Giełda kryptowalut Bithumb poinformowała o włamaniu do wewnętrznego systemu mobilnego używanego przez pracowników do komunikacji i pracy. Według spółki zewnętrzny napastnik uzyskał dostęp do danych osobowych, ale na razie nie odnotowano utraty kryptowalut. Nie wiadomo jeszcze, ilu użytkowników mogło zostać objętych incydentem ani czy wyciek dotyczy także danych klientów.
Włamanie poza platformą transakcyjną
Bithumb wykrył naruszenie we wtorek i zgłosił je południowokoreańskim instytucjom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo internetu oraz ochronę danych osobowych. Giełda analizuje obecnie skalę zdarzenia, w tym możliwość ujawnienia informacji o jej klientach.
Firma podkreśla, że zaatakowany system jest oddzielony od platformy handlowej. Z tego powodu — jak zapewnia — włamanie nie daje dostępu do aktywów cyfrowych klientów. Bithumb nie podał jednak, czy incydent wpłynął na wpłaty lub wypłaty.
Oddzielenie systemu pracowniczego od platformy handlowej może ograniczyć skutki włamania. Nie przesądza jednak o tym, czy dane klientów pozostały bezpieczne. Bithumb nadal ustala pełny zakres incydentu.
Ataki na kolejne firmy finansowe
Sprawą Bithumb zajmuje się południowokoreański nadzór finansowy, który przygląda się również incydentom w dwóch innych spółkach. Dom maklerski Daishin Securities poinformował o wycieku danych osobowych i kredytowych 38 490 klientów. Mirae Asset Global Investments zablokował z kolei nietypowy dostęp do części swoich systemów internetowych i przekazał, że informacje inwestorów nie zostały naruszone.
Według szefa Komisji Nadzoru Finansowego Lee Chan-jina do podobnych zdarzeń doszło ostatnio w kilku dużych instytucjach finansowych. Wcześniej w październiku mówił, że od początku miesiąca cyberataki dotknęły 16 południowokoreańskich firm z tego sektora.
Przeczytaj także: LastPass potwierdza wyciek danych po ataku na łańcuch dostaw — co o tym wiemy. To kolejny przykład zagrożeń, jakie mogą dotknąć firmy i ich użytkowników.
Kolejny problem z kontrolami Bithumb
Incydent jest kolejnym w tym roku testem zabezpieczeń giełdy. W lutym Bithumb omyłkowo przypisał klientom 620 tys. bitcoinów zamiast 620 tys. wonów. Wartość błędnie zaksięgowanej kwoty przekraczała wówczas 40 mld dolarów.
Prezes Lee Jae-won tłumaczył wtedy pomyłkę niedostatecznymi kontrolami wewnętrznymi. Obecne włamanie ponownie kieruje uwagę na bezpieczeństwo systemów giełdy, choć na razie nie ma informacji o utracie środków klientów.

