Bottin Cartographes, francuska firma produkująca mapy pozywa giganta wyszukiwania z powodu Google Maps.
Google zostało pozwane przez firmę Bottin Cartographes z powodu oferowania usługi Google Maps za darmo. Zażalenie zostało złożone w paryskim sądzie. Francuska firma twierdzi, iż Google prowadzi nieuczciwy biznes, zarabiając jedynie na reklamach, podczas gdy usługi firmy są darmowe. Bottin Cartographes twierdzi, iż gigant wyszukiwania stara się w ten sposób osiągnąć monopol na rynku map, doprowadzając do szkód francuskiej firmy, za co domaga się ona odszkodowania w wysokości pół miliona euro.


Ciekawe czy pozwą też OpenStreetMap? Może i Linuksa od razu? 🙂
Zupełnie jak Opera która się żali na darmowe usługi IE. Teraz KE powinna zabronić googlowi prowadzenia google maps?
Albo każe dorzucić okienko wyboru alternatyw 😉
Pieklo zamarza… A najzabawniejsze jest to, ze maja szanse wygrac jak to KE pokazala z M$…
Dla KE rachunek jest prosty – upada francuska firma, klientów zagarnia amerykańska. Dla Francji lepiej, żeby francuskie firmy istniały nadal. Problem w tym, że klienci wolą mieć za darmo, niż płacić. A że rodzi się monopol… będziemy się martwić kiedy indziej.
.
Oczywiście kara dla Google dużo nie da, pozwoli jakiś czas przetrwać francuskiej, mającej słabszą ofertę, firmie i tyle.
"Problem w tym, że klienci wolą mieć za darmo, niż płacić. A że rodzi się monopol…"
Przy czymś za darmo nie można mówić o monopolu. Monopol to termin gospodarczy, a rzeczy za darmo temu nie podlegają.
Co innego gdy Google nagle zacznie pobierać opłaty za swoje mapy. Ale to na pewno się nie stanie.
To, że ktoś szuka biznesu i zysku chcąc pieniędzy za to, co gdzie indziej jest za darmo, to jego prywatny problem. Albo przestarzały model biznesowy.
O? To skąd zarzuty jakoby dawanie darmowego IE wspierało monopol MS? Nie kieruję tego do nikogo szczególnego, pytanie rzucam w publikę 😉
A co by było złego jakby google zaczął pobierać opłaty, czemu od razu monopol? To już duże firmy nie mogą sprzedawać swoich usług?
1) IE dostarczane RAZEM z windows, i to jest problem
2) IE nie jest darmowe, bo wymaga posiadania licencji na windows
Gdyby Google ZACZĘŁO teraz pobierać opłaty za te mapy, to można by je oskarżyć, że dotychczasowe darmowe udostępnianie map było właśnie dumpingiem cenowym i niszczeniem konkurencji.
Google nie musi pobierać opłat za mapy, bo pobiera opłaty za reklamy. Im mniej konkurencji, tym więcej użytkowników ich map i więcej pieniędzy z reklam.
Czasem warto pomóc mniejszym kosztem większych – na tyle mało, by nie zniechęcać większych do inwestowania, ale na tyle dużo, żeby nie wykosili zbyt łatwo mniejszej konkurencji.
.
Oczywiście, proponowany przez Bottin Cartogtraphes, "podatek od bycia lepszym" jest kiepskim rozwiązaniem. Ale są łagodniejsze formy protekcjonizmu, chociażby te całe dotacje i programy wspierania naszych firm, bo są nasze i płacą podatki u nas.
.
Gdzieś czytałem stwierdzenie, że celem firmy w warunkach wolnego rynku jest wykoszenie konkurencji i utworzenie monopolu – podoba mi się to zdanie. Gdy któraś z firm osiąga tak dużą przewagę, że inne nie mają szans zagrozić jej pozycji, to trzeba jakoś interweniować. Dać do zrozumienia, że taka sytuacja nikomu nie jest na rękę – nawet monopoliście.
.
Rodzi to pewną sprzeczność, no bo z jednej strony akcjonariusze chcą większe zyski, a żeby nie być monopolistą trzeba zaprzestać rozwoju… No ale już taki mądry nie jestem, żeby wiedzieć jak z tego wyjść.
Śmiech na sali 😀
Niech jeszcze pozwą konkurencję za samo jej istnienie. Zaraz, chwila… właśnie to zrobili 😉
"Google prowadzi nieuczciwy biznes, zarabiając jedynie na reklamach"
Całkiem uczciwy biznes.
"Bottin Cartographes twierdzi, iż gigant wyszukiwania stara się w ten sposób osiągnąć monopol na rynku map"
Być może. Ale pozwać będą mogli Google dopiero wtedy, gdy nagle zacznie pobierać ono opłaty za Google Maps. Świadczyłoby to o tym, że wcześniejsza darmowa oferta była właśnie nieuczciwą konkurencją, bo cena była zbyt niska i miała jedynie na celu monopolizację.
Jeśli ta usługa pozostanie darmowa na zawsze, to znaczy, że $0 jest jej realną cena, i po prostu francuska firma ma za wysokie ceny.
Cóż, tchórzliwi z natury francuzi stracili kolejną okazję by siedzieć cicho.
Obstawiamy – który 'monopol' będzie następny?
Mysle ze MS powinien pozwac Linuxa, za to ze tworzy neizdrowa konkurencja, bedac rozpowszechnianym za darmo 😀 Pozniej BSD 😀 Na koncu niechaj pozwa licencje freeware, bo ona to w ogole rynek psuje 😀
To wcale nie jest takie bezsensowne jak się niektórym wydaje. Praktyki, jakie stosuje google już są zabronione w obrębie pewnych działalności. Główne pytanie brzmi, czy google zarabia na mapach. Jeśli nie, to bardzo możliwe, że długofalowo stosuje dumping cenowy oferując swoją usługę za darmo, by wykończyć słabszą konkurencję. Przed takimi praktykami chroni prawo antymonopolowe.
Ale chyba na tym polega wolny rynek. Firmy w zdrowej konkurencji powinny prześcigać się na wzajem zarówno cenami jak i jakością usług. A że cena zeszła do zera to chyba wszyscy powinniśmy się cieszyć. Francuska firma jeśli chce się utrzymać niech wykaże się lepszą jakością swoich usług. Nie wiem jak jest z mapami Francji w google maps, ale mapy polskie miejscami mogłyby być lepszej jakości, więc pole do poprawy jakości usług jest. Nie wspominając o innych potencjalnych funkcjonalnościach których google maps jeszcze nie ma.
Teraz powinniśmy czekać aż strony internetowe z płatnym dostępem będą pozywać inne darmowe strony, za to że te "prowadzą nieuczciwy biznes, zarabiając jedynie na reklamach”.
Google zdobywa monopol przynajmniej poprzez jakość swoich usług, a nie dzięki nieuczciwym praktykom jak czynią niektóre monopolistyczne firmy (np. ta z Redmond).
Pozdrawiam
Wolny rynek tak, wypaczenia – nie! Jeśli jakaś firma ma monopol, należy ją jak najszybciej pozbawić majątku i rozdać go biednym urzędnikom.
Zlitujcie się chłopaki i przyjmijcie do wiadomości, że Wolny Rynek we Wspólnocie Europejskiej nie istnieje. Wolny Rynek jak sama nazwa wskazuje jest *wolny*, a to co serwuje nam UE to rynek zamknięty z możliwością popuszczania smyczy. Czy na wolnym rynku nakłada się ogromne cła na banany z Chile, albo na papierosy z Ukrainy, by chronić lokalnych producentów?
A wracając do sprawy map. Mapy Francji są prawie tak samo wolne jak wolna jest licencja Creative Commons, i mapa (podobno) całej Francji już jest w OpenStreetMap. W takim wypadku należałoby zaskarżyć rząd.
http://serwer22962.lh.pl/bedzie-wiecej-francji-w-openstre…
> A że cena zeszła do zera to chyba wszyscy powinniśmy się cieszyć.
Jeśli cena zesła do zera, to mamy do czynienia ze sprzedażą poniżej kosztów, czyli dumpingiem, bo koszt wytworzenia czegoś z definicji jest niezerowy.
"Jeśli cena zesła do zera, to mamy do czynienia ze sprzedażą poniżej kosztów, czyli dumpingiem, bo koszt wytworzenia czegoś z definicji jest niezerowy."
Jak choćby można wyczytać w wiadomości (oryginalnej), cena W ŻADNYM razie nie jest zerowa.
Po prostu KTOŚ INNY ją płaci.
Ok, w takim razie w ramach wolnego rynku jakim prawem nie płacisz opłaty klimatycznej za spacerowanie po Marszałkowskiej w Warszawie? Warszawa stosuje dumping w stosunku do innych terenów objętych koniecznością jej uiszczania.
Na wolnym rynku "there's no such thing as free lunch".
Wolny rynek tak…. ale on polega na tym, że coś robię, mam jakieś koszty i sprzedaję to tak żeby pokryć koszty i jest OK. A tu nagle pojawia się firma, która ma duuużo kasy i sprzedaje swój produkt za grosze, albo daje za darmo. W ten sposób konkurencja bankrutuje, bo nikt od nich tego nie kupi. W efekcie po kilku latach jest tylko jedna firma ta, która miała kasę na rozdawanie swoich produktów żeby wykosić konkurencję. To nie jest uczciwe.
Jest uczciwe. Kto ci broni zarobić więcej i wykupić firmę? Oferuj usługi lepszej jakości, to choćby za darmo jachty rozdawali, to i tak będziesz miał klientów.
Ta, komuś się udało, to trzeba mu wszystko zabrać. Bardzo fajne podejście.
"Jest uczciwe."
Nie jest uczciwe, gdyż w tzw.dłuższym dystansie czasu firma stosująca dumping odbije sobie poniesione koszty poprzez podwyższenie ceny swoich produktów (wtedy już będzie mogła to zrobić korzystając z pozycji monopolistycznej).
No to klienci odejdą do tej firmy która ma niższe ceny. A już na samym początku nikt nie przejdzie pod skrzydła giganta jeśli będzie istniała firma z lepszą jakością usług. Sorry, ale według ciebie uczciwe jest promowanie małej firmy której usługi są gorszej jakości za większą cenę, przez niszczenie firmy dużej która ma lepsze usługi za darmo?
"No to klienci odejdą do tej firmy która ma niższe ceny. A już na samym początku nikt nie przejdzie pod skrzydła giganta jeśli będzie istniała firma z lepszą jakością usług."
Spróbuje przeczytać ZE ZROZUMIENIEM mój wpis.
Dumping powoduje (w dłuższym dystansie czasu), że nie będziesz miał innej firmy mającej niższe ceny, do której sobie będziesz mógł pójść.
Jeśli będzie miał najlepsze ceny w stosunku do jakości – wybiorę monopolistę, bo mi się to najbardziej opłaca. Jeśli nie będzie miał, to powstanie nowa firma z której usług skorzystam.
Utopijne gdybania na temat utopijnego systemu – wolnego rynku. Cóż od czegoś trzeba zacząć.
System najbliższy do zasad wolnego rynku istniał w połowie XIX wieku, by już pod koniec przekształcić się w oligopol. Takie przekształcenia są naturalne dla mało kontrolowanego rynku.
Błędne jest również myślenie że jak monopol przestanie spełniać oczekiwania klientów to ci znajdą sobie inną firmę. W interesie monopolu leży kontrola otoczenia – czyli też słabszej konkurencji (której istnienie w warunkach wolnego rynku jest nieuniknione). Kiedy jakaś mała firma zacznie być postrzegana jako zagrożenie to się ją po prostu przejmie! Olbrzymie firmy mają olbrzymie możliwości finansowe – zaś dla twórców takiej małej firmy korzystniejsze jest działanie w ramach większej struktury. Ewentualnie jeśli nie dałoby się jej przejąć to można ją wykosić cenowo, stosując czarny PR, czy wreszcie chwyty prawne.
http://serwer22962.lh.pl/bottin-cartographes-pozywa-googl…
Z tym długofalowym dumpingiem to francuzi wynajęli jasnowidza? Ja jakoś nie widzę możliwości, żeby Google Maps kiedyś stało się płatne.
Niektórzy uważają, ze filmy, muzyka, książki itd powinny być za darmo. Cóż, ja sobie wyobrażam, aczkolwiek nie byłaby to zbyt ciekawa usługa.
Ogólnie taki jest model biznesowy google. Wykończyć konkurencję oferując coś za darmo i zarabiać na reklami. Zarabiać na reklamie może tylko google, bo tylko oni mogą sobie pozwolić na utrzymanie tego we wczesnej fazie, a później mają większość rynku dla siebie. Z punktu widzenia konsumenta to jest ok. Z punktu widzenia konkurencji to jest mogiła.
Ale google nikogo nie wykańcza. OpenStreetMap też wykańcza konkurencję? Po prostu to jest realna cena takich usług. Za darmo. Bo jak nie Google, to kto inny udostępni to za darmo.
A jak ktoś chce na tym zarabiać, to niech oferuje konkurencyjne funkcje, bo na razie to francuskie g*** jest wielokrotnie gorsze od Google Maps.
"Niektórzy uważają, ze filmy, muzyka, książki itd powinny być za darmo. Cóż, ja sobie wyobrażam, aczkolwiek nie byłaby to zbyt ciekawa usługa."
No, popatrz, a takie twierdzenia matematyczne są za darmo.
I "jakoś" tak się składa, że to ONE są podstawą tej całej technologii cyfrowej, która tak "uwiera" koncerny.
Nic tylko opatentować tw. Pitagorasa i zacząć ciągnąć profity!
"Ogólnie taki jest model biznesowy google. Wykończyć konkurencję oferując coś za darmo i zarabiać na reklami."
Google "za darmo" (bo realnie wiadomo, że za to płaci reklamodawca) oferuje tzw. usługi podstawowe.
Nikt nie broni firmom oferować usługi na tzw. wyższym poziomie.
Klientów NA PEWNO brakować nie będzie.
"Z punktu widzenia konsumenta to jest ok. Z punktu widzenia konkurencji to jest mogiła."
Tylko takiej konkurencji, która przyzwyczaiła się do pobierania za tzw. badziewie dla mas cen, jak za produkty z tzw. wyższej półki.
"Niektórzy uważają, ze filmy, muzyka, książki itd powinny być za darmo. Cóż, ja sobie wyobrażam, aczkolwiek nie byłaby to zbyt ciekawa usługa."
I jeszcze małe dopowiedzenie.
Powyżej cytowane twierdzenie jest delikatnie mówiąc bałamutne, gdyż nie ma czegoś takiego jak "filmy, muzyka,książki za darmo",
jak już zostało przytoczone "there's no such thing as a free lunch".
Jeżeli bowiem korzystam z bibliotek miejskiej, to na pewno nie ponoszę OSOBIŚCIE kosztów nabycia wszystkich pożyczonych przeze mnie książek (może co najwyżej jakiś promil).
Mimo to, nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, iż "książki te są dostępne ZA DARMO". PO PROSTU PŁACI KTOŚ INNY.
Z ekonomii wiadomo bowiem, że aby jakiś produkt mógł (co najmniej w tzw. średnim okresie czasu) być obecny na rynku, to musi on przynosić dochód. Inaczej zniknie, jak to miało i ma miejsce praktycznie cały czas.
Dopiero w takiej perspektywie dobrze widać kłamstwa koncernów "roniących łzy" z powodu utraconego PROGNOZOWANEGO wzrostu zysków (co, przekładając na ludzki, oznacza, że nie "nachapali się" tak bardzo, jak sobie to ubzdurali).
Jeżeli spojrzeć na RZECZYWISTY stan ich biznesów, to dostrzec można, np. 17% wzrostu sprzedaży biletów do kin w USA w zeszłym roku.
zarabia – chociażby google earth pro, reklamy.
ma przychody nie oznacza tyle samo, co zarabia
Oznacza.
"Oznacza"
Nie oznacza. Pomyliły ci się PRZYCHODY (j.ang. revenue) z DOCHODAMI (income).
Ogólny wzór jest taki: przychody = dochody + koszty
A gdzie w twojej definicji jest zarobek,o którym była mowa?
tzw. zarobek, nazywany w makroekonomii Dochodem Osobistym do Dyspozycji (DOD) jest to dochód osobisty (DO) pomniejszony o podatki osobiste oraz niepodatkowe płatności osobiste;
w wielkim skrócie zarobek będzie częścią dochodu, o ile oczywiście będzie jakiś dochód
Ale ty mówisz o makroekonomii, natomiast dla normalnych ludzi, zarabiać to:
1. otrzymywać zapłatę za wykonaną pracę;
2. osiągać zyski
Za: sjp.pl, powołujące się w tym przypadku na: Słownik ortograficzny języka polskiego – Muza 2001, 2005 – T. Karpowicz
DOD to jest właśnie dochód tzw. normalnych ludzi, w odróżnieniu od przedsiębiorstw
To niech jeszcze zumi.pl pozwą, też mają mapy za darmo… potem się jeszcze coś znajdzie. To że nie ma brania na ich towar to tylko dla tego że istnieje lepszy, lub słabo go reklamują.
Lub mają przestarzały model biznesowy. Bo jak widać NIKT już nie bierze pieniędzy za mapy.
Ktośtam bierze – programy typu Automapa istnieją, sprzedają się i mają się dobrze. Mają znacznie lepszą jakość niż te googlowe, są o wiele bardziej aktualne. Komuś wystarczy google maps? Świetnie! Nie wystarczy? Idzie do konkurencji.
Ale jak firma ma gorszą/taką samą jakość niż druga, która daje usługi za darmo…
tyle że automapa zawiera tylko mapy drogowe i jest zdaje się najdroższą tego typu aplikacją z mapą.
A mimo to się sprzedaje. Więc można sprzedać mapę jeśli ktoś inny oferuje ją za darmo? Można…
Automapa to system dla nawigacji gps, a nie mapa.
Po kolei.
Istnieje zumi, mapy od microsoftu. Też są darmowe. Więc się da zrobić mapy za darmo.
Myślę, że problemem tej firmy jest raczej słaba jakość usług. Zresztą zobaczmy jacy tam geniusze programistyczni pracują:
http://www.bottincarto.com/1bis/map/map.asp?pId0=&pId1=&pId2=&pId3=&pId4=&pId5=&pName0=&pName1=&pName2=&pName3=&pName4=&pName5=&x=600429&y=2429068&scale=200000&countryId=33&deptId=75&dept=Paris&zip=75000&cityId=75056&city=Paris&streetId=&street=&number=&title=&detail=75000+Paris%3Cscript%3Ealert(document.cookie)%3C/script%3EParis
Niby każdemu może się zdarzyć. Ale co było pierwotną wartością detail? „75000+ParisParis” co nawet było wyświetlane na stronie po lewej stronie.
Już nie mówiąc o tym, że nie mam szacunku do ludzi piszących w ASP. Nie mam i tyle, nie pytajcie dlaczego 😉
Dodatkowo brak widoku satelitarnego czy terenu, nie widzę tu możliwości odnalezienia trasy, tworzenia własnych map, porządnego wyszukiwania firm (jest jakieś proste po prawej).
Prawda jest taka, że ta firma nie ma szans na konkurowanie z Google. Ale za to teraz zdobyła trochę rozgłosu, bo pozwanie Google wiąże się z rozgłosem.
http://tinyurl.com/nsmn9c 😀
Poprawna wypowiedź powinna brzmieć: daje się udostepniać mapy przenosząc koszty na innych.
Nie masz cienia pojęcia ile kosztuje wykonanie dobrych jakościowo map.
Da się robić mapy za darmo, problem w tym, że to oczywiście kosztuje i wtedy trzeba zarabiać na innych produktach. Firma, która żyje tylko z map tego zrobić nie może i tu koło się zamyka.
A Google, no cóż – kasa do niego płynie właśnie z innych produktów lub usług.
dla 0.5 miliona euro to się dupy nie zawraca google dogadają się dostaną od google tą kasę i będzie spokój dla google to nie pieniądze, to tak jakby ktoś nam powiedział że będzie się z nami sądzić o 1zł będziemy musieli jeździć do innego kraju kontynentu i zajmie nam to więcej niż 1zł od razu byśmy wyjęlibyśmy 1zł z portfela i zapłacili.
Tak, le zobaczą żeś "dojna dupa" i będą nagle pozywać wszyscy w okolicy. Czasem dla własnej reputacji lepiej zapłacić więcej niż użerać się bandą myślących inaczej.
A ja posunę się w domysłach jeszcze dalej i strzelę, że to tylko reklama. Darmowa i na cały świat. Jacyś klienci się napatoczą.