Koniec wsparcia podstawowego dla Microsoft Windows Vista i Office 2007

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Koniec wsparcia podstawowego dla Microsoft Windows Vista i Office 2007

Data: 16 kwietnia, 2012

Faza wsparcia podstawowego dla systemu firmy Microsoft, Windows Vista, zakończyła się. Obecnie produkt przeszedł do fazy wsparcia dodatkowego. Dodatkowo do fazy wsparcia dodatkowego przeszedł Office 2007.

Cykl wsparcia produktów Microsoft jest podzielony na dwie główne kategorie. Faza wsparcia podstawowego, podczas którego oprogramowanie może być aktualizowane w ramach bugów czy aktualizacji zabezpieczeń. Drugim etapem w cyklu jest faza wsparcia rozszerzonego, podczas którego dla oprogramowania mogą ukazywać się aktualizacje zabezpieczeń, ale tylko dla firm, które podpisały płatny kontrakt z Microsoftem.

Windows XP oraz Office 2003 będą w fazie wsparcia dodatkowego do 2014 roku, po tym czasie użytkownicy nie będą mogli liczyć na otrzymanie nowych aktualizacji. Jest to dość długi okres, zważywszy na to że system operacyjny ujrzał światło dzienne w 2001 roku. Zdumiewającym jest fakt, że jego udział w rynku wynosił w styczniu 2007 roku aż 76.1%, natomiast udział w lutym 2012 roku wynosił około 30%. Jest to wynik bardzo dobry, jak na 11-letni system operacyjny.

Microsoft uważa, że użytkownicy Windows Vista czy Windows XP powinni uaktualnić swoje oprogramowanie:

„Nie zalecamy czekania. Jest to ważne nie tylko dla firm, aby wymienić oprogramowanie zanim zakończy się wsparcie, ale również powinny one mieć świadomość, że po uaktualnieniu oprogramowania do Windows 7 i Office 2010 dziś, mogą oni uzyskać zadowalające rezultaty, kładąc tym samym podwaliny dla przyszłych wersji oprogramowania. Ze sprzedanymi ponad 525 milionami licencji systemu Windows 7 od jego wydania, wielu konsumentów już dziś korzysta z wszystkiego, co ten system operacyjny ma do zaoferowania.”

Pomimo tego, że komunikat ten jest kierowany do klientów biznesowych i przedsiębiorstw, zasada ta znajduje zastosowanie w przypadku indywidualnych konsumentów. Dla najlepszych i najbezpieczniejszych doświadczeń z systemem operacyjnym firmy Microsoft najlepiej zakutalizować swój system do Windows 7, lub Windows 8, kiedy zostanie on wydany.

Źródło

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. pclam pisze:

    Ktoś ci płaci za takie trollowanie? Co ma zakończenie wsparcia dla 11-letniego i 6-letniego systemu z tym co napisałeś? Torvalds miał rację. Nienawiść wobec MS to choroba.

  2. pclam pisze:

    A czy Vista z SP jest ciągle wspierana, czy to definitywny koniec wsparcia dla wszystkich wydań Visty?

    1. Oczywiście, że wszystkich. Leć do sklepu kupić windows 8.

      1. Wizard pisze:

        Przy okazji weź garść RAMu. Potem będziesz mógł koleżankom opowiadać jak szybko śmiga Windows 7!

        1. DeBill pisze:

          "garść RAMu"

          O, nowa jednostka :D.

          "Do uruchomienia Windows8 potrzeba dwóch garści RAMu" 🙂

          1. Krojcweld pisze:

            A ja mam Windows Vista Business i by mieć poprawki będę musiał zrobić downgrade – kuriozalne.

      2. herr pisze:

        Dlaczego takie wypowiedzi przechodzą przez moderację? :-/

      3. pclam pisze:

        Ktoś ci płaci za takie trollowanie? Rozumiem że nie używasz Windows? Więc po co się odzywasz i flejmujesz? Nie masz innych zajęć?

        1. Wizard pisze:

          Ma takie samo prawo się odzywać, jak każdy.

    2. Wsparcie dodatkowe obejmuje aktualizację zabezpieczeń i bezpłatną pomoc techniczną ich dotycząca.

  3. "Więc pytam czy to definitywny koniec wsparcia Visty, czy tylko tej gołej? "

    Vista Sp2. Po za tym nadal będą wychodziły aktualizacje zabezpieczeń.

  4. herr pisze:

    goła Vista już od dawna jest bez wsparcia

    1. "goła Vista już od dawna jest bez wsparcia "

      Aktualizacje zabezpieczeń będą wychodzić do 2017-04-11.

      1. herr pisze:

        … bez wsparcia podstawowego.

      2. herr pisze:

        A poza tym my tu dalej mówimy o windows Vista bez service packów?

        1. herr pisze:

          http://blogs.technet.com/b/lifecycle/archive/2010…

  5. John pisze:

    Nie rozumiem tego pędu. Windows XP + Office 2003 oferują w zasadzie wszystko to co trzeba. Windows 7 ani Office 2010 nie oferują niczego nowego na tyle aby usprawiedliwiało to wymianę często działającego sprzętu na nowszy.

    1. Tu niestety muszę się zgodzić.
      Windows 7 wprowadził tylko dodatkowe wymagania i interfejs przystosowany do jednoczesnej obsługi niewielkiej ilości programów. Zamiast graficznego przepływu danych program-program, pokazywanego jako cel systemu z GUI, jest lansowane program-storage-program, które zostało porzucone od wynalezienia… pipeline'ów?. Nie jest to w każdym razie najwygodniejsze. Windows 7 czerpie też rozwiązania pełnymi garściami z Win1.0x (układanie okienek).
      Niestety podobny trend jest w Linuksie. Jest kilka w miarę normalnych dystrybucji, gdzie proste GUI odpalimy na 3-letnim komputerze, ale "nowość" w postaci wymagania komputera najnowszej klasy, niekonfigurowalnych pasków narzędzi, ikon dla dzieci do lat 3 lub osób z poważną wadą wzroku i niemożności zmiany podstawowego zachowania UI bez grzebania w kodzie (chyba już każdy wie o którym DE mówię) to nie jest powód do nazywania systemu Linuksem dla zwykłego użytkownika…
      Oj, albo twórcom jest coś nie halo, albo zwykli użytkownicy w miarę postępu tracą mózgowie.

      1. Artwi pisze:

        Mnie zawsze rozśmieszało, jak Microsoft przy Viście czy 7 zawsze zachęcał firmy do upgrade obiecując "zysk z większej produktywności pracowników". Nigdy nie wiedziałem na czym ta "większa produktywność" ma polegać… Za to widzę jak przesyłanie TEGO SAMEGO PLIKU (ok. 30GB) w tej samej sieci (1Gb) na tym samym sprzęcie Vista SP2 > XP SP3 trwa ponad 2x dłużej niż w przypadku XP SP3 > XP SP3… Nigdy też nie udało mi się zaobserwować, by uruchamianie Visty, jak zapewnia Microsoft, trwało 2x krócej niż XP. Odwrotnie owszem… 🙂

        Nie mogę też w żaden sposób zapanować nad koszmarnym i bez żadnej znanej mi przyczyny, rozrastaniem się Visty i 7 na dysku wraz z upływem czasu (XP było jakoś normalniejsze pod tym względem), mimo braku instalowania nowego softu i czyszczenia śmieci po użytkownikach. Objętość tych systemów na dysku rośnie z czasem w koszmarnym tempie, co znakomicie wydłuża czas backupów partycji… 🙁

        W obietnice, że Vista i 7 są wydajniejsze niż XP wypada wierzyć na słowo. Nie wiem czy wczytujecie się w licencje Windows, ale od pewnej aktualizacji WMP na XP i we wszystkich późniejszych Windowsach, licencja… zabrania testów porównujących prędkość różnych wydań Windows bez zgody Microsoftu… 😛

        1. Mnie znowu wkurzają wstążki. Ważniejsze punkty w historii UI to (poziomy własne):
          Poziom 0: Etykiety tekstowe na formularzu programu klikane myszą. Przykład: dowolny pakiet obliczeniowy systemu Unix, na pewno znajdziemy tam taki interfejs.
          Poziom 1: Paski narzędzi – Większość tekstu zastąpiły ikony. Przyciski mają stałe miejsca, lecz mogą być konfigurowane przez użytkownika.
          Poziom 2: Wstążka – przyciski segregowane są (podobno) według popularności użycia – czyli edytor tekstu podczas "doformatowywania" napisanego tekstu publikacji przydaje się miernie, gdyż ciągle używane te same opcje "wskakują" wyżej a te, które za chwilę będziemy używać wymagają długiego szukania. Z powodu działania tej procedury odpada też działanie "na wyczucie" jak i wszystkie programy do makrodefinicji inne niż głęboko spokrewnione z pakietem.
          I ekstrapolacja w przyszłość:
          Poziom 3: Postawiono na odkrywczość interfejsu – ikony układają się za każdym użyciem inaczej :).
          Poziom 4: Postawiono na user experience – żeby kliknąć ikonkę na pół ekranu należy kursorem (lub palcem) przejść labirynt przez drugie pół.
          Poziom 5: To make this text bold, solve Riemann hypothesis…

  6. Cenzura komentarzy jak widzę nadal ma się dobrze.

    1. Druedain pisze:

      Dla wiadomości to ja zgłosiłem Twój komentarz, bo mam dość czytania jak ludzi obrażasz zamiast prowadzić normalną dyskusję.

      1. W którym miejscu tam kogoś obraziłem? A może nieprawdę napisałem o uzależnianiu dzieci od windowsa i vendor lock-in?

        1. Druedain pisze:

          A potrafisz to samo pisać bez nazywania ludzi bezmózgami?

          1. Nie nazwałem wszystkich bezmózgami.
            Napisałem tylko, co bezmózgi robią.
            To "niewielka" różnica.
            A ich działania zdecydowanie pasują do tego określenia, bo ewidentnie trzeba nie mieć mózgu by tak postępować.

          2. Druedain pisze:

            Nazywając kogoś bezmózgiem zyskujesz sobie wyłącznie poklask internetowych napinaczy, a merytoryczny przekaz, którego nie można Ci odmówić, zostaje pod spodem.

          3. "Bezmózg" to tylko okraszenie owego merytorycznego przekazu trafnym określeniem na osoby podejmujące tak bezmyślne działania i godzące się na nie. Warto czasem coś nazwać po imieniu.

          4. Jak ktoś jest na przykład złodziejem, to też mam nie nazywać rzeczy po imieniu? http://www.youtube.com/watch?v=yEHpDdYErhY&t=…

          5. Piotr M. pisze:

            Ok, to teraz udowodnij proszę, że istnieją ludzie bez mózgu robiący różne rzeczy 🙂 Inaczej okaże się, że nie mówisz wprost, tylko używasz przenośni, a to już podpada pod to, o czym tak pięknie mówił RAZ.

          6. Zapytaj Rafała Ziemkiewicza z jakiego systemu operacyjnego korzysta na swoim komputerze osobistym. Kiedy udzieli Ci odpowiedzi będziesz mógł go umieścić na honorowym miejscu na swojej liście bezmózgów.

          7. Mało tego Ziemkiewicz pracuje dla w redakcji "Uważam Rze". Tygodnik ten w wersji elektronicznej jest wydawany w formacie Adobe Digital Editions z DRM, który dostępny jest jedynie na Windows oraz Mac OS. Widać wyraźnie, że sam Ziemkiewicz oraz jego redakcyjni koledzy to bezmózgi i nie warto ich czytać.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.