Powoli spełnia się scenariusz Orwella zawarty w książce „1984” – rząd po raz kolejny sięga po dane prywatne swoich obywateli. I po raz kolejny dzieje się to w Wielkiej Brytanii.
Wielka Brytania – kraj, gdzie niedawno zabroniono lokalom udostępniania darmowego punktu hotspot – nakazali rejestrowanie każdego użytkownika uzyskującego hasło – po raz kolejny wpada na kontrowersyjny pomysł. Tym razem to już nie przelewki – rząd Wielkiej Brytanii chce nakazać przechowywanie zapisów rozmów telefonicznych, esemesów, maili, konwersacji wykonywanych przy pomocy aplikacji typu IM (Instant Massenger) przez co najmniej rok. Gromadzone dane będą zawierać informacje o tym, kto, z kim, kiedy i gdzie wykonywał połączenie, bez względu na medium.

Pomysł pojawił się już w zeszłym roku. Argumentacja jest prosta – wszystko dla nas, w imię walki z przestępstwami i terroryzmem. Rząd przekonuje, iż tego typu zebrane dane mogą być pomocne w przypadku rozpraw sądowych i zmniejszą ogólną liczbę przestępstw.


Dlaczego zdjęcie Google? WTF?
Ktoś tu chyba sieje FUD i antygooglową propagandę (ostatnio w modzie).
bo oni słyną z inwigilacji? Zresztą w Polsce obowiązuje okres 2 lat retencji danych wprowadzonych przez PO, która nie podsłuchuje i nie inwigiluje obywateli, a co dopiero dziennikarzy.
Zapodaj swoje zdjęcie, będzie się je umieszczać przy newsach o trollingu.
a Twoje przy skutkach zażywania dopalaczy
Takowych tu nie ma – to wortal IT 😉
Ośmieszasz się, końska pyto.
Google nie ma nic wspólnego z inwigilacją czy nieuczciwym wykorzystywaniem danych użytkowników. Na niczym ich nie przyłapano, w przeciwieństwie do innych firm.
I pewnie dlatego trzeba ich opluć i wciskać kit i wyssana z palca teorie.
Na niczym ich nie przyłapano, no jasne.
@b.YISK: a znasz angielski? Umiesz czytać?
To Google przyłapało swojego pracownika na szpiegowaniu. Po czym go wylało.
http://nwomedia.pl/artykul,2133,Firma-Google-przyznala-sie-do-podsluchiwania-transmisji-w-sieciach-WiFi
@konski_pytong: a ty z kolei nie odróżniasz inwigilacji od odczytywania publicznie dostępnych danych?
Chłopaki, ja rozumiem że bardzo byście chcieli znaleźć coś na Google, ale takie manipulacje wypadają raczej żałośnie.
1.korespondencja z natury rzeczy jest prywatna
2. PWN rzecze; inwigilacja «tajna obserwacja kogoś lub tajny nadzór nad kimś» (udowodnij, ze ZU miał świadomość, że inni mają dostęp do jego danych i że jest podsłuchiwany przez Google).
1) gdy ktoś ją upubliczni? To ciekawe co mówisz. A co mówią lekarze?
2) PWN rzecze: obserwacja «uważne przyglądanie się czemuś lub komuś przez dłuższy czas; też: wynik takiego obserwowania», nadzór «kontrolowanie lub pilnowanie kogoś lub czegoś»
Czy Google przyglądało się komuś – zwłaszcza przez dłuższy czas – pilnowało, bądź kontrolowało? Nie. Google odczytało to, co ktoś udostępniał w publicznej sieci. Osoba udostępniającego nie miała znaczenia.
Od kiedy siec prywatna (IP wewnetrzne) jest siecią publiczną? Czyli wobec twego myślenia samo zamkniecie drzwi w aucie lub domu nie jest wystarczającym, powodem by nie ładować się gospodarzowi za drzwi, tylko trzeba wstawić zamek biometryczny? Wobec tego w stanach gdzie powszechne jest nie zamykanie drzwi w domu czy aucie, nawet jak sie wychodzi gdzies, jest równoznacznie z udostepniamiem komuś domu czy auta?! Ale pierdolisz..
Od kiedy dostęp do niej jest publiczny.
Siła twojej argumentacji zwala z nóg.
To nie pytam co robisz jak widzisz nie przypięty rower przed sklepem..
@konski_pytong: nic. Ale jakbym zobaczył u kogoś w oknie przyklejoną kartkę, to bym ją przeczytał. O ile by mi się akurat chciało 😉
Kochajmy Google ! WEEEEE 😀
To przesada. Dlaczego ktoś łączy zamiary jednego z rządów z firmą jaką jest Google. Bez przesady. Ja wiem, że modnie jest ostatnio oskarżać o inwigilację tę firmę, ale dlaczego nie pisze się o operatorach telekomunikacyjnych, jednostkach administracji państwowej czy innych podmiotach. Pisze się o protestach przeciwko streetview, a sami popieramy monitoring na ulicach miast czy w środkach komunikacji publicznej. Więcej luzu :>
No i co to niby za sensacja?
W Polsce takie dane telekomy gromadzą od początku swojego istnienia,
a WSZYSTKIE rozmowy GSM są rejestrowane i archiwizowane.
GG też nie wiadomo co tam przechowuje 🙂
Jak komuś zależy na prywatności to tylko hamachi
pozdrawiam
Arek
Ale gromadzą dane o połączeniach a nie dane połączeń, czyli nie tylko kto z kim kiedy ale i o czym
No dyć mówię, że WSZYSTKIE rozmowy są nagrywane.
I rejestrowane WSZYSTKIE dane łącznie z numerami IMEI, stacjami bazowymi itd. itp.
To wszystko mimo tego, że wg prawa telekomunikacyjnego takie dane powinny być usuwana lub anonimizowane po 2 latach.
Nie są.
Ale u nas GSM są przecież ponad prawem.
Arek
Rozmowy GSM nie są nagrywane. Zgodnie z prawem, na nagrywanie rozmowy, rozmówca musi wyrazić zgodę. Ewentualnie, musi być wydane odpowiednie zezwolenie, jeśli służby chcą podsłuchiwać.
Poza tym, policz sobie że są to niewiarygodne ilości danych. A co za tym idzie, również potężne kwoty na rozwiązania techniczne stojące za możliwością realizacji takiego pomysłu.
Zgodnie z prawem telekomunikacyjnym, rejestrowane są informacje nt. połączenia – numery telefonów dotyczące połączenia, numery IMEI, cell ids, IMEI, data i czas połączenia itp.
Pisanie, że rejestrowane są WSZYSTKIE rozmowy GSM w kraju, przepraszam za stwierdzenie, ale świadczy o braku wyobraźni albo o oderwaniu od rzeczywistości.
Odpowiadasz (uwaga, przetwarzam) Arnoldowi Buzdyganowi, komuś, dla kogo jakiekolwiek użycie jego imienia i nazwiska jest przetwarzaniem danych osobowych… zatem się nie dziw.
> Zgodnie z prawem, na nagrywanie rozmowy,
> rozmówca musi wyrazić zgodę.
Doprawdy?
Wskażesz odpowiedni paragraf?
>Poza tym, policz sobie że są to niewiarygodne ilości danych.
16 kB na minutę rozmowy to takie niewiarygodne ilości danych?
>Pisanie, że rejestrowane są WSZYSTKIE rozmowy GSM w kraju,
>przepraszam za stwierdzenie, ale świadczy o braku wyobraźni
>albo o oderwaniu od rzeczywistości.
Oczywiście. Mam zwidy, a telekomy są w Polsce ponad prawem przez przypadek.
Arek
Arek ma racje wszystkie dane są rejestrowane włącznie z nagrywaniem, problemem zarówno policji czy prokuratury jest wyegzekwowanie tych, bo oficjalnie ich niema..
@unc
Zgoda jest potrzebna, ale do nagrywania przez drugiego rozmówcę, a nie operatora.
Wierzcie zresztą lub nie – same dane _billingowe_ i diagnostyczne w dużej sieci (czyli nie polskich) potrafią zająć kilkadziesiąt TB / miesiąc.
Nagrywanie rozmów / ruchu to nie problem – co innego ich przeszukiwanie :OD
Przez drugiego rozmówcę też zgoda nie jest potrzebna.
Ok. Technicznie to jest możliwe. Choć realizacja to spore pieniądze – na szybko szacuję że to ~1000 TB danych rocznie.
Ale ok. Zakładam, że to wszystko się da. Nośniki danych są coraz tańsze.
Ale teraz kwestia podstawowa, skąd macie informacje, że operatorzy to nagrywają? Skoro prawo nie wymaga, to po co to robią? Dajcie namiar na jakieś wiarygodne źródła, że tak faktycznie jest.
Ja nie pracuję w sieciach GSM, więc nie mam dostępu do takich informacji, stąd mój sceptycyzm.
unc:
W 2009 sieci komórkowych około 650 TB
Od kilku lat użeram się z telekomami i coś niecoś już się wie.
Źródeł nikt Ci nie da.
Mogę Ci tylko powiedzieć, że wyciąganie baterii z aparatów to już lekka paranoja, za to podsłuch jest możliwy tuż przed i po rozmowie, gdy jeszcze komórka się komunikuje, oraz jest możliwość całkowitego przegrania WSZYSTKICH danych z komórki do systemu 🙂
Po co to robią? To cicha umowa między nimi a służbami co to mają nas chronić nawet przed nami samymi 😉
Arek
Akurat twoja wiarygodność jest na poziomie -1.
To,że ty się użerasz, nie świadczy o niczym,bo potrafisz się użerać z każdym i na każdy temat, niekoniecznie mając do tego jakieś podstawy.
Więc bez wiarygodnych źródeł twoja wypowiedź jest nic nie warta.
Myślisz że służby specjalne czy korporacje tak O ujawnią dane o inwigilacji ?
Wiem że to wygląda na paranoje ale informacje zawsze były towarem chodliwym i przejmowanie ich i sprzedaż przez w/w grupy może być sporym źródłem dochodu , więc nie wierze by po prostu tego nie robiły.
Różnica jest zasadnicza. Operator może mieć cicha umowę ze służbami bezpieczeństwa, prowadzić politykę swojego właściciela (jeśli właściel jest ambitny i potężny) itd. Może, ale nie musi. Jest pewne rozproszenie potencjalnych inwigilatorów. Natomiast to co tutaj zakomunikowano, stanowi przepis odgórny i nawet gdy nie ufasz MS, google, GG itd. i chcesz założyc własną firmę to już go nie obejdziesz. Nawet jak masz 100 mln euro do zainwestowania we własnego ISP.
Poza tym trend jest wyraźny. Skanery na lotniskach, kamery, walka z „pedofilią”, o przelewach bankowych w Europie ma wiedzieć centrala w USA. Warto obserwować na ile ten trend wynika z chęci zarobienia przez jakieś firemki albo poronionych pomysłów urzędniczych, a na ile jest głębszym planem.
Poza tym zwracam uwage, że jako taki profesjonalista, da sobie z inwigilacją na tym poziomie radę. Retencja danych jest bardziej wymierzona w społeczeństwo obywatelskie, np. jakaś grupa ludzi zacznie protestować przeciw konfiskowaniu dzieci rodzicom niegodzącym się na beztresowe wychowanie i tą grupę władza zacznie rozpracowywać jako „skrajną prawicę”. Np. sprawdzą jacy adwokaci wykazują tendencję do bezinteresownej pomocy tej grupie…B
Będzie można lepiej prześwietlac kandydatów do policji i na odpowiednie urzędy – wywiad środowiskowy praktycznie za darmo. W ten sposób na wrażliwych stanowiskach zasiądą najbardziej lojalni obywatele, tacy którzy nie zadają się ze spiskowymi oszołomami i nie czytają nieprzyzwoitych treści. Żadnej wewnetrznej opozycji frakcyjnej i rozłamów.
Tak apropo Wielkiej Brytanii: „Remember, remember the Fifth of November, the Gunpowder Treason and Plot, I know of no reason why the Gunpowder Treason should ever be forgot.”
„Przygadał kocioł garnkowi”?
Jeśli mnie pamięć nie myli w naszym państwie od dziesięciu lat, każdy rząd starał się przepchnąć odpowiednie ustawy nakazujące przechowywanie podobnych danych przez (zależnie od kadencji) 2, 3, lub 5 lat.
Były również pomysły by przechowywać przez ten okres treść każdej rozmowy telefonicznej i każdego maila, oczywiście na koszt operatora, ale pomysł upadł w przedbiegach ze względu na brak możliwości technicznych.
a dziwi cie to? Ludzie jeśli chodzi o walki polityczne maja strasznie krótka pamięć.
No to ludzie porzucą telefony i przerzucą się na IM. Ich rodzinne firmy tworzące IM(są takie) pewnie upadną.
@Sławek
Tak. Jasne. Będą prowadzić interesy przez GG. Weź Ty się… połóż i odpocznij…
@Budyń: ?
A jest problem, żeby skype’ować przez komórkę?
1) Już jesteśmy inwigilowani chociażby przez policyjne programy do wykrywania „jednostek niebezpiecznych”
2) To że te dane są w rękach rządu to jedna rzecz , znacznie gorszy jest fakt tego że one będą krążyć po różnych firmach i instytucjach które będą je wykorzystywać na naszą niekorzyść , a tego że tak będzie jestem pewny w 100% bo czemu urzędas ma sobie nie kupić nowego autka czy mieszkanka kosztem sprzedaży „jakiś tam danych z dysku”