Deweloperzy dystrybucji Grml wydali nową wersję swojego LiveCD — 2010.04 „Grmlmonster”. System — jak zwykle — dostępny jest dla architektur x86 oraz amd64, dla każdej w trzech odmianach: pełnej, średniej oraz małej.
W nowym wydaniu znalazło się wiele zmian. Sposród tych ważniejszych wymienić należy m.in.:
- jądro 2.6.33.2 z nałożonymi wieloma łatami oraz dodatkowymi modułami
- możliwość uruchomienia z włączonym zdalnym pulpitem (VNC)
- ulepszona konfiguracja programu
topdla zwykłego użytkownika - dodane pakiety:
- serwer HTTP nginx
- system wirtualizacji LXC
- GCC i G++ w wersji 4.4
- emulator terminala dla bufora ramki (framebuffer)
fbterm - Python w wersji 2.6
- narzędzia do pracy z systemem kompresji XZ (LZMA2)
Pełna lista zmian (dla różnych edycji wydania) znajduje się na grml.org/changelogs/. Dostępna jest również lista pakietów.
Grml 2010.04 można pobrać ze strony projektu za pomocą HTTP, FTP, rsync oraz sieci BitTorrent. Najnowsze zmiany w projekcie można śledzić za pośrednictwem mikroblogów na Identi.ca oraz/lub Twitterze.
Rys. 1. Grml 2010.04 — domyślny pulpit
Grml to narzędziowy system typu LiveCD (uruchamianym bezpośrednio z płyty), bazuje na niestabilnej gałęzi Debiana. Istnieje również możliwość instalacji na pamięci USB lub twardym dysku.
Na płycie znajduje się oprogramowanie przeznaczone głównie dla administratorów oraz użytkowników narzędzi tekstowych. Grml może być używany jako system ratunkowy, do diagnozowania systemów/sieci lub jako zwykłe środowisko pracy. W pełnej wersji zawiera ponad 2 GB programów oraz dokumentacji.



Niedługo dystrybucji Linuksa będzie więcej niż legalnie sprzedanych egzemplarzy Windowsa…
Niedługo głupich komentarzy na OSNews/LinuxNews będzie więcej niż dystrybucji Linuksa.
Ich liczba właśnie zwiększyła się o dwa kolejne.
A powiedz Ty mi, czy podobnych dystrybucji 'ratunkowych' nie ma już kilkanaście? Owszem, prawie identyczne distra istnieją. Efekt jest taki, że mamy kilkanaście niedopracowanych gównien, różniących się głównie tapetą, zamiast jednego sensownego distra. Może dlatego Linux ma taką 'popularność' jaką ma – społeczność rozdrabnia się, każdy robi swoje oddzielne distro w imię internetowego powiększania penisa…
Może zacznij od siebie i zamiast pisać kilkanaście głupich komentarzy, napisz jeden sensowny. Jeśli nie, to przynajmniej przestań organizować czas innym.
Większość moich komentarzy jest poważna i sensowna. Czy naprawdę nie zauważasz, że Linux cholernie traci na takim mnożeniu dystrybucji, że cierpi na tym jakość? To zauważa każdy poza fanboyami…
> Czy naprawdę nie zauważasz, że Linux cholernie traci na takim mnożeniu
> dystrybucji, że cierpi na tym jakość?
Naprawdę. W najgorszym razie (;)) nie zyskuje, ale z pewnością nie traci. Podałem tutaj chyba skrajny przypadek, hm… krotochwilnej dystrybucji, nie znajdzie się tutaj chyba nikt, kto będzie ją szczerze bronił, że to jest pożyteczny projekt. Przystąpmy więc do zmasowanego ataku — w jaki sposób Linux/Wolne Oprogramowanie/Otwarte Oprogramowaine, etc. traci w związku z faktem, że takowy projekt istnieje?
A nazywanie grmla „kolejną dystrybucją różniącą się głównie tapetą” jest dość zabawne. 🙂
@LV: ale nawet jeśli my wszyscy się z tobą zgodzimy, to przecież nikt tworzenia własnego distro nie zabroni. Właśnie dlatego takie komentarze są głupie: ludzie chyba mają wrażenie, że "społeczność" jak Microsoft kieruje rozwojem, i fakt istnienia tylu dystrybucji to wyłącznie jej widzimisię.
Fakt, jest pewna mitologizacja "społeczności" – np. rząd tak widzi "internautów", a w kwestiach dystrybucji też istnieje przekonanie, że społeczność to istota.
Tymczasem nikt chyba nie dziwi się, że np. "przedsiębiorczość założyła dwa sklepy obok siebie" albo "społeczeństwo wyznaje przekonanie A i nie-A" – to jest na dużym poziomie abstrakcji, bo wiadomo, że zwykle każdy podejmuje te decyzje samodzielnie i z własnych powodów.
@kocio: Tak wzasadzie to się dziwią. Bo w końcu jeden sklep większy będzie bardziej efektywny (ekonomia skali) itd. Nawet eksperymenty w zeszłym wieku były w Europie Wschodniej i Centralnej (o części Azji czy Afryki nie wspominając) – a w części Korei nadal twają.
Ludzie się dziwią – nawet różni ekonomiści. Istnieje cała masa powodów dla których dwa sklepy obok siebie są 'nieefektywne'. Ale istnieje też cała masa powodów zdaniem niektórych ekonomistów (i mnie) dla których możliwość założenia dwóch sklepów obok siebie jest bardziej efektywna niż jeden sklep. Ale nie wszyscy ludzie/ekonomiści się z tym zgadzają.
Hmm. Zjadło moje taki 'POLITYKA' wokół całości i 'FLAME' wokół pierwszego paragrafu. Wypowiedź proszę traktować tak jakby była poprawnie otagowana.
> w jaki sposób Linux/Wolne Oprogramowanie/Otwarte Oprogramowaine,
> etc. traci w związku z faktem, że takowy projekt istnieje?
Juz Ci napisano, ale najwyrazniej nie dotarlo, to moze bardziej
obrazowo:
100 ludzi, wspolpracujac moze zbudowac most. Tych samych
100 ludzi moze samodzielnie polozyc 100 kladek, co na tym
tracimy majac 100 kladek zamiast jeden most?
W zasadzie nic nie tracimy, bo komuś może lepiej się iść przez most, a niektórym lepiej po kładce. Tak samo jest w świecie Open Source – masz wybór, a jak się komuś nie podoba to wybierze coś innego.
> Juz Ci napisano, ale najwyrazniej nie dotarlo, to moze bardziej
> obrazowo:
Wydawało mi się, że to napisałem jasno, ale bardziej obrazowo:
jak autor o tego miałby pomóc w rozwoju o tego, tfu… o tego. Cholera, znowu źle: o tego.
> 100 ludzi, wspolpracujac moze zbudowac most. Tych samych
> 100 ludzi moze samodzielnie polozyc 100 kladek, co na tym
> tracimy majac 100 kladek zamiast jeden most?
Tylko ów argument jest oderwany od rzeczywistości od Lepper od poparcia społecznego.
W jaki sposób ktoś potrafiący przerzucić kładkę nad strumykiem (ustawić na tapecie bożyszcze nastolatek) miałby pomóc w budowie mostu nad ujściem Amazonki (stworzyć überdystrybucję)?
I czy przypadkiem czasami nie potrzeba również tych stu kładek?
Zresztą spróbujmy zdefiniować dobry most — jest li on kolejowy zali kołowy? Z dopuszczonym ruchem pieszych czy nie? Jakiego typu — wiszący, wantowy, łukowy, wspornikowy, linowy, zwodzony, …? A co jeśli naszych stu specjalistów w procesie twórczym opracuje zwodzony most wantowy? O ile w ogóle dojdą do jakiegokolwiek konsensusu.
Jednak chyba prawdą jest, że człowiek, który sam co najwyżej położy deskę nad strumykiem tworząc prymitywną kładkę, to razem z inżynierem jest w stanie zrobić coś więcej. Tak więc możliwym jest, że "100 osób i 1 inżynier razem" mogą zbudować most" (może nie nad Amazonką).
Można wziąć dziewięciu średnich programistów i doświadczonego architekta oprogramowania, i dokonają oni więcej niż dziesięciu dobrych programistów.
Za dużo tych wersji liveCD, czasem system sie podoba a nie mozna go zainstalowac na dysku, przykład GhostBSD i Jigged, dlatego mówie stanowczo nie liveCD, za dużo już ich jest. Wystarczy jedno od Ubuntu i drugie od Gentoo liveCD.
To tak jakby mieć za złe, że produkuje się tyle różnych modeli samochodów, różnych marek, a przecież wszystkie wyglądają podobnie i służą do jeżdżenia. Zdecydowanie powinno się zrobić tylko jeden supersamochód. Wtedy to by dopiero było ekstra!
Moim zdaniem zależy to od celu jaki nam przyświeca. Jeśli chcemy stworzyć system który będzie wygodny dla każdego to niech jest tak jak teraz, niech będą tworzone dziesiątki mniejszych dystrybucji. Natomiast jeśli twórcy linuxa chcą stworzyć prawdziwą alternatywę dla Windowsa to sorry ale z takim podejściem ani za 100 lat tego nie zrealizują.
Ale chyba im nie chodzi oto zeby dogonic MS. Mam nadzieje ze przestali juz wierzyc w te mrzonki.
W swoim czasie PJ z Groklaw <a href="https://bugs.launchpad.net/ubuntu/+source/firefox-3.0/+bug/269656/comments/526" rel="nofollow">napisała w komentarzu na Launchpadzie (na co zresztą odpisał jej później Mark Shuttleworth):
Tak więc rozwiązanie <a href="https://launchpad.net/bugs/1" rel="nofollow">błędu #1 owszem, też, ale przede wszystkim chodzi o tą wolność nieszczęsną. Wolność poznawania, tworzenia, rozwijania, współdzielenia się i takie tam 🙂 Wpada tu też nawet tworzenie kolejnych "mało potrzebnych" dystrybucji – mało potrzebnych dla komentujących, potrzebnych dla kogoś komu chciało się to zrobić bo miał jakiś powód. Widzieliśmy już takie inicjatywy ze sto razy, jak się komu nie podoba to po prostu najlepiej pokiwać głową ze zrozumieniem i nie komentować – jest 100% gwarancja, że będą kolejne i kolejne.
Rzeczone "prawdziwe alternatywy dla Windowsa" to tworzą komercyjnie Red Hat (Enterprise Linux), Novell (SUSE Linux Enterprise Desktop) – ze wsparciem technicznym, certyfikacją, gwarancją działania np. baz danych Oracle na sprzedawanej platformie, itp.
Hi, i read your blog occasionally and i own a similar one and i was just curious if you get a lot of spam remarks? If so how do you prevent it, any plugin or anything you can advise? I get so much lately it’s driving me insane so any assistance is very much appreciated.