Apple żąda zamknięcia polskiego blogu swoich fanów

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Apple żąda zamknięcia polskiego blogu swoich fanów

Data: 29 września, 2010

Czy prowadzenie bloga, pod nazwą, która zawiera w sobie pospolity w końcu wyraz angielski „apple” może stanowić naruszenie prawa? Może, ale nie musi. Tymczasem prawnicy reprezentujący w Polsce producenta iPhone’a próbują zamknąć serwis Applemania.pl. Czy są ku temu podstawy prawne?

Czy serwis zrzeszający fanów danego producenta może być solą w jego oku? Niestety tak, choć trudno to zrozumieć. Apple domaga się bowiem zamknięcia blogu Applemania, który od lat zrzesza tysiące miłośników tej marki. Co więcej, w oficjalnym piśmie skierowanym do firmy Blomedia, właściciela Applemanii, amerykański producent określa funkcjonowanie serwisu jako „czyn nieuczciwej konkurencji”.

„Wykorzystanie znaku APPLEMANIA oraz znaku graficznego Apple na stronie http://applemania.pl/ narusza prawa wyłączne naszego Mocodawcy
(Apple – przyp. red.) do jego znaków towarowych oraz stanowi czyn nieuczciwej konkurencji”.

Co więcej, z oficjalnego pisma podpisanego przez polskiego rzecznika patentowego / radcę prawnego, możemy się dowiedzieć, że Apple domaga się od spółki Blomedia nie tylko usunięcia z serwisu wszelkich znaków graficznych przypominających jabłko (co już się stało), lecz także tego, aby ta zrzekła się domeny internetowej applemania.pl i zamknęła blog.

Moim zdaniem te żądania są bezpodstawne. Co innego bowiem wykorzystanie nawet renomowanego znaku towarowego w celach rzeczywiście naruszających zasady uczciwej konkurencji, co innego gdy chodzi o użycie go w celach informacyjnych czy związanych z prawem do recenzji czy do krytyki, które wynika z prawa do wolności słowa i jest zagwarantowane przez Konstytucję RP.

Applemanmia.pl nie zarabia bezpośrednio na sprzedaży produktów Apple, ani też nie produkuje urządzeń podobnych do tych, jakie produkuje właściciel znaku towarowego Apple. Nie może więc dojść do tzw. konfuzji, czyli pomylenia się odbiorcy co do pochodzenia towaru, w którego nazwie znajduje się jako człon wyraz apple – nota bene wyraz pospolity w języku angielskim.

Ów produkt wytwarzany przez spółkę Blomedia (właściciela blogu), to blog – serwis o charakterze informacyjnym zawierający zarówno newsy, recenzje, opisy testów, jak i krytyczne artykuły i komentarze. W blogu nie ma nigdzie informacji, że strona jest np. oficjalnym blogiem Apple’a, a w stopce uwidoczniona jest wyraźnie informacja o podmiocie odpowiedzialnym za prowadzenie strony.

Oczywiście, nazwa Apple to tzw. renomowany znak towarowy. Zatem nie można się nim posługiwać zupełnie dowolnie – choćby chodziło o zupełnie inny zakres produktów, tak jak to jest w przypadku nie renomowanych znaków handlowych, gdzie naruszenie można stwierdzić tylko wtedy, gdy występuje niebezpieczeństwo konfuzji co do pochodzenia towaru. Gdyby było inaczej można by nazwać buty McDonald’s, bo przecież nikt nie pomyliłby producenta takich butów z siecią fastfoodów – ze względu na diametralnie różne branże.

Jednak w przypadku tzw. renomowanych znaków towarowych jest inaczej. Ponieważ sama nazwa jest tak nośna, że użycie np. nazwy Apple do produkowania pod tą nazwą obuwia byłoby czynem nieuczciwej konkurencji. Bo to tak popularna marka, że np. spozycjonowanie na niej w internecie butów dałoby całą masę odwiedzających, którzy wpisywali by w wyszukiwarkę tą nazwę i zafrapowani wchodzili by po wynikach na stronę producenta, co dałoby mu wymierny zysk (w warunkach nieuczciwej konkurencji – w wyniku „perfidnego: wykorzystania renomowanego znaku, który z pewnością jest częstą treścią zadawanych wyszukiwarkom zapytań.

W przypadku blogu o Apple nie ma takiej sytuacji. Tu na przepisy Prawa własności przemysłowej i Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nakłada się prawo do wolności słowa, w tym m. in. prawo do krytyki.

Każdy ma prawo pisać artykuły (w tym recenzje, opis testów, artykuły krytyczne) o dowolnie renomowanej firmie i wzmiankować w tym celu jej nazwę, choćby była równocześnie zastrzeżonym znakiem towarowym.

Oczywiście, Apple może iść ze sprawą odebrania domeny zarówno do sądu powszechnego, jak i do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych, ale z mojego doświadczenia praktycznego w takich postępowaniach, stwierdzam, że ma małe szanse.

Sprawa jest bowiem zgoła inna, niż na przykład w przypadku sporu o domenę Świstak.pl, co do której chodziło o perfidne wykorzystanie nazwy znanego serwisu aukcyjnego w celu nabicia sobie klików na zaparkowanej z opcją wyświetlania reklam domenie.

Dlatego moim zdaniem nie tylko Applemania, ale i inne polskie (i nie tylko serwisy), jak np. myapple.pl czy appleblog.pl nie mają się zbytnio czego obawiać.

Z zupełnie zaś innej beczki – marketingowo i wizerunkowo – opisane posunięcie Apple w Polsce to totalny „fail”, „strzał w stopę”. Widocznie na linii prawnicy – Marketing & PR jest słaba komunikacja w tej globalnej korporacji.

A ja tymczasem znajduję kolejny powód by pozostać przy swoim starym smartfonie z Androidem, zamiast lansować się z najnowszym iPhone’m 😉

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. iTomek pisze:

    Zobacz jak wyglądało logo Applemanii przed zmianą http://itomek.pl/applemania-aferomania.html … prawie jak logo Apple i o to głównie poszło. Na świecie funkcjonuje sporo serwisów z nazwą Apple, Mac w nazwie i Apple się ich nie czepia bo nie używają logotypów nawiązujących do firmy.

    Applemania nie zarabia na sprzedaży produktów Apple ale zarabia na pisaniu o Apple.

      1. iTomek pisze:

        Cii bo mnie też ścigną 😉

    1. Na pisaniu zarabia choć kto, jedni mają szeroki zakres zainteresowania, inni nawet bardzo wąski. Drapieżne jabłko.

  2. konski_pytong pisze:

    too terazz niechh się wezmąą zaa dupęę myapplee

    1. iTomek pisze:

      Nie wezmą się bo MyApple nie wprowadza w błąd zbyt podobną do Apple grafiką.

      1. konski_pytong pisze:

        no tak bo logo mają zerznięte z gOS 🙂

      2. Sebastian Krzyszkowiak pisze:

        Zdjęcie jabłka w logo też byłoby wprowadzeniem w błąd? Ja tam widzę po prostu metalowe jabłko. Nawet nie nadgryzione, więc to „wprowadzenie w błąd” wydaje mi się trochę naciągane ;P

        1. iTomek pisze:

          Prześledź historię logotypu Apple to zobaczysz 🙂

        2. launchpad.net/~mgol pisze:

          @Sebastian
          Aha. Zajrzyj na stronę Apple i poczytaj o ich znakach handlowych. Zabraniają m.in… umieszczania zdjęcia prawdziwego jabłka, więcej tu:
          http://www.apple.com/legal/trademark/guidelinesfor3rdparties.html

          . Variations, Takeoffs or Abbreviations: You may not use an image of a real apple or other variation of the Apple logo for any purpose. Third parties cannot use a variation, phonetic equivalent, foreign language equivalent, takeoff, or abbreviation of an Apple trademark for any purpose. For example:

          Not acceptable: Appletree Jackintosh Apple Cart PodMart

        3. Sebastian Krzyszkowiak pisze:

          To, co Apple zabrania, a to, co mówi zdrowy rozsądek (i miejmy nadzieję, prawo), to dwie zupełnie osobne kwestie 😉

        4. Otaq pisze:

          No proszę… Apple zabrania używania wyrazu „jabłko” w dowolnym języku i do tego w dowolnym celu 😀 Trzeba się mieć na baczności idąc do warzywniaka 😉

          PS. A „szarlotka” jest bezpieczna czy może podchodzi po wariację albo inną karykaturę? ;P

        5. Paweł pisze:

          Znaczy się wszelkie hurtownie mające swoje strony też muszą uważać jeśli mają w sprzedaży jabłka? 😉 Debil korporacyjny zawsze będzie debilem korporacyjnym, niezaleznie od tego jaką ma nazwę, logo czy branżę.

        6. sekibun pisze:

          Ludziom z firmy_której_nazwy_nie_wolno_wymawiać w dzieciństwie chyba przybijano zabawki do parkietu. No bez jaj, że zabraniają mi nazwać swoją firmę „Jabłko”. pfff amerykanie są ********.

      3. hmm, myapple ma dosc podobny layout do strony apple’a. Logo fakt inne, no ale lay hmm jak dwie krople.

  3. Apple jest tak tragicznie żałosne…

  4. koniar pisze:

    A mi się najbardziej podoba zwrot:
    „swoim starym smartfonie z Androidem” – ile ma lat jesli można zapytać ? rok dwa ?

    Ja przy mojej starej noki na symbianie długo nie zostane, bo ma juz taki wiek, że powinna chodzić do podstawówki 🙂

    A co do artykułu to myślę, że sadownicy powinni trząść ostro dupami, bo co to za wieszanie znaku towarowego (lub kojarzonego) na drzewach, no i jeszcze sprzedaż na chodnikach – dochodzi.
    Przewalone…

    1. apro pisze:

      No jeśli cisiu ma ADP1 to teoretycznie może go mieć od grudnia 2008 🙂
      Chyba, że ktoś przeportował do końca skutecznie Andka na np. Vario 2 🙂
      http://www.talkandroid.com/136-android-htc-titan/

  5. grizz pisze:

    Bywa, bywa… Dbanie o wizerunek prowadzi do niesmaku i utracie wizerunku…

    Nikon ostatnio podobne boje prowadził.

  6. Domker_ pisze:

    Chcą poprostu domenę za darmo 😀

    1. Kenji pisze:

      Też mi dokładnie to samo przyszło do głowy :>.

  7. Sn0wy pisze:

    dziwię się, że jeszcze nikt nie wpadł na to, że Apple® planuje wprowadzić nowy produkt/usługę/stronę o nazwie Applemania. Zaczynają od groźby (bo tak zawsze działają), a gdy to nie pomoże (w sądzie na 100% przegrają), stosują ugodę opiewającą na kilka zer. Chyba nie wymaga to dużej filozofii, skąd nagle duża korporacja zainteresowała się małą Polską (z bardzo małym rynkiem i kiepskim zapleczem ich produktów)
    Warto obserwować.

  8. Loombago pisze:

    Słyszałem, że Apple m zostać wyłącznym dystrybutorem jabłek Macintosh :D. Drżyjcie warzywniaki.

    1. bobycob pisze:

      Faktycznie – ciekawe gdzie ta odmiana jest jeszcze spotykana

  9. arek pisze:

    Wszedłem żeby zobaczyć jak trasz znowu nadstawia własny tyłek za jobs’a i co? nic!
    GDZIE JEST KRZYŻ!
    GDZIE JEST TRASZ!

    swoją drogą zastraszać własnych fanboyów to może tylko firma pokroju apple 🙂

    1. Poldek pisze:

      No jak to gdzie? Jest niżej i oskarża Applemanię o nielegalne użycie logo.

      Idę po popcorn.

  10. opencat pisze:

    Ja się nie dziwię, dla takich koncernów jak Apple, marka, logo, to wszystko co ma realną wartość. Produkt wykona podwykonawca, ważne tylko że będzie tam ich logo, a tu ktoś bezczelnie chce profanować świętość.
    Jak bym czytał rozdział z książki NO LOGO, Naomi Klein

  11. arme pisze:

    Apple nie ma szans na jakikolwiek sukces w tej sprawie. Co więcej Apple może być seryjnie karana przez UOKiK grzywnami za próbę ukrycia istotnych wad swoich produktów poprzez niedozwolone naciski na portal trudniący się między innymi recenzjami.

    1. Adam pisze:

      Taa, od kiedy to UOKIK może karać firmy z USA?

      1. Reddie pisze:

        Od kiedy prowadzą działalność na terenie RP.

    2. trasz pisze:

      @arme: Nie ma zadnych naciskow czy proby ukrycia wad – jest sprzeczne z prawem uzycie cudzego loga.

      1. kwahoo pisze:

        Podobno logo jest nieodmienne…

      2. Poldek pisze:

        ZWYRODNIALCY! Stronę zaorać, prowodyrów na jabłoń, resztę skazać na dożywotnie używanie telefonów z Windows Mobile.

        Ja się pytam, gdzie byli ich rodzice?!

  12. alazif pisze:

    Obserwuję takie dwa duże trendy : Appel stara się za wszelką cenę zniechęcić świadomych userów swoich produktów i przyciągnąć jak najwięcej małpek .

    MS odwrotnie stara się budować jak największą społeczność świadomych userów ( patrz otwarte programy beta , blogi portale)i edukować małpki

    OpenSource stara się utrzymać zainteresowanie świadomych userów i przyciągnąć małpki .

    Appel na pewno się uda , MS na 100% dopnie swego , OpenSource na 200% dopnie albo jednego albo drugiego

    1. herr pisze:

      coś w tym jest – apple próbuje wykreować się na markę młodych, towarzyskich, aktywnych, fajnych, wyluzowanych, pięknych ludzi. Nerd nijak nie wpisuje się w tą kategorię.

      1. bobycob pisze:

        i uszczęśliwionych nowym ixxx którym nic więcej doszczęścia nie trzeba

  13. spinlock_rw pisze:

    Niech zmienią logo na zgniłe jabłko albo suchy ogryzek i będzie po problemie.

  14. Kraftes pisze:

    Linux przewyższa apple i macosx w każdym calu.
    Apple podcina gałąż na której siedzi, ale w końcu zachłanność tłustych kapitalistycznych świń jest trudna do zrozumienia dla takiej osoby jak ja, może dlatego że jest mi obca, może też dlatego na moim laptopie i pc niezmiennie króluje Linux a nie macosx czy łindołs, wolę czasami pokonać jakieś trudności niż karmić kapitalistyczną zachłanną świnię, która w dodatku nie dość że sprzedaje mi produkt to jeszcze uzupruje sobie prawo do mówienia mi jak mam go używać.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.