Chiny wycofują Windows 10 z komputerów rządowych – mówią, że wcześniej niż planowano

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Chiny wycofują Windows 10 z komputerów rządowych – mówią, że wcześniej niż planowano

Data: 18 sierpnia, 2026

Chiny wycofują Windows 10 z komputerów rządowych - mówią, że wcześniej niż planowano

Chińskie władze wyraźnie przyspieszają proces odchodzenia od Windows 10 w administracji publicznej. Według doniesień medialnych system Microsoftu ma być stopniowo usuwany z maszyn używanych przez instytucje państwowe i powiązane z rządem podmioty. Co istotne, cały plan ma przebiegać szybciej, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu.

Koniec zależności od zachodniego oprogramowania

Jak wynika z opisywanych działań, chodzi nie tylko o samą aktualizację systemów, ale o szerszą strategię ograniczania zależności od technologii zagranicznych. Chińskie władze od dawna rozwijają własne rozwiązania i wspierają krajowe alternatywy, zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą bezpieczeństwo oraz kontrola nad infrastrukturą cyfrową. Windows 10 ma zostać zastąpiony lokalnym odpowiednikiem w ramach wieloletniego procesu modernizacji.

Ważnym elementem tego systemu była specjalna, mocno zmodyfikowana wersja Windows 10 przygotowana przez C&M Information Technologies Co. Firma ta powstała jako wspólne przedsięwzięcie Microsoftu i państwowego China Electronics Technology Group Corp, aby dostosować system do chińskich wymagań bezpieczeństwa. Teraz jednak również ten wariant ma odejść do historii.

To kolejny przykład tego, jak technologia staje się narzędziem polityki, a nie tylko wygodnym narzędziem pracy. W praktyce decyzje o systemach operacyjnych coraz częściej zapadają nie w działach IT, lecz na poziomie strategicznych interesów państwa. Dla użytkowników oznacza to zwykle mniej przewidywalną przyszłość i więcej wymuszonych zmian.

Decyzja wcześniej, niż planowano

Według przekazanych informacji pełne wycofanie tego wydania Windows 10 mogłoby nastąpić już w lutym 2027 roku. To termin zgodny z wcześniejszymi założeniami chińskiego programu ograniczania wykorzystania zagranicznych technologii, ale same działania zaczęły się szybciej, niż oczekiwano. Na ten moment nie podano oficjalnego powodu przyspieszenia.

W tle całej sprawy pojawia się również polityka międzynarodowa. Doniesienia sugerują, że ruch Pekinu następuje tuż przed planowanym spotkaniem Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, co naturalnie podbija znaczenie kwestii bezpieczeństwa cyfrowego. Trudno więc patrzeć na tę decyzję wyłącznie jak na techniczną zmianę oprogramowania.

Zobacz także: Microsoft niespodziewanie przedłuża wsparcie Windows 10 – aktualizacje dla użytkowników do października 2027. To dobra ilustracja, jak długo system wciąż pozostaje obecny na rynku mimo końca oficjalnego wsparcia.

Windows 10 i problem opóźnionego odejścia

Choć Microsoft oficjalnie zakończył wsparcie dla Windows 10 w październiku 2024 roku, system wciąż pozostaje szeroko używany. Części użytkowników i organizacji udało się przedłużyć dostęp do poprawek bezpieczeństwa, a program ESU został niedawno wydłużony aż do października 2027 roku. Mimo to eksperci od dawna ostrzegają, że utrzymywanie starego systemu wiąże się z rosnącym ryzykiem.

To zresztą nie jest wyłącznie problem Chin. Według przywoływanego badania z lipca 2026 roku aż jedna szósta komputerów nadal pracowała pod kontrolą Windows 10, mimo że Windows 11 dominował już na rynku. Szczególnie często starszy system występował w takich branżach jak ochrona zdrowia, farmacja, handel czy produkcja.

Jakie niesie to ryzyko?

Największy problem polega na tym, że starsze systemy są bardziej narażone na luki bezpieczeństwa. W analizach wskazano, że przeciętny komputer z Windows 10 ma znacznie więcej aktywnych podatności niż urządzenie z Windows 11. To sprawia, że każda organizacja zwlekająca z migracją musi liczyć się z większym zagrożeniem dla danych i infrastruktury.

Z perspektywy administracji państwowej ten argument ma szczególne znaczenie. Dlatego decyzja o wycofywaniu Windows 10 z urzędowych komputerów może być odczytywana zarówno jako ruch polityczny, jak i czysto praktyczna próba ograniczenia ryzyka. W przypadku Chin oba te wątki najpewniej idą ze sobą w parze.

Co to oznacza dla rynku?

Wycofywanie Windows 10 z chińskich instytucji może stać się kolejnym krokiem w budowaniu bardziej zamkniętego, krajowego ekosystemu technologicznego. Dla Microsoftu to sygnał, że nawet specjalnie dostosowane wersje jego oprogramowania nie gwarantują długoterminowej obecności na strategicznych rynkach. Dla całej branży to z kolei przypomnienie, jak mocno technologia, bezpieczeństwo i geopolityka zaczynają się dziś przenikać.

W praktyce oznacza to także dalsze przyspieszenie globalnego odejścia od Windows 10. Im więcej organizacji będzie wymuszanych do migracji, tym szybciej starszy system zniknie z obiegu. A przykład Chin pokazuje, że ten proces może być napędzany nie tylko przez decyzje producenta, ale również przez politykę państwową i rosnące obawy o suwerenność cyfrową.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. r00tl3ss pisze:

    Ostatnie ruchy Chin są dość interesujące. Z jednej strony rozumiem potrzebę ograniczania zależności od zagranicznych technologii, ale z drugiej – czy naprawdę mają gotowy system, który sprosta wymaganiom administracji publicznej? Wprowadzenie nowego oprogramowania zawsze wiąże się z ryzykiem, a jakość i bezpieczeństwo lokalnych alternatyw pozostają pod dużym znakiem zapytania.

  2. Ania pisze:

    Coraz bardziej przeraża mnie ta sytuacja. Mówiąc szczerze, nie ufam tym chińskim rozwiązaniom. Czy ktoś wie, jak w ogóle działa ten lokalny odpowiednik Windows? Obawiam się, że mogą wprowadzić jeszcze więcej ograniczeń i cenzury na sprzęcie, który będzie używany w instytucjach państwowych. Strach się bać.

  3. Marcin K. pisze:

    Jako ktoś, kto przez lata używał różnych systemów, widzę, że przejście na coś nowego zawsze składa się z wyzwań. Teoretycznie pomysł zamiany Windows na lokalny system ma sens, ale ważne, jak to się przyjmie w praktyce. Czy te nowe systemy będą wspierały popularne aplikacje i platformy, czy znów skończymy z dziurawym rozwiązaniem?

  4. vx82 pisze:

    Zastanawiam się, co to oznacza dla Microsoftu. Myślę, że po latach dominacji ich systemu decydujące ruchy Chin mogą zaskoczyć niejednego analityka. Kto by pomyślał, że na rynku technologicznym możemy zobaczyć tak drastyczne zmiany w tak krótkim czasie. To może wpłynąć na resztę świata – w końcu pozostali też mogą zaczynać myśleć o suwerenności cyfrowej.

  5. Piotr P. pisze:

    Miałem Windows 10 przez kilka lat i przyznam, że po pewnym czasie zaczyna to być męczące. Z niecierpliwością czekałem na Windows 11, mimo że bałem się zmian. Doskwierało mi to, że system nie był już wspierany. Chiński ruch pokazuje, jak szybko można zmienić coś, co przez dłuższy czas wydawało się oczywiste. Warto obserwować, jak to się rozwinie.

  6. Kasia pisze:

    Wydaje mi się, że ta decyzja ma podłoże polityczne. W końcu wycofanie Windows 10 z instytucji rządowych wykracza poza kwestie technologiczne. Bezpieczeństwo cyfrowe w dzisiejszych czasach to kwestia nie tylko użytkowników, ale i całych państw. Ciekawe, jak zareaguje Microsoft, bo to może być dla nich sygnał dużych zmian na rynku.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.