Iran miał od czerwca wykorzystywać bitcoina do rozliczania opłat pobieranych od statków przepływających przez cieśninę Ormuz. Według amerykańskiego Departamentu Skarbu część środków trafiała przez teherańską giełdę kryptowalut BitBank, która miała również przekazywać setki milionów dolarów w BTC irańskiemu Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej.
Bitcoin w systemie opłat za przeprawę
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. W 2026 roku Iran miał pobierać od tankowców opłaty w wysokości od 1 do 2 mln dolarów za możliwość bezpiecznego przejścia przez ten strategiczny akwen.
Za organizację systemu odpowiadała Hormuz Safe Marine Services Authority. Instytucja oferowała statkom między innymi ubezpieczenie, kontrolę ruchu oraz pomoc w sytuacjach awaryjnych. Zdaniem amerykańskich władz właśnie ta organizacja zaczęła przekazywać część pobieranych należności za pośrednictwem BitBanku.
Warto zwrócić uwagę, że sprawa pokazuje rosnące znaczenie kryptowalut w rozliczeniach poza tradycyjnym systemem bankowym. Jednocześnie ujawnia też, jak skutecznie mogą być wykorzystywane w obszarach objętych napięciami geopolitycznymi. To kolejny przykład, że technologia blockchain nie działa w próżni i podlega realnym ograniczeniom regulacyjnym.
Sankcje wobec giełdy BitBank
Amerykański urząd OFAC, działający w ramach Departamentu Skarbu, objął sankcjami BitBank oraz firmę Pishtaz Simorgh Electronic Trade Company, która stworzyła oprogramowanie giełdy. BitBank został założony w Teheranie w 2024 roku.
Amerykańskie władze twierdzą, że platforma przetransferowała setki milionów dolarów w bitcoinie do struktur Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Organizacja ta od lat znajduje się na amerykańskiej liście podmiotów uznawanych za terrorystyczne i odgrywa istotną rolę w irańskiej gospodarce.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent podkreślił, że najnowsza decyzja ma pokazać, iż kryptowaluty nie pozostają poza zasięgiem amerykańskich sankcji. Według niego infrastruktura cyfrowych aktywów wykorzystywana do finansowania irańskiego reżimu może zostać objęta restrykcjami podobnie jak tradycyjne instytucje finansowe.
Zobacz także: YO Labs pozyskuje 10 milionów dolarów na rozwój protokołu optymalizacji zysków w kryptowalutach między łańcuchami — to kolejny przykład, jak dynamicznie rozwija się rynek projektów blockchain.
Konsekwencje dla zagranicznych firm
Sankcje oznaczają zamrożenie aktywów BitBanku znajdujących się pod amerykańską jurysdykcją. Obywatele i firmy z USA nie mogą również prowadzić transakcji z objętą restrykcjami giełdą.
Istotne są także sankcje wtórne. Zagraniczny bank lub giełda, która obsługiwałaby przepływy związane z BitBankiem, może narazić się na odcięcie od amerykańskiego systemu finansowego. W praktyce zagrożeniem dla takich podmiotów może być przede wszystkim utrata dostępu do dolara, nawet jeśli żadna amerykańska instytucja nie uczestniczyła bezpośrednio w konkretnej transakcji.
Brak wskazanych adresów kryptowalutowych
W najnowszym komunikacie OFAC nie opublikował konkretnych adresów portfeli bitcoinowych ani innych adresów blockchainowych powiązanych z BitBankiem. To nietypowe, ponieważ w przeszłości urząd wskazywał takie dane przy nakładaniu sankcji na podmioty z rynku kryptowalut.
Adresy portfeli są ważnym narzędziem dla giełd i firm zajmujących się zgodnością regulacyjną. Mogą one dodawać je do systemów monitorujących i automatycznie blokować transakcje powiązane z sankcjonowanymi osobami lub organizacjami.
Spór o legalność opłat
Hormuz Safe Marine Services Authority miała zostać opracowana przy udziale irańskiego ministerstwa gospodarki. Organizacja przedstawiała pobierane opłaty jako formę ubezpieczenia i zapłaty za zapewnienie statkom bezpiecznego przejścia.
Prawnicy specjalizujący się w prawie morskim kwestionowali jednak legalność takiego mechanizmu. Według stanowiska przywoływanego przez OFAC pobieranie opłat od jednostek przepływających przez cieśninę może naruszać prawa tranzytowe wynikające z międzynarodowego prawa morza.
Sprawa pokazuje, że bitcoin może być wykorzystywany nie tylko w klasycznych transakcjach handlowych, lecz także jako narzędzie rozliczeń w systemach związanych z geopolityką, sankcjami i transportem surowców. Jednocześnie działania USA wskazują, że korzystanie z kryptowalut nie eliminuje ryzyka identyfikacji ani konsekwencji regulacyjnych.


Kolejna rzecz, która pokazuje, jak świat kryptowalut może być wykorzystywany do różnych celów. Nie dość, że płacenie w BTC za przejście przez cieśninę to absurd, to jeszcze udowadnia, że sankcje nie działają jak powinny. Zastanawiam się, kto zyska na tym w dłuższej perspektywie.
Znowu ktoś chce wykorzystać technologie do walki z przeciwnikami politycznymi. Wygląda na to, że Bitcoin wciąga się w międzynarodowe gierki. Zamiast uproszczenia transakcji, mamy do czynienia z kolejnym narzędziem do destabilizacji. Ciekawe co na to reszta świata.
Jestem programistą i muszę przyznać, że temat sankcji wobec BitBanku jest ciekawy, ale bardziej interesuję się kwestią, dlaczego nie podali adresów portfeli? To znaczy, że nie tylko rząd amerykański coś kombinuje, ale też ich procedury nie są idealne. To powinno budzić wątpliwości.
Około 1-2 mln USD za przejście przez cieśninę? To czysta extorsja. Tekst sugeruje, że Iran będzie dbał o tankowce, ale po prostu szuka nowych źródeł dochodów. Co w takim razie z ogólnym bezpieczeństwem morskich tras handlowych? Myślę, że to nie skończy się dobrze.
Nie rozumiem, czemu w ogóle używać BTC do takich transakcji. Jest tyle prostszych metod! Krypto w ogóle powinno być używane tylko w mniej ryzykownych kontekstach. To tylko przyciąga większą uwagę władz i sankcje. Szkoda, że niektórzy tego nie rozumieją.
Bardzo interesująca sytuacja – pokazała, że tradycyjne metody nie wystarczają, a bitcoin wchodzi w geopolitykę. Ale co gorsza, to może być niebezpieczny precedens dla innych krajów. Dobrze, że władze USA działają, ale czy to wystarczy, żeby to zatrzymać?
Chciałam kupić BITCOINA w celach inwestycyjnych, ale takie wiadomości tylko mnie zniechęcają. Czy w ogóle dostaniemy kiedyś przejrzystość w tym rynku? Bez konkretów i regulacji ciężko cokolwiek powiedzieć. Teraz jeszcze sankcje… kto wie, co z rynkiem się stanie.