Wczoraj na konferencji firmy Google, tak jak się spodziewano, zaprezentowano telefon Nexus One.
O tym, iż spodziewano się prezentacji Google Phone na konferencji dnia piątego stycznia, już pisałem. Przypuszczenia potwierdziły się i wczoraj oficjalnie zaprezentowano światu telefon giganta wyszukiwania.
Najważniejsze cechy komórki to 3,7-calowy wyświetlacz dotykowy o rozdzielczości 480×800 pikseli. Procesor to Qualcomm Snapdragon™ 3G QSD8250 o taktowaniu 1GHz. Aparat cyfrowy wykonuje zdjęcia w rozdzielczości do pięciu megapikseli, oferując obsługę geo-tagowania. Dodatkowo telefon wyposażono w pół gigabajta pamięci RAM, tyle samo pamięci ROM oraz kartę pamięci microSD o pojemności 4GB.

Na konferencji pojawili się dziennikarze z serwisu SlashGear. Nakręcili oni kilka filmów, które można obejrzeć poniżej:
Google, w celu promocji i sprzedaży uruchomiło specjalną stronę Nexus One Phone, na której amerykańscy konsumenci mogą zamówić sobie swój własny egzemplarz telefonu zapowiadanego od tak dawna, również w naszym serwisie. Na tej specjanie przygotowanej stronie internetowej można zobaczyć jak telefon prezentuje się w trójwymiarze, czy też obejrzeć prezentację kilku z aplikacji dostępnych w Nexus One. Jedną z ciekawostek, o której warto wspomnieć, to zaoferowanie przez giganta możliwości wygrawerowania dowolnego napisu na zamawianym telefonie:

Na temat Nexusa pojawiło się już w sieci wiele informacji. Były już filmy, były i zdjęcia, w między czasie telefon nawet zrootowano. Oficjalne ogłoszenie na konferencji Google wzniosło jednak nowe emocje i na blogosferze zaczeły się różne spekulacje, w tym porównania do obecnych modeli telefonów. Warto zapoznać się z dwoma porównaniami najbardziej znanych inteligentnych telefonów tutaj i tutaj. Z porównania można wywnioskować, iż Nexus One wcale nie jest taki drogi w stosunku do konkurencji. Jest to najnowszy model telefonu, bogaty w wiele ciekawych funkcji, działający pod kontrolą najnowszego Androida – 2.1, a, biorąc pod uwagę cenę bez abonamentu, jest najtańszy z całej czwórki – iPhone, Palm Pre, Droid i Nexus. Warto także wspomnieć, iż oferowany jest w bardzo atrakcyjnym cenowo abonamencie z nielimitowanym transferem danych w sieci Internet.
To, na czym obecnie powinno skupić się Google, to dobra promocja oraz zachęcenie deweloperów do tworzenia aplikacji dla Android Marketu, gdyż wielu użytkowników wciaż patrzy na inteligentne telefony pod kątem ilości aplikacji możliwych do zainstalowania.


buglista:
"w miedzy czasie" — to sie chyba pisze razem. nie do konca
tez wiadomo, co to jest "trojwymiar" — chyba lepiej juz
poprzestac na tradycyjnych "trzech wymiarach". a w zdanku
"Jedną z ciekawostek, o której warto wspomnieć, to zaoferowanie…"
wypadaloby zmienic "to" na "jest".
i dajmy spokoj z tym gigantem. jedyne moje skojarzenie, to Microsoft
albo ew. "Defilada" Fidyka. mam nadzieje, ze placa ci choc troche za
to pisanie tutaj; wszak zadna praca nie hanbi, ale za darmoche takie
cos odwalac…
Cos sie tak uwiesil jego stylu? Nie umie chlopak pisac i juz.
Gorzej, ze rownie nieudolnie manipuluje faktami. Tutaj na przyklad
mamy radosne "biorąc pod uwagę cenę bez abonamentu, jest najtańszy
z całej czwórki", fakt, przy perspektywie zawezonej to jednej komorki
jednej z tabelek mozna sie pochwalic najnizsza cena.
Przy minimalnym abonamencie juz jednak szalu nie ma, dodatkowo
ma najmniej pamieci, 4GB to nawet na waciki nie wystarczy.
Jeszcze gorzej, ze inny telefon z Androidem moze sie pochwalic
najwyzszymi cenami. I tak oto znow pada na pysk mit, ze open source
obniza koncowy koszt.
Ale ze mnie oszust i manipulator. Powinienem spłonąć w piekle albo, co najmniej, zostać wydalony z OSnews.
> Ale ze mnie oszust i manipulator.
Znow probujesz manipulowac? Nigdzie nie napisalem oszust.
> Powinienem spłonąć w piekle albo, co najmniej, zostać wydalony z OSnews.
A rozwazales podciagniecie poziomu tekstow?
"wydalony" — to nie ja napisalem 🙂
jarek: tak, chlopak nie umie pisac. i o ile nie
bylbym zwolennikiem zasady "nie potrafisz — nie
pchaj sie na afisz" w przypadku tego serwisu, o
tyle nie moge zrozumiec powtarzania bledow, ktore
przedtem "wytknieto", a autor nawet palcem nie
kiwnal, zeby je poprawic. co do stylu, jestem
zwolennikiem braku stylu — "nius", o ile rozumiem,
ma informowac, a nie informowac kwieciscie czy
przejmujaco czy nie daj boze wierszem… ale niech
robi to w jakims jezyku. np. polskim. a jesli nie
umie, to moze niech zaniecha, albo zalozy wlasne
androcentrum.net, domena wolna (-;
Czy tylko mnie się nazwa kojarzy z Blade Runnerem? Niecierpliwie czekam na Nexusa-6.
Nie tylko tobie – „Philip K. Dick Estate” też się wyraźnie kojarzy i mają o to pretensję do Google:
http://www.wired.com/epicenter/2010/01/philip-k-dick-google-nexus-one/