Apple dopuszcza nieoficjalne SDK

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Apple dopuszcza nieoficjalne SDK

Data: 9 września, 2010

Apple zmienia zasady w AppStore, dopuszczając używanie narzędzi developerskich innych niż Xcode do tworzenia aplikacji na iPhone’a.

Apple co jakiś czas modyfikuje zasady obowiązujące autorów aplikacji pod iOS, aby dostosować je do zmieniających się warunków.  Właśnie zrobiło to ponownie.  Istotne zmiany są dwie.

Po pierwsze, zasady są publicznie dostępne.  Wcześniej były dostępne tylko dla osób piszących aplikacje, bez możliwości rozpowszechniania ich dalej.  Całą listę można obejrzeć tutaj; warto zauważyć, że większość zasad dotyczy albo pilnowania jakości (odrzucane są aplikacje działające niestabilnie, nie robiące tego, co wynikałoby z opisu lub aplikacje oznaczone jako “beta”), przenośności (aplikacje używające nieudokumentowanych API lub nie działające poprawnie na wszystkich urządzeniach) prywatności użytkowników (aplikacje używające lokalizacji bez pytania użytkownika) lub bezpieczeństwa (aplikacje pobierające wykonywalny kod).

Po drugie, zlikwidowano regułę uniemożliwiającą pisanie aplikacji przy użyciu oprogramowania innego niż Xcode.  Oznacza to, że możliwe będzie pisanie aplikacji w innych językach oraz przy pomocy innych narzędzi, być może także używając Flasha. Powinno to także ułatwić portowanie aplikacji z innych platform, co może być szczególnie istotne w przypadku gier, które często mają wbudowane silniki skryptowe. Czas pokaże, ilu developerów będzie miało ochotę skorzystać z tej opcji zamiast tworzyć aplikacje przy użyciu oficjalnych metod.  Oczywiście nadal, między innymi ze względów bezpieczeństwa, zabronione jest wykonywanie kodu pobieranego z zewnątrz.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Matthew pisze:

    I tak oto Apple po raz kolejny stało się motorem postępu!

    Tyle, że inne platformy takie rzeczy oferują od początku oraz że gdyby Apple tego nie zrobiło to by im się do dupy komisja handlu i unia dobrała to już nikt nie wspomni. 😉

    1. Matthew pisze:

      PS. Po kiego grzyba tag android? Mono jeszcze jakoś potrafię zrozumieć, chociaż co do mono to podobno Apple nie miało z tym problemów?

      1. Z mono też pojawiły się problemy po jednej ze zmian zasad – patrz blog Miguela de Icaza
        http://tirania.org/blog/archive/2010/Apr-28.html

        1. el.pescado pisze:

          To tylko teoria. W praktyce aplikacje w Mono są dopuszczane do AppStore bez problemów. Sam Miguel opublikował swojego klienta Twittera:

          http://itunes.apple.com/us/app/tweetstation/id375611783?mt=8
          http://github.com/migueldeicaza/TweetStation – źródła, jakby ktoś nie wierzył;)

        2. Sam Miguel jednak uznał tą ostatnią zmianę za dość istotną 😉
          http://tirania.org/blog/archive/2010/Sep-09.html

        3. trasz pisze:

          @el.pescado: Bo jedna z rzeczy, ktorych applehejterzy nie rozumieja, jest to, ze reguly AppStore’a to tak naprawde sugestie. To nie jest zbior scislych zasad, ktorych Apple bezwzglednie sie trzyma; to raczej zbior sugestii dla autorow aplikacji, zeby sie pozniej nie dziwili, ze program wylecial. Dla Apple wazne jest, zeby program nie byl ewidentnie syfiasty i nie byl malwarem.

        4. Reddie pisze:

          @Edek: ale to jeszcze gorzej. Bo z tego co piszesz wynika, że nie ma jakichś jednolitych, równych dla wszystkich zasad, tylko zbiór haków z których Apple może skorzystać gdy z jakiegoś powodu nie chce programu dopuścić.

          Innymi słowy: nie znasz dnia ni godziny 😉

        5. trasz pisze:

          @Reddie: Zeby zrobic dobrze klientom, trzeba developerow trzymac krotko. Inaczej platforma skonczy jak Windows. Apple to rozumie, Google nie – w efekcie pojawiaja sie juz pierwsze problemy z malwarem na telefonach z Androidem.

        6. Reddie pisze:

          @Edek: fajnie. A co ma wspólnego ograniczenie dot. pisania aplikacji ze zwalczaniem malware?

        7. jarek pisze:

          „@Edek: fajnie. A co ma wspólnego ograniczenie dot. pisania aplikacji ze zwalczaniem malware?”

          Ja! Ja! Jesli jest „odrzucane sa aplikacje pobierające wykonywalny kod” to troche trudniej napisac malware. Zgadlem?

        8. Reddie pisze:

          @jarek: ani aplikacje pobierające taki kod nie muszą być malware, ani malware nie musi go pobierać. To ograniczenie – jedno z wielu – trudno nazwać niezbędnym.

        9. trasz pisze:

          @Reddie: Chodzi ci o obowiazujacy do wczoraj zakaz uzywania innych jezykow i srodowisk? Nic, natomiast ma duzo wspolnego z syfiastoscia. Programy pisane pod wrappery zwyczajnie nie integruja sie z reszta srodowiska i nie wygladaja tak, jak powinny.

        10. trasz pisze:

          @jarek: Jesli aplikacja nie moze pobierac wykonywalnego kodu, to kazdy wykonywalny kod musi przejsc przez proces certyfikacji w Apple. Bez tego ograniczenia cala certyfikacja bylaby troche bez sensu, bo moznaby ja trywialnie prosto obchodzic. A to oznaczaloby m.in. malware.

        11. jarek pisze:

          @trash dokladnie to mialem na mysli.

          @reddei technicznie *wszystko* da sie tak czy siak zrobic, jednak z tym ograniczeniem napisanie malware jest po prostu trudniejsze.

        12. Reddie pisze:

          @Edek:

          Chodzi ci o obowiazujacy do wczoraj zakaz uzywania innych jezykow i srodowisk? Nic, natomiast ma duzo wspolnego z syfiastoscia.

          Pisałeś o problemach z malware, które te ograniczenia rzekomo pomagają eliminować. Może przed następną odpowiedzią namyśl się i zdecyduj, co tak naprawdę chcesz napisać :>

          @jarek: ale zapytałem, jaki sens ma to ograniczenie skoro cechą charakterystyczną malware nie jest pobieranie wykonywalnego kodu? Czy malware które tego nie robi może znaleźć się w AppStore? Nie. Więc po grzyba?

        13. Sparrow1 pisze:

          @Reddie: przecież jeśli zupełnie nieszkodliwa aplikacja pobierała z zewnątrz kod, to w każdej chwili twórca mógłby zamienić ją w malware. Chociaż reguły Apple nie każdemu muszą się podobać i bywają używane do utrącania niewygodnego dla Apple oprogramowania to trudno odmówić im skuteczności.

        14. trasz pisze:

          @Reddie: Ach, znowu logika sie klania – pomyliles wynikanie (o ktorym pisalem) z rownowaznoscia (o ktorej myslales).

        15. Reddie pisze:

          @Sparrow1: popraw mnie jeśli się mylę – czy np. silnik js nie musi pobierać z zewnątrz kodu, po czym go wykonać?

          @Edek: nie, nie myślałem o żadnej równoważności.

        16. jarek pisze:

          @Sparrow1: popraw mnie jeśli się mylę – czy np. silnik js
          nie musi pobierać z zewnątrz kodu, po czym go wykonać?

          Gdzie tu jest analogia? Silnik JS pracuje w sandboxie,
          podobnie jak applety javy, ktore notabene maja narzucone
          ograniczenie, ze moge sie komunikowac tylko z serwerem
          z ktorego zostaly uruchomione.

          Zdejmij ograniczenia sandboxa z JS i appletow i zobacz
          dokad sie taka wolnosc doprowadzi.

        17. Reddie pisze:

          @jarek: o ile pamiętam, to port Firefoksa nie doszedł do skutku m.in. z uwagi na to ograniczenie.

        18. krzabr pisze:

          FajeroX to malfare.

          Dalej nie rozumiem czemu narzekacie na Apple ?
          To ich platforma więc mogą z nią zrobić co tylko zechcą i g**no powinno kogo obchodzić co oni robią.

          Inna sprawa że chyba was boli to że apple najlepiej zarabia na smartfonach zamiast systemu spod szyldu pingwina więc stąd oburzenie.

      2. Reddie pisze:

        @Matthew: Edek tak taguje, żeby news się wyświetlał pod newsami o Androidzie (w „Newsy na podobny temat”).

        Osobiście uważam, że to idiotyzm, ale chyba nikt tego nie nadzoruje.

        1. trasz pisze:

          Sosumi. Artykuly o Androidzie taguje sie tak samo, tylko w druga strone.

        2. Reddie pisze:

          @Edek: kłamiesz. Z tej strony: http://serwer22962.lh.pl/tag/android/ tylko dwa newsy mają tag „iphone”, i to dlatego, że obydwa są o statystykach: jeden rynku, drugi sklepów z aplikacjami. Te tematy mają związek zarówno z iPhonem, jak i z Androidem. Zmiana zasad AppStore związku z Androidem nie ma żadnego.

        3. trasz pisze:

          @Reddie: Napisalem wyraznie, ze w druga strone. Logika znow sie klania. Jesli popatrzysz na artykuly otagowane jako „iphone”, na pierwszym miejscu jest „Android rośnie w siłę”.

        4. Reddie pisze:

          @Edek: ale to nie jest news o Androidzie, tylko o statystykach rynku. Jest więc i o Androidzie, i o iPhonie. Zaraz, czy ja już tego czasem nie wyjaśniłem?

          I co ma znaczyć to „Napisalem wyraznie, ze w druga strone.”? Napisałes, że tak są tagowane _newsy o Androidzie_. Przegląd _newsów o Androidzie_ pokazuje, że kłamałeś. Teraz znowu próbujesz odwrócić kota ogonem.

          Zapominam, że w dyskusjach z tobą logika ma ograniczone zastosowanie.

        5. trasz pisze:

          @Reddie: Podales liste niusow otagowanych jako „android”, nie liste niusow o Androidzie. Moze popracuj nad spojnoscia? ;->

        6. Pies pisze:

          O ile co do „zasad jako wskazówek” się nie zgadzam. (polskie prawo też tylko wskazówki, nie? Jak je złamiesz, to możesz być ukarany, ale nie musisz) To co do logiki w tym jednym przypadku trasz ma rację.

          Jeżeli newsy o iPhonie pojawiają się pod tagiem Android, to w drugą stronę, newsy o Androidzie powinny pojawiać się pod tagiem iPhon.

        7. Pies pisze:

          Hmm…. Cenzurka na magiczne słowa dalej działa? Na szczęście zapisałem komentarze…

          O ile co do „zasad jako wskazówek” się nie zgadzam, (polskie prawo też tylko wskazówki, nie? Jak je złamiesz, to możesz być ukarany, ale nie musisz) to co do logiki w tym przypadku „Edek” ma rację.

          Jeżeli newsy o iPhonie pojawiają się pod tagiem Android, to w drugą stronę, newsy o Androidzie powinny pojawiać się pod tagiem iPhone. Czy to robią – nie sprawdzam.

        8. Reddie pisze:

          @Edek:

          Podales liste niusow otagowanych jako “android”, nie liste niusow o Androidzie. Moze popracuj nad spojnoscia? ;->

          Zbiór A zawiera zbiór B. Czy szukając elementów należących do zbioru B można znaleźć takie, które nie należą do zbioru A?

          Niby programista, a podstawy matematyki kuleją.

          @Pies: abstrahując – nie zrozumiałeś Edka. On pisze dokładnie odwrotnie, że newsy o Androidzie pojawiają się pod tagiem iPhone, więc taguje newsy o iPhonie żeby się pojawiały pod tagiem Android.

          Ale mija się z prawdą, co udowadniam powyżej.

        9. trasz pisze:

          @Reddie: Przypomne, ze pierwszy nius pod tagiem „iphone” to „Android rośnie w siłę”. Fajny ten twoj dowod. :->

        10. Reddie pisze:

          @Edek: no to jedziemy łopatologicznie.

          Twoja teza: newsy o Androidzie są tagowane „iphone”.
          Twój dowód: pierwszy news pod tagiem „iphone” jest o statystykach sprzedaży.

          Masz coś jeszcze do powiedzenia w kwestii logiki?

        11. abec pisze:

          Nie mam pewności, ale może tak trasz zrozumie:
          Weź newsy, które mają jednocześnie taki iphone i android. I zobacz, ile z nich jest rzeczywiście o obu tych systemach, a ile tylko o Iphone/Androidzie.

          Oczywiście, nie liczę na logikę trasza, ani to, że po prostu zrozumie. Niestety móżg ma tak wyprany applem, że nic do niego nie dociera. Np. w niedawnym newsie o steamie, gdy już sam sobie zaprzeczył, to próbował mi udowodnić, że cały czas mi tłumaczy to z czym się nie zgadza, i twierdził, że dowodzi to jego racji. Czy jakoś tak. Ilość zaprzeczeń i nielogiczności ledwo się zmieściła w moich zdolnościach pojmowania.

        12. krzabr pisze:

          „Zeby zrobic dobrze klientom, trzeba developerow trzymac krotko.”

          100% racji.

      3. zhost pisze:

        Nadal czekamy na poprawienie tagu „android” na „iphone”.

    2. trasz pisze:

      @Matthew: Miedzy innymi dlatego oprogramowanie na inne platformy znajduje sie jakosciowo pare poziomow nizej niz oprogramowanie na iPhone’a. Apple zrobilo to wlasnie dlatego, ze gdyby nie zrobilo, to by zostalo zmuszone. A ze wiadomy urzad wyrzadzil konsmentom niedzwiedzia przysluge – coz, w Polsce UOKIK swego czasu zablokowal obnizke cen polaczen telefonicznych. Bywa.

      1. Matthew pisze:

        Tak, tak… Ja wiem, że Ty żyjesz w swoim małym zamkniętym świecie, ale dla swojego i innych dobra wyjdź z niego.

        Oprogramowanie na inne platformy nie znajduje się parę poziomów jakościowych niżej (nawet to uważam za totalną bzdurę, chyba że w religii Apple, gdzie Steve jest bogiem a trasz (trash? Nie no… śmieciem siebie nazywać?) jego wiernym kapłanem) nie dlatego, że to nie jest pobłogosławione przez Apple ale dlatego, że niezależni programiści tak je napisali. Nawet oprogramowanie Apple jest dziurawe, potrafi się wywalić i zawiesić.

        Sprawę powinien rozwiązać wolny rynek. Ten sam, którym tak się Apple chwali, że wybiera jego telefony jako lepsze. Czemu nie może wybierać oprogramowania?

        1. trasz pisze:

          @Matthew: Znajdz mi klienta Skype’a na Androida. Albo port nowego Monkey Island. Angry Birds, w ktore mozna legalnie pograc w Polsce, bez koniecznosci piracenia. Sorry, ale aplikacje pod Androidem sa nadal daleko za iPhone’onowymi.

          A wolny rynek owszem, rozwiazal sprawe. Popatrz na dochody Apple’a i porownaj z dochodami producentow telefonow z Androidem. Z jakiegos powodu ludzie wola zaplacic i miec lepszy produkt.

        2. halish pisze:

          @Matthew: swoje frustracje wylewaj proszę gdzie indziej. gdybyś spróbował aplikacji na iPhone’a wiedziałbyś, na jakim stoją poziomie. nawet tzw. zabijacze czasu typu Angry Birds są dopracowane pod każdym względem — nie ma mowy o zawieszeniu się aplikacji czy jakichś dziwnych artefaktach na ekranie.

          do aplikacji wymienionych przez trasza (btw: jest thrash i jest trash. ale mama i tak powinna nauczyć, że z imion (nicków) nie powinno się śmiać) dorzucę gry przygotowywane przez EA. nie wszyscy rozumieją, że iPhone jest konkurencją nie tylko na rynku smartphone’ów, ale również przenośnych konsol do gier.

        3. krzabr pisze:

          Wolny rynek to urojenie 😀

        4. el.pescado pisze:

          Coraz bardziej mam wrażenie, że rozum to też urojenie;)

      2. gotar pisze:

        @trasz: ale wiesz, od czego jest pierwsze 'K’ w UOKiK?

  2. dweller pisze:

    Apple wyraźnie się cyka rosnącej popularności Androida ;> Szkoda, że większość developerów albo straciła zainteresowanie albo zmieniła platformę.

    1. trasz pisze:

      Ilosc oprogramowania na iPhone’a od dluzszego czasu rosnie liniowo. Developerzy ani nie stracili zainteresowania, ani nie zmienili platformy, chociazby dlatego, ze zarabianie na pisaniu aplikacji na Androida nadal wyglada fatalnie – urzadzen z Androidem jest mniej niz z iOS-em, a w wiekszosci krajow sprzedaz Androidowych aplikacji w ogole nie jest mozliwa. Oczywiscie pod Symbianem czy Windows mobile jest jeszcze gorzej, ale te platformy powoli odchodza do lamusa, wiec nie ma co brac ich pod uwage.

      Apple „cyka sie” reakcji ktoregos z amerykanskich urzedow. Poza tym jest kwestia ulatwienia portowania aplikacji (glownie gier) z innych platform – gry to domena Windows i programistow znajacych Windows, nie Maka i Objective-C. Dotychczas na komorkach dominowaly gry pisane od zera na komorki; w momencie, gdy zaczyna sie pisac gry na iPhone’a przy uzyciu Unreal Engine (vide Epic Citadel; swoja droga ciekawe, kiedy cos chocby zblizonego pojawi sie na Androida), sytuacja sie komplikuje.

      1. dweller pisze:

        A widziałeś jakość większości aplikacji w AppStore? Większość z nich nie powinna opuścić chorego umysłu programisty.

        1. trasz pisze:

          Podobnie jak wiekszosc aplikacji na dowolnej platformie. Natomiast liczy sie mniejszosc – te aplikacje, ktore sa fajne i ciesza sie popularnoscia. Na iPhone’a jest ich masa i ciagle przybywa; Android ma problemy z postawowymi rzeczami w rodzaju Skype’a. Do tego dochodzi nasza lokalna specyfika – nawet, jesli cos sensownego na Androida jest, to zwykle jest platne, czyli w Polsce niedostepne.

        2. Pies pisze:

          Nie chcę nic mówić, ale na Skype’a na iPhonie też trzeba było trochę poczekać.

        3. trasz pisze:

          @Pies: Faktycznie, stwierdzenie, ze trzeba poczekac nieokreslona ilosc czasu, z pewnoscia zadowoli klientow, ktorzy kupili telefony z Androidem. To, ze ich telefony byc moze nigdy nie beda w stanie Skype’a uruchomic, bo na przyklad bedzie on wymagal nowszej wersji Androida, a producent ich telefonu ma upgrade’y gdzies, to pomijalny szczegol?

        4. czytelnik pisze:

          Nimbuzz, Palringo itp, itd.. (wczesniej rowniez Fring)

          Chcesz to bedziesz mial, wystarczy chwila czasu i sprawny mozg.

          a jakbys naprawde odstawal to podpowiem, wpisz w google cos w ten desen: „android komunikator obgluga skype”

          to jest tylko przyklad, szukaj analogicznie, mi znalezienie klienta obslugujacego protokol skype (a przy okazji reszte najbardziej znanych w tym rodzime gg) zajelo mniej niz 10s

          pozdrawiam tych „ambitniejszych” ktorzy musza zaplacic 3.5k za telefon zeby miec „skajpa” ;d

        5. Pies pisze:

          „Faktycznie, stwierdzenie, ze trzeba poczekac nieokreslona ilosc czasu, z pewnoscia zadowoli klientow, ktorzy kupili telefony z Androidem”

          Dokładnie z taką świadomością kupowałem iPhone’a.

        6. Pies pisze:

          A i żeby nie było…

          „To, ze ich telefony byc moze nigdy nie beda w stanie Skype’a uruchomic, bo na przyklad bedzie on wymagal nowszej wersji Androida, a producent ich telefonu ma upgrade’y gdzies, to pomijalny szczegol?”

          Tutaj było ryzyko, że AT&T się nie zgodzi na Skype w iPhonie.

      2. Kwant pisze:

        Ilość oprogramowania na Androida od dłuższego czasu rośnie wykładniczo. Strach się bać :-). Developerzy nie narzucają sobie wewnętrznej cenzury, czują bluez 😉 produkują to co im się podoba a recenzują userzy – i tak powinno być.

        Dobrą podpowiedzią co jest interesujące a co traszem są strony www typu appBrain na których można wygodnie poczytać o aplikacjach i aplikację na komórce.

        1. trasz pisze:

          @Kwant: Ilosc oprogramowania na Androida od dluzszego czasu tez rosnie liniowo.

        2. gotar pisze:

          Nie ma żadnego znaczenia, jak rośnie liczba aplikacji, bo jest ich zbyt dużo, zbyt nędznych. Już obecnie ciężko przebić się przez śmiegnik w Android Market – jest 40 'latarek’, z czego wystarczyłyby dwie, bo 38 jedyne co umie to włączyć białe tło ekranu, 20 sudoku, z czego porządne 3 itp.

          W ogóle nie powinno się dopuszczać aplikacji 'pisanych’ przez wannabe-rich-programmer z tutorialem w ręku.

      3. gotar pisze:

        A czy przypadkiem autorzy aplikacji androidowych nie zarabiają na tych małych reklamach, które mi się wyświetlają jeśli korzystam z aplikacji mając dostęp do sieci?

        1. trasz pisze:

          Podobnie jak autorzy aplikacji na iOS. Tyle, ze platne aplikacje to lepszy biznes; stad czesto darmowa aplikacja ma reklamy, a platna – nie. No i dochodzi kwestia wkurzania rzeczonymi reklamami uzytkownika.

  3. el.pescado pisze:

    We don’t need any more Fart apps

    Najlepszy fragment;)

    1. marcinsud pisze:

      i shit apps powinien dodać, po tym jak aplikacja do badania fekaliów była jedną z popularniejszych (czyli wg. przekonań niektórych była bardzo przydatna i dużej jakości co powodowało, że znakomicie spełniała swoje zdanie, czyt. była funkcjonalna 😀 )

      1. trasz pisze:

        Tylko że tutaj nie chodzi o, hm, trzymanie pewnego poziomu przez tworcow aplikacji (nie chcesz wiedziec, co jest aktualnie na samej górze top25 darmowych aplikacji), tylko o produkcje helloworldware. Traf chcial, ze aplikacji do wydawania dziwnych dzwiekow powstala na samym poczatku cala masa, wiec staly sie symbolem helloworldware w iOS.

        Btw, co jest odpowiednikiem w Androidzie? Nie przypadkiem dokladnie takie same fart apps?

        1. abec pisze:

          Ale twierdzisz przecież, że popularne = lepsze.

        2. trasz pisze:

          Nie. Twierdze co najwyzej, ze popularne = dobre dla wiekszej ilosci osob.

  4. Sparrow1 pisze:

    10 komentarzy i ani jednego wykopu? Bez jaj 😀 Przecież to znacznie ciekawsze niż WINE 😉
    Apple pewnie stwierdziło, że takie sztuczne ograniczenia raczej w niczym nie pomogą. Jeśli aplikacja jest do chrzanu to i tak nie przejdzie, a jeśli jest dobra-to jaka różnica w czym jest napisana. A Objective C jest dla wielu zbyt egzotyczny.

  5. trasz pisze:

    Tak swoja droga, to ma to jeszcze jeden, bardzo istotny dla niektorych, skutek – dotychczas do tworzenia aplikacji na iOS-a trzeba bylo miec OSX-a, bo tylko pod nim dziala Xcode. W sensie, trzeba bylo miec Maka. Teraz ten powod odpada. Co oznacza, ze bariera wejscia dla programistow jeszcze bardziej sie obnizyla – teraz wystarczy przeklikac sie przez formularz na stronach Apple i raz na rok zaplacic rownowartosc dziennej pensji.

    1. Reddie pisze:

      Są już jakieś przenośne środowiska programistyczne dla iPhone’a? Bo MonoTouch afair też miało być ściśle zintegrowane z Xcode.

      1. trasz pisze:

        Pojecia nie mam. Pewnie powstana. W koncu OpenSource. 🙂

  6. halish pisze:

    Czy ja dobrze rozumiem, że jest szansa, że aplikacje na iPhone’a będzie można pisać na innych platformach niż MacOS?

  7. Kwant pisze:

    Woww.. to wcześniej nie można było porozmawiać z niewtajemniczonym jakie zasady obowiązują na jabłkowym markecie?

    To jest chyba jakaś sekta!@#$

    1. trasz pisze:

      Zadna sekta, zwyczajne NDA.

      1. abec pisze:

        NDA to umowa, a nie, jak napisałeś, sugestie. Zasady, które guru może interpretować tak jak zechce wskazują rzeczywiście na sektę.

        1. trasz pisze:

          @abec: NDA obowiazywala wczesniej odnosnie listy zakazow. Interpretuje nie guru, tylko pewna ilosc wyszkolonych do odsiewania badziewia. Interpretuja z pewna dowolnoscia, bo kryteriow badziewnosci zwyczajnie nie da sie scisle sformulowac.

        2. abec pisze:

          sądziłeś, że wg mnie to sam Steve siedzi i aprobuje aplikacje? Oczywiście, że jest to zespół. Ale nadal, jeśli nie ma jasnych kryteriów, to jest to widzimisię oceniających. Subiektywne i potencjalnie krzywdzące – a służy do realizacji celów „góry”.

        3. trasz pisze:

          @abec: Oczywiście – tyle, ze „cele z góry” to odsiewanie badziewia, i jest to jedną z przyczyn sukcesu iPhone’a. Jesli jakis developer zostanie potencjalnie skrzywdzony – trudno; wazniejsza jest satysfakcja moja, czyli uzytkownika.

        4. abec pisze:

          Ale (hipotetycznie) ja jako developer nie wiem, do czego mam się stosować, żeby moja aplikacja przeszła. W takiej sytuacji uznaniowość jest niedopuszczalna. Oczywiście, Iphone to produkt prywatnej filmy. Ja nie brałbym sie za aplikacje dla tego systemu, jezeli bez nie wiem, ze bedzie mogl jej uzywac user.
          Zauwaz – nie: wiem że nie będzie mógł, ale : nie wiem, czy będzie mógł. Jeśli userzy uznają, ze jest kiepska i jej nie chcą, trudno. Ale tu o dostępności decyduje czyjeś widzimisię. Były sytuacje, kiedy apple wycinało aplikacje dobre, przydatne i popularne, bo akurat uznali, ze dany program konkuruje z ich własnym. To jest zachowanie poniżej krytyki. Gdyby świadomość technologiczna ogółu konsumentów nie była tak niska, to firma działająca w ten sposób już dawno by upadła.

        5. trasz pisze:

          @abec: Ależ wiesz – masz nie pisac badziewia ani malware’u. Zdrowy rozsadek spokojnie wystarczy. Uznaniowosc Apple to nic w porownaniu na przyklad z uznaniowoscia producentow konsol.

          A mit o wycinaniu aplikacji dobrych, przydatnych i popularnych dlatego, ze konkurowaly z czyms wbudowanym, to… mit wlasnie. W rzeczywistosci program byl badziewny, a osoba odrzucajaca go akurat wymyslila sobie taki powod.

        6. trasz pisze:

          Poza tym, akurat swiadomosc technologiczna uzytkownikow Apple stoi znacznie wyzej od swiadomosci technologicznej uzytkownikow, dajmy na to, Nokii. Stad popularnosc ich sprzetu wsrod „technicznych”.

        7. Reddie pisze:

          @Edek: a według jakiej definicji program wyświetlający obrazek kamienia szlachetnego to malware? 😀

        8. trasz pisze:

          @Reddie: Wedlug jakiej definicji program wyłudzający pieniadze od uzytkownikow to malware? No, pomyśl.

        9. Reddie pisze:

          @Edek: wiesz, czemu ja jednak lubię z tobą pisać? Bo im więcej stworzysz komentarzy, tym większy w nich poziom komizmu. Właśnie napisałeś, że sprzedaż programu to wyłudzanie pieniędzy. Chyba wobec takiej konstatacji Apple nie ma wyboru i musi zamknąć AppStore 😀

        10. trasz pisze:

          @Reddie: Doczytaj moze, jak ta sprzedaz wygladala. Zwroc szczegolna uwage na zerową funkcjonalnosc, absurdalnie wysoką cenę i klientow żądających zwrotu kasy.

        11. Reddie pisze:

          @Edek: to może być dla ciebie szok, ale wyłudzenie to nie jest sprzedaż po wysokiej cenie. Choćby sprzedawany produkt był (ale nie: okazał się) bezużyteczny.

          A ci klienci którzy kupili „for teh lulz” to pewnie jedni z tych technicznych użytkowników Apple? ;>

        12. trasz pisze:

          @Reddie: Zakladajac, ze znasz definicje wyludzenia, moznaby sie spierac, czy to sie kwalifikowalo, czy nie. Moim zdaniem owszem. Natomiast chyba nawet ty zgodzisz sie, ze bylo to dzialanie na szkode uzytkownikow – korzysci z programu nie bylo zadnych, a kosztowal kupe kasy. Byly tez skargi do Apple, ktore zaowocowaly zwrotem pieniedzy. W tej sytuacji wyrzucenie go ze sklepu bylo dosyc oczywistym krokiem – kilka argumentow za, zadnych przeciw.

          A co do kupujacych – mam ci tlumaczyc, jaki blad logiczny popelniles tym razem, czy sam sobie znajdziesz? ;->

        13. Reddie pisze:

          @Edek: analogicznie – sprzedaż obrazów Van Gogha to wyłudzenie i działanie na szkodę kupującego. Taki obraz nie robi przecież nic oprócz pokazywania, że kogoś na niego stać. W razie skargi kogoś, kto kupił – myśląc, że cena jest żartem – powinno się mu zwrócić pieniądze 😀

          Po takim popisie logicznego myślenia jaki dajesz w tym wątku ośmielam się uważać ten rzekomy „błąd” za kolejną próbę zaklinania rzeczywistości. ;->

        14. trasz pisze:

          @Reddie: Wlasciciel sklepu moze odmowic sprzedazy obrazow Van Gogha. Dlaczego odmawiasz wlascicielowi sklepu mozliwosci odmowienia handlu malwarem?

        15. Reddie pisze:

          @Edek: zabawny jesteś. I am rich nie spełnia żadnej rozsądnej definicji malware, ale nikt ci nie udowodni że czarne jest białe, prawda? ;->

          Fajnie jednak, że przyznałeś, iż obecność programu w AppStore to kwestia wyłącznie widzimisię Apple’a, a próby przekonania, że stoją za tym jakiekolwiek merytoryczne zasady, to pic na wodę.

  8. czepol pisze:

    Dobre posunięcie. Tylko czemu tak późno?

    1. trasz pisze:

      Pewnie dlatego, ze wczesniej nie bylo powodu, aby to robic – porty gier nie byly w drodze – a dopuszczenie innych SDK moze potencjalnie obnizyc jakosc tworzonych aplikacji.

  9. Widać na Applu palą się gacie…

    Android szybko odbiera rynek, dzięki otwartości będzie za chwilę standardem na komórkach.
    A Apple deweloperów od zawsze traktuje jak gówno i jeszcze każe za to płacić. Wolny wybór SDK jest tylko kroplą w morzu rzeczy, które powinni zmienić, i za które powinni przeprosić.

    Niedługo z drogich iPhonów będą znów korzystać jedynie nawiedzeńcy i fanboje (tak jak jest dziś z komputerami Apple).

    Wątpię, by ten ruch mógł jeszcze odratować sytuację.

    1. marcinsud pisze:

      google tez każe sobie płacić za pisanie appsów.

      1. Za pisanie nie. Tylko za dostęp do Marketu i to też tylko 5$.

        Jeśli chcesz rozpowszechniać aplikację poza marketem, to masz wolną rękę.

        1. marcinsud pisze:

          nie ma jej w markecie to tak jakby w ogóle jej nie było, no chyba, że jesteś molochem jak adobe to sobie możesz dać reklamę tu i ówdzie. Poza tym google nawet chce siano za dodatki do przeglądarki.

        2. trasz pisze:

          @oO: Apple rowniez nie kaze sobie placic za pisanie – platne jest tylko umieszczenie aplikacji w AppMarkecie. Ktory, w przeciwienstwie do Android Marketu, umozliwia dostep do platnych aplikacji w wiecej niz pieciu krajach na krzyz.

      2. bobycob pisze:

        Większości zwykłych fanatyków przechodzi zakup maca gdy przyjdzie wyciągnąć gotówkę. To są tzw teoretycy jazzu ;). Pozostali to drobny odsetek użytkowników, oraz dzieci których rodzice chcieli kupić komputer lepszy niż ma sąsiad :D.
        Ciekawe dlaczego większość makowców ma zainstalowany paraleleblabla do wirtualizacji windows skoro wszystko tak zajefajnie im działa. Jakoś ja głupi użytkownik linuksa nie muszą takich wynalazków używać. Pewnie jeszcze w swoim zaślepieniu nie zauważyłem, że nic mi nie działą:).

        1. trasz pisze:

          @bobycob: Zgadzam sie. Natomiast istotniejsi od fanatykow – ktorych opisales, przynajmniej ich polska odmiane – sa uzytkownicy. Wiekszosc z nich uzywa Maka z czysto praktycznych wzgledow – potrzebuja czegos, co nie powoduje tylu problemow, co inne systemy.

          A co do Linuksa – znow, posiadacze Syrenek tez byli z nich zadowoleni. W tajemniczy sposob wypierali z pamieci ilosc czasu traconą na walkę z problemami, ktorych nie mieli użytkownicy innych platform^Wsamochodow.

        2. Reddie pisze:

          @Edek: rozumiem, że posiadaczem Syrenki w tym przykładzie jesteś ty, i wypierasz ze świadomości ostatnio np. wątek o tagowaniu? ;>

        3. trasz pisze:

          @Reddie: W niektorych systemach operacyjnych trzeba grzebac przy sterownikach do karty graficznej, dopisywac jakies repozytoria, cos instalowac i ogolnie kombinowac, a przy najblizszym upgradzie i tak pewnie sie posypie. Linuksiarze wypieraja to, tak jak wlasciciele Syrenek wypierali linke sprzegla.

        4. Reddie pisze:

          @Edek: tak czytam twój opis i jako żywo odpowiada on FreeBSD. Odważna samokrytyka.

        5. trasz pisze:

          @Reddie: Przypomnij mi, kto tutaj forsuje FreeBSD jako sensowne rozwiazanie na desktop? Bo szpecow od Linuksa na desktopach paru jest.

        6. Reddie pisze:

          @Edek: jeśli bobycop nie jest jednym z nich, to twój argument traci jakąkolwiek wartość merytoryczną.

    2. el.pescado pisze:

      oO 10 września 2010 o godz. 11:25:

      A Apple deweloperów od zawsze traktuje jak gówno

      oO 17 maja 2010 o godz. 12:01:

      Nawiązując do tematu newsa, Apple to dzisiaj po prostu gówno.

      oO 11 lutego 2010 o godz. 16:26:

      Skoro nie wymrze samo, bo ludzie pozwalają się traktować jak gówno, to dla inteligentnych pozostaje adblock.

      Wszystko ok?

      1. trasz pisze:

        Kolega oO chyba po prostu ma jakiś skrywany fetysz.

  10. arek pisze:

    czemu wielkie halo z tak trywialnych rzeczy?

    tag „android” widac ten os wywoluje nadal niesamowity butthurt u autora =)

    1. Zdecydowanie.

      News nie ma absolutnie NIC wspólnego z Androidem, ale fanboj maca musiał to dodać.
      To tylko potwierdza, że tr*sz jest tego samego zdania co ja co do przyszłości iPhona, choć nigdy tego nie przyzna: http://serwer22962.lh.pl/apple-dopuszcza-nieoficjalne-sdk/#comment-5317802

      1. krzabr pisze:

        @OooOooo : Sprawa wygląda tak że ciebie po prostu irytuje że ludzie od Steve’a zarobili kupę szmalu na zamkniętym sofcie i sterowaniu wizerunkiem produktów i jęczysz nam histeryczne bzdety że to nie systemy spod znaku pingwina , antylopy i robota nie górują.

        Co za różnica ? Najwyżej znajdą się ludzie pokroju Brina ,Whitehursta czy Shuttlewortha którzy zrobią interes życia na twojej frakcji motłochu.

        Co do trasza to wyjesz na niego z kompleksów bo on pisze coraz innowacyjniejsze rzeczy dla freebsd – ostatnio odpowiednik WLM a ty jedynie szczekasz na tym portalu i nic ciekawego do niego nie wnosisz.

        1. Reddie pisze:

          @krzabr: ale przecież jego pisanie zwiększa ilość kodu, co owocuje bloatem! 😀

        2. krzabr pisze:

          Chyba jest różnica między napisaniem czegoś istotnego a napisaniem kolejnej wielgachnej biblioteki czy kolejnego office’a żrącego kolejne megabajty ramu bez więjszych i istotnych nowości.

          Ps. policzyłem LOC w kernelu NetBSD z nagłówkami , licencjami i komentami wyszło ~128000 lini.

        3. Reddie pisze:

          Chyba jest różnica między napisaniem czegoś istotnego a napisaniem kolejnej wielgachnej biblioteki czy kolejnego office’a żrącego kolejne megabajty ramu bez więjszych i istotnych nowości.

          Nie ma. Nikt nie pisałby biblioteki czy „kolejnego” (lol) office’a, gdyby nie było to dla niego/niej istotne.

          Ps. policzyłem LOC w kernelu NetBSD z nagłówkami , licencjami i komentami wyszło ~128000 lini.

          Brawo.

        4. krzabr pisze:

          Porównaj sobie funkcjonalność office’a 97 i 2007.

          Gigantycznych różnic dla większości użytkowników nie ma (nie licząc rozwiązań ściśle specjalistycznych) a zużycie zasobów dramatycznie wzrosło.

          Nie ma co się dziwić Aplikacje mają być tworzone na szybkiego nie na jakość.

          Odnośnie kernela policzyłem to w celu udowodnienia że kernel nie musi mieć 11mln lini kodu aby móc być dobrym systemem.

        5. krzabr pisze:

          I teraz pytanie czy ten traszowe Ulepszenie Jaili będzie przydatne dla freebsd ?

          Patrząc na embeed , forkowanie czy desktop to nic nie daje .

          Ale patrząc na walkę na rynku serwerów serwerów z Windowsem 2008 i Linuxem to dodanie tej funkcjonalności ma spory sens strategiczny.

        6. Reddie pisze:

          @krzabr:

          Gigantycznych różnic dla większości użytkowników nie ma (nie licząc rozwiązań ściśle specjalistycznych)

          Ta mniejszość używająca „rozwiązań ściśle specjalistycznych” jest, wnioskując po sprzedaży Office 2007, większa niż liczba ludzi, dla których istotne jest WLM we FreeBSD.

          Odnośnie kernela policzyłem to w celu udowodnienia że kernel nie musi mieć 11mln lini kodu aby móc być dobrym systemem.

          Ale co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Miałeś udowodnić, że system z 11 mln linii kodu jest gorszy od tego ze 125 tys linii kodu.

        7. krzabr pisze:

          Nic nie muszę udowadniać i mi się nie chce tego robić . Dla mnie linux w innym sektorze niż klastry , superkomputery i mały embeed zawsze był nadmuchanym balonem przez bańkę spekulacyjną.

          Ps. pozdrowienia dla developerów uClinux’a , bo robią kawał dobrej roboty 🙂

        8. el.pescado pisze:

          LOC ma mniej więcej taki wpływ na jakość systemu jak liczba liter w nazwie.

        9. Reddie pisze:

          Nic nie muszę udowadniać

          Jeśli chcesz być bucem, który wygłasza twierdzenia bez pokrycia w praktyce, to jasne że nie musisz.

        10. krzabr pisze:

          Po prostu jestem za leniwy aby pisać ci wiele razy dlaczego dane rozwiązanie jest gorsze i nie mam na to zbyt wiele czasu.

          Zresztą dostaniesz niebawem artykuł w którym powyżywasz się na „Frajerach od BSD-like i weak copyleft” – w praktyce wszystkim co nie jest Linuxem bądz Gpl’em

        11. Reddie pisze:

          @krzabr: ale ja nie wymagam, żebyś pisał wiele razy. Dobrze by jednak było gdybyś napisał raz, bo na razie jedyne co można wyczytać to jak mierzysz bloat ilością kodu.

          Co jest, delikatnie mówiąc, zabawne. A co ma do tego licencja?

        12. krzabr pisze:

          Licencja ? Bardzo dużo w przypadku GPLu korporacje będą sterować projektem za pomocą wpychania do niego odpowiedniej ilości devów i kodu , który często jest niepotrzebny i robi problemy z organizacją projektu.
          Bądz po prostu w ogóle nie da swoich rozwiązań do projektu.
          Jednak inne wolne licencje nie wykorzystają tego kodu.

          W przypadku weak-copyleftu lub LGPL będą rozwijać otwarty projekt w celu integracji z zamkniętym rozwiązaniem.

          W przypadku BSD zforkują projekt , zatrudnią część devów z projektu , co jakiś czas może dorzucą coś od siebie , projekt jednak pozostaje niezależny.

          Jaki z tego morał ? Najlepszy jest weakcopyleft i elementami BSD/Apache. Dobrym pomysłem jest też GPL z Linking exceptions. 🙂

        13. Reddie pisze:

          Aha. Czyli twierdzisz, że korporacje ograniczają projekty GPL pakując do nich zbyt dużo kodu. To interesujące, a co twierdzą lekarze?

        14. krzabr pisze:

          Oczywiście bo wymuszają w ten sposób dany kierunek rozwoju, często niezgodny z zamierzeniami twórców vide Linux.

          W dodatku nikt tego kodu poza GPL’em użyć nie może , to śłitaśśśśna wolność.

        15. Reddie pisze:

          Rozwój Linuksa jest niezgodny z zamierzeniami autorów? Coraz ciekawiej. Masz oczywiście jakieś dowody na poparcie tej tezy, prawda?

      2. trasz pisze:

        Mialbym taka prosbe – nie odpisujcie na komentarze oO, bo jak jest duzy podwątek, to szkoda wywalac go, razem z komentarzem oO, jako spam.

        1. krzabr pisze:

          Port spamu na istotę ludzką 😀 ?

        2. trasz pisze:

          Raczej port generatora FUD-u na niezbyt inteligentnego, ale za to bardzo sfrustrowanego trolla. Poza klamstwami i FUD-em w jego komentarzach generalnie nie ma nic, wiec nie ma zadnego powodu, aby ich nie usuwac. Prostowanie jego pobredzan nie ma sensu, bo wiekszosc osob doskonale zdaje sobie sprawe, ze oO bredzi, a pozostawienie ich niesprostowanych rodzi ryzyko, ze ktos uwierzy.

        3. Mialbym taka prosbe – nie odpisujcie na komentarze oO,[…]

          przyganiał kocioł garnkowi. Na tle tego co tu się pisze komentarze oO są całkiem OK.

        4. krzabr pisze:

          Żeby tu był tylko OO 😀

        5. trasz pisze:

          @krzabr: No, na razie ten problem jest tylko i wylacznie z oO. W sensie, jest wiele osob piszacych rzeczy tak sobie zgodnych z prawda, ale tylko oO ogranicza sie wylacznie do klamstw, FUD-u i nawolywan do powieszenia zdrajcow.

        6. Reddie pisze:

          @Edek:

          Prostowanie jego pobredzan nie ma sensu, bo wiekszosc osob doskonale zdaje sobie sprawe, ze oO bredzi

          Patrząc na komentarze, co najmniej równa ilość osób uważa, że ty bredzisz.

        7. abec pisze:

          trasz -to z tobą jest problem. Udajesz kogoś, kto posługuje się logiką do „udowadniania” rzeczy kompletnie nielogicznych. Sam sobie zaprzeczasz, upierasz się przy oczywistych bzdurach i wręcz kłamiesz. Masz swoją wizję świata i próbujesz do niej dopasować rzeczywistość.
          Przestań – a zapewne „problem z Oo też zniknie.

        8. trasz pisze:

          @abec: To, ze czegos nie rozumiesz, nie oznacza jeszcze, ze jest to bzdura. ;->

        9. Reddie pisze:

          @Edek: co ty nie powiesz? Przecież to dla ciebie wszystko, z czym się nie zgadzasz, jest
          a) bzdurą,
          b) nieistotne,
          c) jedno i drugie.

        10. trasz pisze:

          @Reddie: Na odwrot – nie zgadzam sie z tym, co jest bzdura. ;-P

        11. abec pisze:

          A jeśli nie zgadzasz się z czymś, a zaraz potem twierdzisz, że jest wręcz przeciwnie i nie zgadzasz się z czymś wręcz przeciwnym – to wtedy obie opinie są bzdurą, czy żadna?

          A takie sytuacje zdarzają się często.

        12. Reddie pisze:

          @Edek: to, że czegoś nie rozumiesz nie oznacza jeszcze, że jest to bzdura. ;->

        13. trasz pisze:

          @Reddie: Owszem. Wlasnie odkryles, skad wynikaja roznice pogladow poszczegolnych osob.

        14. Reddie pisze:

          @Edek: ale ludzie już wiedzą, że gdy wycofujesz się rakiem z dyskusji to przybierasz mądrą minę. Przykład choćby w wątku o tagowaniu.

        15. trasz pisze:

          @Reddie: Ale ludzie juz wiedza, ze jak koncza ci sie argumenty, to brniesz w dziecinne przekomarzanki.

        16. Reddie pisze:

          @Edek: w rzeczonym wątku doskonale widać, kto ma niedobór argumentów ;>

  11. trasz, nie powinienes dodac sobie do opisu: milosnik jablek? Zdradzasz BSD?

    1. krzabr pisze:

      Co się dziwisz Apple’owski soft bazuje na BSD , z kolei BSD dostaje co jakiś czas support od Apple w postaci nowych narzędzi jak GCD , Clang itd.

  12. tt6x pisze:

    trasz: oczywiście pisałeś tego (skądinąd dobrego) newsa z nutką żalu, że zniknęły wszystkie zalety jakie kiedyś wychwalałeś, zamkniętość platformy, wykorzystywanie jedynie zatwierdzonych narzędzi, pisanie jedynie w objc, z jedynym słusznym sdk, itd itp?
    Tak z ciekawości, czy to nadal są zalety, czy też z okazji zmiany stanowiska Apple, to juz nie są zalety lecz wyeliminowane wady?

    1. mini pisze:

      To sa dalej zalety, ale „business is business” i zalety musialy troche ustapic.

      1. krzabr pisze:

        Dokładnie apple dobrze wie jak robić biznes na innych 🙂
        Widocznie policzyli że ten ruch im się bardziej opłaci 🙂

    2. trasz pisze:

      @tt6x: Wszystkie zalety nadal sa tam, gdzie byly. Zniknela jedna rzecz, ktora zapobiegala obnizeniu poziomu pisanych programow – zakaz uzywania wrapperow zamiast pisania natywnych aplikacji. Jesli przez to ludzie zaczna pisac aplikacje uzywajac roznych Flashy, to niedobrze. Jesli ulatwi to portowanie gier, to dobrze. Wtedy, gdy to pisalem, portowanie gier zwyczajnie nie mialo miejsca; pierwsze gry na Unreal Engine dopiero zaczynaja sie pojawiac.

  13. dampol pisze:

    A mi to posunięcie Apple się podoba. Mam zamiar napisać aplikację na iPhone, teraz jest to łatwiejsze.

    1. Adam pisze:

      Bzdura, jest równie łatwe co wcześniej.

  14. tanyue123 pisze:

    Standalone DVR Recorder can record almost thirty fps. The hard drive of a good cctv dvr should also be considered so that you can determine the number of days it can record and store videos. Every dvr has a capacity of videos to store.
    4CH Standalone DVR Manufacturers
    8 Cameras Standalone DVR
    16 Channel Standalone DVR
    Outdoor Surveillance Cameras
    Indoor Surveillance Cameras

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.