Coraz więcej pracowników w Wielkiej Brytanii mogłoby zyskać realny czas w ciągu dnia, gdyby bez obaw korzystało z internetu mobilnego poza biurem czy domową siecią Wi‑Fi. Najnowsze badania sugerują, że poprawa jakości i niezawodności połączeń komórkowych mogłaby przełożyć się nie tylko na większą wygodę, ale też na wymierny wzrost produktywności i korzyści liczone w miliardach funtów dla całej gospodarki.
Mobilność zamiast przywiązania do biurka
Z raportu przygotowanego przez VodafoneThree wynika, że duża część Brytyjczyków wciąż nie czuje się pewnie, gdy ma pracować „w ruchu”. W praktyce oznacza to, że wielu z nich nie odrywa się od stałego stanowiska pracy, nawet wtedy, gdy część zadań mogłaby wykonać w drodze, w poczekalni czy podczas codziennych dojazdów.
Badanie objęło 2 tysiące dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii i pokazało wyraźny problem z elastycznością. Jedna trzecia ankietowanych przyznała, że nie potrafi oderwać się od domowego lub biurowego Wi‑Fi, żeby załatwiać sprawy poza nim. Z kolei niemal połowa badanych spędza większość dnia roboczego przy biurku.
To interesujące, jak bardzo technologia potrafi ograniczać albo uwalniać naszą codzienność. Wiele osób nie potrzebuje więcej czasu, tylko lepszych warunków, by go nie tracić. Stabilna łączność może okazać się tak samo ważna jak dobre narzędzia pracy.
Gdzie tracony jest czas
Autorzy raportu zwracają uwagę, że największe straty pojawiają się w pozornie krótkich momentach dnia. Dojazdy do pracy, oczekiwanie w kolejce, wizyty w poczekalniach czy odbieranie dzieci i osób zależnych mogłyby stać się okazją do wykonania prostych zadań zawodowych lub prywatnych.
Według badania pracownicy tracą w ten sposób ponad 10 godzin tygodniowo. To czas, który w skali miesiąca i roku robi ogromną różnicę, szczególnie jeśli chodzi o płynność pracy i ogólną efektywność. Co ciekawe, taki wynik jest wyższy niż w kilku innych krajach, m.in. we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Australii, Singapurze, na Węgrzech i w Korei Południowej.
BT i Verizon podpisują przełomowe porozumienie, łączące klientów w 180 krajach. To kolejny przykład, jak ważna staje się globalna i stabilna łączność.
Co mogłoby się zmienić dzięki lepszej sieci
Prawie połowa osób z zatrudnieniem zadeklarowała, że chętniej korzystałaby z pracy mobilnej, gdyby miała większe zaufanie do jakości brytyjskich sieci komórkowych. Wśród najczęściej wskazywanych aktywności znalazły się: współdzielenie dokumentów, odbieranie telefonów w trakcie podróży oraz udział w zdalnych konsultacjach medycznych z poziomu telefonu.
Na liście zadań, które mogłyby być wykonywane sprawniej poza domem lub biurem, pojawiły się też bardziej codzienne czynności. Respondenci wskazywali między innymi opłacanie rachunków, rezerwowanie biletów czy planowanie wizyt lekarskich przez aplikacje mobilne. W praktyce oznacza to, że lepsza łączność nie służyłaby wyłącznie pracy, ale też organizacji całego dnia.
Ekonomiczny efekt „pewności połączenia”
Według raportu samo zwiększenie tak zwanej „confidence in connectivity”, czyli poczucia pewności, że sieć mobilna zadziała wtedy, gdy jest potrzebna, mogłoby przynieść ogromny efekt gospodarczy. VodafoneThree szacuje, że zysk dla brytyjskiej gospodarki mógłby sięgnąć nawet 115 miliardów funtów dzięki poprawie produktywności.
To ważny wniosek, bo pokazuje, że problem słabego zasięgu nie jest wyłącznie techniczną niedogodnością. W skali kraju może on wpływać na to, ile czasu pracownicy faktycznie wykorzystują na pracę, jak sprawnie działają usługi publiczne i jak łatwo obywatele załatwiają codzienne sprawy.
Firmy i rząd pod presją zmian
Przedstawiciel VodafoneThree, Andrea Donà, podkreślił, że zwiększanie wydajności nie musi oznaczać dłuższego siedzenia przy biurku. Jego zdaniem kluczowe jest stworzenie warunków, w których pracownicy będą mogli pozostawać w kontakcie z zespołem, narzędziami i usługami publicznymi podczas przemieszczania się.
Wskazał też, że brytyjski rząd zaczyna traktować ten temat poważniej. Potrzebne są jednak zmiany w przepisach i systemie planowania, które pozwolą infrastrukturze cyfrowej rozwijać się szybciej i skuteczniej. To z kolei mogłoby pomóc zmniejszyć cyfrowe wykluczenie i poprawić dostępność usług publicznych.
Duże inwestycje w sieć 5G
Cała dyskusja toczy się równolegle z szerokim programem inwestycyjnym VodafoneThree, który ma objąć cały kraj. Firma planuje przeznaczyć 11 miliardów funtów na poprawę szybkości i jakości łączności w Wielkiej Brytanii po połączeniu z Three w 2025 roku.
Ambicje są bardzo konkretne: do 2030 roku 5G Standalone ma objąć 99% populacji, a do 2034 roku nawet 99,96%. Jeśli te plany się powiodą, miliony ludzi zyskają lepsze warunki do pracy, zakupów i korzystania z usług publicznych bez zbędnych przerw i frustracji.
Dlaczego to ważne na co dzień
Wnioski z raportu pokazują prostą zależność: im lepsza i pewniejsza sieć mobilna, tym łatwiej wykorzystać krótkie momenty w ciągu dnia na rzeczy naprawdę potrzebne. Dla jednych będzie to dodatkowy czas na odpowiedź na maile, dla innych na rozmowę z lekarzem, opłacenie rachunku czy załatwienie spraw urzędowych.
W praktyce chodzi więc nie tylko o szybszy internet, ale o większą swobodę działania. Jeśli infrastruktura nadąży za stylem życia i pracy, zyskają zarówno pracownicy, jak i cała gospodarka.


Nie rozumiem, czemu ludzie nie radzą sobie z pracą w ruchu. Przecież z czasem wszyscy przyzwyczają się do mobilności. Wystarczy korzystać z internetu mobilnego i nie trzymać się Wi-Fi jak opornik. Zasięg 5G też na pewno pomoże, ale to ludzie muszą przełamać swoje nawyki.
Cóż, znowu mowa o „miliardach” i „większej produktywności”. Tylko że w praktyce to i tak zależy od firm i ich kultury pracy. Pracodawcy często nie pozwalają na elastyczność, więc jak mają korzystać z mobilności? Bez sensu pisać takie rzeczy bez realnych rozwiązań.
Te 10 godzin tygodniowo to przesada. Wiadomo, że każdy ma jakieś przerwy, ale traktowanie tego jak czas do pracy… Dziwne podejście. Nie każdy potrafi pracować z telefonu, zresztą, mało kto ma na to motywację, gdy jest w drodze.
Szczerze nigdy nie wierzyłem, że poprawa łączności zmieni mój sposób pracy. Często wole mieć spokój w biurze niż biegać z telefonem i starać się coś zrobić. W sumie, to tak nie da się pracować, trzeba mieć odpowiednie warunki.
Już tyle lat mówi się o poprawie łączności i co? Zdecydowana większość ludzi i tak nie widzi w tym sensu. Zamiast rozmawiać o miliardach, niech najpierw zadbają o to, żeby nie było przerw w połączeniu, bo takie sytuacje zdarzają się zbyt często!
W końcu jakieś sensowne podejście! Kolejne inwestycje w 5G brzmią obiecująco, ale historia pokazuje, że obietnice to jedno, a rzeczywistość to drugie. Dopóki nie zobaczymy realnych efektów, wszystko tylko w teorii. Na to czekam!