Nie minęło kilka dni od opublikowania piątego numeru Linux+ a już dostępny jest kolejny, i podobnie jak poprzedni do pobrania całkowicie za darmo.
W tym numerze zamieszczono takie artykuły jak:
- Część I. Programowanie w C++ i Qt pod Ubuntu
- Linux w pudełku
- Wystartuj z Tomcat
- Pentaho – Open Source dla biznesu
- Zimbra Collaboration Suite – Praca grupowa w Open Source. Cz.2 –
Migracja, konfiguracja urządzeń - Okiem w chmurach
- Oprogramowanie Open Source wspomagające zarządzanie serwerami
- Zostań administratorem sieci komputerowej. Cz. 8: Bezpieczeństwo
sieci bezprzewodowych


Ktoś zjadł kawałek wyrazu w największym bloku tekstu w źródle.
BTW… nikt nie zauwazył Ubuntu 10.04 LTS???
No… Wyszło. Puki nie pojawi się Ubuntu Camel Toe to na informacje na głównej nie ma co liczyć.
"Linux+: _pierwszy_ _zupełnie_ _darmowy_ (podkreślenie moje) magazyn o rozwiązania z wykorzystaniem oprogramowania OpenSource."
A Dragonia to jest niby płatna? Nie mówiąc o tym, że to chyba nie jest zdanie po polsku – literówka w nagłówku???
Już wiem dlaczego jest za darmo – zaoszczędzili na korekcie: na okładce jest odmiana "na linuxie" – bez komentarza. Linijka wyżej jest forma "o linuksie".
Co to znacz "Cz 2."? Bo chyba nie część. Dwa razy użyte w takiej formie – w tym raz z odstępem po kropce i raz bez. 🙂
Obiecuję, że więcej błędów nie wypiszę.
A tak poza korektą to jakie wrażenia? Jaki jest ogólny i względny poziom pisma? Pytam, bo sam mam inne rzeczy do czytania, a jestem trochę ciekaw.
Poziom niestety nie wart nawet połowy ceny wydania papierowego (bardzo osobiste zdanie). Nie jest to jednak opinia na temat tego numeru, a wyrobiona po przednich, które kupiłem lub przeczytałem właśnie w formie elektronicznej. Podobnie zresztą jest z magazynem Software Developer Jurnal (dawne Software 2.0).
Kiepska korekta to raczej norma.
Niestety…
przecież obie odmiany są prawidłowe…
Zgadza się, obie są poprawne, ale wypadałoby wybrać sobie jedną i konsekwentnie się jej trzymać.
Mnie natomiast śmieszy, że czerwcowy numer wychodzi już w kwietniu 🙂 Ale ta pogoń za numerkami jest typowa wśród miesięczników.
Niekonsekwencja ssie, ale od niedawna pierwsza forma (z pozostawieniem x) jest prawidłowa.
Forma z "x" jest akurat starsza, pozniej ja uznano za nieprawidlowa (dokladniej: narzucono "ks"), a niedawno z powrotem za prawidlowa.
Mam jeszcze na polce slownik "przedkomputerowy" wlasnie z zachowana odmiana "x".
Tak, to prawda, Dragonia była pierwsza.
Trzeba będzie podmienić
Mam nadzieję, że piszesz to jako ktoś z ich redakcji. Nieładne zagranie.
Dragonia jest wydawana od 2006 roku i od zawsze za darmo,
Zwłaszcza że Linux+ miał od chyba zawsze dość niewybredne ceny
na tle innych polskojęzycznych czasopism komputerowych.
Nie była pierwsza. "Linux Magazine" numer z lutego 2004 roku był dostępny na darmo do ściągnięcia po paru miesiącach od wydania. Numer z maja 2004 roku na pewno pobierałem w październiku 2004 roku.
Chodzi o to ,że Dragonia jest online od początku ,z tego, co wiem.
Czy nieładnie? Nie było to umyślne, jest po prostu jedno słowo na początku za dużo.
Niusy wydają się jakieś znajome… A! Miesiąc temu były identyczne (co do słowa) na webhosting.pl, hack.pl itp.
Tak właśnie od jakiegoś czasu działa Linux+. Powinno się to zgłosić. Możesz podać linki? To jest bezprawne wykorzystanie cudzej pracy. Jeśli nie było nt. temat umowy, to kwalifikuje się na sprawę o łamanie praw autorskich.
Linux+ za darmo i wszyscy się cieszą jak dziecko grzechotką.
Jeśli się głębiej zastanowić to takie dobre to może nie być.
1. Ktoś i tak będzie musiał płacić autorom. Jeśli reklamodawcy przestaną zamieszczać reklamy to gazeta przestanie istnieć.
Kupując czasopisma linuksowe miałem nadzieję, że chociaż drobną sumą mogę wesprzeć ten system.
2. Kiedy Linux+ był sprzedawany w księgarniach to zawsze można było liczyć na nowego (nawet przypadkowego) czytelnika. Do bibliotek też chyba coś szło.
Część czytelników (zwłaszcza ci, którzy kupowali to czasopismo nieregularnie) z pewnością pomyśli, że Linux+ podzielił lis Radioelektronika czyli po prostu przestał się ukazywać.
3. Patrząc z punktu widzenia psychologii społecznej towar, którego nie można kupić nie istnieje.
Bardzo ważne były dołączane do gazety płyty DVD, na których były umieszczane różne dystrybucje Linuksa i inne programy. Kolorowa płyta powodowała, że Linux mógł zaistnieć społecznie, pozostawał w postaci kolorowego logo w pamięci czytelników, nawet tych, którzy tylko przeglądali gazetę w sklepie.
Kolejna gazeta poświęcona Linuksowi dostępna w księgarniach dawała społeczeństwu informację, że Linux istnieje, że istnieje inny system operacyjny niż ten najbardziej znany.
Dobrze, że pozostał przynajmniej Linux Magazine – oby jak najdłużej.
Tu Artur Skura z Linux Magazine.
Przyznam szczerze, że koniec papierowej wersji Linux+ przyjąłem z mieszanymi uczuciami.
Po pierwsze, brak (papierowej) konkurencji nie jest nigdy dobry dla nikogo. Ani dla Czytelników, ani dla tych, którzy – zostawszy sami na rynku – mogą łatwo ulec pokusie rozluźnienia standardów. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Po drugie, z półek zniknęło najstarsze polskie pismo o Linuksie, z którym w ten czy inny sposób związanych było wiele osób. Po prostu szkoda.
A.S.