Bitcoin znalazł się pod presją sprzedających. Jego kurs spadł w ciągu doby o ponad 2 proc., do okolic 82,8 tys. dolarów, a dane z rynku instrumentów pochodnych pokazują wyraźne pogorszenie nastrojów. Inwestorzy ograniczają ekspozycję z dźwignią, natomiast ci, którzy pozostają aktywni, coraz częściej obstawiają dalsze spadki.
Otwarta pozycja na kontraktach blisko tegorocznych minimów
Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest spadek open interest, czyli łącznej wartości aktywnych pozycji na kontraktach futures. Według danych Coinglass liczba kontraktów odpowiadających obecnie około 652 tys. bitcoinów należy do najniższych poziomów w tym roku.
Dla porównania, na początku roku open interest sięgał około 800 tys. BTC. Tak duża różnica sugeruje, że część kapitału wycofała się z rynku lewarowanych zakładów, a traderzy ostrożniej podchodzą do kolejnych ruchów ceny.
Ograniczenie aktywności jest tym bardziej widoczne, że w trzecim kwartale bitcoin zdrożał o około 40 proc. Mimo tak silnego wzrostu inwestorzy nie zwiększają agresywnie pozycji, co może oznaczać obawy przed korektą lub większą niepewność co do dalszego kierunku rynku.
Rynek bitcoina bardzo często reaguje nie tylko na samą cenę, ale też na to, jak zachowują się uczestnicy gry z dźwignią. Gdy open interest spada, nie zawsze oznacza to słabość — czasem jest to po prostu cisza przed większym ruchem. Właśnie dlatego warto patrzeć na dane z rynku pochodnych razem z szerszym otoczeniem makroekonomicznym.
Zobacz także: Największy zarządzający aktywami w Brazylii zaleca inwestowanie do 3% w Bitcoin jako ochronę przed wahaniami walutowymi i rynkowymi szokami. To kolejny sygnał, że część rynku zaczyna traktować BTC jako zabezpieczenie, a nie wyłącznie spekulacyjny aktyw.
Shorty zyskują przewagę
Nastroje wśród uczestników rynku dobrze odzwierciedlają stopy finansowania na kontraktach bezterminowych. W ostatnim okresie ponownie stały się one ujemne i wynosiły średnio około -0,3 proc. na głównych giełdach.
Ujemna stopa finansowania oznacza, że posiadacze krótkich pozycji płacą inwestorom obstawiającym wzrost. Sam fakt, że traderzy są gotowi ponosić ten koszt, aby utrzymywać shorty, wskazuje na silniejsze przekonanie o możliwości dalszych spadków.
Warto pamiętać, że każda pozycja długa ma po drugiej stronie odpowiadającą jej pozycję krótką. Stopy finansowania pokazują jednak, która grupa jest bardziej zdecydowana i ponosi dodatkowy koszt utrzymania zakładu.
Geopolityka pogarsza apetyt na ryzyko
Bezpośrednim impulsem dla ostatniej przeceny była wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa, który nie wykluczył kolejnych ataków na Iran przed wyborami śródterminowymi w Stanach Zjednoczonych. Informacja ta zwiększyła awersję do ryzyka i przełożyła się również na spadki kontraktów na indeks Nasdaq.
Bitcoin, podobnie jak akcje spółek technologicznych, często reaguje negatywnie na wzrost napięć geopolitycznych. Inwestorzy w takich warunkach ograniczają pozycje w aktywach uznawanych za bardziej zmienne, co może dodatkowo wzmacniać presję sprzedażową.
Pomimo ostatniego ruchu w dół bitcoin wciąż znajduje się ponad 20 tys. dolarów powyżej letniego minimum. Co więcej, pozostaje najlepiej radzącym sobie aktywem trzeciego kwartału, dlatego obecna słabość nie musi jeszcze oznaczać trwałego odwrócenia trendu.
Rosnące rentowności obligacji obciążają złoto i kryptowaluty
Problemy nie dotyczą wyłącznie bitcoina. Cena złota spadła w ciągu doby o około 3 proc., do mniej więcej 4150 dolarów za uncję. Relacja ceny bitcoina do złota, pokazująca, ile uncji kruszcu można kupić za jednego BTC, zbliżyła się do poziomu 20.
Jednocześnie umacnia się dolar. Indeks DXY, mierzący jego wartość względem koszyka najważniejszych walut, wzrósł powyżej 101 punktów. Takie środowisko zwykle nie sprzyja aktywom wycenianym w dolarach, w tym bitcoinowi i złotu.
Dodatkową presję wywierają rosnące rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Dochodowość papierów dziesięcioletnich przekroczyła 5,2 proc., a trzydziestoletnich 5,51 proc.
Inwestorzy mogą wybierać aktywa generujące odsetki
Wyższe rentowności oznaczają spadek cen istniejących obligacji. Widać to między innymi po notowaniach funduszu ETF TLT, który inwestuje w długoterminowe amerykańskie obligacje skarbowe i zszedł w okolice 79 dolarów, ustanawiając historyczne minimum.
Z punktu widzenia inwestorów wzrost oprocentowania zmienia atrakcyjność poszczególnych klas aktywów. Obligacje i inne instrumenty przynoszące odsetki mogą konkurować z bitcoinem oraz złotem, które same w sobie nie generują dochodu.
Za wzrostem rentowności może stać odporność amerykańskiej gospodarki, ale również utrzymujące się obawy inflacyjne. Jeżeli rynek będzie zakładał, że wysokie stopy procentowe pozostaną z nami dłużej, presja na aktywa ryzykowne może się utrzymać.
Co może oznaczać obecna sytuacja?
Połączenie niskiego open interest, ujemnych stóp finansowania, silniejszego dolara i droższych obligacji tworzy dla bitcoina wymagające otoczenie. Krótkoterminowo przewagę wydają się mieć inwestorzy grający na spadki, choć ich pozycje mogą stać się paliwem dla gwałtownego odbicia, jeśli cena niespodziewanie ruszy w górę.
Mniejsza liczba aktywnych pozycji oznacza również, że rynek może być bardziej podatny na nagłe ruchy. W takich warunkach zarówno dalsza wyprzedaż, jak i dynamiczne zamykanie shortów mogą szybko zwiększyć zmienność notowań.


Słabo to wygląda, nie ma co ukrywać. Gdyby ktoś obstawiał, że BTC znowu spadnie, to jestem pewny, że by wygrał. Krótkie pozycje zyskują, a nastroje na rynku są jasne – wszyscy się boją. Cieszę się, że nie dałem się wkręcić w ten hype na początku roku.
Czy ktoś z was zauważył jak bardzo wpływa geopolityka na te wszystkie aktywa? Jak Trump coś powie, to już czuć ciśnienie na rynku. Obawiam się, że takie zawirowania mogą jeszcze bardziej zaszkodzić kursowi BTC. W czasach waśni lepiej unikać ryzykownych inwestycji…
Moim zdaniem ta sytuacja z open interest jest mocno niepokojąca. Tak dbają o stabilność, a potem bum – spadki. Nie wiem, jak ludzie jeszcze obstawiają za spadkami. Może powinni wymyślić jakiś nowy mechanizm, zamiast czekać na kolejne ataki paniki.
Kto w tym momencie wpuszcza kasę w BTC? Wiadomo, co się dzieje na rynku. Przy takich rentownościach obligacji to wszyscy będą się trzymać aktywów generujących dochód. Szkoda mi tych, co wciąż wierzą w odwrót trendu. Według mnie, jakość znika, jak na dłużej utrzyma się ta niepewność.
Mam BTC od dłuższego czasu i widzę, że nic z tego nie będzie. Ciągłe zniżki, a ci, którzy obstawiają spadki, raczej mają teraz przewagę. Nie dziwię się, że ludzie zaczynają się wycofywać. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę sprzedać z zyskiem przed prawdziwą katastrofą.