Firefox osiągnął 21,1% światowego rynku przeglądarek
- Dodano: 26 January 2008
- Wprowadził: klm
- Komentarze: 49
Firma XiTi Monitor ogłosiła nowe statystki przeglądarek internetowych tym razem za grudzień 2007 roku. Zostały one opracowane na bazie obserwacji 112 tysięcy stron internetowych.
Wynika z nich, że Firefox zdobył 21,1% światowego rynku. Liczba aktywnych użytkowników Firefoksa, według tego raportu, wynosi 266 milionów, co jest wynikiem znacząco lepszym w porównaniu do poprzednich statystyk mówiących o 150 milionach internautów. Corocznie liczba użytkowników przeglądarki wzrasta o 40 milionów nowych użytkowników.
Na koniec 2007 roku Firefox przekroczył granicę 28% europejskiego rynku. Udział Firefoksa w rynku Ameryki Południowej wzrósł w ciągu roku z 11,1% do 20,2%, w Ameryce Północnej z 14,5% do 21%, w Azji z 11,8% do 16,5%, w Afryce z 12,4% do 16,6%.
Więcej informacji: http://mozillalinks.org/wp/2008/01/firef...aches-211/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
49 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Dlatego MS trzęsie portkami i zapowiada, że kolejny IE będzie zgodny ze standardami.
Mnie to bardzo martwi. Microsoft z całą pewnością napisze trochę haków i innych cudowności aby zaliczyć acid i może nawet udawać ogólną zgodność ze standardami. To, że owe kretynizmy -BTW jak zwykle- obciążą przeglądarkę i jeszcze bardziej obniżą poziom *bezpieczeństwa* ("bezpieczeństwo IE", LOL!) nikogo nie zainteresuje. Za to…wiesz jak bywa ze zwolennikami Microsoft/pseudostandardów? "Ale acid się przecież wyświetla", "ale validatorek przecież mówi, że jest cacy", "ale większość jest już ok i rozwijają resztę".
Standardy są solą w oku Microsoft, nie da się trzymać monopolu i sprzedawać napisanych byle jak programów w świecie standardów. Żeby obsłużyć -jakikolwiek- standard program musi być siłą rzeczy kompatybilny z innymi (więc monopol zagrożony) i przynajmniej *poprawnie* napisany. Nie można bowiem, gdy z napisaniem czegoś się nie nadąża, powiedzieć "nasza firma uważa, że to złe rozwiązanie". Standard definiuje takie i w taki sposób – więc implementacja takiego i w taki sposób jest konieczna. Oczywiście przypomnę o tym, że standardy i *standardy* to nie to samo – Microsoft z chęcią zarejestrował by słowo standard jako markę handlową i to właśnie jest maksimum ich zainteresowania standardami.
Ja jestem programistą PHP. Poza standardami *web* miałem wielokroć do czynienia np. z przetwarzaniem *bazy danych* opartej na zwykłym pliku tekstowym.
I gdy sam tworzę taką bazę, to jest fajnie – wymyślę tak, żeby działało dobrze, a *wpływ marsa na snikersa* mi dynda
Jednak gdy mam z kolei do przetworzenia taką bazę, którą opracował ktoś inny (zwłaszcza jakiś **** ******
) gdzie "może być 120 znaków w linii, ale może być też 150"…to pewnie, że kusi "sobie walnę wyrażenie regularne i powinno być dobrze, w razie co jakiś if-exit z *unhandled exception*". Ja z pokusą wygrywam ( :-> ) jednak w przypadku Microsoft – acid sam za siebie mówi, masakra.
A przecież ich stać (finansowo/kadrowo/czasowo) na dobry kod. Oni po prostu nie chcą standardów. I ich nie zachcą – także w IE999, bo to jest wbrew zasadom tej firmy. W tym cały problem (no – jeden z problemów) z Microsoft.
Hmmm- trochę zagmatwane i ciężkie rozumowanie. Przypomnę, że ECMA Script zaimplementował MS właśnie na podstawie standardu i jako pierwszy, długo jedyny. Zapominasz, że IE to część systemu operacyjnego i że spora część narzędzi sprzedawanych przez MS jest od niego zależna- ile jest takich zależności w Windzie- Bóg raczy wiedzieć. I tu pojawia się ekonomia- ile nas będzie kosztować przerobienie/ poprawienie IE tylko dla garstki odbiorców, bo większość interesuje tylko wygląd, a ile stracimy olewając temat? W opcji posiadania 80% rynku- jakoś mnie nie dziwią ruchy MS.
@tomlee
Microsoft Ci za to płaci?
Większa część twojej wypowiedzi sprowadza się do tego, że "skoro MS coś się nie opłaca, to niech się developerzy męczą, czemu MS miałby się interesować".
Niech sobie będzie częścią dojarki do krów, mnie ani ich system, ani IE jako program nie interesują. Ja pisałem o ich podejściu do standardów.
Użycie standardów wcale nie utrudniłoby tworzenia aplikacji na MSHTML – wprost przeciwnie nawet. A tryby wstecznej zgodności i tak są.
Mnie w żadnej "opcji" (cokolwiek przez to rozumiesz) nie dziwią. Zresztą o tym właśnie napisałem.
Mylisz się jednak sądząc, że MS robi to z oszczędności. Forsy im nie brak, a o wpływie developerów na popularność *platformy* co najmniej kiedyś wiedzieli (dziś zdają się zapominać, co nie zmienia jednak faktu).
Dobrze, że szczerze zaznaczyłeś, że moje rozumowanie jest dla Ciebie "zagmatwane i ciężkie" bo kompletnie minąłeś sedno :-]
Mogliby tez podac, ze IE na stronach technicznych jest daleko z tylu, bo kazdy w miare obeznany uzytkownik komputera instaluje opere albo firefoxa. IE uzywaja glownie osoby, ktore nawet nie wiedza ze istnieje cos innego czyli de facto wiekszosc internautow.
Tak to wygląda na styczeń 2008 dla OSnews.pl:
<img src="/stuff/stats/osnews_przegladarki_styczen_thumb.png" alt="osnews.pl statystyki styczeń 2008 przeglądarki www" />
polecam takze inne wykresiki z http://osnews.pl/stuff/stats
Więc tu nawet razem wzięte przeglądarki o zamkniętym źródle nie mają 33.(3)%
Zauważ tylko kto odwiedza tę stronę i o jakiej jest ona tematyce. Wyniki są takie jakie są ale to nie oznacza że wszędzie są takie same, zapewne microsoft może się pochwalić 99% udziałem w rynku tylko dlatego że strona startowa w przeglądrkach IE jest ustawiona na ich witrynę. Dla mnie te statystyki nie mają większego sensu.
poza tym: co to za przegladarka gentoo gnu linux fluxbox?
chyba, ze nie obcieto jakiegos dlugiego identyfikatora…
dokladnie… jest konkurencja powazna to i ms przestaje narzucac swoje poglady i zaczyna sie dostosowywac do panujacych standardow…
zauwarzcie tak samo z vista .. ze otrzyamla tyle krytyki malo kto ja instaluje .. to odrazu zapowiedz win7 a w nim odchudzone jadro i ponoc mala zasobozernosc
Vista też miała być wydajniejsza od XP miała mieć ulepszony system plików i kilka innych wodotrysków. A wyszło jak wyszło. To samo będzie z Win7… 8 i 11.
to dobrze. moze po prostu MS stwierdzil, ze
dosc zabawy…
Tylko pogratulować.
ZU nie interesuje, czy IE jest zgodny ze standardami, czy też nie. Zaryzykuję stwierdzenie, że Firefox jest tak popularny z powodu AdBlocka. Bezpieczeństwo i przeglądanie w kartach swoją drogą, ale Opera miała to na długo przed pojawieniem się Firefoksa, a jakoś jej to nie pomogło.
co do Opery, to bardzo zaszkodził jej fakt że przez długi czas albo była płatna albo wyświetlała reklamy (były 2 wersje do wyboru), a jak już stała się darmowa to było za późno do walki z Firefoksem. Pozatym to całkiem inna filozofia, jak już porównywać operę to do SeaMonkey (która też jest pakietem do wszystkiego),a nie Firefoksa który w założeniach miał być prostą przeglądarką dla początkujących,a dzisiejszą pozycję uzyskał dzięki rozszerzeniom.
@tockar Opera miała duży minus na starcie w postaci 70% stron pisanych pod IE i 30% Netscape. Te 30% stron poprawnie działało w Operze a reszta jeżeli zadziałała to z przekłamaniami. Pamiętam jak musiałem zmieniać co chwila w operze 5.02 identyfikator bo się strona nie ładowała na innych przeglądarkach niż słuszna dziura monopolisty. A w Polsce pisano strony często w super wynalazku WYSIWYG Microsoft FrontPage. Wielu ludzi zraziło się do niekompatybilności, braku ułatwiaczy przenoszenia treści z przeglądarki kontrolek ActiveX do różnych programów biurowych itd. Dziś poprawiła się sytuacja za sprawą dążenia do Web 2.0 cokolwiek ma to oznaczać. Konieczność coraz sprawniejszego zarządzania treścią multimedialną przesyłaną przez sieć powoduje konieczność generowania coraz to doskonalszych silników renderujących. Opera ma jedną wadę zmusza do myślenia
"Zaryzykuję stwierdzenie, że Firefox jest tak popularny z powodu AdBlocka" – a ja zaryzykuję stwierdzenie, że większość użytkowników Firefoksa nie ma pojęcia o rozszerzeniach do niego… Weź pod uwagę, że w Polsce jest około 4-5 mln użytkowników tej przeglądarki. Nie wierzę, że nawet 10% z nich ściągnęło Adblocka.
Prosty to i on może jest, ale zasobozerny również, mogliby pomyśleć o zwiększeniu wydajności.
A widziałeś Fx3? Różnica w zużyciu pamięci i czasu procesora jest znaczna, wprowadzono wiele poprawek do Gecko zwiększających wydajność kodu JS i innych.
tzn co? 3ka jeszcze bardziej sie muli?
Gdyby nie rozszerzenia i glupi sposob powiekszania tekstu w operze juz dawno bym z niej korzstal.
Tak się składa, że testowałem, faktycznie pewna różnica jest, ale i tak daleko mu do opery 9.5. Tu różnica w poprawie szybkości jest bardzo zauważalna.
Ciekawe za co te minusy, to jest moja subiektywna opinia na temat firefoxa, nikt nie musi się z nią zgadzać, niemniej cieszę się, że ta przeglądarka odnosi sukces, bo jest o wiele lepsza od IE i mam nadzieję, że będzie sie dalej tak dobrze rozwijać
Minusy są najpewniej za to, że "wprawdzie każdy ma prawo mieć własne zdanie – ale jeśli to jest inne zdanie, niż nasze, to znaczy, że jest głupi"…
Ja też wolę Operę, tak nawiasem…
Minusy za samodzielne myślenie.
Dlaczego używam ff zamiast opery?
-adblock+filter updater
-nie muszę instalować qt, którego w ogóle nie używam
'Pamięciożerność' schodzi na drugi plan
Ale za to musisz zainstalować badziewne gtk, którego nie używam.
Takie argumenty to dla troli.
Ale mirek powiedział tylko dlaczego ON nie używa Opery:) Jeden używa gtk, inny qt i wszyscy jakoś żyją. Z jego strony to też jakiś argument dla tych którzy nielubią qt, nieprawdaż?
btw sam używam opery..
Zapomniałeś o lekkości.
) Cóż to dla FF 3 okna po 20 tabów każde.
No widzisz, a w Operze wystarczy Disable plugins i Site preferences.
To pewnie masz kłopoty ze wzrokiem, skoro używasz gtk. Te nieproporcjonalnie wielkie przyciski i inne elementy UI.
Odpowiedni styl i da się żyć
http://img169.imageshack.us/img169/5839/scrba1.pn…
Ponad 120 kart (czyli 2 razy więcej niż podane przez ciebie 60), Firefox zajmuje 201 MB RAMu (wg. gnome-system-managera). Mogę pisać komentarz, i przełączać karty za pomocą gestów myszy (nie jest to mniej wydajne niż przy 10 kartach)
Od samego początku nie byłem fanem ff, bo IMHO jest zbyt debiloodporny i długo siedziałem przy Mozilla suite, później przy Seamonkey, żeby ostatecznie przenieść się na Operę po tym jak przy przeglądaniu jamendo.com wcześniejsze przeglądarki mi się wysypywały (memory leak związany z JS, którego na jamendo jest ogrom), ale mimo to cieszę się, że zdobywa popularność. Wszystko na zasadzie "cokolwiek byle nie m$"
.
od kiedy "debilo-odporność" jest wadą?
Ja też za bardzo nie lybię fx…
Za bardzo zaczyna przypominać ie ;/
Dlatego cały czas jestem wierny mozilli [od początków - wersja 0.9.6, poprzez mozilla suite aż do teraz - seamonkey]
Opera jakoś mi nie odpowiada, za to SeaMonkey i owszem
Opera używałem od czasów adware
teraz korzystam równolegle z obu.
Opera ma coś "prawie jak" adblock+ i NoSrcipt.
Narzędzia / Szybka konfiguracja / Włącz(wył) obsługę JavaScript
Firefox
+ Wszystko w jednym "pasku" i miniFoxFlat.
MiniFoxFlat jest genialnym stylem, zostawia praktycznie cały ekran na stronke.
No no firefox ponad 20%, MS powinni już się bać LOL
Firefox rośnie, bo ma opinię bezpiecznego. Biorąc pod uwagę, ile mnoży się różnego syfu, ile spyware'u i adware'u modyfikuje ustawienia IE i inne oczywiste fakty, wzrost jest nieunikniony.
To właśnie bezpieczeństwo przekonało moją siostrę.
A dorzucając swoje 0,03 zł do wojny Opera-Firefox – Opera mi się po prostu nie podoba
a do Firefoksa uzależniły mnie AdBlock i wygodna obsługa (wiem, kwestia gustu).
Mam nadzieje że Fx 3 nie będzie mieć tylu wycieków pamięci.
Na mojej (małej) stronie z IE jest raptem 46 wizyt od początku jej istnienia, co daje niemal równiutko 0.5%
Z Windowsa w ogóle 427, co daje prawie 5%. GDZIE TEN MONOPOLISTA?
Wiesz, też mam stronę na której IE ma 5% udziału. Ale użytkownicy Windows zbyt wiele tam ciekawego nie znajdą, a i szukać razej tej strony nie będą, wizyt było 60. Mam tez drugą stronę, 41 000 wizyt, prawie 1500 na tydzień i jest ona taka "dla wszystkich". IE = 41%, Firefox = 46%.
Ciekawe
bo to dalej więcej niż 21.1%
.
Też się zdziwiłem, ale nie zmienia się to na przestrzeni 4 miesięcy (może o kilka punktów %).
Ja mam pod skrzydłami dwie strony o tematyce – ogólnie – muzycznej. Na pierwszej IE = 52.83%, FF = 37.56%, a na drugiej IE = 14.65%, FF = 67.28%. Ciągle się temu dziwię
To może wydać ci się dziwne, ale jest jeszcze parę innych witryn poza twoją stroną, taki np. onet.pl albo wp.pl
A słyszeli państwo o dodatkach do IE np. Wspaniały IE Pro, który ma w sobie adblocka od razu z konfigurowanego do pracy, flash blocka i wiele innych. Mało tego w menu narzędzie internetowe tez jest button dodatki który odsyła nas do stronki MS z dodatkami podobnie jak w ff. Nie jestem zwolennikiem MS ani Linuksa używam jednego i drugiego.
czy mogę wypowiedzieć się jako użytkownik konquerora? Opera w przeciwieństwie do FF po prostu zasuwa
Pod linuxem FF jest jeszcze do zniesienia ale pod windowsem przypomina przypieczoną krowę a nie ognistego liska
Opera niezależnie od tego czy na linuxie czy windowsie, po prostu śmiga:) Nie przekonują mnie komentarze typu "u mnie nie widać różnicy przy 1520 zakładkach" W użyciu mam kompy od 233 mmx (!), przez celki, pIII, do AMD 64 4600+ więc mam konkretne porównanie przeglądarek
A jak ma się szybkościowo opera do konquerora?
Co do FF to u mnie Linux->VirtualBox->Windows->Firefox jest szybszy niż Linux->Firefox.
konqueror bez opcji "preloading" i operka uruchamiają się porównywalnie. Operka dużo szybciej renderuje mi stronki ale z przyzwyczajeniem nie chce mi się walczyć
Zresztą przy moim dostawcy internetu tych parę milisekund różnicy nie robi
Opera 9.5b ma problem z dokumentami na google ;-}.
Ale
- Nadal wspiera stare systemy:
"Any system running Windows 95 (or later)"
Tylko jak długo ?
Tak,lepiej radzi sobie na starszych komputerach. Szybciej korzysta pamięci tymczasowej nawet na wolnym dysku.
(szczególnie strony bogate graficznie)
Moja łyżka dziegciu.
Na moim komputerze [dość zawalonym, no ale jako psuj komputerów to nie dziwota] mam tak:
Firefox uruchamia się 6 sekund [aczkolwiek ma kilka rozszerzeń, co zapewne wpływa na czas startu]. Powiedzmy, że goły Firefox odpali się w 5.5 sekundy.
Opera uruchamia się 4 sekundy. Czyli 2 sekundy szybciej, ale jest goła, więc przyjmijmy, że jest 1.5 sekundy szybsza.
Mam dwa życia. Jedno w domu, drugie w pracy. W domu uruchamiam kompa rano "do kawy", w pracy uruchamiam komputer i po powrocie z pracy uruchamiam kompa domowego. Oczywiście uruchamiam na nich przeglądarkę. RAZ. I sobie w niej "brołsuję". To daje 3 uruchomienia przeglądarki na dzień. Ale zdarza się jednak ją czasem zamknąć, czasem komputer restartuję. Przyjmę, że uruchamiam zatem przeglądarkę 6 razy dziennie.
A zatem używając Opery mam szansę oszczędzić 9 sekund dziennie. To daje rocznie aż 3275 sekund, czyli aż 54 minuty rocznie oszczędzę swego cennego życia używając Opery.
Wolę nie pisać, że gdybym zamiast psa używał kota, oszczędzałbym ok godzinę dziennie [oszczędność na braku spacerów], co dałoby rocznie 15 dni mego cennego życia.
Ludzie. Strzelcie sobie baranka, bo chyba was pogięło (przepis na baranka na końcu). Dla 9 sekund dziennie oszczędności gotowi jesteście prowadzić flame wary, na które zużywacie czas oszczędzony przez 10 lat używania Opery zamiast Firefoksa.
Opera odpala się szybciej, to fakt niezbity. Ale te różnice czasowe są tak małe, że w skali globalnej praktycznie nie istnieją! Liczy się coś innego: potrzeba. I jeśli masz potrzebę, której nie spełni ci Opera, to wybierzesz Firefoksa. I praktyka pokazuje, że takich ludziów jest jednak więcej. A wracając do treści artykułu, który tu komentujemy: Firefoksa LUB Operę użytkownik WYBRAŁ i zrobił to świadomie. Jeśli wybór F bardziej spełnił jego potrzeby, to świetnie. Jeśli wybór O – to też super. Szczęście, że w końcu tak wielu ludzi wybiera świadomie alternatywę do badziewia z Redmond.
Co do renderowania: także zauważyłem, że szybciej robi to Opera [ale to są różnice typu: trzy mgnienia oka vs cztery mgnienia oka]. Czy w obliczu kilkadziesiąt dłuższego czasu pobierania strony w stosunku do czasu jej wyświetlania faktycznie ma to aż tak wielkie znaczenie???
Ja wybrałem Firefoksa, bo taką miałem potrzebę. Nie wyobrażam sobie braku funkcji, jakie dostarczają mi rozszerzenia takie jak Linky, Firebug czy Webdeveloper albo MediaConnectivity. Opera odpali mi się szybciej. Może nawet wyświetli mi milion tabów (pytanie, na grzyba mi tyle otwierać). Ale nie oszczędzi mi czasu liczonego w godzinach tygodniowo, jakie oszczędza mi zastosowanie rozszerzeń niezbędnych w moim codziennym użytkowaniu przeglądarki.
Może wam: użytkownicy Opery: tego nie potrzeba. To cieszcie się Operą. Gdybym nie potrzebował tego, co akurat w Operze nie występuje, to też bym jej używał.
Siłą Firefoksa są rozszerzenia i ich olbrzymia mnogość. A także łatwość ich tworzenia (ostatnio odkryłem, że XUL i robienie rozszerzeń są dziecinnie proste.. a na sieci są nawet kreatory rozszerzeń hehe).
Dobra.. starczy tych wypocin
czas na obiecany przepis na baranka.
Stań w odległości 5 metrów od ściany. Ustaw się w jej kierunku. Pochyl się 45 stopni w kierunku ściany, głowę pochyl w dół. Najszybciej jak możesz biegnij do przodu przez około 6 metrów. Jeśli nie pomogło, czynność powtórz. (uwaga: stosować wyłącznie ze ścianami murowanymi).
zapomniałem jak się nazywa już wiem miniFoxFlat
Ale referat ;}
Dla ścisłości również podam
Firefox ~34s
(+ łatwe pobieranie *.flv ale czasem z niewiadomych przyczyn zamyśli się nad dyskiem i zamiera na kilka sekund…)
Opera ~18s
Ale nie chodzi o te sekundy
korzystam z obu ;} (dlaczego – wyżej wiad.)
A im lepszy sprzęt to już tylko rzecz gustu i smaku
.
Ciekawostka
Przy instalowaniu pod czystym linuksem …
-Opera samowystarczalna
-Firefox cały pakiet bibliotek potrzebuje