Google uruchomiło w wersji testowej nową usługę – Scribe, czyli narzędzie uzupełniające tekst najpopularniejszymi słowami i frazami.
Zasada działania nowej usługi jest prosta. Na podstawie zebranych przez Google zbiorów fraz, wyświetla on, podobnie jak w Google Suggest, najpopularniejsze frazy dla pierwszych kilku liter, bądź słów wpisanych przez użytkownika. Dla przykładu, po wpisaniu „This works sur”, Scribe proponuje „This works surprisingly well”. Zamiast wpisywać całą, czternastoliterową frazę „surprisingly well”, wystarczy wpisać „sur” i zatwierdzić propozycję klawiszem Enter, bądź wybrać inną podpowiedź klawiszem od 1 do 0.

Google Scribe działa na razie tylko w języku angielskim. Więcej informacji na temat tego narzędzia można znaleźć na oficjalnej stronie.


Coś jak Intuitype Alphabet Menu w MacBook Wheel 😉
Pomysł ciekawy, niemniej przed każdą podpowiedzią trzeba poczekać kilka sekund. Dlatego też, dla ludzi piszących z prędkością wyższą niż 30 słów na minutę (w języku angielskim), raczej nie będzie to przydatne rozwiązanie.
wyglada fajnie, ale do czego bedzie sluzyc? 🙂
To teraz mogą się zacząć niezłe kwiatki. Już zwykła korekta pisowni potrafiła dopiec (vide: „sutkowe” zamiast „stukowe”), a teraz to…
Z jednej strony takie rozwiązania są fajne, przyspieszają pracę ale z drugiej strony przyczyniają się do szerzeni analfabetyzmu wśród leniwych użytkowników.
mam takie coś w telefonie i tam działa dobrze.
Może być przydatne, ale fakt że się zubażamy, coraz bardziej. Ja już nie umiem pisać bez słownika, w edytorze tekstu 😛
Mnie zawsze to wkurza i wyłączam, a już na pewno autokorektę.
Analfabetyzm postępuje, ja nie mogę sobie już wyobrazić pisania bez aktywnego słownika.
A u mnie działa to dokładnie odwrotnie ;). Co prawda brak słownika mnie drażni – jednak użycie słownika sprawiło że ilość popełnianych przeze mnie błędów spadła – niezależnie czy piszę ze słownikiem czy bez – a nie wzrosła.
AA.
Rozumiem zastosowanie takiego mechanizmu w urządzeniach typu telefony komórkowe gdzie klawiatura jest ograniczona czy w edytorach tekstu dla programistów (podpowiadanie składni). Ale w moim wypadku z google scribe piszę znacznie wolniej niż normalnie 😛
Może dla pani Krysi w ZUS, która pisze jednym palcem i swoje prace zapisuje na dyskietce to jest dobre rozwiązanie, ja podziękuje 😛 ale autocomplete z Komodo Edit i basha nie oddam 😉
Gdybyś widział autocompletion z zsh, to byś tego basha wywalił bez zastanowienia.
nie mówię, że autocomplete w tych programach jest najlepszy. Po prostu jego stosowanie w tego typu aplikacjach jest uzasadnione.
Fajny ten zsh, jakoś nigdy się nim nie bawiłem za długo, ale widzę, że po małej konfiguracji zagości u mnie na dłużej 😀
uzupełnianie parametrów i „tabowanie” po plikach fajna sprawa, zawsze mi tego brakowało.
„and then there is another way to get around them and they are nothing but another form of therapy for these patients”
… oto co uzyskałem wpisując „a” i naciskając Tab do oporu
😀
Można tego użyć jako generatora tekstu wypełniającego, gdy znudzi się nam Lorem ipsum. 😛
Z ciekawości sprawdziłem i mnie zapętliło.
Będzie można bez zastanowienia trzepać skomplikowanymi słowami we wszelkich pracach! Rewelacja dla każdego ucznia i studenta!!!
I was looking at some of your content on this website and I conceive this site is real instructive! Keep putting up.