Google poinformował wczoraj na blogu projektu Chromium, iż obsługa formatu H.264 zostanie porzucona w przeglądarce w najbliższej przyszłości. Opera powitała decyzję giganta aprobatą.
Gigant wyszukiwania docenia znaczenie projektów otwartoźródłowych organizując takie programy jak Google Summer of Code czy Google Code-In. Twórca najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki dba także o wolność użytkowników poprzez dążenie do usuwania mechanizmów typu vendor lock-in czy dawanie użytkownikom możliwości wyjścia z chmury. Google wspiera także otwartość standardów w sieci – popiera obecnie istniejące oraz tworzy nowe. Chcemy wideo w sieci, jednak H.264 to standard bazujący na opatentowanych technologiach. Jakie są zatem inne możliwości? WebM, które promowane jest przez zwolenników otwartego internetu, w tym przez Google.

Mike Jazayeri, Product Manager Chromium, pisze na blogu, iż rok po uruchomieniu WebM, Google dostrzegło korzyści wykorzystania standardu bazującego na otwartym modelu rozwoju. Według Mike’a jest to szybka reakcja na zgłaszane błędy i ogólna szybkość działań związanych ze zwiększaniem wydajności kodeka, ze względu na dziesiątki programistów-hobbystów współtworzących projekt. Kolejną zaletą jest szerokie wykorzystanie przez przeglądarki i inne aplikacje – otwarty standard można bez problemu zaimplementować gdziekolwiek, unika się sytuacji, gdzie dostęp do danego standardu ma tylko wybrana grupa producentów oprogramowania. Ostatnią korzyścią, jaką wymienił Jazayeri, jest niezależność implementacji, która daje nie tylko dodatkowe możliwości wyboru użytkownikom, wydawcom czy programistom, ale także tworzy podwaliny innowacji.
Mamy zatem wyraźny krok w stronę promowania otwartych standardów – usunięcie obsługi kodeka niewolnego. Podobny krok, dotyczący działania na rzecz poprawnej standaryzacji internetu, został poczyniony przez Google wraz z jednym z najpopularniejszych serwisów na świecie – Digg.com. W tym przypadku zablokowano dostęp do serwisu użytkownikom korzystającym z przeglądarki Internet Explorer 6, która znacznie odbiega od standardów.
Sam standard WebM jest w stu procentach otwarty. Jest licencjonowany na licencji w stylu BSD. Powstał z inicjatywy giganta, dedykowany jest zastosowaniom internetowym, a wydany został 19 maja 2010 roku. Cytując za Wikipedią:
Specyfikacja przewiduje stosowanie go na stronach WWW z wykorzystaniem znacznika video (HTML5). Format WebM opiera się na kodeku wideo On2 VP8, kodeku dźwięku Ogg Vorbis i uproszczonym kontenerze Matroska. WebM jest otwarty i darmowy, jego specyfikacja jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Unported, a kod źródłowy na 3-klauzulowej licencji BSD. Dodatkowo Google udziela licencji na swoje patenty na oprogramowanie, które dotyczą kodeka wideo.
Cieszy szybka, pozytywna reakcja innych graczy rynku internetowego. Nic dziwnego, standard WebM jest bardzo popularny, lista wspierających go firm i oprogramowania jest naprawdę duża. Thomas Ford, Senior Communications Manager w Operze, powiedział na temat ruchu Google:
W zasadzie Opera nigdy nie obsługiwała formatu H.264. Zawsze wybieramy wspieranie otwartych standarów takich jak Ogg Theora czy WebM. W istocie, Opera była pierwszą firmą, która zaproponowała tag [w specyfikacji HTML5], a kiedy zaimplementowaliśmy ten tag, zrobiliśmy to właśnie z Ogg. Mówiąc prosto, witamy z aprobatą decyzję Google dotyczącą opierania się na otwartych standardach.
Google przejęło technologię VP8 poprzez przejęcie firmy On2 Technologies w 2010 roku. Zapłaciło za to 106,5 miliona dolarów, a wydało kod WebM na otwartej licencji typu BSD, które umożliwiają wykorzystanie wolnego kodu w zamkniętych projektach. Jest to ciekawy krok, który najprawdopodobniej opłaci się gigantowi. Krótko po przejęciu VP8 przez Google, Fundacja Wolnego Oprogramowania napisała list otwarty do giganta internetowego (pisaliśmy o tym), w którym stwierdziła, iż Google ma teraz możliwość uczynienia wolnych formatów wideo standardem, uwalniając internet zarówno od Flasha, jak i kodeka H.264. Jak widać – udaje się.
Z drugiej strony barykady mamy jednak osoby uważające Google za oportunistę, który pod szyldem otwartości internetu, przejmuje coraz większą jego część. Statystyki internetowe zbiera Google Analytics, pocztę Gmail, szybkie wiadomości – gTalk, dokumenty – Google Docs. Teraz nawet obrazy – WebP i wideo – WebM będą od Google. Gigant wydał ogromną sumę na przejęcie twórcy VP8, a opublikował go za darmo. Musi mieć zatem w tym jakiś interes. Jedni dopatrują się altruizmu, a inni chciwości i chęci przejęcia internetu.



hm… tylko by oglądać filmy w tym formacie potrzebny jest flash, który nie jest otwarty…
Głupoty prawisz. WebM jest otwarty i Chrom{e,ium} i Opera i Firefox 4 wspierają ten format. Na bazie HTML5 oczywiście, więc flash nie potrzebny
?? Przecież Firefox, Chrome mają natywne wsparcie dla WebM, czyż nie?
"Twórca najpopularniejszej na świecie przeglądarki" – to jawne wprowadzanie ludzi w błąd! (mam szczerą nadzieję, że nieumyślne). Wystarczy zobaczyć dowolne statystyki, ot choćby dla przykładu: http://ranking.pl/ http://www.w3schools.com/browsers/browsers_stats….
Statystyki tu niepotrzebne, każdy doskonale wie jak to wygląda. Myślę, że tam po prostu miało być "wyszukiwarki".
A na to nie wpadłem 🙂 Już jest ok.
Jeszcze jakby Opera się otworzyła to już w ogóle byłby orgazm, idąc tym tokiem fascynacji otwartością kodu.
Wlasnie dlatego ze Opera jest zamknieta nie wprowadzila h264. h264 zostalo udostepnione bez oplac o ile oprogramowanie go uzywajace jest rowniez darmowe.
Co ciekawe Google w uzasadnieniu decyzji przypuszcza ze h264 jest teraz za free bo boja sie formatu WebM. Drugi aspekt to popularyzacja w sieci tego formatu (mimo wszystko nadal dominuje flash). Kiedy juz bedzie dominujacym standardem BAIT!! (jak to okreslili na blogu google) – placcie wszyscy! Wiec to jest taka wolnosc bez wolnosci….
Offtop: wiadomo ze WebM bedac podobny do h264 jest slabszy technologicznie [1]… Zalozmy ze to prawda. Jednak niewielu wie ze WebM ma konkurowac z uproszczona wersja h264 przeznaczona na urzadenia o malej mocy obliczeniowej (Baseband Profile). Z ta wersja vp8 jest porownywalne, i dobrze! [2]
[1] http://www.compression.ru/video/codec_comparison/…
[2] http://x264dev.multimedia.cx/archives/377
@vandut: a opera nie jest niby darmowa?
Co do "słabszy technologicznie" to się bardzo mylisz. technologicznie format jest porównywalny lub lepszy. Problem z jakością obrazu nie leży w formacie, a w enkoderze, który ustępuje x264, a nawet nowej Theora (tak stary vp3 doczekał się enkodera dużo lepszego, niż nowocześniejszy vp8), ale nie ustępuje innym implementacją H264 jak w FFMPEG czy od Apple.
Po prostu enkodery x264 i theora korzystają z psychovisual optimizations dzięki czemu lepiej jest kodowany obraz do ich formatów – tu masz przykład jakości x264 i theory z psy opt.: http://x264.nl/developers/Dark_Shikari/imagecodin… http://x264.nl/developers/Dark_Shikari/imagecodin…
A tu masz x264 i vp8 tylko z optymalizacjami psnr (w vp8 od tamtego czasu optymalizacja psnr jeszcze poprawiono): http://x264.nl/developers/Dark_Shikari/imagecodin… http://x264.nl/developers/Dark_Shikari/imagecodin…
Jak widzisz x264 może być zarówo, lepszy jak i gorszy od vp3 (który technicznie jest dużo gorszy od vp8)… po prostu vp8 musi się dorobić lepszego kodera (dekodery które teraz będą w przeglądarkach się nie zmienią i będą dobrze odczytywać obraz nawet po optymalizacjach enkoderów (te po prostu lepiej będą w stanie zapisać obraz w formacie)).
To już było kiedyś wałkowane http://x264dev.multimedia.cx/archives/377
"Po prostu enkodery x264 i theora korzystają z psychovisual optimizations dzięki czemu lepiej jest kodowany obraz do ich formatów"
Psy to stosunkowo niedawny "wynalazek", prócz tego ww. kodeki mają masę innych rzeczy wspomagających kodowanie. Nie jestem pewien czy enkoder VP8 ma chociaż CABAC.
Jakość kompresji kodeków to jedno a wsparcie urządzeń i oprogramowania to druga strona medalu. H264 jest bardzo dopracowanym koderem – ma wiele optymalizacji, wiele profili – w tym jako jedyny posiada MVC służący do kompresji 3D. W h264 nagrywa większość komórek, kamer – są do tego sprzętowe tanie i powszechne enkodery. Tak samo w przypadku urządzeń odtwarzających – h264 to standard, vp8 raczej rzadko widać w spisie odtwarzanych formatów. Czy istnieje rozsądne wsparcie kart graficznych w dekodowaniu vp8?
Według mnie h264 jest najbardziej wszechstronnym i dojrzałym formatem kompresji. Niestety jest drogi – wymyślenie i wystandaryzowanie kosztowało. Dlatego po kilkuletniej abolicji, trzeba będzie płacić za używanie (en)koderów. To jest chyba jedyny powód forsowanie vp8 przez Googla. Szkoda, że forsują, lepiej gdyby pozostawili wybór.
Tak – wsparcie dla urządzeń to druga sprawa i webm dopiero będą wspierać nowe urządzenia, ale za chwile będzie Ci ciężko kupić coś bez wsparcia dla vp8 (AMD/Intel/Nvidia/Qualcomm/Texas Instruments i inne firmy chcą dodać wsparcie sprzętowe). To, że VP8 nie rzadko widać w spisie odtwarzanych formatów to jest spowodowane, brakiem dostępu do implementacji, był zamkniętym formatem (dużo bardziej niż h264) – teraz jest to otwarty standard, i przybiera na popularności, więc za raz ciężko go będzie nie zobaczyć na spisie formatów urządzenia.
Otwartym standardem jest H.264. VP8 nie było ani otwarte ani standardem. Teraz jest co najwyżej "otwarte".
H.264 nie jest otwarte.
http://iphome.hhi.de/suehring/tml/download/ ?
Otwartość nie oznacza dostępności specyfikacji.
@QkiZ: Opera nie jest zachwycona otwartym kodem – jest otwartymi standardami (a to spora różnica).
A propos – głos z Opery na ten temat (i nie płaczą nad otwartą licencją kodu =} ):
http://my.opera.com/haavard/blog/2011/01/13/openn…
Bo jest na licencji którą można włączyć do zamkniętego kodu.
Raczej chodziło o wyszukiwarkę.
Tez mi sie to wyrazenie rzucilo w o czy. Prawdopodobnie mialo byc "…wyszukiwarki".
Szkoda tylko, że kodek WebM tak odstaje od H.264. Filmy w HD z YouTube'a potrafią wyglądać _sporo_ gorzej niż takie w rozdzielczości DVD zakodowane w H.264.
Fajny obrazek "CSS Mess", tylko że twarz w wersji 'IE6' jakaś taka ładniejsza 🙂
> Gigant wyszukiwania docenia znaczenie projektów otwartoźródłowych organizując
> takie programy jak Google Summer of Code czy Google Code-In.
Proponuje taka interpretacje: drenuja / sciagaja inzynierow.
> Twórca najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki dba także o wolność użytkowników poprzez dążenie
> do usuwania mechanizmów typu vendor lock-in czy dawanie użytkownikom możliwości wyjścia z chmury.
Zapewne jedynie przez przeoczenie jeszcze nie opublikowali zrodel samej wyszukiwarki.
> Nic dziwnego, standard WebM jest bardzo popularny, lista wspierających go firm
> i oprogramowania jest naprawdę duża.
WebM i biblioteki Ogg/Vorbis jak i VP8 sa na BSD, wziecie tego i dolaczenie do produktu ma wiec duzo
mniejsza "bariere wejscia" dla firm niz GNU. Sensowne posuniecie licencyjne ze strony Google.
To niestety oznacza, ze dalsze modyfikacje przez firmy ktore sobie to wezma moga juz byc zamkniete,
to Google jakos nie przeszkadza? Czyzby chodzilo o spopularyzowanie wlasnej technologii w pierwszej
kolejnosci a nie prawo uzytkownikow do kodu?
Czekam ze strony Google na:
1. Porzucenie wsparcia dla Flasha (takze na Androidzie, w Chrome i na youtube)
2. Porzucenie wsparcia h.264 w Androidzie
3. i przez youtube …
Oczywiscie w imie wspierania otwartych standardow.
czekajcie, a będzie Wam spełnione
Google nie przeszkadza to, że ktoś może zrobić sobie lepszy dekoder czy encoder (np. FFMPEG robi własny który nie korzysta z kodu libvp8), bo to nie jest ważne dla otwartego standardu, żeby zabronić użycia w zamkniętych programach, a to, że jest to otwarty standard (otwarty standard to taki który każdy może sobie implementować do woli (jak OpenGL, gdzie większość implementacji jest zamknięta), i taki który może stać się standardem (bez możliwości integracji w komercyjnym sofcie nie miałby szans bycia standardem)).
W otwartym standardzie nie chodzi zupełnie o prawa do kodu, a o możliwość dowolnej implementacji.
"Proponuje taka interpretacje: drenuja / sciagaja inzynierow. "
Jak każda firma. Chwalebne, że przy okazji wspomagają open source.
Jeżeli chodzi o porzucanie Flasha to Apple ma tu chyba najwięcej zasług. Stanęli przeciwko Flashowi pomimo tego, że przeciw sobie mieli praktycznie cały świat. Podoba mi się ich konsekwencja. Jakby teraz i Google się przyłączyło to naprawdę zwiększyłaby się szansa uwolnienia internetu od Flasha. Zostałby zepchnięty do roli pluginu do prostych gierek.
O zasługach tu ciężko mówić – bronią się przed flashem, ale nic nie zwojowali, a w sieci nic się nie zmieniło.
Najwięcej może zmienić Google wyłączając flasha na youtube (co powoli robi i konwertuje filmy do webm), w przeglądarce Chrome, Firefox i Opera mają obsługę webm, IE ma mieć jeśli w systemie będzie zainstalowany kodek – przy H264 pozostaje tylko Apple ze swoim Safari… przez co to Apple najbardziej spowalnia odejście od flasha, bo gdyby powiedzieli, że się poddają z walką o h264 w HTML5 to internet już mógłby odchodzić od flash… jednak przez Apple dalej jeszcze nie jest pewna przyszłość HTML5 (przez co era flasha będzie dalej nam panowała).
No na tym polega problem z tymi "zasługami" Apple, że na iOS nawet pluginu nie ma. Uwalnia od Flasha siłą 😛
I wtedy można by liczyć na powrót appletów Javy do łask (które w przeciwieństwie do tego, co się powszechnie uważa, są mniej zasobożerne, mniej ważą i szybciej się ładują, mają większe możliwości niż Flash i są otwarte).
Hahaha. Dobry żart.
Aplety może są takie jak mówisz. Ale gdy przychodzi do ich odpalenia na stronie i jak dla jednego maleńkiego apletu ma przez kilkanaście sekund uruchamiać cała javowa maszyna, to to jest po prostu śmieszne.
Przy Javie Flash to demon szybkości.
Jeśli przyszłość ma wyglądać tak, że zamiast Flasha będą aplety Javy, to zaraz zacznę bronić Flasha rękami i nogami.
To HTML5 ma zastąpić Flasha i biorąc pod uwagę szybkość działania najnowszego ActionScript3, jest od niego wolniejsze (za to otwarte!).
Natomiast w przypadku większych aplikacji wykonujących dużo obliczeń (chociażby gierek) lepszym rozwiązaniem wydaje się być aplet. Zresztą tak samo myśli zapewne Microsoft, kombinując z Silverlight.
http://bubblemark.com/
I w sumie tyle w temacie wystarczy, ale dorzucę jeszcze jeden przykład: http://technically.us/code/x/flocking-with-spde/
Jakbyś we Flashu tego nie zrobił, ani nie będzie chodzić tak płynnie, ani nie będzie tak lekkie (19 kB).
Chyba pod Internet Explorerem, w Javie 1.1, w 1998 roku, na jakimś złomie 😀
Czas odpalania JVM jest obecnie niezauważalny. Zwykle czeka się na ściągnięcie appletu z serwera za pierwszym razem. W przypadku Flasha też się czeka na to samo, ale przy tej samej funkcjonalności applet Flash jest zwykle dużo cięższy niż dobrze zrobiony applet Javy. Z naciskiem na dobrze zrobiony – bo jak programista idiota i instaluje applety w formie niespakowanej, jako zestaw plików class, a nie paczka pack200, to faktycznie, Flash jakieś tam szanse ma.
Flash wygrywa głównie tym, że są komercyjne dobre narzędzia dla nie-programistów – że można sobie szybko wyklikać kilka animacji myszką, dodać 10 linijek ActionScriptu i jest. A w Javie trzeba się narobić, trzeba umieć programować a nie klikać. Stąd nikt nie robi denerwujących reklam w Javie. I dobrze.
Z drugiej strony tworzenie czegoś naprawdę złożonego we Flashu to masakra. Budujemy grę opartą o dosyć zaawansowaną symulację fizyczną, Flasha rozważaliśmy przez jakiś czas, bo niby ma tam o 20% większą penetrację rynku niż Java, ale odpadł z dwóch powodów: mało ekspresywny język programowania = większy koszt wytworzenia kodu i tragiczna wydajność, 20-100x wolniejszy niż Java/Silverlight. Silverlight odpadł z kolei bo jest zbyt mało popularny i działa dobrze tylko na jednej platformie (choć generalnie byłby ok).
"Czas odpalania JVM jest obecnie niezauważalny."
Dla mnie jest. Nie wynosi kilkunastu sekund, ale tak 8-10 to tak. Nie, nie mam benchmarku.
To ja nie wiem, co Ty masz za kompa. Naprawdę. Zmierzony czas odpalania JVM na zimno, tuż po starcie systemu, na Core2Duo @ 2 GHz, dysk 5400 RPM (jak widzisz, nie jest to jakaś full wypas maszyna) wynosi u mnie ok. 1-2 sekundy. Na ciepło jest niezauważalny (grubo poniżej 0.5 sekundy – pół sekundy ładowania appletu to bym zauważył). Poza tym jest ładowana jedna instancja JVM na wszystkie applety, więc za każdym kolejnym razem w ogóle JVM nie musi startować.
Warto przeczytać: Google's dropping H.264 from Chrome a step backward for openness
Chyba żeby się pośmiać z autora jakie brednie pisze… A może to po prostu FUD na zamówienie?
Bardzo ciekawy tekst.
Ja z kolei znalazłem jeszcze trzy następne interesujące głosy:
Simple Questions for Google Regarding Chrome’s Dropping of H.264
10 Questions for John Gruber Regarding H.264, WebM
Microsoft, Opera's Haavard Respond to Google's H.264 Move
Autor albo nie rozumie pojęć których używa, albo rozmyślnie nimi żongluje.
Rebuttal: http://my.opera.com/haavard/blog/2011/01/13/openn…
h.264 w Internecie właśnie umarł. Można się rozejść.
LOL?
Dzięki Ci o Panie za ten dzień… Twa gawiedź długo czekała na tą chwilę. *Puknął się w czoło.*
I znowu widać jak na dłoni w jaki sposób powstaje Open Source. Trzeba kupić firmę tworzącą zamknięte oprogramowanie i upublicznić ich kod. Inaczej nie da rady, bo społeczność Open Sourcowa, jest w stanie zrobić co najwyżej kupę, a nie kodeka ;).
I znowu widać jak powstaje closed source od dużych firm. Kupują małe firmy i sprzedają ich soft jako swój bo sami co najwyżej mogą kupę zrobić.
W przypadku firm closed source nikt nie bredzi o rozwoju softu przez społeczność, a taki argument często się pojawia, że niby jak społeczność będzie czegoś potrzebować to sobie sama zrobi. Zrobić może najwyżej pod siebie, bo do stworzenia czegokolwiek znaczącego są potrzebni dobrze opłaceni wysokiej klasy specjaliści. A gawiedź linuksowa w większości składa się z samych pryszczy co 6 miesięcy zmieniających dystrybucję.
Kupno/sprzedaż firm, patentów, praw autorskich są to najzwyklejsze działania biznesowe i trudno mieć do kogoś pretensje, że takowe prowadzi.
Jedziesz takimi stereotypami, że trudno to czytać inaczej niż płomienną deklarację światopoglądową. Na siłę to doczepiłeś do lajtowej wymiany złośliwości.
Co to są "firmy closed source"? Jak wygląda współpraca firm przy Linuksie, czy to jest społeczność czy może coś innego? Co to jest "coś znaczącego"? Firefox jest znaczący czy nie bardzo? Jak byś zdefiniował "gawiedź windowsową" czy closed sourcową, z kogo składa się w większości?
ATSD: jesteś chyba ostatnim okazem flamowca, który za argument wyciąga domniemaną pryszczatość, to już wymierający gatunek…
"społeczność Open Sourcowa, jest w stanie zrobić co najwyżej kupę"
BSD -> Darwin -> Mac OSX
Niniejszym obalam twój argument 🙂
Społeczności GPL , Copyleft a Liberalna to całkiem różne społeczności..
Pierwsi nie znoszą zamkniętych projektów i chcą na siłe zmuszać firmy do przejścia na OS , Copyleftowcy skupiają się na swoim projekcie a BSDowcy wręcz proszą o zamykanie swojego softu i closed source często im pasuje.
Jak widać sama kwestia podejścia już powoduje komplikacje i zupełnie odmienne spojrzenie na soft.
Scribus. Od początku powstawał jako GPL.
Albo jeszcze inaczej. Kopiują kod na BSD/GNU GPL-u, a potem robią sobie promocję, że to ich mega innowacje. Jeżeli nie kopiują kodu, to i tak kopiują "innowacje", by potem ogłosić je światu.
Można nawiązać do darczyńców miliarderów. Jest sobie taka osoba, która jako volontariusz chce pomagać biednym. Jedzie za darmo robić do Afryki. Z drugiej strony mamy biznesmena, który nigdy palcem nie ruszy, a wyrzuca pieniądze niby na pomoc tamtym ludziom(jeszcze lepiej, jak buduje tam swoje fabryki, by ludzie mieli pracę).
Tak samo jest w informatyce. Są firmy, które szastają kwitkami, pokazując: wydajemy tyle na R&D, jednak nic tak naprawdę nie wymyślają. Konkretnych innowacji nie ma – jak już, to wykupią konkurencję lub zgapią ich pomysły, i nimi się chwalą.
Czyli jak biznes inwestuje np. w Polsce czy w Afryce to jest, źle. To pozamykajmy fabryki Opla, Fiata, VW czy Forda, Indesita, Siemensa zlikwidujmy ośrodek Motoroli itd. Wtedy będzie nam na pewno lepiej ponieważ nie będziemy okradani przez zachodni kapitał.
Taki typ myślenia jest typowy dla betonu spod znaku Stallmana.
Nie wiem czy wiesz, ale taki Bill Gates dużo więcej zrobił w walce z AIDS, malarią czy najzwyklejszą biedą niż wszyscy zwolennicy ruchu open source razem wzięci. Ale trzeba być kompletnym ignorantem, żeby tego nie widzieć.
Sławkowi pewnie chodziło o firmy pokroju coca-cola company zatruwające ujęcia wody pitnej, mordujące działaczy związkowych itd.
W Polsce jak zapieprzasz za 1200zł/mies a twoje wydatki na jedzenie + rachunki + mieszkanie wynoszą 80-90% pensjii. To również możesz szykować dla siebie sznur i jakoś pracodawcom bardzo pasuje taki stan rzeczy ;->
Inna sprawa że jest sporo prawdy w tym czym wspomniał AIX, wielu GPLowców ma ciągoty do anarchizmu zwłaszcza Pomarańczowego (Korwin) i Czerwonego, jednak sęk w tym że na poziomie swoje mózgu niczym się nie różnią od innych Fanboji czy jabłkowych czy Windowsowych czy Amigowych czy BSDowskich, Mają identycznie ograniczone tępe mózgi ;->
To jakiś żart prima aprilisowy? Opera jako pierwsza dodała obsługę OGG Vorbis – temu nie przeczę. Wykorzystali do tego GStreamer-a. Jednak zaraz potem Opera zaczęła lobbować W3C za wrzucenie do specyfikacji H264.
Dla mnie nigdy brak i/lub niemożność niebyła pozytywną cechą. Widać jak żenująco totalitarne, myślenie prezentują OSfanatycy. Standard jest jeden – jest nim h.264 świetnie sprawdzające się na dyskach, w przekazie kablowym i satelitarnym,
Jeżeli "żenująco totalitarnym myśleniem" ma zostać wolność wyboru, to tak, lepiej by pozostało "totalitarnym". Jeżeli liberalizm zaś ma cechować się jedynie słuszną drogą, to nie, lepiej pozostać przy tym pierwszym.
Problemem będzie pewnie to, co w wielu kodekach: Ustawienia ograniczone do ścisłych profili.
Otóż kompresując w x264 (H264 nie umożliwiało tego bezpośrednio) można było oprócz pre-processingu dokonać pewnych niestandardowych, lecz działających na komputerach (nie na zegarkach, mikserach czy kuchenkach mikrofalowych – niestety) zmian poprawiających jakość obrazu. Było to możliwe za pomocą parametrów przekazywanych do exeka. Ciekawe, czy WebM umożliwi bez rekompilowania wsadzenie paluchów np. w transformatę kodującą i-frame… Pewne drobne modyfikacje macierzy powodują w x264 bowiem całkiem niezły wzrost jakości kodowania starych filmów, tych mających pionowe rysy. Płaci się za to niestandardowością – film odtworzymy tylko na pececie. Ale jeżeli ktoś nie ogląda na zegarkowym szkiełku smartfona, to jest to całkiem fajne rozwiązanie.
Jak tak dalej formaty będą się zmieniać, to archiwizowane cyfrowo materiały za 20 lat re-pakowania będą chmarą nakładających się na siebie makrobloków.
Ale jakieś źródło tych rewelacji jest? Rozumiesz jaka jest różnica pomiędzy H264 a x264?
Żródło: Dowolny poradnik "Jak konfigurować x264" (polecam te podlinkowane do StaxRipa) oraz próby zrobienia tego samego na kompresorze QT lub Nero (h264). Oczywiście nie ma tam mowy o "zarżnięciu" modelu.
WebM bazuje na Matrosce, więc jako format pozwala niemal na wszystko. Czy _kodek_ VP8 pozwoli – to zależy od enkodera który sobie napiszesz 😛
Artykuł dość ciekawy, nie powiem. Ale moim zdaniem to nie jest news. Za długie toto na news i zawiera osobiste opinie autora.
A nie dałoby się tego artykułu na OSnews skrócić do czystej treści newsa a całości opublikować na przykład na OSblog?
Podkreślam że to tylko moje osobiste zdanie, ośmielam się je wypowiedzieć z życzliwości dla autora i OSnews.
Fajna infografika podsumowująca fakty i dyskusje w sprawie h.264 kontra WebM: http://html5test.com/videowars.png
Bardzo interesujące. Czyli jak WebM wygra to trzeba będzie wymienić karty graficzne, albo pogodzić się ze zwiększonym zużyciem czasu CPU. Dodatkowo Google posiada patenty związane z WebM i będzie wszystkich graczy trzymać za jaja. Po za tym dlaczego WebM uważa się za otwarty skoro Google i inne firmy są w posiadaniu patentów. Wygląda to jak zwykłe zagranie marketingowe.
Osobiście wolę h.264 – sprawdzony w boju i ze sprzętową akceleracją.
Pojawi się sprzętowa obsługa WebM, i to OIDP wkrótce – akceleracja H.264 też wymagała wymiany sprzętu, a jak ktoś tego nie zrobił, to też ma obciążone CPU. H.264 ma tylko tę przewagę, że stało się to wcześniej, ale na dłuższą metę ją straci.
Google na stałe zrzekło się egzekwowania tych patentów, a MPEG-LA – nie i w każdej chwili może zrobić to, co swego czasu zrobił Unisys z GIF, tylko na szczęście akurat na kilka lat przed wygaśnięciem tych patentów (i był PNG), więc nie było to aż tak dolegliwe. Z H.264 może być gorzej (choć na szczęście też są odpowiedniki). Jest dokładnie odwrotnie, niż napisałeś.
Niestety WebM jest o wiele gorsze jakościowo. Kiepsko radzi sobie z drobnymi szczegółami, jak trawa itp. Jeden przykład – trailer do Might & Magic: Heroes VI. Znalazłem film na oficjalnej stronie w rozdzielczości ok. 950×500 i film w HD z YouTube'a w rozdzielczości HD (1280×720). Odpaliłem je na pełnym ekranie i zrobiłem zrzuty w podobnych momentach, oto co wyszło:
Pierwszy film: http://img573.imageshack.us/img573/7935/homm6offi…
Drugi film (YouTube): http://img11.imageshack.us/img11/4184/homm6youtub…
Polecam spojrzeć na włosy i zarost, w wersji z YouTube'a wyglądają okropnie (a to niby było HD).
Tylko jaki kodek jest używany obecnie prze YouTube? Obstawiam, że jednak H.264.
Rzeczywiście, zajrzałem teraz do właściwości filmików i ten HD jest zakodowany w H264, zaś ten mniejszy w VP6F, ciekawe.
Kodek to jedno, implementacja to drugie – libvpx jest nieco gorsze niż x264, ale wyraźnie lepsze niż kilka innych implementacji tego samego H.264:
http://carlodaffara.conecta.it/on-webm-again-free…
Np. XviD bliżej do Theory niż do x264. Czyli twierdzenia na temat H.264 kontra VP8 są dalece zbyt uproszczone – bezpieczniej mówić o implementacjach.