Wszyscy od tym szeptali od paru dobrych lat, ale zawsze okazywało się to plotką. Do dzisiaj. Google ogłosiło na blogu swój nowy system operacyjny: Google Chrome OS.
Chrome OS, podobnie jak przeglądarka Google o tej samej nazwie, ma być szybki, lekki, bezpieczny i przystosowany przede wszystkim do korzystania z Internetu.
Ma być również open source. Podobnie jak w przypadku Androida, baza systemu będzie jądro Linux, lecz cała reszta napisana ma być od zera.
Być może asekuracyjnie jako grupę docelową Chrome OS określono użytkowników netbooków, czyli małych komputerów przenośnych służących do pracy w Internecie. Nikt jednak nie wątpi, że jeśli nowy system operacyjny się przyjmie, Google pójdzie o krok dalej i spróbuje wyrwać Microsoftowi i Apple kawałek tortu na rynku laptopów i desktopów.
Pierwsze komputery z Chrome OS już w 2010 roku. Robi się ciekawie!


Ciekawe czy przewidują GTK, QT itp żeby był wybór.
Na razie nic nie wiadomo, nie ma jeszcze kodu Chrome OS — ma się pojawić na jesieni. Strzelam jednak, że raczej będzie to własne rozwiązanie Google.
Patrząc na Chrome – pewnie będzie to "żaden z powyższych" 🙂 a na pewno nie w typowej formie. Jeżeli będzie istniało w Chrome OS pojęcie aplikacji desktopowych to wtedy pytanie – czy będzie jedno API jak dla Androida, czy już na starcie dadzą jakieś pole manewru. Na pewno "waniliowe" wersje wielu bibliotek będą wymagać poprawek 😉
Wpis na blogu nic nie mówi o aplikacjach desktopowych. Właściwe to jedyną aplikacją w tym systemie będzie Chrome. Czyli wszystkie aplikacje działające w przeglądarce będzie można odpalić na tym systemie (ciekawe tylko czy Adobe Flash i JRE będą dostarczane wraz z systemem czy trzeba będzie je samemu instalować).
jre to nie problem odkad jest openjdk, gorzej z Flashem
Myślę, że to tylko kwestia podpisania umów pomiędzy Sun i Adobe a Google. Każda z tych firm skorzysta.
Google ma już podpisaną umowę z takimi firmami jak Adobe, Acer, Lenovo, Texas Instrument Qualcomm i jeszcze parę gratis. Czyli Flash na starcie.
Jakąś wskazówką jest to, że linuksowy Chrome [przeglądarka] jest tworzony z użyciem GTK.
tyle że na zwykłego Linuksa 🙂
ale chyba tylko dlatego, że chromium, na którym bazuje chrome był pisany pod gtk.
96% pewnosci ze to bedzie uruchamiane bezposrednio na framebuffer+dri z pominieciem iksow, gtk/qt…
najprawdopodobniej dostep do aplikacji uruchamianych lokalnie bedzie ograniczony do bazujacych na html+css+js i ewentualnie dalvik…
cala nadzieja w tym, ze moze z czasem dadza jak do androida ndk procz sdk, ale to pewnie na potrzeby pisania bibliotek jni dla dalvika…
W notce jest napisane, że to oddzileny projekt od androdia to jest nadzieja, że jednak nie będzie tak źle.
Ostatnio przypadkiem natknąłem się na testy wydajności dalvik vs mono i dalvik wypadł słabo. Nie wiem ile w tej kwestji może pomóc jni, które swój narzut także posiada.
"…Google Chrome running within a new windowing system…"
Być może, że będzie to rozwiązanie zbliżone do systemu okienkowego w Syllable.
Myślę, że nie będą "kombinować" i stworzą coś prostego, lekkiego, działającego:
"It should just work."
Ten system nie będzie wciskany w niemal każdy PC/laptop na siłę. Oby nie był. Nie ważne jak dobry będzie.
Hm, szkoda, że od zera. Jak by zrobili na podstawowych komponentach GNU (libc, dbus, hal etc), to może mielibysmy w końcu jakiś sensowny standard linuksowy 🙂
Podejrzewam, ze Nokia zrobiłaby port Qt na nową platformę. Podejrzewam, że repozytoria by pozostały – tylko uproszczone :). Może to spowodować standaryzacje Linuksa, a tym samym przyciągnąć masę developerów. Tylko co w takim razie z Ubuntu??? 🙂
"Tylko co w takim razie z Ubuntu???"
To samo co cała reszta innych dystrybucji.
A co ma być? Zostaną w swoich niszach rynkowych i będzie im tam dobrze. Nie wygląda na to, aby Red Hat wyłonił się ze swoim desktopem na szeroki rynek. Novell z Susem też nie, a zyska poważnego konkurenta w segmencie korporacyjnym (w horyzoncie 5 letnim).
Ubuntu chyba najbardziej odczuje nowego konkurenta. Jak nie zadławi się kapitałowo to może zyskać w obszarze zgodności sprzętowej (dzięki sile wpływu Google na producentów sprzętu) i zwiększyć atrakcyjność produktu. Ale jeżeli dobrze to rozegra marketingowo i finansowo. Moim zdaniem wymagałoby to dużej konsekwencji we wdrażaniu innowacji i bardziej agresywnej strategii biznesowej.
Google może przejąć dużą część dynamiki wzrostu rynku. Będzie dobrze jeżeli dystrybutorzy nie odnotują spadku w segmentach, na których pojawi się Google.
Pewnie będzie tak, że Chrome OS rozepcha się kosztem windows i linuksów.
Wszystkiego ci nie wyrzucą raczej. Tak jak pokazał Chrome – chętnie wykorzystują dobre otwarte projekty, które pozwalają osiągnąć zamierzony cel.
wiesz jakby była sytuacja taka że istnieje 5 projektów x serwera z czego każdy ma coś fajnego i wartościowego w sobie, 8 niezależnych linii jądra, 12 wersji hala/dbusa czy całkowita niekompatybilność aplikacji gtk w środowisku qt i na odwrót to zgodziłbym się że standaryzacja musi być…
Ale jak na razie to 80% użytkowników (szczególnie tych nowych) nie dostrzega tej integralności linuksa…
"Ale jak na razie to 80% użytkowników (szczególnie tych nowych) nie dostrzega tej integralności linuksa…"
Tylko 80%? Coś koło 99 ostatnio było – a ci, którzy dostrzegli następny raz będą woleli popatrzeć z daleka.
hot! hot! hot! hot! hot!
a tak poważnie – założę się, że będzie przypominać gOS – gmail tu, googletalk tam, google aps jeszcze gdzieś indziej i będzie bardziej narcystycznie niż u Microsoftu.
myślisz, że to możliwe?
w przypadku google owszem
Czyli co?
Kernel linucha + fb + qt + chrome = nowy "przepisany od zera" target dla adsense?
Nie.
Czym jest linuch?
Linuksem dla czarnuchow.
O cholera! ale zoolog. Takie kawałki to chyba trzeba kasować, bo podważają wiarę w ludzkość
Z jakiegoś powodu ostatnie niusy pisane tutaj sugerowały mi że coraz bardziej G wychodzi poza androida. I proszę. Przeczytałem wiadomość na blogu i zastanawiam się czy cały OS nie będzie tylko bazą do wyświetlania obrazu. Ma się uruchamiać jak najszybciej, ma być natychmiast dostępny internet i wszystko co z nim związane, jest także notka o programistach. Może w głównej mierze będzie tylko łącznikiem z serwerami google. Nawet Ballmer chyba w zeszłym miesiącu roztaczał podobną wizję.
BTW. To może oznaczać że wreszcie Chrome dla linuksa powstanie 🙂
Żeby to jeszcze działało na każdym distro.
Nie widzę problemu. Czy każdy linuksowy program jest pisany w 10 wersjach dla różnych dystrybucji? Jakoś nie zauważyłem.
@Marek: Podobna wizje roztaczala masa firm w ciagu ostatnich kilkudziesieciu lat. Czasami konczylo sie to porazka ("Network PC"), czasami wrecz przeciwnie (wszelkie terminale, uzywane tu i tam).
Nie, nie, nie, tragedia. Wielkie G robi system który będzie konkurował z takimi markami jak FBI, CIA, DEA, CBA, CBŚ, ABW, KGB na polu inwigilacji obywateli.
Wczoraj na Polsacie był reportaż o stronie przepowiadającej datę śmierci. Serwer stoi w Rosji, trudno ustalić właściciela, a zbierane w ankiecie dane są wiele warte i zapewne nielegalnie sprzedawane.
Google jest powszechnie znaną firmą, ma określoną lokację, działa legalnie i jawnie w wielu krajach i musi przestrzegać ich praw. Kto tu inwigiluje/kradnie dane ? Google, czy stronki oszustów, o których nikt nic nie wie?
Tym bardziej że w produkcie o otwartym źródle nie da się ukryć machlojek z wykradaniem danych i inwigilacją.
Ken Thompson pokazał, że nie wystarczy dostęp do źródła, http://en.wikipedia.org/wiki/Backdoor_%28computin….
Wcale nie muszą być ukryte, wystarczy że po prostu będą. Większość użytkowników nie zwróci na to uwagi lub uzna, że to nic złego. Przykład: Chrome i jego "odchudzona" wersja Iron.
Tak duża firma jak google ze swoim zbiorem danych nie może działać bez którejś z wymienionych służb.
Firmy komorkowe maja wszelkie Twoje dane, znaja miejsce Twojego pobytu, wiedza z kim rozmawiasz przez telefon, nagrywaja wszystkie rozmowy, ktore chca i prawie kazdy uzywa komorki. Nie boisz sie?
@Porn:
1. nikt Ci Google nie każe używać
2. systemów MS wiele osób jest zmuszonych używać
3. MS ma system aktualizacji, którym może zrobić użytkownikowi wszystko z komputerem – mogą mieć nie tylko to co dałeś googlowi, ale też to co dałeś innym albo nawet to czego nikomu nie dałeś. MS może znać nawet Twoje hasło jakim zaszyfrowałeś sobie archiwum. Inwigilacja przez system operacyjny jest znacznie łatwiejsza – MS może inwigilować ludzi offline i potem po podłączeniu online Windows może przesłać dane do centrali.
Dziwi mnie ta propaganda jak to strasznie Google nie inwigiluje, podczas gdy mamy dominację MS na rynku OSów desktopowych i nikt nie pomyśli jakie możliwości inwigilacji tutaj są?!
Dla tego konkurencja jest wspaniala. I, mimo, ze z ChromOSa (prawdopodbnie) nie bede korzystal, to ciesze sie, ze robia wlasny system.
Chcesz trochę folii aluminiowej?
2010 rokiem Linuksa? ;]
Obstawiamy kiedy Chrome OS przegoni ilością użytkowników standardowego Linuksa? 😀
chromeos/android to też Linux, tylko nie GNU.
podejrzewam, że przegoni bardzo szybko, ale to dobrze, bo być może producenci sprzętu/softu poważniej potraktują tą platformę. W szczególności mam na myśli producentów układów graficznych i urządzeń peryferyjnych, bo z siecią jest ostatnio coraz lepiej.
dokładnie jeśli jądrem będzie linux to wszyscy skorzystają, bo na pewno powstanie dużo więcej/lepszych sterowników
Myślę, że po kilku miesiącach od wprowadzenia pierwszych netbooków.
Tak, już chyba piętnastym. Albo lepiej.
Dla mnie już od lat jest 'rok Linuksa'. A że dla innych nie, to cóż… nie mój problem :]
"że dla innych nie, to cóż… nie mój problem"
…ani tym bardziej tych, którzy komputerów po prostu używają i nie potrzebują grup wsparcia z hasłem "u mnie działa".
Ale u mnie działa i po prostu używam! 😀
"u mnie działa i po prostu używam"
Widocznie jeszcze nie jesteś w tym wieku w którym użytkownik potrzebuje czegoś więcej niż /bin/ls.
Ktoś się orientuje, jak to jest z GPL i zamykaniem kodu? Jak to jest, że można sobie poprzerabiać Linuksa i nie dawać kodu źródłowego?
Pytam z ciekawości, trochę się pogubiłem. 🙂
jesli znasz tego typu przypadek – zglos do gplviolations.
chyba nie masz na mysli googli – wszelkie wlasne zmiany w kernelu linuksowym zglaszaja w odpowiednie miejsce, daja dostep do zmienionych zrodel.
Przecież google daje źródła i do Chrome i do Androida, więc o co kaman?
A jeśli jesteś właścicielem całego kodu wchodzącego w skład projektu to chyba zawsze możesz go sobie zamknąć, ale od każdej następnej wersji.
a ja się zastanawiałem czemu androida nie portują na PC. teraz mamy odpowiedź… chyba, że chrome os będzie po prostu zmodyfikowanym androidem. wcale bym się nie zdziwił.
Po co go portować? robic jakąs ułomną protezę, dla samej sztuki?
Przecież android to tylko system i bez aplikacji stricte desktopowych to onkach sensu miec nie będzie, zupełnie inna filozofia obsługi.
Tam jest napisane że po prostu będzie Linuks z nowym menedzerem okien i na tym będzie działać chrome.
A chrome na Linuksa jest przecież (;
http://dl.google.com/linux/direct/google-chrome-u…
Jest tam użyte sformułowanie "new windowing system" co może oznaczać, że rezygnują z Xorga całkowicie albo go mocno przerobili.
Pytanie jest takie jak szybko Qt i Gtk będą miały na ten system porty, bo po tym to tylko jeden krok od posiadania zwykłych linuksowych aplikacji, niestety więcej pracy będzie z OpenOfficem i programami Mozilli.
Windowing System to mi raczej na podmianę GTK/Qt na coś nowego wygląda, a nie X-a.
@Magnes: Windowing System to nie jest GTK ani Qt, tylko wlasnie X11. GTK i Qt to toolkity.
Zawsze może chodzić o menadżer okien (compiz, metacity, itp)
Żadna nowość! Już istnieje gOS Cloud, Webconverger, xPUD czy wiele webtopów jak Cloudo.
których nikt nie używa na widoczną na rynku skalę i nigdy nie będzie 🙂
Bo nie są aż tak mocno potrzebne. Chrome OS może ktoś używać, bo to przecież "system od Google". Marketing robi ludziom "kiełbie we łbie".
Jeżeli to ma być przeglądarka z kernelem linuksa to szczerze podziekuję. Ale jeśli to będzie normalny system operacyjny z dodatkiem chmury to jak najbardziej OK.
To chyba będzie przeglądarka z Linuksem. Ciekawy jest fragment:
Więc pewnie jedyną "tradycyjną" aplikacją będzie przeglądarka Chrome, a reszta aplikacje sieciowe pokroju Google Docs…
Tłumaczyłoby to też minimalizm nowego systemu, start w 10 sekund itp. Po prostu startowałby goły* Linux i przeglądarka jako jedyna aplikacja.
*Nie samo jądro ale na pewno baaardzo odchudzony desktop…
To ja podziękuję. Nie mam dostępu do internetu – jestem odcięty od swoich dokumentów, plików itp. Jeżeli to ma wyglądać w ten sposób, ze wszystko wysyłamy do chmury, to liczmy się z tym, ze będzie to działało wolniej niż Vista na P3 800 MHZ – wszystko przez polskie łącza, na 1-2 Mbit dużo nie podziałacie, a multimedia to można se już totalnie odpuścić.
@barteqx: A o Google Gears słyszałeś? I czy naprawdę uważasz, że ktoś w Google jest na tyle głupi, żeby wypuścić system który nie działa bez dostępu do sieci?
1. Odcięcie od internetu to coś, co sie już prawie nie zdarza. HSPA, LTE, WiMax… a w najgorzyszm razie EDGE.
2. Google Docs, GMail, Calendar i parę innych już od jakiegoś czasu są jak najbardziej offline dzięki Gears.
Odcięcie do internetu to coś co się już prawie nie zdarza TOBIE. Mi na przykład to się często zdarza. Poza tym myślę, że wielu polaków nie ma alternatywy do internetu który aktualnie otrzymują.
Nie każdy żyje w wielkim mieście. U mnie nie ma i długi czas nie będzie 3G. Do tego pakiety internetowe które są za drogie(35 pln za 500 MB – wyobraźcie sobie na tym streaming multimediów). To wszystko czyni cloud computing bezużytecznym u mnie 🙂 A jak skorzystać mogę w domu to wolę w pełni funkcjonalne aplikacje desktopowe. W Polsce na chmurę jest za wcześnie.
Ja na przykład mieszkam w wielkim (jak na polskie warunki) mieście, ale np. poza zasięgiem Play Online.
Co do "nie będzie 3G": Wiesz, jakie są plany zasięgu – weźmy pierwsze z brzegu – Orange Freedom Pro do konca tego roku?
Ale – co ważniejsze: do czego są potrzebne ficzery wymagające 3G, gdy jesteś w takiej dziurze dostępowej, gdzie nie ma 3G?
Pracuje się w miejscach znajdujących się pod dachem, wyposażonych w ściany (opcjonalnie), oraz krzesło, biurko, kubek z kawą i gniazdko RJ-45, w najgorszym razie WiFi. a nie na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach. Na bieszczadzkim szlaku, do edytowania dokumentów w Google Docs, wystarczy swobodnie GPRS, nie mówiąc już o EDGE. Chyba, że zamierzasz postawić tam całoroczny szałas, to bardziej stabilny dostep do neta i tak zawsze znajdziesz.
Jaki ma związek dostęp do *swoich* dokumentów i plików ze streamingiem multimediów? Nawiasem pisząc, gdyby 1Mbit był dostępny za darmo na terenie całej Polski, to pewnie narzekałbyś na brak streamingu FullHD.
Pierwsze słyszę, że komputery z Google Chrome OS nie będą mieć dysku twardego lub jego odpowiednika oraz Gears lub jego odpowiednika do dostępu offline do dokumentów z chmury.
Ceny? Przecież to śmieszne. Wydanie (aktualnie) kilkudziesięciu złotych miesięcznie za kilka GB mobilnego transferu, dla kogoś, kto tego naprawdę potrzebuje, to nie żaden problem. Jak wyżej napisałem, trudno mi sobie wyobrazić kogoś, kto by potrzebował więcej niż paru GB miesięcznie na przystankach trmwajowych, rowerach wodnych na jeziorze, placach budów, parkingach, górskich szlakach.
Jaki OS? Kolejna wersja GNU/Linuxa i pierwsza z malware dołączonym "out of the box". Parę lat temu gdy mowa była o GoogleOS nie miał to być zdaje się kolejny 45805875 GNU/Linux?
Raczej to nie będzie GNU/Linux.
Bez oprogramowania GNU się nie obędzie.
Android się obył to i to coś się obejdzie.
Tylko ciekawe jak z urządzeniami USB itd..
jak jak? Pewnie normalnie tak jak teraz.
chodzi mi o obsługę userfriendly… to co już jest będzie niekompatybilne (x11) a to co ma być ma być bardzo webowe…
Zaraz webowe, taki xpud ma całe GUI oparte na elementach z Firefoksa uż nie pamietam czy xulrunner czy gecko, czy co tam jeszcze, ale przeglądanie plików jest normalne, z tym, że na pendrive wchodzi się /mnt/sdx/ zamiast np /media/nośnik 1GB/ Co z resztą urządzeń to nie wiem, bo najzwyczajniej nie testowałem tego za długo.
Myślę, że jest to zwykła próba dostosowania androida do netbook-ów. Android wygląda na takim urządzeniu cokolwiek komicznie, co mogło zrazić wielu użytkowników do samego produktu android. Powstanie odpowiedniego systemu odmieni sytuacje na lepszą. Może to nawet krok w celu zagospodarowania netbook-ów opartych o ARM.
Teraz doczytałem że Wielkie G planuje stworzyć własny WM. To możę być interesujące. Przy otwartym kodzie bez problemu ta część system zostanie przeniesiona do linuksów. Na razie brak używalnego WM w linuksie to jedna z jego największych wad. Gdyby to nowe środowisko było dobre (za wzór uważam okiena Win XP bez skórek) może wreszcie dałoby się używać Debiana na desktopie.
Myśle jednak że Wielkie G napisze kolejne kolorowe bedziewie dla dzieci do lat 5.
Ta, jasne, bo komputery powinny być tylko dla pryszczersów, samochody dla mechaników samochodowych, a ekspres do kawy wymagać powinien doktoratu.
prof. hab. dr mgr inż. konserwacji powierzchni płaskich ?
???
Sam używam Debiana stable na desktopie i ani mi się widzi cokolwiek innego.
"Gdyby to nowe środowisko było dobre (za wzór uważam okiena Win XP bez skórek)"
troll-mistrz – dawno tak glupiego tekstu nie czytalem 😉
dokładnie co to za okienka bez kart? Kilka lokacji otwartych i już cały panel zarąbany, tak, że nazwy okien znikają.
niech sobie przypomnę które wm oferują karty, albo coś w ten deseń… na pewno compiz, chyba afterstep, fluxbox? przede wszystkim co to za wm co nie oferuje wirtualnych pulpitów, ale po prawdzie gorzej z konfigurowalnością, bo wirtualne pulpity chyba da się jakimś zewnętrznym programem uzyskać, btw ciekawsze są wynalazki w rodzaju mojopaca, zwłaszcza dla tak wrażliwego systemu, w którym instalacja programu może całkiem popsuć działanie innego
Karty? Ja mam zakładki w TC.
Wirtualne pulpity są dla mnie zbędne. Przy średnio czterech (TC, Opera, Putty, Winamp) na pasku mam doskonały porządek.
Dlaczego mnie obrażasz. Mam chyba prawo do własnego zdania. Okienka Windowsa XP nie pokryte skórkami to IMHO ideał wyglądu i funkcjonalności. Gdybym mógł mieć taki wygląd w Debianie byłbym w siódmym niebie.
To zainstaluj sobie jakieś IceWM — to funkcjonalnie jest podobne do XP. A wygląd to kwestia skórki, powinieneś znaleźć coś a la Win2K. Ale żeby tak bez wielu pulpitów, jak zwierze… Fuj! 😉
Porn jesli tak podoba ci sie plastik xp, to żaden problem trzeba miec tylko gnome i uruchomić jeden skrypt
http://ubuntu.online02.com/files/XpGnome.tar.gz http://ubuntu.online02.com/node/14 – tu masz min filmik
Jak te okienka dorobią się kiedyś choćby wirtualnych pulpitów, to będzie można dyskutować o funkcjonalności. Teraz to nie wykraczają poza proste winmanagery w tej konkurencji.
@Porn: mowisz o WM. Window Manager. Pokaz mi chociaz JEDNA! funkcje windowsowego WM (np. minimalizacje, organizacja, przesuwanie), ktorej nie ma w ktoryms z licznych opensourcowych WM.
"będzie można dyskutować o funkcjonalności. Teraz to nie wykraczają poza proste winmanagery"
"Pokaz mi chociaz JEDNA! funkcje windowsowego WM (…), ktorej nie ma w ktoryms z licznych opensourcowych WM."
Przecież główną zaletą windowsowych okienek jest *brak* tych funkcji.
Fakt, windows ma poza tym dużo więcej takich zalet. Oby tak dalej 🙂
"windows ma poza tym dużo więcej takich zalet. Oby tak dalej"
Oby. Wyniki rynkowe Windows i konkurencji wskazują, że to dobra polityka.
(A teraz czekamy na pierwszego głupka z tekstem o milionach much.)
Okienkom na WinXP brakuje wielu funkcji, np. skrótów klawiszowych, przestrzeni roboczych, zawsze na wierzchu, ustawienia focusa. Poużywaj IceWM albo Crystala – zmienisz zdanie.
Nie robi się ciekawie, a robi się strasznie… Google uzależni użytkownika od siebie maksymalnie. Własny system, własne aplikacje i jeszcze bądź podłączony do internetu (pomijając G.Gears). Jądro Linuksa nie gwarantuje kompatybilności z dotychczasowym softem na Linuksa, swoją drogą – w perspektywie dłuższego czas mogą pójśc drogą Apple i ichniejszego systemu. Możliwe jednak, że to będzie najbardziej używalny produkt linuksopodobny niż wszystkie dotychczas powstałe – jeden projekt, jedna kasa, wizja i pewnie osoba odpowiedzialna. Możliwe, że Google za jednym zamachem zgarnie wszelkie zalety Linuksa tylko dlatego, że stać ich na spójną wizję produktu.
Ciekawe kiedy KE weźmie się za monopol Google i czy przypadkiem nie będzie już za późno. Ale cieszcie się nieświadomie… 😉
Google nikogo nie zmusza do korzystania ze swoich produktów.
Razem z Chrome, V8, Gears, O3D http://serwer22962.lh.pl/google-prezentuje-o3d-javascript… to wszystko zaczyna się układać w całość.
Może, dzięki Google, dorobimy się też lepszych sterowników w jądrze. I jeszcze coś – Google jeśli chce ukraść kawałek tortu MS, będzie musiało po czasie, zbanować wersję Chrome dla Windows. Bo nikt się nie przeniesie, jeśli będzie mógł mieć aplikacje z Windy + (ponad to) aplikacje z Google Chrome OS…
Najpierw im się przyda udział w rynku większy niż tzw. błąd statystyczny.
Ja to widzę nieco inaczej (tylko ja?): moim zdaniem Chrome OS próba promocji ich aplikacji webowych. Nie ważne z jakiego systemu będziesz miał dostęp do nich, ważne, żebyś korzystał z GMail, Google Docs, Google Calendar, etc..
Dlaczego? Powodów jest mnóstwo..
> Dlaczego? Powodów jest mnóstwo..
Nie powod jest tylko jeden. Pieniadze.
Pogodzę was: powodem jest mnóstwo pieniędzy.
Aczkolwiek Google zarabia wyłącznie na reklamach, i z nich dotuje wszystko od GMaila po YouTube'a. I dla nich zyski to tylko właśnie z oglądania reklam w Appsach będą….
Kernel linuxa jako baza ? I co w tym wyjątkowego. Pojawi się po prostu kolejne distro z tą różnicą, że będzie to distro od Google. Mogli wykorzystać kod BeOSa.. a tak to skazali się na marginesowe rozwiązanie.
ciekawe w jaki sposób, skoro jest on własnościa kogo innego (sławna firma Palm?) i od dawna nie jest rozwijany, czyli jest w zasadzie technologicznym zabytkiem.
Wiem o tym doskonale. w moim wykorzystać zawierało się również wykupić, nie sądzę aby Palm zbyt długo opierał się kuszącej ofercie Googla. Ten technologiczny zabytek jak go nazwałeś, rozwija się całkiem prężnie jako Haiku-OS.
Może Google nie wpadł na ten błyskotliwy pomysł? powinieneś szybko do nich napisać, przecież to może być rewolucyjna zmiana, wiadomo jaki jest linux.
w googlach pracuja inzynierowie, a nie teoretycy z uczelni, dlatego tez wola wziasc dobry kawalek kodu przez kogos napisany, a nie babrac sie w czyms rozwijajacym sie w niszy (haikuos)
beos jest taki fajniutki – ze nawet wizjonerskie apple sie na niego nie zdecydowalo (bo za duzo sobie wlasciciel praw zyczyl).
jest sporo fajnych technologii na ktorych mogli sie oprzec, m.in. microkernele z rodziny l4 – ale zaden z nich nie zapewnia obslugi tak szerokiej damy sprzetu jak linux czy inne bsd.
Tak. Apple nie zdecydowało się na BeOS tylko ze względu na cenę i… Steve'a Jobsa ;).
Haiku jest jeszcze nieukończony. Społeczność Haiku jest setki, byćmoże tysiące, razy mniejsza. Obsługa sprzętu itd. Znacznie bezpieczniej było wybrać Linuxa. Nie zmienia to faktu, że Haiku to bardzo dobry system.
"jak linux czy inne bsd"
To Linux jest *BSD? O tym nie wiedziałem…
Hmm, zobaczymy jak sobie poradzą ze sterownikami do sprzętu, wsteczną kompatybilnością systemu, itp. "drobnostkami"
a z czym mianowicie?
Np sterownikami do karty Riva TNT2 … 😉
@skiter: nie chwytam w czym problem. Jak coś działało kiedyś "w linuksie", to pewnie i teraz będzie działało. Parę lat temu instalowałem nowego wtedy Slacka na baaardzo starym komputerze (już wtedy miał chyba więcej niż 10 lat, procesor "wzorcowy" (486 od AMD) i dziwną kartę graficzną (VESA local bus, czy coś podobnego) i okazało sie, że stary drajwer w nowym kernelu działa OK. ATI i Nvidia porzucają stare produkty, ale są społecznościowe drajwery w kernelu i one stary sprzęt obsłużą.
Zupełnie na marginesie: minusy i plusy przynajmniej w tym temacie są chyba rozdzielane przez generator liczb losowych. 🙂
Zapewne masz rację. Niestety, wylosowałem dla Ciebie minusa 🙂
eeee… to system pod chmurkę… ;/ Z Azure może się ścigać, swoją drogą majtkomiękki cosik nie śpieszy się z jego wydaniem itd… No i Apple nie ma swojej odpowiedzi na chmurkę… Ja mam nadzieje że ten klołd kompjuting się nie przyjmie.
Chrome OS nie jest konkurencją dla Azure – Azure to bardziej coś, co działa po stronie owej chmury, platforma dla aplikacji, a nie system działający na urządzeniach z chmurą współpracujących.
Znając zycie ChromeOS będzie łączyło z linuxem tylko jądro , podejrzewam że nawet wiele programów linuxowych nie będzie z nim kompatybilnych .
Jednak patrząc na to z boku to mam wrażenie jakby to miałbyć zmodyfikowany android dla netbooków i laptopów 🙂
Cóż tak czy siak czekam na chroma dla zwykłego PC zobaczymy co wtedy google wymyśli
Nie "wiele", a "większość" — po co ciągnąć archaizmy w stylu X11, nędzną namiastkę chińskiej podróby p.t. GTK+, bajzel z okolic audio itd, skoro można zrobić to po swojemu, porządnie wszystko projektując, zamiast jechać schematem "Kazio wymyślił, Zyzio se dłubnął, a Józio sforkował, bo mu się nie podobały parametry int zamiast unsigned"?
Polać mu 🙂 trafniej tego nie można było ująć 🙂
Nie znam się na tych wszystkich technicznych aspektach budowania OS'u, dlatego pominę wykorzystanie kernel'a tego czy tamtego, GTK bądź QT. Wg mnie Google widzi swój OS stylizowany na webOS z możliwością pracy offline. Pakiet aplikacji google + jakiś soft firm trzecich do obsługi facebook'ów itp. Target wiadomo netbook'i + desktop dla osób korzystających jedynie z podstawowych usług oferowanych w sieci. Na wielkie innowacje bym nie liczył, na odebranie kawałka tortu MS, tym bardziej.
Od razu przypomnialo mi sie cos : http://code.google.com/p/nativeclient
w sumie huk byl – a potem jakos ucichlo ;), a szkoda. Imo calkiem ciekawa platforma.
Może to wykorzystają w GCOS.
Taka mala dygresja – wyglada na to, ze to kolejna wariacja wokol koncepcji NPC, czyli tanich terminali, dzieki ktorym zarabia sie na serwerach. Ten pomysl ma to do siebie, ze sie sprawdza, ale tylko w srodowiskach korporacyjno-przemyslowych. Uzywanie tego w domu nie ma sensu i za kazdym razem (NPC) okazalo sie porazka. Wiec GoogleOS owszem, moze wyrwac kawalek tortu – ale przede wszystkim RedHatowi i Novellowi, bo podobnie jak one, GoogleOS w domach nie ma czego szukac.
Najlepszy chyba dotąd komentarz na temat tego "os": (z dzone)
Mauricio Lopez replied on Thu, 2009/07/09 – 8:02am
Do you want Crome OS equivilent today?
You can have the Firefox OS by following the following steps.
1. start up Firefox
2. press F11
3. PROFIT
Powstaje jakaś dziwna idea mówiąca, że netbooki mają służyć wyłącznie do przeglądania internetu, użytkowania aplikacji webowych etc – tego, co da klientowi Google i pracujący na zlecenie deweloperzy. Zdaje sobie sprawę, że takie może być typowe zastosowanie netbooka, ale nie jedyne. Produkt Google przekształci netbooka w jakąś protezę komputera. Zdecydowanie wolałbym kupić netbooka ze stuprocentowym OS. Po co sobie ograniczać możliwości?
Taka idea nie powstaje, bo powstała już dawno i skończyła się smrodem. Google chyba myśli, że nie obowiązują go prawa rynku, który już wiele razy powiedział nie, nie chcemy tępych terminali.
moze do tego dodac strone w stylu eye.linux.pl ?;p
To może być ciekawe… zwłaszcza że istnieją takie rozszerzenia do Firefoxa jak d-bus w javascript. Do tego gears i jak nic mamy palmowego WebOS'a. Do tego zostaje zrobić ładny podsystem (dostęp do servera http + cgi), jakąś komunikację po między wyświetlanymi stronami a systemem.
Google ma dodatkowo NaCl.