Intel ponownie przygotowuje się do redukcji etatów, tym razem w swoim dziale centrów danych. To zaskakujący ruch, bo właśnie ten obszar firmy notuje ostatnio bardzo dobre wyniki, napędzane rosnącym zapotrzebowaniem na rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją.
Według doniesień pracownicy Data Center Group zostali już ostrzeżeni, że kolejna fala zwolnień może nadejść wkrótce. Na ten moment nie wiadomo, ilu osób miałoby to dotyczyć ani kiedy dokładnie nastąpiłyby zmiany. Firma nie podała też szczegółów dotyczących samego planu restrukturyzacji.
Zaskakujący ruch mimo dobrych wyników
Informacja o możliwych zwolnieniach dziwi tym bardziej, że dział centrów danych uchodzi obecnie za jeden z najmocniejszych filarów Intela. Popyt na sprzęt do obsługi infrastruktury AI pozostaje wysoki, a łańcuchy dostaw są mocno obciążone. W takiej sytuacji można by spodziewać się raczej inwestycji w rozwój niż cięć personalnych.
Intel tłumaczy jednak, że zmiany mają służyć uproszczeniu struktury organizacyjnej i zwiększeniu sprawności działania. Firma podkreśla, że chce lepiej dopasować role i kompetencje pracowników do długoterminowych celów biznesowych. W praktyce oznacza to nacisk na większą efektywność, a niekoniecznie na rozbudowę zespołów.
Komentarz autora: Wiele firm tłumaczy zwolnienia potrzebą zwiększenia efektywności, nawet gdy ich wyniki operacyjne wyglądają solidnie. Tego typu decyzje zwykle pokazują, że zarząd patrzy dalej niż na bieżący kwartał i stawia na długofalową przebudowę. W przypadku Intela może to być sygnał, że firma chce odchudzić struktury, zanim ruszy w kolejną fazę walki o rynek.
Strategia większej efektywności
Nowy prezes, Lip-Bu Tan, już wcześniej sygnalizował, że koncern czeka głębsza przebudowa zatrudnienia. Jego celem ma być stworzenie bardziej skoncentrowanej i wydajnej organizacji. Najnowsze doniesienia wpisują się więc w szerszy plan porządkowania struktur w firmie.
Warto przypomnieć, że nie są to pierwsze cięcia w Intelu. Podobne decyzje zapadały już w 2024 i 2025 roku. Obecna fala zwolnień byłaby więc kolejnym etapem długotrwałej restrukturyzacji.
Mocny okres dla działu data center
Paradoks polega na tym, że decyzje kadrowe pojawiają się w momencie, gdy wyniki finansowe działu data center są naprawdę solidne. W pierwszym kwartale przychody tej części biznesu wzrosły o 22% rok do roku. To pokazuje, że popyt na rozwiązania Intela w segmencie centrów danych pozostaje mocny.
Poprawia się także sytuacja samej spółki na giełdzie. Kurs akcji Intela odbił w ostatnich miesiącach bardzo wyraźnie, wspierany m.in. przez działania amerykańskiego rządu. Jeszcze niedawno notowania spadały poniżej 20 dolarów, a teraz są znacznie wyżej.
Co dalej z Intelem?
Firma nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o najbliższe wyniki finansowe. Już 23 lipca 2026 roku Intel ma opublikować raport za drugi kwartał. Spółka celuje w przychody na poziomie 13,8–14,8 mld dolarów, czyli nieco więcej niż w pierwszym kwartale.
Na razie nie wiadomo, czy planowane zwolnienia wpłyną znacząco na działalność działu centrów danych. Jasne jest jednak, że Intel stara się jednocześnie rosnąć i odchudzać struktury, co pokazuje, jak mocno firma stawia dziś na efektywność operacyjną. W praktyce oznacza to trudny balans między dobrymi wynikami a dalszymi cięciami kosztów.


Zaskakujące posunięcie ze strony Intela. Jeśli naprawdę dział centrów danych notuje tak dobre wyniki, to czemu od razu tną etaty? To może wyglądać na próbę maskowania problemów w innych częściach firmy. Kiedy w końcu przestaną się bawić w zarządzanie przez cięcia?
Ciekawe, jakie to przyniesie efekty… Przecież w tej branży wydajność to klucz, a redukcja etatów raczej nie idzie w parze z efektywnością. Pracownicy powinni mieć jasność co do swojej przyszłości, a nie bać się o zwolnienia przy dobrych wynikach.
Mam wrażenie, że Intel znowu kombinują. Tną etaty w dziale, który rośnie, a przecież AI to przyszłość. Czyżby szukali oszczędności za wszelką cenę? Zamiast inwestować, decydują się na cięcia. To nie wróży dobrze.
Pracowałem z ich produktami w centrach danych i przyznam, że widzę, jak duże cięcia zaszkodziły już innym firmom. Obawiam się, że to może przełożyć się na jakość ich produktów lub opóźnienia w dostawach. Niezbyt mądra strategia.
Kampania czyli strategia z MBA. Nic nowego. Wykładają teorię, a prawda jest taka, że w chmurze potrzebne są ręce do pracy. Redukcje etatów to kliżee, które nic nie wnoszą, a w sektorze IT tym bardziej. Ja bym radziła uważać na ich akcje.
Pytanie, czy to posunięcie nie wpłynie negatywnie na morale zespołów. Redukcje przy tak dobrych wynikach to coś, czego nie widziałem w branży od dawna. Czy nie można po prostu dostosować ról zamiast ciąć ludzi? Trochę to mało ludzkie.
Takie decyzje są trudne do zrozumienia. Jeśli rzeczywiście widzą wzrost, czemu zamiast wzmacniać zespół, decydują się na cięcia? Wydaje mi się, że Intel w ogóle nie jest w dobrym miejscu, jeśli musi kurczowo trzymać się takich strategii.