Ostatni, większy lifting interfejsu użytkownika w przeglądarce Firefox mogliśmy okazję podziwiać przy premierze 4 wersji. Od dłuższego czasu fundacja skrzętnie pracowała nad całkowicie nowym projektem o nazwie Australis, jednak więcej na jego temat było legend niż faktów. Wreszcie Mozilla zdecydowała się podzielić wynikami swoich prac i nowy interfejs trafił do nocnych wydań przeglądarki znajdujących się w kanale Nightly. Największa zmiana dotknęła karty, które praktycznie odzwierciedlają te znane z Google Chrome. Karta Firefox została przeniesiona na prawą stronę i naturalnie przebudowana.
Po jej kliknięciu pojawia się podręczne menu z dużymi ikonami obrazującymi poszczególne opcje przeglądarki. Jeżeli prac nad interfejsem Australis nie zakłócą żadne poważne problemy techniczne, to nowego wyglądu możemy się spodziewać w marcu 2014 roku. Uprzedzamy, że Firefox z kanału Nightly może pracować niestabilnie, ponieważ jest to bardzo wczesna rozwojowa wersja. Dla zainteresowanych podajemy link do FTP.
Źródło: Mozilla



Obrzydliwe i niewygodne. Widać, że celują w gusta użytkowników windows 8.
Niestety muszę się zgodzić. Ktokolwiek ma bardzo dużo przycisków na pasku, np. do manipulacji adresami (regexy na url), parametrami strony (np. ciasteczka, referer, content-type, user-agent – narzędzia deweloperskie) czy chociażby dodatek przywracający opuszczane menu poprzednio odwiedzonych stron, bo prawy przycisk touchpada jest za mały – nie poradzi sobie.
Ja zauważyłem, że Australisa mogę obsługiwać łatwo, ale tylko przy użyciu programu AutoHotKey i pożyczonej od znajomego 18-przyciskowej myszki do gier. Na notebooku Australis jest dla power usera bezużyteczny.
A najbardziej dziwne jest to, że nowe, mające rzekomo oszczędzać miejsce zakładki zajmują więcej miejsca w poziomie. Ogólnie na moich 2x2048x1536 (baniaki jeszcze 🙂 ) są problemy ze zmieszczeniem tych kart, które wchodziły poprzednio na 1280×800. Pomijając już, że zmarnowali masę miejsca tam, gdzie dawniej był pasek tytułu.
Oczywiście nadal podawanie postępu pobierania w sekundach, co jest po prostu informacją kłamliwą, do której zawsze trzeba dodać jakie 50%. Wygląda, że ekipa Liska dostała „dotacje” nie tylko od firm AV (zobaczcie co przestał robić Esc, FF na Windowsa nie ma co instalować!) ale i od firm telekomunikacyjnych, bowiem w żadnym innym przypadku zdrowo myślący programista nie użyłby tak niestabilnej wielkości.
Nie mówię, że FF jest zły. Domyślam się, że już tydzień po odsłonięciu Australis pojawi się jakiś dodatek „FF dla myślących”. Ale coraz częściej to, że do FF są dodatki jest jego jedynym plusem.
Schludne i minimalistyczne. Przedstawiam swoje gusta jedynie dla przeciwwagi o_O – osobiście sądzę, że nikogo one w dyskusji nie powinny obchodzić. 😉
Mam mieszane odczucia; to dobrze, że obie przeglądarki upodobniają się do siebie – to może pomóc mniej doświadczonym użytkownikom w przełączaniu się pomiędzy nimi czy używaniu ich jednocześnie. Nie mogę natomiast zaakceptować braku paska dodatków i przenosin ikon do gł. paska narzędziowego/gł. menu – używam kilkunastu rozszerzeń i już czuję, że mój Fx będzie wizualnie przeładowany ikonami…
Poza tym, przez lata Mozilla starała się utrzymać wygląd swoich programów, by przypominały natywne aplikacje dostępne w systemach operacyjnych. Australis jest całkowitym zaprzeczeniem tej idei. Zaokrąglone karty nie będą pasować moim zdaniem na żadnym z systemów – zwłaszcza na kanciastym Windows 8, jak widać na załączonym obrazku.
Hej Morfeusz888, a może napisał byś jakiś feljeton (bo newsem to ciężko byłoby nazwać) jak to się stało, że stara ekipa osnews się wykruszyła o kulisach przejęcia portalu, spróbuj sięgnąć do historii: o czym ludzie najczęściej pisali, co komentowali, jakieś liczby, statystyki.
Mam nadzieję, że będzie można jakoś włączyć „stary” interface. Nie znoszę tego „googlowatego” layout’u – teraz jest po prostu wygodniej osobie z kilkudziesięcioma otwartymi zakładkami oraz dużą liczbą przycisków z kanałami do różnych stron…