Spotify, czyli najlepsze co spotkało internautów-melomanów od czasu LastFM, doczekał się klienta dla Linuksa.
Spotify pozwala na wybranie dowolnego zespołu i słuchanie dowolnej jego płyty, przerywanej tylko co kilka utworów reklamami. Można oczywiście wykupić również płatną wersję (w tym na telefony komókowe jak Iphone czy z systemem Android), która pozbawiona jest reklam.

Spotify dla Linuksa
Wersja linuksowa nie ma niestety darmowej opcji (nie udało się podobno wymyślić sposobu wyświetlania reklam – choć brzmi to co najmniej dziwnie zważywszy że w kliencie Windows takie reklamy pojawiają się po prostu w samym interfejsie programu) – dostępna jest więc tylko wersja Spotify Premium.
Linuksowy port przygotowany został dla systemów Debian Squeeze / Ubuntu 10.4 i można go przetestować podążając za instrukcjami na stronie Spotify Previews.
Spotify nie jest jeszcze oficjalnie dostępny w Polsce – trzeba więc z niego korzystać przez proxy np w Wielkiej Brytanii. Co ciekawe jednak, gdy konto założymy w UK, możemy z niego korzystać łącząc się z siecią z dowolnego miejsca (a przynajmniej tak pokazuje doświadczenie).


Skoro nie da się zza darmo (reklamy) posłuchać muzyki (więc i jej sprawdzić przed zakupem), nie jest dostępne w Polsce (proxy to tylko proteza, która nie zawsze chce działać)… to o co ten cały szum?
To jeden z najbardziej rozpoznawanych startupów na świecie. Sympatycznie, że powstała wersja dla Linuksa. Dla posiadaczy kont Premium (a to wszyscy użytkownicy mobilni na przykład), jest to przydatna informacja.
Spotify to jeden z tych startupów, które rewolucjonizują branżę muzyczną. Mam nadzieję, że jak najszybciej pojawi się już oficjalnie w Polsce.
Zakladajac, ze ich model biznesowy bedzie dzialac.
A co, nie ma wersji pod FreeBSD?
Jest ta sama, co pod Linuksa. Co nijak nie rozwiazuje problemu z niejasnym modelem biznesowym.
Z tego co pamiętam po założeniu konta w opcjach na stronie można było zmienić z jakiego państwa się pochodzi, również na Polskę. Jedyny problem to taki, że ograniczało to możliwość odsłuchań muzyki z niektórych wytwórni.
Zza granicy można tylko 14 dni słuchać + limit 20 h dla wersji Open. Dzisiaj sobie założyłem i będę testować, dzieki michuk 🙂
tutaj jest link
https://www.spotify.com/int/about/features/use-fr…
A faktycznie – pewnie nie wykorzystałem jeszcze swoich 14 dni 🙂
Ale fajnie że po zakupie Spotify Premium można słuchać z dowolnego miejsca na świecie już bez problemu. A kupić przez proxy w UK można dość łatwo.
Tylko czy taki zakup przez proxy ma sens? Czy odtwarzanie jest wtedy legalne?
BTW. jakość dźwięku jest mierna.
@michuk: Niestety nie tak łatwo, bo w ogóle go nie kupisz, jeśli nie masz karty płatniczej zarejestrowanej w UK. Sam od paru miesięcy chce kupić Spotify, ale mam zarejestrowane w Francji i nie mogę nic z tym zrobić 🙁
@michuk: nie wiem czy to takie proste. mieszkam w Norwegii i tutaj Spotify wymaga dokonania płatności kartą kredytową zarejestrowaną na osobę zamieszkałą w Norwegii. więc jeśli ma się kogoś znajomego w jednym z krajów gdzie Spotify już działa (btw., to nie tylko UK i Norwegia, bo jeszcze Szwecja, Finlandia, Francja, Hiszpania i Holandia), to nie ma problemu, ale przy pomocy samego proxy może być kiepsko.
O, o tym ograniczeniu nie widziałem. No ale każdy ma chyba znajomego w UK w dzisiejszych czasach. Na przykład michuka.
Ja przumjmuje Paypal 😉 – i tez moge zakupic komus 😉
Wsytarczy sie zalogować na Spotify przez proxy raz na 14 dni. Potem wyłączyc i korzystać normalnie, bo Spotify przełącza sie na tryb podróżny. Po kolejnych dniach znowu sie zalogować i tak sie toczy 😉
Wersje Spotify dla Windows mozna bez problemu odpalic uzywajac Wine, tak wiec nie trzeba miec wersji premium. Choc oczywiscie fakt, ze powstaje klient natywny jest fajny sam w sobie.
Nie rozumiem tez problemu z reklamami. Z moich obserwacji wynika, ze Spotify po prostu wykorzystuje w tym celu flasha i tak jak zauwaza michuk, reklamy wyswietlaja sie w samym programie.
Co do sluchania za granica to placenie paypalem rozwiazuje problem. Przy platnosci karta Spotify sprawdza kraj pochodzenia karty, przy paypalu juz nie. A przy platnym rzeczywiscie nie ma ograniczenia na przebywanie za granica.
Przy płaceniu paypalem też jest ten sam problem – sprawdzają pochodzenie konta.
Pewnie mają w katalogu tylko najbardziej popularnych artystów. Chyba lepiej włączyć zwykłe radio.
Justin Bieber wita 😉
ja byłem bardzo mile zaskoczony. jako miłośnikowi jazzu brakuje mi tylko kilku artystów. jest dostęp do prawie całego katalogu wytwórni ECM, ACT, częściowo też do HatHut. brakuje Thirsty Ear i kilku mniejszych, ale jest Tzadik i Knitting Factory.
jeśli mają tak kapitalne zasoby jazzowe, to podejrzewam że z rockowymi jest lepiej.
Raczej najpierw sprawdź, a potem się wypowiadaj. :>
Ja lubię death metal i powiem Ci, że można sobie posłuchać nawet niszowych zespołów, praktycznie codziennie są dodawani nowi artyści…