Sztuczna inteligencja coraz częściej pozwala małym firmom uruchomić stronę internetową bez zatrudniania programisty. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Bluehost wynika, że skorzystało z niej w tym celu 53% ankietowanych przedsiębiorców. W tym samym czasie na jednym z popularnych portali dla freelancerów wyraźnie spadła liczba ogłoszeń dotyczących projektowania i tworzenia stron.
Strona w kilka godzin i mniejszym kosztem
Badanie objęło 201 amerykańskich właścicieli firm uczestniczących w decyzjach dotyczących obecności ich przedsiębiorstw w internecie. Osoby, które użyły generatorów stron opartych na AI, deklarowały średnio 850 dolarów oszczędności oraz około 32 zaoszczędzone godziny w porównaniu z powierzeniem projektu programiście lub agencji.
Dla wielu przedsiębiorców takie narzędzia są odpowiedzią na przeszkody, które wcześniej utrudniały im rozpoczęcie pracy nad witryną. 34% badanych wskazywało na brak czasu, a 28% — na niewystarczającą wiedzę techniczną. Co więcej, nawet wśród osób, które dotąd nie korzystały z generatorów AI, 71% rozważa użycie ich przy przyszłych projektach.
Nie wszystkie zadania właściciele firm chcą jednak oddawać automatyzacji. Szczególnie ostrożnie podchodzą do konfiguracji hostingu i domeny — 21% respondentów zaliczyło je do czynności, których najmniej chętnie powierzyliby sztucznej inteligencji.
Generatory AI mogą ułatwić firmom szybkie rozpoczęcie działalności w internecie. Nie oznacza to jednak, że gotowa strona zawsze będzie odpowiadać potrzebom marki bez dodatkowych poprawek. Warto traktować takie narzędzia jako wsparcie, a nie pełny zamiennik kontroli nad projektem.
Mniej zleceń dla twórców stron?
Dane z serwisu Freelancer.com pokazują, że od drugiego kwartału 2024 roku do trzeciego kwartału 2026 roku liczba ogłoszeń związanych z projektowaniem stron zmniejszyła się o 59%. Podobny spadek odnotowano w przypadku zleceń dotyczących PHP, a liczba projektów związanych z WordPressem obniżyła się o 58%. Ogłoszeń dotyczących HTML było mniej o 55%.
Zmiany nie dotyczyły wszystkich kategorii w takim samym stopniu. Liczba ofert z zakresu projektowania graficznego spadła o 43%, natomiast zlecenia związane z wprowadzaniem danych wzrosły o 16%.
Te liczby dotyczą jednego portalu i nie dowodzą, że to właśnie sztuczna inteligencja spowodowała spadek liczby zleceń. Pokazują jednak, że proste i powtarzalne prace przy stronach mogą być coraz częściej wykonywane samodzielnie przez przedsiębiorców korzystających z gotowych narzędzi.
Sprawdź też, jak zweryfikować widoczność witryny w wyszukiwarce: Jak sprawdzić czy strona jest zindeksowana w Google – kompletny przewodnik.
AI pomaga, ale człowiek nadal poprawia
Oceny wygenerowanych witryn były na ogół pozytywne: 72% badanych wyraziło zdecydowane zadowolenie, a 97% deklarowało przynajmniej umiarkowaną satysfakcję. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy bezkrytycznie akceptują pierwszą wersję strony. Tylko 9% opublikowało ją bez zmian.
Najczęściej poprawiano treści — robiło to 61% respondentów — oraz elementy wizualne, które zmieniło 60%. Po uruchomieniu witryny 94% badanych nadal korzystało z AI w innych obszarach działalności. 34% zauważyło wzrost liczby odwiedzających, a 31% poprawę sprzedaży lub przychodów.
Jednocześnie 54% przedsiębiorców wolało zatwierdzać każdą proponowaną zmianę na stronie. Tylko 30% było gotowych pozwolić AI działać samodzielnie, bez każdorazowej zgody. Połowa ankietowanych chciałaby też informować klientów, że witrynę przygotowano z pomocą sztucznej inteligencji.
Zmiana rynku, nie koniec zawodu
Wyniki sugerują, że narzędzia AI mogą przejmować część prostych zadań, które wcześniej trafiały do freelancerów i agencji. Nie są jednak dowodem na załamanie całej branży tworzenia stron. Warto też pamiętać, że badanie miało niewielką próbę, a szacunkom dotyczącym wykorzystania AI towarzyszy margines niepewności wynoszący około 6,9 punktu procentowego przy poziomie ufności 95%.
Dla twórców stron może to oznaczać rosnące znaczenie bardziej złożonych projektów, indywidualnego dopasowania, integracji i wsparcia technicznego. Z kolei dla małych firm generatory AI stają się sposobem na szybkie i tańsze rozpoczęcie działalności w sieci — choć kontrola nad efektem końcowym wciąż pozostaje ważna.


Do prostego landing page’a faktycznie nie ma sensu brać agencji za kilka tysięcy. Ale jak firma potrzebuje integracji z magazynem, płatnościami i sensownego SEO, to generator szybko przestaje wystarczać.
Zestawianie spadku zleceń na jednym portalu z popularnością AI to dość luźna korelacja. Bez danych o całym rynku i zmianach w samym Freelancer.com trudno wyciągać mocniejsze wnioski.
Robiłem kilka stron na generatorach i zwykle oszczędność czasu jest na starcie. Potem dochodzi poprawianie treści, dostępności, mobile i tych wszystkich „drobiazgów”, których AI nie zauważyło. Nadal jednak dobry sposób na tani prototyp.
Próbowałam takiego kreatora dla małej działalności. Wyglądało ok na podglądzie, ale na telefonie menu się rozjeżdżało, a edycja domeny była mało intuicyjna. Ostatecznie i tak poprosiłam znajomego o poprawki.
Czy ktoś używał tych generatorów do sklepu z kilkuset produktami? Do prostej wizytówki pewnie wystarczy, ale interesuje mnie import katalogu, warianty produktów i integracja z fakturowaniem.
Małe firmy zyskują, freelancerzy od prostych stron tracą — nic zaskakującego. Tylko że część klientów po kilku miesiącach wróci po migrację, analitykę i naprawę rzeczy, które „same się zrobiły”. Ten etap też jest pracą.