Jak Microsoft łowi piratów

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Jak Microsoft łowi piratów

Data: 20 kwietnia, 2010

Telewizja internetowa Lookr.tv prezentuje kolejny odcinek cyklu Lookr.tv #Backstage. Tym razem pokazuje od kulis jak Microsoft walczy z piractwem.

56% oprogramowania w Polsce jest kradziona – mówi na początku materiału Krzysztof Janiszewski odpowiedzialny za Ochronę Własności Intelektualnej w polskim oddziale firmy Microsoft. Od kilkunastu lat zajmuje się koordynacją działań mających na celu ograniczenie nadużyć związanych z użytkowaniem i handlem nielegalnymi kopiami produktów Microsoft. Przy współpracy z detektywami i policją monitoruje przestępstwa w internecie i dostarcza informacje pomagające doprowadzić do ujęcia sprawców. Jego praca nie przypomina jednak wyczynów w stylu Chucka Norrisa z serialu „Strażnik Teksasu”. Jedną z przestrzeni dla jego działań jest sieć. Obserwuje aukcje internetowe i na podstawie choćby samych opisów jest w stanie określić, która oferta wygląda podejrzanie. Z wideo dowiedzieć się można praktycznych wskazówek pozwalających odróżnić oryginał od nielegalnej kopii. Krzysztof Janiszewski pokazuje czym charakteryzują się pirackie opakowania, jak weryfikować certyfikat autentyczności, jak wyglądają oryginalne płyty z hologramem, jakie elementy powinien zawierać OEM. W odcinku wypowiadają się także Agnieszka Hamelusz z Komendy Głównej Policji oraz detektyw internetowy, którego tożsamość nie może zostać ujawniona – opowiadają oni o konsekwencjach prawnych oraz zagrożeniach związanych z wykorzystywaniem nielegalnego oprogramowania.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. michuk pisze:

    "56% oprogramowania w Polsce jest kradziona"

    Bzdura: http://www.youtube.com/watch?v=djVaJN0f0VQ

    1. wojtekm pisze:

      Jakkolwiek zgadzam się z tym, że większość statystyk piractwa jest mocno naciągana (jeśli nie zwyczajnie propagandowa) i nie uwzględnia choćby faktu, że nie każdy skopiowany program byłby kupiony, to jednak prostackie porównanie kopiowania z kradzieżą jest przegięciem w drugą stronę.
      Każdy odrobinę rozgarnięty zauważy, że program łatwo skopiować, ale dochody producenta już się "nie kopiują" i tu następuje owa "kradzież", albo bardziej właściwie: nieuprawniony użytek. Ktoś powie, że odsprzedaż w drugim obiegu też nie zwiększa dochodów producenta, ale – no właśnie – tutaj już nie ma mowy o kopiowaniu!

      1. Reddie pisze:

        Ale to problem producenta i jego dochodów. Niech sprzedaje towar niekopiowalny, np. support. Przecież to wsparcie jakie dostajemy do większości produktów Microsoftu to kpina, a przy problemach z kluczami licencji jest jeszcze gratis traktowanie klienta jak złodzieja.

        1. trasz pisze:

          @Reddie: Abstrahujac od bzdurnosci nazywania piractwa kradzieza – sugerowanie "niech sprzedaje towar niekopiowalny" to cos w stylu "nie chcesz zostac zastrzelony – nos kamizelke kuloodporna".

        2. niedzwiedz pisze:

          @Reddie: Polecam założyć firmę, która będzie oferować wysokiej klasy oprogramowanie a Twoim jedynym źródłem zarobku będzie support. Jeśli będzie to soft kierowany tylko i wyłącznie do firm to może i to zadziała. Większość normalnych ludzi i tak wsparcia szuka raczej na Google jak u producenta. Firma to nie instytucja charytaywna.

        3. Reddie pisze:

          @niedzwiedz: to może trzeba oferować lepszy (szybszy, bardziej aktualny, dokładniejszy) support niż Google? Ja wiem, że ostatnio standard supportu spadł na łeb na szyję, ale to nie znaczy, że trzeba się z tym pogodzić (tzn. jak firma chce to proszę bardzo, poradzę sobie, tylko proszę nie mieć pretensji że nie płacę…).

        4. aegis maelstrom pisze:

          Reddie: "brawo".

          Nie wpadłeś tylko na to, że przy takim modelu biznesowym firmom nie opłacało by się robić porządnego, stabilnego, przyjaznego użytkownikowi oprogramowania.

          Przeciwnie, należałoby zrobić program o wielu funkcjach i wodotryskach, mocno go rozreklamować, a potem żerować na zakładnikach, którzy np. wprowadzili swoje dane do bazy, arkusza kalkulacyjnego, prowadzili korespondencję itd.

          A więc ja dziękuję, postoję.

          Ponadto Microsoft już teraz słynie z wysokiej jakości wsparcia. Widocznie jednak to nie jest gwarant biznesu.

        5. mby7930 pisze:

          "Nie wpadłeś tylko na to, że przy takim modelu biznesowym firmom nie opłacało by się robić porządnego, stabilnego, przyjaznego użytkownikowi oprogramowania."

          Nie wpadł, bo to przecież nieprawda.

          Codziennie można obserwować, jako to "porządne, stabilne i przyjazne użytkownikowi" oprogramowanie się zachowuje: generalnie śmiech na sali, gdyż jak przychodzi co do czego to skala niedoróbek okazuje się zatrważająca, a w sprawach tzw. zwyczajnych Linux okazuje się nie odstawać i jedynie dzięki tak przez ciebie umiłowanym monopol, ludzie muszą się męczyć z produktami MS.

        6. Reddie pisze:

          @aegis maelstorm: wysokiej jakości support Microsoftu? Sorry, chyba żyjemy w innych rzeczywistościach.

  2. Sparrow1 pisze:

    84% wszystkich statystyk jest wyssane z palca. Łącznie z tą.

  3. DerDevil pisze:

    Czemu w Chinach Microsoft potrafi obniżyć ceny a w Polsce nie.
    Bo osobiście dla mnie Windows nie jest wart tyle na ile wycenia go Microsoft.

    1. trasz pisze:

      @DerDevil: Osobiscie mozesz w takim razie uzywac Linuksa.

      1. quest pisze:

        Możesz kupić rosyjską odmianę za dolara czy trzy (legalnie) i doinstalować paczkę językową.

        1. DerDevil pisze:

          @trasz lubię gry a niestety nie mam pod wine takiej wydajności jak na Windowsie. I wyłącznie to trzyma mnie przy Windowsie bo już dawno używał bym tylko Linuksa.

          @quest ja nie wiem gdzie widziałeś w takiej cenie Windowsa. Możliwe że to był Windows 3.11 albo Windows 98 🙂 Bo cena rosyjskiego Windowsa 7 box jest podobna do polskiego Windowsa.

        2. michuk pisze:

          @quest W Windows (te tańsze wersje) nie ma paczek językowych. Wierz lub nie 🙂

        3. DerDevil pisze:

          Jeżeli ktoś ma tańszą wersje Windowsa Vista bądź 7 to może zainstalować dodatkowe języki przy użyciu takiego programu jak Vistalizator. Mozę nie jest to idealne rozwiązanie ale lepsze to niż nic.
          @BoBsoN nie lubię konsol.

  4. Massad pisze:

    Ciekawe czemu w filmie (poza pudełkami) nie pokazali oryginalnych produktów do porównania

    1. skiter pisze:

      Pewnie sie niczym nie roznia 😉

  5. Sławek pisze:

    Najlepiej pokazuje to Microsoft, który straszy innych 256 patentami, a w dodatku być może skopiował pewien fragment kodu oprogramowania na GPL-u. Oczywiście kopiowanie z programów opartych na MIT czy BSD, to już nie kradzież, ale wykazuje skłonności 😉 .

  6. Mikołaj pisze:

    Piractwo nie jest ścigane tak jakby mogło być ścigane. Wystarczy pójść na rynek 🙂
    W rzeczywistości niewielkie piractwo jest na rękę niektórym firmom, ponieważ utrudnia rozwój oprogramowania alternatywnego i wymusza zamknięte standardy.

  7. gidgnulur pisze:

    "Tam, gdzie sprzedawca już na wstępie przekonuje klienta, że nie warto np. płacić za oprogramowanie, bo za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można mieć np. lepszy procesor albo lepszą kartę graficzną, tego rodzaju przypadki zgłaszamy po prostu na policję"
    Mam się śmiać czy płakać? Już wiem dlaczego w sklepach, do kupowanych komputerów nie ma dołączanego Linuksa…

  8. http://www.prw.pl/articles/view/6835/zbankrutowal…

    1. DerDevil pisze:

      Niezły burdel. I to pokazuje jak można w mię prawa kogoś udupić.

      1. trasz pisze:

        @DerDevil: Wolalbys, gdyby nie mozna bylo tego prawa egzekwowac z powodu braku niezbednych mechanizmow?

        1. maciek pisze:

          Lepszy brak możliwości egzekwowania tego prawa (szczególnie, że jest ono ustalone wbrew społeczeństwu) niż dozwolenie na jego egzekwowanie w sposób jawnie bandycki

  9. thid pisze:

    bah zlodzieje i oszusci mowia o "kradziezy" co za kompletna bzdura. W wypowiedzi policjantow brakowalo mi tylko jeszcze tekstu z cyklu "obywatel jest zobowiazany by podac haslo dostepu do komputera"

    A co do piractwa
    "firma zbankrutowala z powodu piractwa" = firma zrobila beznadziejny produkt, ktorego nikt nie chcial kupic, zwalenie na piractwo jest latwiejsze niz przyznanie sie do bycia nieudacznikiem
    W kwestii cen oprogramowania i gier, w rzeczywistosci firmy nie oddnosza strac po przez piractwo, przyjzyjmy sie gra, cena podczas premiery 150-200zl, po polroku-rok, 100zl, z czasem schodzi do ceny podstawowej na ktorej producent i tak zarabia czyli 20-40zl. Producenci od gornie doliczaja sobie straty jakie "moga" poniesc z powodu piractwa. Dodatkowo pragne nadmienic ze od ponad 3 lat nie uswiadczylem ani jednej stabilnej gry czy tez programu, wersje, ktore ida na sprzedaz sa niczym beta a uzytkownic robia za testerow (w pozniejszym czasie tworzenie patche by np, mozna bylo ukonczyc gre)

    Piractwo nie stanowi zagrozenia dla firmy IT o ile te nie tworza produktow, ktore nie sa warte swojej ceny (np windows 😛 bez sterownikow i zewnetrzych aplikacji ten system soba nic nie reprezentuje, a jednak licencja za wersje box jest dosc wysoka – pomijam czas wypuszczania latek bezpieczenstwa i ogolnych poprawek)

    Gdyby cala energie ktora wykorzystuje sie na zachlannosc, walke z piractwem i narzekaniem przelac na jakosc oprogramowanie, to mielibysmy w koncu aplikacje, ktore faktycznie sa warte kwoty jaka sobie wolaja producenci

    PS dla tych co mi wyskocza z producent sam sobie ustala cene -> zalozenie firmy i sprzedawanie produkty z marza 500% nazywam skur****nstwem, to tyle jezeli chodzi o moja opinie na ten temat

    1. trasz pisze:

      Zastanawiajaca jest korelacja miedzy ogolna glupota wypowiedzi i zakonczeniem jej przez "tyle na ten temat".

      1. thid pisze:

        co nazywasz glupota? Prosze zebys dokladnie sie wypowiedzial.
        Chyba ze jestes w tym gronie ludzi ktorzy nie wiedza ze np MS zwraca 90%-100% kosztow zakupu windows nie ktorym producenta komputerow. W tedy mozesz sie nie wypowiadac bo nie masz pojecia o temacie :]

        PS trash idz w koncu do roboty i dostan sie na jakies wyzsze stanowisko a sam zobaczysz jak to jest z cenami (czy to przy sprzecie czy to przy oprogramowaniu), ile wynosi marza albo co jest wliczane w cene produktu

        1. trasz pisze:

          @thid: Z takich wiekszych glupot w twojej wypowiedzi wymienic mozna na przyklad kompletny brak zrozumienia podstawowych mechanizmow ("zalozenie firmy i sprzedawanie produkty z marza 500%"), zaklinanie rzeczywistosci ("Piractwo nie stanowi zagrozenia dla firmy IT o ile te nie tworza produktow, ktore nie sa warte swojej ceny") albo zwyczajny belkot ("w rzeczywistosci firmy nie oddnosza strac po przez piractwo, przyjzyjmy sie gra, cena podczas premiery 150-200zl, po polroku-rok, 100zl, z czasem schodzi do ceny podstawowej na ktorej producent i tak zarabia czyli 20-40zl").

          W ostatnim poscie dochodzi jeszcze mitomania ("MS zwraca 90%-100% kosztow zakupu windows nie ktorym producenta komputerow") oraz problemy z gramatyka (ibid).

        2. thid pisze:

          trash wszystko o nie zgadza sie z twoja chora polityka i okrojona wiedza jest mitomania. Moze zamist krytykowac wszystko, co jest nie zgodne z twoim wymyslonym swiatem, zdejmiesz klapki z oczy i rozejrzysz sie co sie dzieje do okola ciebie

          btw jasne ze nie wiesz o takich rzeczach, bo niby skad zwykly student (czy kim ty tam jestes) ma wiedziec ile producent zostawia sobie luzu w kosztach oprogramowania czy sprzetu (na pozniejsze promocje, obnizki czy zwiekszanie marzy dla dystrybutora)

        3. trasz pisze:

          @thid: Mowiac brutalnie – znajdz sobie prace w firmie robiacej software, to sie dowiesz, ile sobie producent zostawia "luzu" i w jakim celu. Sprzedaz oprogramowania dosyc istotnie rozni sie od sprzedazy marchwi; rzeczy, ktore trzeba uwzglednic w cenie produktu jest nieco wiecej.

        4. thid pisze:

          robilem w firmie robiacej soft i w firmie zajmujacej sie sprzetem, wiec doskonale wiem jak wyglada sytuacja z cenami, byc moze to ty siedzisz na zbyt niskim stanowisku by dochodzily do ciebie takie informacje.

        5. trasz pisze:

          @thid: "Robiles", ale nie zdajesz sobie sprawy z dzialania podstawowych mechanizmow. Ciekawe.

        6. cieta riposta pisze:

          Nie powiedzial co tam robil… pewnie podlogi podmiatal.

  10. abec pisze:

    Prawda jest taka, że piractwo jest największym sprzymierzeńcem Microsoftu.
    Wiele osób używa piratów i po prostu nie zapłaci za soft. Jeśli nie dałoby się spiracić microsoftu, to używaliby innego softu. I tego Ms boi się bardziej niż tak naprawdę piractwa.
    Jego "walka" z piratami jest pozorowana.

    1. przepraszam, ile? Osobiście nie znam nikogo, kto używałby nielegalnej kopii windows. Może 10 lat temu tak było, ale teraz ludzie sumiennie płacą haracz OEM.

      1. Otaq pisze:

        Osobiście nie znam nikogo, kto używałby nielegalnej kopii windows. Może 10 lat temu tak było, ale teraz ludzie sumiennie płacą haracz OEM.

        Chyba, że wiedzą o możliwości zwrotu. Albo kupują sprzęt bez systemu. Albo sami składają. Albo nie kupują nowego sprzętu a tylko "sprawdzają najnowszą wersję, a że już się ładnie wszystko skonfigurowało to przecież szkoda wysiłku żeby instalować oryginała" itp. itd.
        Ja wiem, że ludzie siedzący cały dzień przed komputerami nie mają znajomych ale żeby przy "56% oprogramowania w Polsce jest nielegalne" nie znać nikogo, kto piraci (choćby samego Windowsa) to jakaś nisza (albo ściema 😉 ).

  11. maciek pisze:

    "Z wideo dowiedzieć się można praktycznych wskazówek pozwalających odróżnić oryginał od nielegalnej kopii."

    A po co odróżniać? Skoro działa tak samo…

    1. trasz pisze:

      @maciek: Po co odrozniac na gieldzie samochod jumany od sprowadzonego legalnie, skoro dziala tak samo?

      1. szarpaj pisze:

        Nie widzisz różnicy między cp a mv? 😉

        1. trasz pisze:

          @szarpaj: Ty mnie tu nie cytuj. ;->

          Zreszta w tym przypadku to nie o ta roznice chodzi. Chodzi o roznice wynikajaca z "wad prawnych". Samochod jumany nie jezdzi gorzej, kasa zarobiona na czarno nie ma mniejszej sily nabywczej, a pirackie oprogramowanie dziala rownie dobrze. Mimo to roznica, przynajmniej dla niektorych, jest.

    2. szarpaj pisze:

      Jak to nie? Wystarczy poszukać, a można znaleźć sporo ciekawych przykładów jak to dobry wujek DRM nie pozwala uruchomić legalnie kupionej gry/filmu.

      1. trasz pisze:

        @szarpaj: Szkoda, ze wszystkie nieaktualne, a czesc zwyczajnie nieprawdziwa.

  12. krzabr pisze:

    Z tego co widze to MS raczej ściga firmy które używają piracką wersje ich softu , jakoś nie słysze a masowych aresztowaniach za używanie nielegalnego windowsa w domu .

    1. Gates (albo Ballmer, dawno to było) powiedział kiedyś, że jeśli ludzie mają już używać pirackiego oprogramowania, to lepiej, aby był to Windows 😉

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.