Protokół SSL czy jego następca – TLS to zestawy protokołów będących podstawą bezpieczeństwa w Internecie. Łączysz się do swojego banku z wykorzystaniem https? Używasz zatem jednego z z nich. Na początku lutego 2013r. pokazano słabości tych protokołów umożliwiające rozszyfrowanie ruchu chronionego TLS (wszystkie wersje tego protokołu). Brzmi groźnie? Zobaczmy.
W największym skrócie, atak na ostatnią wersję SSLv3 oraz wszystkie wersje TLS (1.0, 1.1, oraz 1.2) polega na podsłuchu zaszyfrowanego ruchu oraz odpowiedniej modyfikacji przechwyconych pakietów i ponownym wysłaniu ich do celu. Po wysłaniu odpowiedniej liczby zmodyfikowanych szyfrogramów jesteśmy w stanie podsłuchać ofiarę. Na szczęście żeby atak się powiódł, musi być spełnionych kilka specyficznych warunków.
Odkrywcy podatności oceniają jednak, że zoptymalizowane ataki przeprowadzane w szczególnych warunkach można uznać za praktycznie przeprowadzalne – w szczególności atakujące bardzo popularnego OpenSSL (wykorzystywanego np. w popularnym serwerze www Apache) w kontekście środowiska webowego (https).
Metod obronnych jest kilka, jednak zasadnicza ochrona polega przede wszystkim na odpowiedniej implementacji SSL / TLS po stronie serwerowej. Przykładowo – OpenSSL już jest dostępny w zaktualizowanej wersji. Wszystkich zainteresowanych technikaliami, zachęcam do zapoznania się ze szczegółowym opisem problemu.


"Brzmi groźnie? Zobaczmy."
…
"…musi być spełnionych kilka specyficznych warunków."
No to może napisać, jakich?
To miała być informacja, czy nius-srus, czyli plota-sensacyjka?
Ja bym raczej powiedział, że autor zamieścił tylko tyle informacji, aby news był w miarę lekkostrawny, dla nieco mniej wiedzących czytelników ;-).
"Na szczęście żeby atak się powiódł, musi być spełnionych kilka warunków:
– Atakujący musi wykonać na nas atak man-in-the-middle
– Atakujący musi znajdować się blisko jednej ze stron szyfrowanego tunelu (LAN lub część serwerowa).
– Wymagane jest nawiązanie przez atakującego około 2^23 (=8388608) sesji SSL/TLS (rodzaj ataku bruteforce)."
nius-srus jak cholera… a konkretniej – tania sensacja… wygląda na to, że cały wpis miał na celu pokazanie zajefajności OpenSSL, który już się łaty doczekał.
Proponuję czytać w pełni i ze zrozumieniem. Dla ataków w kontekście webowym https – te wymagania są znacznie mniejsze Patche powychodziły zresztą nie tylko na OpenSSL tylko na masę innych implementacji (GnuTLS, implemetancja w Operze, czy choćby tu: https://bugzilla.mozilla.org/show_bug.cgi?id=8223… – z flagą critical).
jak już znajdujesz się blisko któregoś wyjścia z tunelu, to man-in-the-middle nie stanowi problemu. Czyli w/g tego opisu do wbicia się w sesję sąsiada potrzeba już tylko czasu na otwarcie odpowiednio dużej ilości sesji. Zakładając, że potrzeba 8388608 sesji przy 100 próbach na sekundę jest do zrobienia w ciągu doby – o ile tylko cel ataku nie ma zdefiniowanych regułek automatycznej obrony przed atakami typu DoS.
Czy doba na złamanie sesji ssh to dużo? Biorąc pod uwagę, jak popularne są stałe łącza i fakt, że niektórzy w ogóle nie wyłączają komputerów i są cały czas zalogowani np. do poczty…. wygląda faktycznie na wykonalne. Banki RACZEJ powinny być bezpieczne, bo zrywają sesję po kilku minutach nieaktywności. Raczej.