BitMart, jedna z bardziej rozpoznawalnych giełd kryptowalutowych z długim stażem na rynku, ogłosiła zakończenie działalności po dziewięciu latach funkcjonowania. Decyzja wywołała natychmiastową reakcję inwestorów, a natywny token platformy BMX runął o kilkadziesiąt procent w ciągu jednej doby.
To kolejny sygnał, że branża krypto wciąż przechodzi przez fazę głębokiej konsolidacji. Tylko w tym samym tygodniu zamknięcie zapowiedział również BitMEX, co pokazuje, że nawet duże i znane marki nie są odporne na presję rynkową, regulacyjną i biznesową.
BitMart kończy działalność po dziewięciu latach
Zgodnie z komunikatem giełdy, handel na platformie zostanie wygaszony etapami. Od 26 sierpnia 2026 roku użytkownicy nie będą mogli już prowadzić żadnych transakcji spot ani futures, a pełne zaprzestanie działania zaplanowano na 31 stycznia 2027 roku.
Od niedzielnego poranka BitMart przestał przyjmować nowe rejestracje, wpłaty oraz zlecenia. Konta futures zostały automatycznie przełączone w tryb ograniczający możliwość otwierania nowych pozycji, co ma umożliwić uporządkowane zamykanie ekspozycji.
Powód zamknięcia? Oficjalnie bardzo ogólny
Firma tłumaczy decyzję „warunkami operacyjnymi”, sytuacją na rynku oraz kierunkiem przyszłej strategii. To jednak bardzo szerokie i mało konkretne wyjaśnienie, które nie pozwala jednoznacznie wskazać, co rzeczywiście przesądziło o zamknięciu.
Brak dodatkowych szczegółów budzi pytania, zwłaszcza że BitMart nadal raportował znaczący wolumen obrotu. W ostatnich 24 godzinach platforma podała około 1,6 mld dolarów wolumenu, czyli o 51% więcej niż wcześniej, co sugeruje intensywne zamykanie pozycji i przenoszenie środków przez użytkowników.
Decyzje o zamknięciu dużych giełd kryptowalutowych rzadko wynikają z jednego powodu. Najczęściej jest to mieszanka kosztów, regulacji i spadającego zaufania użytkowników. W takich sytuacjach inwestorzy powinni przede wszystkim dbać o szybkie zabezpieczenie swoich aktywów.
BMX gwałtownie traci na wartości
Najmocniej na ogłoszeniu ucierpiał token giełdy, czyli BMX. W ciągu doby jego kurs spadł o około 58%, do poziomu bliskiego 8 centów, a kapitalizacja rynkowa obniżyła się do mniej więcej 27 mln dolarów.
Warto dodać, że to nie był pierwszy etap spadków. BMX już wcześniej notował słabą formę i w skali roku stracił około 70%, więc niedzielna przecena tylko pogłębiła istniejący trend spadkowy. Mimo to skala reakcji rynku pokazuje, jak silnie inwestorzy powiązani są z kondycją samej giełdy.
Co muszą zrobić użytkownicy
BitMart pozostawia wypłaty aktywne, ale wyraźnie zachęca klientów, by nie zwlekali z działaniem. Użytkownicy powinni jak najszybciej przejść dodatkową weryfikację tożsamości, zamknąć pozycje i złożyć wnioski o wypłatę przed sierpniowym terminem granicznym.
To nie będzie jednak całkowicie bezproblemowy proces. Giełda uprzedza, że wypłaty mogą podlegać dodatkowym kontrolom, obejmującym m.in. sprawdzenie danych osobowych, urządzenia i adresu IP, analizę adresów docelowych, źródła środków oraz zgodność z listami sankcyjnymi.
Ryzyko opóźnień przy masowych wypłatach
BitMart zastrzegł, że w przypadku dużej liczby zgłoszeń czas obsługi może się wydłużyć. To istotna informacja dla osób, które zostawiają wypłatę na ostatnią chwilę, bo w praktyce mogą napotkać dodatkowe opóźnienia administracyjne.
Taki model wygaszania działalności ma uporządkować proces, ale jednocześnie pokazuje, że wyjście z giełdy nie będzie natychmiastowe ani całkowicie beztarciowe. Dla użytkowników oznacza to konieczność szybkiego działania i uważnego śledzenia komunikatów platformy.
Historia, która nie zaczęła się dziś
BitMart nie był też wolny od problemów wcześniej. W grudniu 2021 roku giełda padła ofiarą ataku na gorący portfel, w wyniku którego straciła około 196 mln dolarów.
W tamtym czasie firma pokryła straty klientów, co pomogło ograniczyć skutki wycieku, ale sam incydent nadszarpnął zaufanie do platformy. Zamknięcie giełdy kilka lat później może być więc odczytywane także przez pryzmat długoterminowych kosztów prowadzenia działalności w tak wymagającym sektorze.
Sygnał dla całego rynku krypto
Zamknięcie BitMart pokazuje, że nawet giełdy z dużym wolumenem nie mają dziś gwarancji stabilności. Rynek kryptowalut pozostaje bardzo konkurencyjny, a presja regulacyjna, koszty operacyjne i zmieniające się nastroje inwestorów potrafią szybko zmienić sytuację biznesową.
Dla posiadaczy BMX to bolesny cios, ale dla całego sektora może to być ważny sygnał ostrzegawczy. W świecie krypto sama rozpoznawalność marki nie wystarcza już do utrzymania długoterminowej pozycji — liczą się odporność operacyjna, zaufanie użytkowników i zdolność adaptacji do coraz trudniejszego otoczenia.


To już kolejna giełda, która zamyka działalność. Jestem ciekaw, co takiego musi się stać, żeby takie duże marki jak BitMart nie były w stanie przetrwać. BMX leciał w dół już od dłuższego czasu, ale 58% w jeden dzień to brutalny cios.
Nie ma co się łudzić, że to ostatnia taka sytuacja w tym roku. BitMEX, teraz BitMart… Z tego wynika, że rynek nie ma litości. Ale kurde, 'warunki operacyjne’? Tak ogólnikowo to sobie mogą tłumaczyć wszystko.
Patrząc na to, jak BitMart stracił zaufanie użytkowników po wcześniejszych problemach z bezpieczeństwem, to zamknięcie nie jest zaskoczeniem. W branży krypto liczy się reputacja, a jak widać, nie wszystkim się udało.
Mam jeszcze pozostałości po BMX i zastanawiam się, co teraz zrobić. Strasznie ich szkoda, bo rynek był solidny, ale widocznie źle zrobili coś w zarządzaniu. Wypłaty mogą być problematyczne, lepiej działać szybko.
Zgadzam się, że to smutne, ale rynek krypto wciąż jest chaotyczny. Giełdy zamykają się jak na zawołanie, a ludzie zainwestowani w BMX muszą mieć teraz sporo nerwów. Jakieś porady, co robić dalej?
Zaskakujące, że tak duża giełda jak BitMart mówiąc krótko, po prostu się poddaje. Przecież niby raportowali niezły wolumen, a tu nagle takie zwroty akcji. Mam małe doświadczenie, ale wiecie co? Jak dla mnie lepiej uciekać stąd jak najprędzej.