W krótko sformułowanym komunikacie prasowym Oracle poinformowało, że pozywa Google za naruszenie patentów i praw autorskich poprzez użycie języka Java do rozwoju systemu Android.
Ani komunikat prasowy, ani skarga złożona do Sądu Okręgowego Kalifornii Północnej nie zawiera bliższych szczegółów naruszenia. Natomiast rzecznik Oracle poinformował, że Google „świadomie, bezpośrednio i wielokrotnie naruszyło własność intelektualną Oracle. Pozew ma na celu znalezienie odpowiednich środków do naprawienia szkód.”. W skardze, której kopia została opublikowana na VentureBeat, Oracle twierdzi, że Android, Android SDK oraz Dalvik naruszają w sumie siedem jej patentów. Oskarża także Google o „świadomie, z własnej woli i niezgodne z prawem” kopiowanie, przetwarzanie, publikowanie oraz dystrybucję jej własności intelektualnej.
Google szeroko używa Javy w SDK Androida. Kod aplikacji jest kompilowany do postaci binarnego kodu, który uruchamiany jest w wirtualnej maszynie Java o nazwie Dalvik, opracowanej przez Google. Wprawdzie instnieje SDK do pisania natywnych aplikacji w C/C++ , jednak to Java pozostaje preferowanym językiem do tworzenia aplikacji na Androida.
Przed przejęciem przez Oracle Sun odnosił się wrogo do projektu Harmony fundacji Apache, będącego otwarto źródłową implementacją Javy. Dalvik używa części klas z projektu Harmony.


I tak wolność javy staje się kolejnym mitem. Po wydaniu openjdk chyba mają niewielkie szanse na wygranie.
Powinni zaorać Google.
Powinni zaorać Oracle.
powinni zaorać przemysł informatyczny 😉
Powinni zaorać Oracle.
Powinna być ankieta, kto kogo powinien zaorać.
Już jest :>
Poczucie humoru u adminów zauważalne 😀
U czytelników także – aż 29% głosujących chce zaorać Googla. 😉 Świat OSS bez pleców G byłby wyraźnie osłabiony…
Dla niektórych prywatność jest więcej warta niż możliwość bezpłatnego (i otwartego) poklikania w Linuksie.. tym bardziej, ze większość patrzy na to co jest za darmo, a czy ma otwarte źródła jest dla nich nieistotne, bo nie są programistami.
@Pytong : Znowu masz racje , dla wielu z Floss google to wybawienie , niestety to korporacja dla nich najważniejszy jest zysk nie wiadomo jak to się potoczy kiedy jeszcze bardziej zmonopolizują internet . Może nie być za różowo .
To oczywiste, że dla firmy ważny jest zysk. Po to powstają firmy. Dla ideologów przeciwnych dolarsonowi mamy jeszcze fundacje, stowarzyszenia itp. organizacje.
Podzielam natomiast obawy co do przyszłości. Jeszcze nigdy w swej historii ludzkość nie skoncentrowała tak mocno wysiłków na tworzeniu narzędzi automatyzujących przetwarzanie danych o nas i nigdy tak wiele danych nie powierzaliśmy różnym podmiotom.
Dlatego interesuje mnie przyszłość a informacje to obecnie towar chodliwy .
Jakby Google łamało licencję GPL to też byś tak mówił?
Ale nie łamie?
Sprawa jest dyskusyjna. Są ludzie, którzy twierdzą, że łamie, bo nie opublikował w 100% źródeł Androida, pomimo, iż Android bazuje na jądrze Linuxa, czyli, w efekcie jest oprogramowaniem GPL.
A co dokładnie nie zostało opublikowane? Pytam z ciekawości :]
-> Przemek R.
To, że system korzysta z jądra Linux nie oznacza, że trzeba wszystko udostępniać;)
Czyli nie jest w pełni otwarty tak jakby wielu tego chciało .
Dla przykładu Dalvik ma mnóstwo zamkniętego kodu w sobie .
A to nie jest hop siup tylko API androida
@krzabr: ale „nie w pełni otwarty” != „łamie GPL”. Dlatego pytam o konkrety.
Jeśli dalej będą promować tą chorą licencję to niedługo wszystko będzie na dual-licensing
Tu więcej szczegółów: http://stadium.weblogsinc.com/engadget/files/oracle-google.pdf
Naruszone patenty (amerykańskie):
6,125,447 „Protection Domains To Provide Security In A Computer System”
6,192,476 „Controlling Access To A Resource”
5,966,702 „Method And Apparatus For Preprocessing And Packaging Class Files”
7,426,720,”System And Method For Dynamic Preloading Of Classes Through Memory Space Cloning Of A Master Runtime System Process”
RE38,104 „Method And Apparatus For Resolving Data References In Generate Code”
6,910,205 Interpreting Functions Utilizing A Hybrid Of Virtual And Native Machine Instructions”
6,061,520 „Method And System for Performing Static Initialization”
Do tego jest jeszcze mniej określone naruszenie copyrightów. Ma ktoś ochotę zrobić głębsze badanie i sprawdzić, czy te patenty są coś warte? Po tytułach domyślam się, że większość jest dość ogólna.
Coś mi się wydaje, że:
1 i 2 – podobne SELinux/ACL
3 – ar z binutils + zip
4 – vfork / dzielone chunki pamięci
5 – JIT istniejący od dawna
6 – wywołanie funkcji natywnej z interpretera
7 – to już k***wa było w C/C++ od wieków i pewnie jeszcze wcześniej
Krótko mówiąc, patenty dotyczą implementacji JVM i każda maszyna wirtualna obsługująca ten język będzie je łamać.
Pozew ten pokazuje po raz kolejny stosunek Oracle do open source i chęć ścisłej kontroli wszystkich platform przejętych wraz z Sun – głównie Solaris i Java. Nie mogą już tego robić kontrolując kod, który Sun zdążył uwolnić, więc zostały im patenty.
patenty te sa zle sformulowane i wlasnie teraz zostana zweryfikowane.
hamerykanski system patentowy jest chory, a i dosc mocno rozni sie od systemow europejskich. „za wielka woda” najpierw przyjmuje sie patent (sprawdzajac tylko czy ktos takowego nie ma), po czym dopiero gdy wlasciciel patentu dochodzi swoich praw – weryfikuje sie czy dany patent ma sens (np. czy patentowany pomysl nie byl czyms znanym i stosowanym publicznie w momecie skladania wniosku patentowego).
btw. patenty te nie sa scisle powiazane z java co wyzej agent_j ladnie wypunktowal.
szkoda ze tylko koszta sondowe tacy trolle patentowi ponosza, a nie dodatkowo jakies odszkodowanie za straty moralne wynikajace z podwazania wiarygodnosci pozywanej firmy…
Europejski system patentowy w tym punkcie niestety też jest podobny. Patentu nie sprawdza się pod katem merytorycznym tylko formalnym. Nie trzeba pokazać przykładowego urządzenia a jedynie podobne patenty i że opis urządzenia ,,istotnie” się różni.
Największa różnica europejskich patentów to formalny zakaz patentowania algorytmów, metod biznesowych i innych ,,wzorów”. Formalny, bo praktycznie da się to obejść ale jest znacznie trudniejsze niż w USA.
najwieksza roznica polega na sprawdzaniu w europie przed przyznaniem patentu czy czasem aby dana technologia nie jest powszechnie uzywana, a nie dopiero w trakcie procesu wytoczonego przez wlasciciela patentu, jak to ma miejsce w stanach.
@Kwant mylisz się w Polsce i w większości innych krajów patent jest sprawdzany przez odpowiednich ludzi interesujących się daną dziedziną, jest przyznawany tylko wynalazkom i taki wynalazek musi być gotowy do produkcji. Dlatego u nas przyznanie patentu trochę trwa i do tanich nie należy niestety.
@jelonek „weryfikuje sie czy dany patent ma sens (np. czy patentowany pomysl nie byl czyms znanym i stosowanym publicznie w momecie skladania wniosku patentowego”
System prawny tego państwa jest równie chory jak jego obywatele 😀
W Polsce i w Europie generalnie jest rozróżneinie na coś takiego jak „wzór użytkowy” i „wynalazek”. Dokładnej różnicy nie znam, ale jedną z podstaw umożliwiającą patent jest fakt, iż jest to projekt technicznyo dużej innowacyjności.
Jeszcze troche i dojdzie do tego ze inc() bedzie objete patentem na „niezwykle rewolucyjne metody i sposoby zwiekszania indeksu licznika”.
@clondike: Sprawa wygląda na poważną, we wszystkich wymienionych przez ciebie patentach (prócz RE38,104), istnieją bezpośrednie odniesienia do Java TM. Treść spornych patentów można znaleźć tutaj, wyszukując odpowiednie numery.
Z tego co widzę sporo osób myśli, że Oracle to troll patentowy. Problem w tym, że trolle patentowe są tak niebezpieczne, z powodu braku jakichkolwiek produktów. Natomiast Oracle jest tego przeciwieństwem, ma ogromną gamę produktów.
Druga sprawa, że BEA+Oracle+Sun posiada drugi (więcej ma tylko Microsoft), jeśli chodzi o objętość zasób patentowy na oprogramowanie. Pozew mógłby dotyczyć znacznie większej ilości patentów, ale Oracle tego nie zrobiło.
Podsumowując wcale się nie zdziwię, jak skończy się szybką ugodą na niekorzyść Google. W każdym razie, Oracle ma spore szanse na wygraną – przynajmniej takie wrażenie odniosłem, po pobieżnym przejrzeniu spornych patentów.
@blinkkin Wiem, że mogę przejrzeć patenty, po prostu nie mam czasu w pracy na zgłębienie tego. Zastanawiam się, czy patenty są na tyle odkrywcze, że nie da się ich podważyć, np. wskazując wcześniejsze użycie tych technik, bo tak może spróbować zadziałać Google, i tak sugerują już niektórzy. Brakuje mi po prostu szczegółowej analizy.
Ja tam nie uważam Oracle za trolla patentowego. Brak mi jedynie sympatii dla działań tej firmy. Szczególnie, że Sun by tak nie zrobił za czasów JS (no ale oni nie potrafili zarabiać, ergo dbać o swoje interesy).
Problem w tym, że sprawy o naruszenie patentów zazwyczaj są skomplikowane, wykazanie naruszenia trwa długo. Jeśli się nie dogadają, to czeka nas proces, na którym na pewno zarobią prawicy.
Udowodnienie, że patent jest nieprawidłowy jest cholernie trudne. Zazwyczaj ma to miejsce w przypadku, kiedy dokument (treść patentu) ma jakieś błędy formalne. Często natomiast firmy opierają swoją obronę o „unenforceable patent” – podobna technologia już istniała etc.
Google będzie miało spore z tym problemy – 3 czy 4 patenty o które się rozchodzi, zostały zgłoszone w 1997-1998 roku. Dla porównania domena google.com została zarejestrowana w sierpniu 1997 roku. Chyba, że się włączy w to strona trzecia jak w przypadku procesu SCO przeciwko IMB, gdzie kontr-pozew złożył Novell.
Tylko sporo osób myli pojęcie troll patentowy – dwa komentarze wyżej zrobił to jellonek. Troll patentowy to firmy, które żyją z samych patentów i nie posiadają własnych produktów. Zasoby patentowe trolle zazwyczaj nabywają po bankructwie jakiejś firmy. Oznacza to, że troll patentowy może pozwać każdego, ale nikt nie może pozwać trolla. Dlaczego? Bo nie posiada własnych produktów. Nawet tacy giganci jak IBM mają problemy z trollami patentowymi – bo nie mogą się odgryźć.
Druga sprawa, jeszcze niedawno Sun był obrzucany błotem, teraz często te same osoby mówią jak to świetna firma była, przed przejęciem przez Oracle. Sporo krzyku było po, tym jak Sun wypuścił OpenSolarisa na licencji CDDL, a nie GPL itd.
Jak sam wspomniałeś, Sun borykał się z problemami finansowymi. Oracle zainwestowało spore pieniądze i naiwne jest myślenie, że nic się nie zmieni. Oracle wszelkimi sposobami będzie się starało postawić Suna na nogi, niekoniecznie etycznymi – jednak zgodnymi z prawem.
Podsumowując hipokryzja i naiwność niektórych osób mnie śmieszy. Ciekawe ile tym samych osób krzyczało w komentarzach dotyczących rzekomego łamania GPL przez eClicto? Sprawa umarła, druga wersja tego czytnika jest na horyzoncie, a w Polsce GPLem to można sobie za przeproszeniem dupę podetrzeć.
Wyszedł z tego trochę agresywny tekst – widocznie przeczytałem zbyt dużo bzdurnych komentarzy i miarka się przebrała 😉
Tak ciężko zrozumieć, że w porównaniu z Oracle chyba tylko Apple wypada gorzej?
To jest wielokrotnie powtarzany mit. Sun miał zyski, nie potrzebował „stawiania na nogi”, za to jako firma zajmująca się innowacjami potrzebował dużego zastrzyku gotówki.
Napisałeś „podsumowując”, ale co to podsumowanie – szczególnie „hipokryzja” – ma wspólnego z tym, co napisałeś wyżej?
Sun jeszcze mial zyski. Sprzedano go w ostatniej chwili, zeby dostac w miare dobra cene.
A Sun nie potrzebowal zadnych zastrzykow. Jak by nie rozdawal swoich innowacji na lewo i prawo, to mialby wiecej gotowki niz Apple.
Samo posiadanie innowacji nic nie znaczy. Trzeba je jeszcze umieć sprzedać.
To albo ja jestem ślepy http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/33107-Najwieksi+przegrani+2009
albo widzę 2 mld dolców w plecy. Nie wspominając o długach sun
No, kryzys walnął ich mocno ale i tak się trzymali:
http://en.wikipedia.org/wiki/Sun_Microsystems#Post-crash_focus
1) Sun był bardzo innowacyjną firmą mimo małej kapitalizacji tworzyli mnóstwo nowych technologi co świadczyło świetnie o ich R&D (podobne R&D ma w/g mnie AMD)
2) Zła Sytuacja finansowa Suna wynikła z wielu błędów prowadzonych przez zarząd – zbyt szybkie przechodzenie na OS , zamieszanie z Solarisem (przez pchanie na serwerach SUNa RHELa) , nietrafione kupna spółek (mySQL kupili za Miliard dolców) , słaby marketing i rozreklamowanie marki poza enterprise , słabe wykorzystywanie patentów , a przede wszystkim zbyt słaby nacisk na zyski . Popatrzcie np. na Oracle , Apple , Cisco czy IBM to zrozumiecie o czym mówie .
Ogólnie w tym wszystkim widzę coraz większą Agresywność i Krwiożerczą Ekonomię Korporacji
@krzabr
To nie Ekonomia Korporacji tylko Ludzi. Ludzie sprzedali dobrze prosperującą (mimo tego, co opisałeś) firmę, bo chcieli mieć JESZCZE więcej – chrzaniąć konsekwencje.
Sun uciekał od dawna w coraz ciasniejszy rynek, z jednej strony będąc podgryzanym przez HP/Dell z drugiej ciśniętym przez IBMa.
Finansowy bilans Sun Microsystems: http://www.google.com/finance?fstype=ii&cid=543040
Sun przynosił same straty począwszy od 3 kwartału 2008 roku, które udało się ograniczyć przez zmniejszenie kosztów własnych (czytaj masowe zwolnienia). Przychód (Revenue) to nie to samo co zysk (Net income).
Otóż to : zły zarząd pisałem o tym już 2 lata temu .
@blinkkin: ok, zgoda. A odniesiesz się do reszty mojego komentarza?
@Reddie Zacytuję komentarze z OSNews.com:
Czemu wspomniałem o eClicto? Bo w tamtym temacie też było sporo krzyku, który nic nie zmienił… widocznie kilka osób poprawiło swoją samoocenę.
@blinkkin: zacytuję komentarz z OSnews.pl:
http://serwer22962.lh.pl/oracle-pozywa-google-za-uzycie-javy-w-androidzie/#comment-5279342
Oczywiście możliwe, że Sun pozywał też MS za patenty. W takim przypadku proszę o odświeżenie mi pamięci.
Co do eClicto: nie wiem co w twojej opinii miałoby się „zmienić”. Tylko autorzy programów/bibliotek których licencję naruszono mają prawo pozwać producenta do sądu. Jeśli tego nie robią – ich wybór. Na ocenę sytuacji nie ma to żadnego wpływu.
Patents and Intellectual Property: The parties have agreed to a broad covenant not to sue with respect to all past patent infringement claims they may have against each other. The agreement also provides for potential future extensions of this type of covenant. The two companies have also agreed to embark on negotiations for a patent cross-license agreement between them.
@blinkkin: ale co mnie obchodzi porozumienie? Najczęściej właśnie tak firmy egzekwują to, o co naprawdę im chodziło ale nie miały podstaw prawnych, by tego dochodzić. Tu mówimy o tym, czy Oracle takie podstawy posiada.
Naucz się różnicy między patentem a marką i możemy dyskutować.
Ale sam pozew jest bezsensu. Kto po takim pozwie w ogóle będzie chciał używać Javy? Nowych userów Javie tym nie pozyskają.
@aaa: Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ładnie to podsumowała inna osoba w swoim komentarzu.
Z ciekawości zajrzałem do notowań NASDAQ. Google na plusie, Oracle na minusie. 😀
No niesamowite! Tez spojrzalem: Oracle -3%, MS -1.4%,
Google +0.05%, Apple +0.6% I jakie niby mam wyciagnac wnioski?
Że dziady maklerskie widzą szanse obrony google przed pozwem ze strony Oracle .
Raczej nie mają pojęcia o sprawie.
Albo napędzają łosi, żeby ich ogolić :]
Idioci Maklerscy rzadko kiedy mają pojęcie o Jakiejkolwiek sprawie widzą jedynie szybki zysk i wyniki finansowe . Ostatnio wprost wydał listę najbogatyszych polaków ponad 3/4 z nich zajmuje się obecnie skupowaniem i poźniejszym sprzedawaniem spółek .
Po co mają tracić czas na uzyskanie jakiegośtam pojęcia o sprawie, skoro zarabiają pieniądze? 😀
@back-to-root : to samo się pojawia w informatyce – po co mieć pojęcie o porządnym pisaniu softu jak można wydać bloat który kupią zdałnieni konsumenci ?
W efekcie za pare lat świat zachodni zmieni nazwę na świat gówna xD
Bloat jest najwyraźniej wystarczająco dobry.
Możemy ponarzekać na blogasku, że dawniej to była lepsza kiełbasa, samochody nie rdzewiały, lodówki nie miały łożysk z plastiku a software działał na komputerze .
Świat się zmienia. Oczywiście, niekoniecznie na lepsze. Ale przecież świat UNIX-owców dobrze wie, że Worse Is Better. 😉
Ano – problem nie będzie nas gnębił za naszego żywota to po co się nim przejmować ?
Powinni się cieszyć, że java jest popularna i ludzie jej używają. Jak im nie pasuje taki stan rzeczy to niech przestaną rozwijać jave i dadzą wszystkim spokój.
Widzę, że Oracle obecnie jest gorszy niż M$ w latach 90-tych.
Tu nie o to chodzi, że w Androidzie Google używa Javy. Tu chodzi o to, że używa własnej maszyny wirtualnej, zamiast „kupić” licencję od Oracle… („wrogość” do projektu Harmony też tu pasuje).
mogli kupic .net chcieli „za darmo” to po paru pzowach beda mili za darmo..
.net? Ee.. Coś mi się wydaje, że Android skończył by jak OpenMoko :P.
.not 😀
Ogólnie to mogą wygrać, tak jak Sun wygrał z Microsoftem. Tam też chodziło mniej więcej o to, czyli o nazywanie czegoś Javą(TM) czym nie jest.
Dlatego nazywają to Dalvik. Z tego co rozumiem tu chodzi o co innego — o patenty.
@mormon: to nie jest nawet „mniej więcej” to samo. Tam chodziło o trademark, tu o patenty.
Więcej szczegółów: http://www.osnews.com/story/23682/Details_from_Oracle_s_Complaint_Against_Google
Wg. autora Sun pozwał MS za niepełną implementację Javy, a przez to złamanie umowy. Jest to więc zupełnie inny case.
Ciekawostka: „Furthermore, Oracle doesn’t just want Gogole to stop distributing Android – they’re asking for the destruction of every copy of Android”. 🙂
> Ogólnie to mogą wygrać, tak jak Sun wygrał z Microsoftem. Tam też
> chodziło mniej więcej o to, czyli o nazywanie czegoś Javą(TM) czym
> nie jest.
O ile widze na:
http://developer.android.com/guide/basics/what-is-android.html
Pierwsze zdanie:
Android is a software stack for mobile devices that includes an operating system, middleware and key applications. The Android SDK provides the tools and APIs necessary to begin developing applications on the Android platform using the Java programming language.
Choc faktycznie, Java to trudno juz nazwac. No ale tu jest swieta
krowa, wiec „niech sie ciesza ze swieta krowa raczyla nasrac na
jave zamiast marudzic”.
Przeczytaj czego dotyczy pozew – patentów i bliżej nieokreślonego naruszenia copyrightów. Nie ma nic o trademarkach.
ms nigdy nie mial javy, a tu java, jako jezyk – jest identyczny (zmienila sie jedynie maszyna wirtualna pod spodem).
btw. ominelo mnie cos? czy moze ms ze swoim .net (bedacym kalka javy) przegral jakis proces o jave?
btw2. jezyk stosowany przez platforme android to JEST java (z reszta, kompilowany jest z uzyciem jdk, dopiero pozniej pliki .class sa przekodowywane na dalvika, majacego nieco inna forme niz stosowana w jvm).
Zamim powstało .NET, Microsoft miał coś takiego jak Visual J++ – Javę z własnymi rozszerzeniami. I z powodu nazywania tego zbastardyzowanego tworu Javą przegrał proces z Sunem.
a, fakt…
Visual J++ to jeszcze inna bajka.
Mi się wydaje, że — o dziwo — idea .Net jest lepsza od Javy (mimo, że jedno != drugiemu)
JAG napisał w tej sprawie krótką notkę. Pozwolę sobie zacytować najciekawsze zdanie: „During the integration meetings between Sun and Oracle where we were being grilled about the patent situation between Sun and Google, we could see the Oracle lawyer’s eyes sparkle.” (http://nighthacks.com/roller/jag/entry/the_shit_finally_hits_the)
No ale rozstanie Gosslinga i Oracle nie przebiegło w ładny sposób, więc kto wie, czy on teraz nie koloryzuje.
Ha, ha. Sun był „wrogi Harmony”? Sun tylko twierdził, i słusznie, że Harmony jest bezsensownym projektem i marnowaniem czasu – tak na prawdę służył głównie Googlowi do zrobienia Dalvika, bo normalna Javova Harmony to żenująca kaszana na poziomie Kafee czy innych parodii JDK.
Co to znaczy wrogość to dopiero pokaże „społeczności Java” Oracle. Co mnie osobiście zresztą martwi. Sun to była fajna firma prowadzona przez ludzi, którzy nie myśleli wyłącznie o zysku. Społeczność, zwłaszcza Open Source jakoś tego nie umiała zobaczyć. Ciągłe żale do SUN-a przy jednoczesnym wychwalaniu IBM-a, jako propagatora OS, były dość zabawne.
Ale teraz zabawa się skończyła. Ciekawe jest na przykład jak Oracle będzie rozwijał Open Office – zysku z tego nie ma, a trzeba posadzić kilkadziesiąt osób, żeby chociaż trochę pchać projekt do przodu. Larry może szybkim ruchem ręki „oddać projekt w ręce społeczności”, czyli go utrupić.
> Larry może szybkim ruchem ręki “oddać projekt w ręce społeczności”, czyli go utrupić.
Nie wierzysz, ze spolecznosc ołpen sors sama w sobie
pchnie Jave na nowe, obiecujace tory?
Może się mylę, ale Oracle chyba nie pozwał Google za „użycie Javy w Androidzie”, a za naruszenie patentów w Dalvik’u.
przeczytaj pozew. przestaniesz sie mylic.
To się skończy tak że google kupi sobie jakąś licencję od oracle, oracle straci w oczach zwykłych użytkowników(co ich mało obchodzi) i co najwyżej lekko się biznes przestraszy.
niech przejda na pythona i juz.. nie bedzie problemow…
python jako jezyk jest super, ale jego implementacje sa kulawe.
google sobie mocno z tego zdaje sprawe, po tym jak zainwestowal kupe roboczogodzin w unladen-python, ktory juz wlasciwie umarl…
Python jest obsolete, od kiedy jest Scala 😀
to juz lepsze mono
Mono to nie język
Scala działa na mono. 😛
> to juz lepsze mono
>
A stereo jeszcze lepsze…
@Królik – co jest takiego niezwykłego w scali że ją tak chwalisz ?
@krzabr
Przeczytal pewnie bloga J. Zabielly albo inny – teraz jest moda na nowe jezyki na JVM (Clojure,Scala) albo portowanie kolejnych (Erjang – port Erlanga).
Erlang to bardzo wyspecjalizowany język który w JVM będzie radził sobie nieźle , akurat o scali i clojoure nic nie wiem wiec chętnie siędowiem czegoś nowego o nich 🙂
@krzabr
Akurat port Erlanga na JVM z jednej strony załatwi problem dostępnych bibliotek, z drugiej wyrżnie to co decyduje o jego obecnym statusie – czyli genialny runtime i obecna maszynę wirtualną, znacznie lepiej skrojoną pod sam język i zastosowania.
I w tym momencie NOKIA z Qt inaczej wygląda…
wyglada jak dotychczas – niszowo (poza nokia nikt tego nie uzywa)
nokia skonczyla sie na killemall
Ja wiem na stronach qt są odnośniki do różnych projektów, trochę tego jest ja wiem mathematica,google earth i jakieś tam inne. Powoli się przebija qt. Ale ostatnio zauważyłem że widać rękę noki bo bardzo idą w multimedia.
Co ma QT do Javy ?
IMHO przekaz Oracle jest jasny – Google pewnie się wybroni z pozwu o tak idiotyczne patenty (dobrze, że nie pozwali o użycie światła słonecznego podczas pisania), ale wy małe leszczyki, odwalcie sie od Javy, chyba że was też stać na dobrych prawników (albo płaćcie procenty). No to proszę bardzo – tylko że to już nie są lata 90. i jest kupę alternatyw.
Mówisz że java się pogrąży w ten sposób na rzecz C# i ogólnie .NET ? nie sądzę.
Przegrywa z Objective C.
> Przegrywa z Objective C.
>
A wiesz ile zarabia programista COBOLa?
To zależy od tego czy znajdzie pracę.
Raczej to zależy jak długo szuka takiego programisty firma.
Niekoniecznie: .NET z jednej strony, Objective C z drugiej, C++/Qt z trzeciej, Ruby/Python z czwartej, Javascript z piatej – zaden nie jest kompletna alternatywa dla Javy, ale kazdy sobie urwie swoj kawalek tortu, skoro Oracle to nie interesuje.
Zeby sprecyzowac – chodzi mi tworzenie/wykorzystanie maszyn wirtualnych innych niz jedyna sluszna (troche ich jest: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Java_virtual_machines) – dostawcy duzych aplikacji w Javie i tak pewnie korzystaja z jedynej slusznej maszyny.
Ale jak nie bedzie alternatyw, to latwiej bedzie narzucac jakis wymarzony przez Oracle model biznesowy (a jak on wyglada, to mozemy sobie wyobrazic patrzac na ich dotychczasowe rozwiazania).
Co do biznesu
Java is next COBOL ?
Wszystko jedno, jak się znasz to znajdziesz pracę.
Mniejsza popularność -> większa specjalizacja…
Ludzie z google powinni opracować inny język pisania aplikacji dla tego ponieważ java dużo zasobów ssie 😉 A jakby wymyślili coś nowego to i mniej ramu by wystarczyło dla tych wszystkich aplikacji ^^
Ale wtedy potrzebna jest spora inwestycja. A nauczenie uzytkowników-programistów jak z tego korzystać? I wiele innych trudności..
a komu by się chciało specjalnie uczyć czegoś nowego by napisać aplikacje na androida?
jakoś dużo programistów przerzuciło się na objective-c. ważne żeby był z czymś kompatybilny, np żeby można było korzystać z kodu w C/C++.
Jeśli będzie z tego kasa to wszyscy będą chcieli się nauczyć.
Co do OO nie wiem czy ktoś z was był na stronach oracle. Ja zajrzałem z ciekawości i sytuacja jest nie co inna. Na stronach oracle mówi się o oracel openoffice standard bądź enterprise to są de facto starofficy czyli openoffice.org + płatne dodatki. Zakładam że oracel może zmienić licencję kolejnej wersji Openoffice.org bo chyba posiada prawa ale wtedy novel,ibm itd. sobie walnie fork(z resztą ibm taki fork de facto posiada) i na tym się to skończy to oracel widzi i że to gra nie warta świeczki.
Właśnie w tej chwili odbywają się letnie praktyki deweloperskie. Jedne organizuje Google i Novell (Summer of Code), a drugie Oracle (Intership). Na pierwszym korzysta Go-OO, a na drugim OO.o. A to przez złośliwość Suna/Oracle, który wymaga podpisanie lojalki SCA czyli zrzeczenia się praw do napisanego kodu. Ciekawe rozdwojenie, prawda? „Możesz współpracować, ale wszystko co open source jest nasze (Oracle’owskie)”
http://ooblog.pl/2010/07/18/znamy-projekty-z-openoffice-org-internship-2010-i-go-oo-summ/
Quest : FSF też żąda podpisywania lojalek np. przy contribie dla GCC , więc nie powinno to dziwić . Co prawda ta praktyka jest chamska ale powszechna .
Nie wiedziałem o tym. W każdym razie, takie zachowanie w przypadku OO.o hamuje jego rozwój. Może wolontariusze GCC widzą w tym jakaś wyższą ideę, a nie widzą w problemu.
Już od wielu lat mówi(ło) się o uwolnieniu OO.o i przekazaniu władzy nad projektem niezależnej fundacji. No, ale społeczność sobie gadała, a Sun swoje wiedział.
http://di.com.pl/news/12748,0.html
@krzabr: czy ja wiem, że taka chamska? Pomaga to na pewno w zarządzaniu kodem, chociażby przejście na nową licencję. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby był to jakiś wielki problem-chyba jedynie ambicjonalny („gdzie jest moje nazwisko?”).
Sens praktyczny tego jest taki że projektem zarządza jeden podmiot w przypadku gnu – FSF , co ułatwia obronę w sądzie czy inne działania w sądzie . To samo robił SUN .
Odnośnie Chamstwa to chodziło mi o to że musisz pisać na danej licencji + fakt że firma/fundacja na którą masz podpisaną lojalkę może zrobić z kodem co zechce , nawet go skomercjalizować a ty nie możesz wnieść sprzeciwu bo lojalke podpisałeś 😀 .
@quest Jeśli chodzi o artykuł na di.com.pl to dawno nie czytałem większej durnoty. Praktycznie wszystkie projekty wymagają lojalki od stałych deweloperów – obrona przed sądem o czym wspomniał krzabr. Różnie to natomiast wygląda w przypadku pojedynczych patchów – część organizacji je akceptuje, część wymaga lojalki.
Jeśli chodzi o niezdrową sytuację to takim mianem określiłbym podwójne licencjonowanie. Co ciekawe Richard Stallman popiera taką sytuację, za co oberwał od dewelopera MySQL w jednej z publikacji.
Jednak jak zwykle istnieją podwójne standardy. Jeśli Qt wymaga lojalki i co więcej, Nokia sprzedaje kod na innych zasadach, to wszystko jest w porządku. Natomiast jeśli nielubiane Oracle wymaga podpisania glejtu, jest to powód do krzyku.
@Sparrow1
>Trudno mi sobie wyobrazić, żeby był to jakiś wielki problem-chyba jedynie ambicjonalny (“gdzie jest moje nazwisko?”).
Oj, uwierz mi. Takie ambicjonalne problemy są wielkimi problemami. 😉
Hint! 4 punkt > http://www.wykop.pl/ramka/438189/kilka-interesujacych-faktow-o-microsoft/
@krzabr, blinkkin
Przede wszystkim, powołanie Fundacji OpenOffice.org ma na celu przyśpieszyć rozwój pakietu poprzez wyeliminowanie głupich czynników jak animozje na linii Sun – reszta świata. Społeczność jednak (z tego co mi wiadomo) bardziej ceni swobodę działania niż potencjalne bezpieczeństwo. Przed kim Sun miał, a teraz Oracle ma bronić użytkowników OpenOffice.org? I czy społeczność OO.o naprawdę może oczekiwać jakiejś obrony?
Były już przypadki masowej konwersji licencji i cesji praw autorskich. Pierwszym takim przypadkiem była bodajże Wikipedia, która przeszła na podwójne licencjonowanie mediów. Wcześniej zdjęcia były na GNU FDL, co wymuszało dołączenie pełnej treści licencji. Oczywiście łamano licencję, bo kto by powielał x^n stron praw i obowiązków i dołączał je do każdego zdjęcia na www? Nikt. Wtedy uznano, że każde zdjęcie jest jednocześnie na GNU FDL i CC.
Drugim takim przypadkiem był OpenStreetMap, który zrezygnował z CC na rzecz autorskiej, wolnej licencji.
http://www.osmfoundation.org/wiki/License/We_Are_Changing_The_License
http://pl.wikipedia.org/wiki/OpenStreetMap#Licencjonowanie_danych
Jak dla mnie to dowodzi, że fundacja podobnie jak korporacja, świetnie poradzi sobie z zarządzaniem kodem czy prawami autorskimi.
Btw. czy Fundacja Linuksa z Linusem na czele również żądają od każdego dewelopera zrzeczenia się praw autorskich?
A ile użytkownicy OO.o stracili na tym, że Novell, IBM i RedFlag nie mogli swobodnie współtworzyć projektu? Zresztą czy 3-4 duże firmy będą bronić projekt / społeczność (?) gorzej niż jedna (Sun/Oracle)?
W tej chwili do upstreamu wchodzą „nowości”, które w Go-OO są dostępne od roku do trzech lat. Ostatnio w bugzilli wypatrzyłem łatę do Writera (zakomitowaną przez pospolitego szaraczka, nota bene, Polaka z serwisu gimpuj.info), która miała target 3.3, ale po prawie półtora miesięcznej ciszy, otargetowlai ją na 3.4, przy czym patch był przetestowany. Oznacza to, że głupia linijka będzie poprawnie wyświetlać liczby dopiero za 15 miesięcy! Dlaczego Symphony posiada głupie narzędzie do paginacji, a OO.o nie (już nie powiem jak długo wisi prośba o zintegrowanie rozszerzenia Pagination/Pager)? Dlaczego RedOffice jest taki zajebisty, a interfejs OO.o nadal przypomina ten sprzed 16 lat? Impress 3.3 miał mieć zupełnie nowy interfejs, a wyszła kupa jak zawsze. Dodano tylko jeden toolbar, a to troszkę za mało jak na 12 miesięcy pracy, nie uważasz?
Nie mam pojęcia dlaczego nazywasz ten artykuł durnotą. Luis podzielił się bolejąca prawdą. Wymóg podpisania lojalki spowalnia i tak wolny rozwój OO.o. Zgadnij ile nowości z Go-OO tworzonych w ramach Google SoC weszło do core. 😉 Zgadnij ile zajęło Sunowi przepisanie kodu odpowiedzialnego za integrację OO.o z gstreamerem (pewnie coś ze 3 lata, przy czym już przesunęli datę jego integracji na za rok).
OO.o stoi pod ścianą. Użytkownicy niestety nie mają jakiegokolwiek wyboru, a deweloperzy, albo podpiszą lojalkę, albo będą pracować na obecnym gównie (bo OO.o to niestety gówniany soft (chociaż już zaczyna pachnieć jak fiołki :D))
Ostatniego akapitu w ogóle nie rozumiem. 🙂 Do kogo kierowany jest zarzut o podwójnych standardach? Oczekujesz, że kogoś będę bronił? Artykuł jest z 2006 roku i dotyczy jeszcze wcześniejszych działań Suna. Oracle po prostu kontynuuje tę niechlubną tradycję. A o lojalce do Qt dowiedziałem się z Twojego komentarza (czy, aby na pewno nie kłamiesz? ;).
Czyli Oracle potajemnie zmienił rodzaj licencji javy? Jeśli tak, prawo nie działa wstecz.
Google łamie patenty po zmianie licencji.