Na jednym ze swoich blogów Microsoft poinformował, iż w usłudze SkyDrive przechowywanych jest już ponad miliard dokumentów Office. Wiadomość ta nie miałaby w sobie nic ciekawego, gdyby nie przemycona po cichu informacja, że współdzielenie dokumentów nie wymaga już posiadania konta Microsoft (Windows Live).
Od teraz udostępniony dokument może być edytowany przez osoby nieposiadające konta, dzięki czemu każdy może uczestniczyć w procesie jego tworzenia. Wprowadzona zmiana uzupełnia poprzednią aktualizację usługi, która wprowadziła usprawnienia do mechanizmów odpowiedzialnych za udostępnianie plików oraz zarządzanie prawami dostępu. Co więcej, dokument może być edytowany przez kilka osób w tym samym czasie, a wprowadzane zmiany są widoczne od razu. Jeśli chcemy zabezpieczyć się przed udostępnieniem dokumentu niepowołanym osobom, nadal możemy skorzystać z opcji wymagającej zalogowania się do konta Microsoft.


Brakuje niestety opcji komentowania znanej np. z Google Docs/Drive.
zgadza się, brakuje kilku fajnych rzeczy, ale w Drive nie można normalnie edytować dokumentów z Office, bez wykrzaczenia się formatowania..
Wow, jaki ficzer. Nie wykrzacza się. No to microsoft się popisał…
Ciekawi mnie, co z prawem autorskim do przesyłanych plików; w umowie Windows Live znajduje się zapis: 3.3. What does Microsoft do with my content? When you upload your content to the services, you agree that it may be used, modified, adapted, saved, reproduced, distributed, and displayed to the extent necessary to protect you and to provide, protect and improve Microsoft products and services.
To dotyczy kont zarejestrowanych i mam wrażenie, że stosunku do publikowania plików na Skydrive bez konta te zapisy są jeszcze bardziej "frywolne".
Jednym słowem nie jesteś już właścicielem swoich danych wgranych na Skydrive.
Jednym słowem – normalka.
I wszystkie te dokumenty bacznie czyta Microsoft. Więc uważajcie!
można przecież szyfrować dane… o jednej rzeczy trzeba pamiętać: komunikacja to zawsze nadawca-odbiorca, nawet jak masz swój własny serwer, domenę i mailboxa (zimbre zapewne) na zaszyfrowanym dysku i czuejsz sie z tego powodu dumny i bezpieczny… to jak ktos zechce przeczytac twoja poczte to zajrzy do skrzynek ludzi z ktorymi piszesz – no chyba, ze wszystkich ich zmusisz do swojego rozwiazania….