach Java jest tak samo szybka/wolna (niepotrzebne skreślić) jak .NET i jakoś nikt nie narzeka na .NET tylko na Javę. Na linuksie MONO jest o wiele wolniejsze niż Java! Jest też ciągle w tyle za .NET więc nie ma pełnej niezależności od platformy przy użyciu tej technologi, gdy przy Javie jest!
          Po co więc wysilać się i inwestować w MONO, które w niczym nie może być lepsze od Javy? Tylko dlatego, że to technologia którą firmuje „wspaniały” Microsoft?
          Fakt, że Java ma problemy wynikające z koniecznością kompatybilności wstecznej i całym ZOO klas z których należałoby część powyrzucać. Ale gdyby opłacało się je odrzucić dawno by już to zrobiono. (istnieje coś takiego jak java minimal)
          Przez pewien czas panowała monokultura językowa, ale obecnie mamy to już za sobą. A języki działające na JVM są o wiele lepsze niż te z .NET (wystarczy porównać Scala-F#, JPython-IronPython, nie mówiąc o tym, że .NET nie ma odpowiedników Groovy i Clojure

        12. revcorey pisze:

          @Mikołaj z tego co widziałem w internecie w testach java vs .Net to windowsowa java radzi sobie zdecydowanie gorzej jak .NET jeśli idzie o czas wykonywania tych testów, z kolei java linuksowa trochę szybciej niż .NET

        13. sprae pisze:

          Mikołaj: Bredzisz. C#, jak i Python to bardzo wygodne języki. I o to właśnie w tym chodzi, że zamiast konserwatyzmu i prostoty, ludzie jednak wolą jak język daje im więcej możliwości (fajne settery/gettery, lambdy, przyjazna dla programisty prosta biblioteka nie oparta na ciągłym dziedziczeniu, możliwość obsługi operatorów, delegaty, dynamika). Co ja poradzę, że świat się zmienia? Trzeba iść za nim, albo obudzić się za 10 lat z ręką w nocniku i stwierdzić, że „kiedyś to było lepiej bo byłem coś wart, ale zmarnowałem swoją szanse, bo kurczowo trzymałem się staroci i chciałem zawracać kijem rzekę”.

        14. Królik pisze:

          Dla takich ludzi jest Scala i Clojure. C# może się schować.

        15. mikolajs pisze:

          @recovery: zobacz benchmark http://shootout.alioth.debian.org /u32/benchmark.php?test=all&lang=all
          Całkiem spora różnica, choć uważam, że przy odpowiedniej optymalizacji wydajność obu powinna być zbliżona.
          Na windowsie nie znalazłem dobrych benchmarków wszystkie jakieś tendencyjne albo w jedną albo w drugą stronę. Sam kiedyś bawiłem się w porównywanie C# i Javy ale to był .NET 2.0 i C# wydawał się nieznacznie szybszy. Mnie ogólnie bardziej interesuje praca na Linuksie
          @sprae: Może nie wyraziłem się wystarczająco jasno. Nie bronię Javy jako języka (co innego JVM), C# zawsze wydawał mi się odrobinę lepiej skonstruowany. Ale JVM to nie tylko Java. Jak napisał Królik masz nowe języki: Groovie (+ framework Grails) i Scala. (Clojure chyba ma mniej miłośników, a przynajmniej osobiście takich nie znam ;))
          Zapoznaj się ze Scalą, a stwierdzisz że C# to jakiś przedpotopowy dialekt. Najbliższy Scali jest chyba F#, ale jednak dużo mu brakuje do Scali. Więc jak będziesz dalej korzystał z C# to sam się obudzisz z ręką w nocniku :p

        16. sprae pisze:

          Ja znam Scale i nawet naciągnąłem na nią kilka osób. Tak samo jak kiedyś na Ruby. Z tego prostego powodu, że lubię konkurencje i pluralizm rozwiązań. Na razie w starciu z Ruby wygrał Python. Co do Scali to jej głównym konkurentem jest na razie Erlang, który wydaje się czarnym koniem technologii takich jak websocket.
          Co do Mono to Miguel ma ogromne wsparcie od programistów c#, którzy dziękują mu za możliwości wieloplatformowego programowania. Na różnych zlotach .net ma zawsze wiele pytań od publiki. Co najciekawsze problemem wcale nie jest niejednolitość bibliotek (głównie widoku). Ludzie się zwyczajnie cieszą z możliwości pisania w jednym wygodnym języku. Co chyba świadczy o jego sile.
          Na platformie Gnome karierę robi też Vala kalkowana z C# jednak całkowicie kompilowana.

        17. osiaq pisze:

          Haters gonna hate. Nie bardzo wiem o co chodzi z wielką różnicą między IronPython a JPython i jak to ma niby wpływać na szybkość języka (co niby mam porównywać, skoro to i to jest Pythonem?)
          Uzupełnienie strong-typed C# funkcjonalnym F# wcale nie wydaje mi się czymś gorszym od Javy w dowolnej postaci (wreszcie bez chrzanienia się ze scripting engine, jak to było z IronPythonem).
          NET4 to nie .NET2 i nie wydaje mi się, żeby na windowsie Java kiedykolwiek jeszcze była szybsza i wygodniejsza dla developera od C#/F#. Nie mam z samą Javą wiele wspólnego więc nie wypowiadam się na tematy o których nie mam pojęcia, jak co niektórzy w tym wątku.

        18. mikolajs pisze:

          Jython jest szybszy (według benchmarków), w pełni przenośny (IronPython na MONO ma sporo bugów). W Jytonie możesz używać Django i Pylons, a z tego co wiem na IronPython nie.
          Jeżeli piszesz tylko na Windows to Java nie będzie dla Ciebie wygodniejsza. Gorzej jeśli będziesz chciał przenosić aplikacje na inne platformy. Wydaje się, że przynajmniej dla użytkownika problemem jest fakt istnienia wielu wersji .NET niekompatybilnych ze sobą.
          Scala z Javą ma wspólne tylko JVM i możliwość korzystania z tych samych bibliotek. Podobnie jak F# z C#. Nie jest to Java w innej postaci.
          Poza tym Scala ma większe możliwości od F#, można w niej pisać i obiektowo-imperatywnie i funkcyjnie, co powoduje, że jest nieco trudniejsza do opanowania niż F#, ale umożliwia też wykorzystanie dotychczasowych umiejętności z języków imperatywnych.

        19. osiaq pisze:

          Rozumiem zatem, że dowolna implementacja MONO raczej nigdy nie będzie tak „przenośna” jak Java i jeśli myślę o interoperacyjności, to jednak lepiej z powrotem spróbować z Javą? Bo nie ukrywam, że z MONO na Ubuntu mam spore problemy.

        20. Budyń pisze:

          Jython i szybkość….

          … toś dowalił.

        21. Mikołaj pisze:

          IMHO:
          MONO to gorsza wersja .NET
          Tutaj jest zupełnie inna filozofia rozwoju niż w Javie. W Javie w założeniu ma być wieloplatformowość i brak wyróżnionej platformy. .NET z założenia jest platformą Microsoftu dla Windows, MONO to tylko kopia .NETu na inne platformy i zawsze jest opóźniona w stosunku do .NET
          Chyba najbardziej przenośne jest pisanie na Linuksie i potem przenoszenie na Windows jest większa szansa, że będzie działać. Żeby MONO było lepsze musiałby Microsoft wspierać jego rozwój. Ale taka sytuacja jak teraz jest im na rękę bo teoretycznie jest multiplatformowość, ale jakość nie ta sama. Taki programista piszący na .NET będzie myślał o innych platformach jako o czymś gorszym niż Windows.
          W Javie jest zupełnie inaczej (no chyba, że na przykład próbujesz napisać oprogramowanie do VoD )
          Biorąc pod uwagę fakt, że aplikacje typu desktop lepiej pisać w C++ to .NET powinien być dla aplikacji multipltformowych i programowania webowego. W obu przypadkach jednak lepiej zdecydować się na Javę, ze względu pełną przenośność Javy jaki i na jakość i koszt serwerów.
          Stąd mój wybór jest oczywisty: Scala.

        22. osiaq pisze:

          Zasadniczo nie zgodzę się tylko z tym, że aplikacje desktopowe lepiej pisać w C++, cała reszta brzmi bardzo rozsądnie. Tymniemniej omijanie dotneta przy pisaniu pod Windows to odpalanie papierosa krzesiwem zamiast zapalniczką. Można, ale zajmuje 20 razy więcej czasu i niekoniecznie będzie lepiej działać. Ja wiem, że C++ jest geeky i trendy, no ale jednak dzisiaj chyba liczy się bardziej wygoda i czas, a tu C# jest po prostu świetny. Z całą resztą w pełni się zgadzam.

        23. mikolajs pisze:

          Z C# nie lepiej nie przesadzać, Microsoft tak się zachłysnął tą technologią, że chciał nawet jądro sytemu w tym zrobić, ale nic z tego nie wyszło.
          W wielu aplikacjach można bez problemu użyć nawet Pythona, bo programy GUI najwięcej czasu spędzają na oczekiwaniu na reakcję użytkownika. Jednak wyobraź sobie MS Office napisany w C# lub inną większą aplikację.

  2. andrzej pisze:

    super tylko … kazda informacje mozna podac na dwa sposoby:

    a w tej kluczowym jest to ze IBM porzucil wsparcie dla projektu Apache HARMONY i skierował swoje wysilki w OpenJDK a wlasciwie rozwoj biblioteki klas:

    http://java.dzone.com/articles/rip-harmony-0

    dodatkowym podtekstem tych decyzji jest awantura o dalwika (jvm na androida) ktory bazuje na projekcie Harmony. A jak wiemy Oracle pozwal wlasnie o to pozwal Googla.

    Obawiam się że decyzje zapadają wysoko w „chmurach”, gdzie nikt nie martwi sie o uzytkownika bo liczy sie KASA!!! (oczywiscie nie jestem tym wcale zaskoczony czy zdziwiony … nie po to przecież Oracle przejoł Suna)

    1. clondike pisze:

      heh, „przejoł” :/

      Ale co do reszty zgoda, z jednym zastrzeżeniem: Google ma środki wystarczające do zatrudnienia stada wyszkolonych małp (TM) do rozwoju Harmony.

      1. moomoo pisze:

        Ale czy ma na to ochote? Rozwijanie technologii zwiazanych z Java grozi pozwem…;) {wlasciwie, nie wiem, smiac sie czy plakac}

  3. mikolajs pisze:

    Dobrze by było, gdyby zaczęto koncentrować się na jednym jdk, a nie openJdk lub sun-jdk. Fajnie byłoby gdyby jre też poszło w tę stronę, może zniknęłyby problemy z kompatybilnością.
    Może to też oznaczać, że Oracle będzie rozwijać opensourcową Javę przy pomocy innych firm i równocześnie wydawać będzie komercyjną wersję już samodzielnie na bazie otwartej, ale z nazwą JAVA 🙂

    1. Mi to wygląda jak próba rozłączenia części otwartej i komercyjnej w duchu RHEL – Fedora.

    2. moomoo pisze:

      Moze, ale nie musi. Oracle juz dosc dobitnie pokazalo swoj stosunek do otwartego oprogramowania.

      1. osiaq pisze:

        Ja im tam nie wróżę powodzenia bez wspierania opensource. Nie wydaje mi się, żeby na tym polu wygrali choćby z Microsoftem, szczególnie od kiedy MS i Novell tak ładnie sobie spacerują rączka w rączkę, co akurat obydwu firmom się chwali. A Suna mi szkoda, nikt tyle nie zrobił dla OS co oni 🙁

        1. Budyń pisze:

          @osiaq
          …zrobili… i jak skończyli ?

        2. moomoo pisze:

          Sprawa wspolprzcy novella z ms jest dosc kontrowersyjna.

        3. Mikołaj pisze:

          IMO Sun zaczął otwierać swoje produkty jak się okazało, że płynność finansowa jest zagrożona. Podobnie jak to było z Netscape.

  4. ziewaczus pisze:

    .Net? A pokaz mi cos napisane w nim np na komorke.
    Scala? Ile ona lat juz istnieje? A ile ogloszen o prace z nia zwiazanych mozna znalezc? No wlasnie.

    1. mikolajs pisze:

      Jak dobrze poznasz Scalę to zgłoś się do Twittera – przyjmą Cię z otwartymi rękoma 🙂
      Zresztą po co Ci pracodawca, sam poszukaj zleceń – w Scali w połączeniu z frameworkiem Lift napiszesz aplikacje webowe dużo szybciej niż w samej Javie.

      1. Budyń pisze:

        Akurat ktoś przytomny zleci Ci napisanie aplikacji w języku tak „popularnym” że nie będzie w stanie później jej utrzymywać….

    2. el.pescado pisze:

      .Net? A pokaz mi cos napisane w nim np na komorke.

      Dowolna, w miarę nowa aplikacja na WM?

      1. revcorey pisze:

        wm 7 którego olali developerzy? Tzn. Aż 80 aplikacji w windows marketplace! I się to nie bardzo zmienia bo albo dziergają dla apple,androida i jeszcze symbiana.

    3. konski_pytong pisze:

      http://www.pocketgamer.co.uk/r/Windows+Mobile/Windows+Phone+7/news.asp?c=22874

    4. Królik pisze:

      Scala? Ile ona lat juz istnieje?

      Realnie bardzo krótko. Wcześniej to był akademicki eksperyment. Np. dopiero od Scala 2.8 zaczyna się sensowne wsparcie w IDE (np. w IDEA 9.0.x). Ale naprawdę obecnie wymiata. Kto nie spróbuje, nie wie co traci.

      1. mikolajs pisze:

        A próbowałeś w IDEA Lifta? Ciekaw jestem jak działa autocompletion.

      2. osiaq pisze:

        Jest tam coś w stylu LINQ do MYSQL lub PostgreSQL? Chętnie bym spróbował. Tylko pytam o natywne wsparcie a nie 3rd party eksperymenty które moga ale nie muszą oferować funkcjonalności podstawowego CRUDa?

        1. Królik pisze:

          Jest Squeryl. Nie używałem, ale na oko wygląda bardzo ładnie.

          Lifta nie próbowałem jeszcze, ale mam w planach, za to autocompletion na razie działa całkiem nieźle, mimo że bardzo mocno korzystam z inferencji typów. Mogliby tylko nieco wydajność poprawić. Z tego co wiem, plugin jest bardzo intensywnie rozwijany.

        2. Mikołaj pisze:

          @osiaq: Wydaje mi się, że Scala ma takie cechy, które w dużym stopniu zmniejszają potrzebę użycia czegoś takiego jak Linq. Przynajmniej ja na razie nie czuję takiej potrzeby 🙂
          @Królik: sam używam obecnie Netbeansa, do którego importuje projekt mavena co umożliwia mi bez większego wysiłku wsparcie IDE przy pisaniu w Lifcie. Chociaż również w Netbeans plugin Scali jest zawodny, nie mówiąc już o powolnym działaniu (Eclipse jest jeszcze wolniejsze – i to niby oficjalne IDE do Scali 🙁 ). W IDEA próbowałem dodać Lifta, ale nie chciały mi działać podpowiedzi, choć sam plugin chyba działa najlepiej. Cóż musimy jeszcze trochę poczekać.

  5. Aptu pisze:

    Co z tego, że C# jest może lepszym językiem niż Java (za to gorszym od Scali), skoro .NET to monokultura, rozwiązania OSS nawet jeżeli istnieją to nie są używane, bo użytkownicy są już tak wytrenowani przez MS, że nie przyjmują niczego co nie ma metki MS.
    Z tego powodu community .NET praktycznie nie istnieje, w przeciwieństwie od Javy, dla której community niemal od początku jest podstawą rozwoju i działania.
    Dla osób które chcą pisać zawodowo i zastanawiają się czy Java (platforma) czy .NET podstawowym pytaniem nie powinno być czy Java (język) czy C#, ale czy chcę mieć wybór bibliotek/frameworków czy też wolę się zdać na to co dostarczy MS bo alternatywy na prawdopodobnie nie znajdę (a jak znajdę to i tak firma nie pozwoli im tego użyć).

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.