IE9 RC końcem stycznia? Beta bije rekordy popularności

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • IE9 RC końcem stycznia? Beta bije rekordy popularności

Data: 3 stycznia, 2011

Microsoft poinformował o rekordowo dużej ilości pobrań programu Internet Explorer 9 beta. Według korporacji, aplikację pobrano ponad 20 milionów razy od chwili jej udostępnienia we wrześniu ubiegłego roku.

Oznacza to, że przeglądarka Microsoftu przez około 4 miesiące zdążyła zdobyć 0,46% udziału w rynku. Według statystyk, wszystkie używane dziś wersje Internet Explorera, czyli 6, 7, 8 oraz 9, mają w sumie 34% udziału w rynku przeglądarek WWW.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Botnety przerzuciły się na masowe zapychanie łącz pobieraniem internet explorera?

  2. konski_pytong pisze:

    W materiale źródłowym trochę inne są te statystyki: http://www.liveside.net/2011/01/01/ie-9-download-…

    A co do rzeczy IE9 jest najlepszą przeglądarka od czasu IE5, mega szybka, nie tak mułowata jak FF, świetnie działająca akceleracja co konkurencja już musiała zerznąć pomysł, świetnie działające mechanizmy blokady reklam, wolnych i zasobożernych pluginów, obsługa wielu rdzeniu i kart w osobnych procesach. Mechanizmy DEP, najlepszy filtr anty phishing. Słowem pierwsza klasa, mam tylko nadzieje, że graficznie dopieszczą UI i dodadzą wskaźnik prędkości pobierania pliku.

    1. marcinsud pisze:

      oj a jak IE ma blokowanie reklam to nie zrzyna pomysłów od konkurencji? Poza tym tytuł jak z fucktu ledwo 0,34% a ktoś już pisze o rekordach popularności weźcie się ludzie ogarnijcie.

      1. Reddie pisze:

        "oj a jak IE ma blokowanie reklam to nie zrzyna pomysłów od konkurencji?"

        Nie mówiąc już o tym, że konkurencja miała akcelerację sprzętową jakieś 2 lata przed pierwszą betą IE9, ale tam to jest "ficzer" tej rangi, że zamiast podbijać numerek zwyczajnie wspomina się o tym w changelogu wersji rozwojowej.

        1. która to niby miała? Poza tym ie9 ma tą akcelerację naprawdę dobrze zrobioną. Porównaj sobie testy z ie9 testdrive w chrome i ie9 a róznice zobaczysz gołym okiem

          1. Reddie pisze:

            Różnice w czym, tak konkretnie? Dla mnie tej akceleracji mogłoby nie być, jeśli są jakieś różnice w renderowaniu stron czy wykonywaniu js to są rzędu milisekund. Znacznie dłużej trwa przesłanie tego całego ajaksa…

          2. Np uruchom test FishIE tank i zwiększaj liczbę rybek w obu przeglądarkach. Chrome dość szybko dostaje zadyszki. Albo najnowszy test Galactica. IE9 osiaga bardzo przyzwoite FPS

          3. Reddie pisze:

            @uno: no dobra, ja wierzę że w jakichś testach to faktycznie może być widoczne, ale w zwykłych stronach – a nawet niezwykłych, jak sketchpad – nie odczuwam różnicy. Pytong pisał, że konkurencja zerżnęła pomysł akceleracji, a nie że IE9 ma tą akcelerację zrobioną lepiej. Swoją drogą, biorąc pod uwagę cykl wydawniczy, to najdalej za pół roku poziom się wyrówna, a przy kolejnej wersji to IE będzie musiał gonić.

          4. Nie odczuwasz różnicy bo każdy robi strony i aplikacje na jakie pozwala aktualna technologia. Dzięki sprawnej akceleracji już niedługo pewnie pojawią się aplikacje z dużo bardziej zaawansowanym interfejsem. Poza tym akceleracja w połączeniu z html5 / webgl / svg pozwala pozbyć się flasha czy silverlighta. Generalnie nie rozumiem takiego toku rozumowania – po co to komu, mi to nie potrzebne – w ten sposób świat nie szedł by do przodu ;), tak samo jak nie rozumiem przepychanek na temat kto co miał szybciej – co za róznica, ważne jak konkretna rzecz jest wykonana i jak dobrze działa.
            PS: Ja tez akeleracje zobaczylem po raz pierwszy w ie9, dopiero potem czytalem o tym ze dodaja ja w chrome.

          5. html5 / webgl / svg

            webgl'a ktorego ie9 nie ma 😀

        2. konski_pytong pisze:

          konkret kto miał? ja z zródeł bliskich MS wiem, ze jest to pomysł MS labu za czasów longhorna

          1. Reddie pisze:

            WebKit i Gecko. A to, ile czasu MS się z tym kisił mało mnie obchodzi.

          2. Ajnsztajn pisze:

            Owszem. Gecko na Linuksie przez Xrender. Bodajże od 3.0 początki a od 3.5 albo 3.6 cała przeglądarka.

          3. piotr pisze:

            A co pracujesz w Microsofcie? Jeśli nie jesteś programistą M$, to skad to mozesz wiedziec co i kiedy tam zrobiono? Ponadto nawet jak cos Microsoft pisze dopiero teraz, że dawno coś zrobili, to bez potwierdzenia w postaci jakichs produktow, papierow jest kłamstwem.
            Jeśli przedstawisz jakiś wiarygodny dokument od M$, powstały w tamtym okresie to ci uwierzę. Jeśli nie, to po prostu kłamiesz.

          4. konski_pytong pisze:

            To sprawdź sobie build 4093 longhorna gdzie wykorzystuje tego wy generować miniatury z akceleracja 3d
            http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-omawia-prac…

            "Choć niektóre przeglądarki już teraz wykorzystują układy kart graficznych do wyświetlania grafiki 3D to Microsoft zapowiada, że Internet Explorer 9 będzie pierwszą przeglądarką, która wykorzysta sprzętową akcelerację także do wyświetlania zwykłego tekstu i grafiki"

      2. marcinsud pisze:

        ech walnąłem babola. Zamiast 0,34% miałem napisać 0,46% przepraszam za ten karygodny błąd, gdybym mógł edytować komentarz bym to zrobił. Zatem jeśli jakiś moderator może byłbym wdzięczny.

    2. Pierwsza klasa… informatycznej podstawówki 😉

    3. energizer pisze:

      A jak IE9 wypada w testach ACID 3 itp. względem konkurencji? Czy dostępna będzie dla mojej dystrybucji?

      1. d3m80l pisze:

        Ja bym z ACIDem uważał, bo on tylko sprawdza część 'ciekawostek' z większego zbioru, zatem nie wiadomo, czy przypadkiem twórca przeglądarki XYZ nie pisze pod dostępne testy. ACID 3 oprócz zdobyca 100 punktów musi także płynnie działać. Informacje na temat testów możesz znaleźć sobie an wikipedii – może sprawdź no testy z wykonaniem java scriptu?

    4. krzabr pisze:

      Aż tak bym tego pięknie nie opisywał. Jednak dużo zrobili od czasu wydania IE8.

      Zresztą to dobrze konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

      1. popo pisze:

        w porównaniu z IE8 to przepaść choć i tak ja pozostaje przy chrome 🙂

        1. krzabr pisze:

          Ano, ale skoro całkiem nieźle sobie radzi ze standardami + wielu userów korzysta z zainstalowanej przeglądarki w windowsie, to chociaż webdeveloperzy nie będą mieli tyle problemów z pisaniem stron co w przypadku IE6.

          1. Niestety nadal nie obsługuje poprawnie <svg>, <canvas>, <video> i CSS3. Jest tylko bardzo (badzo-bardzo) szczątkowa obsługa.

            CSS2 też nie jest idealnie, ale lepiej niż w poprzednich wersjach.
            Niestety nadal w ogromnej ilości styli nie jest obsługiwana wartość "inherit"…

            Jednym słowem: nadal klapa.

          2. konski_pytong pisze:

            http://windowshosting.pl/Internet.Explorer.zdolal…

            I to IE8 i w wersji CSS 2.1, Obecnie IE9, obsługuje w pełni SVG, CANAVAS i Video, CSS3 w 99% (nie wszystko zaimplementowane, jednak wszystkie strony wyświetlają się poprawnie)
            http://www.webnote.pl/internet-explorer-9-w-pogon…

            i tabelka:
            http://samples.msdn.microsoft.com/ietestcenter/

          3. Miszy pisze:

            Jakiej "zainstalowanej przeglądarki w windowsie"? Nie ma czegoś takiego, zgodnie z postanowieniem KE. Przy pierwszym uruchomieniu systemu bądź po zainstalowaniu aktualizacji użytkownik wybiera przeglądarkę z listy.
            Czytaj, ucz się. http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows/what-i…

    5. marketingowiec pisze:

      @konski_pytong

      nie no… lubię gościa poczytać humor mi wraca momentalnie.. a wy?

    6. revcorey pisze:

      Zerżnięcie interfejsu chrome to rzeczywiście przełom,brak webgl,nie do końca tak różowe wsparcie html5,zostawanie w tyle za najnowszymi wersjami testowymi innych przeglądarek,brak systemu pluginów.
      Przypomnijmy że w sierpniu za pomocą cross_fuzz udowodniono istnienie luk w IE,ff,Operze(nie mówię o IE9 oczywiście) przekazano dane ms,fundacji mozilla i operze. Mozilla i opera jak mogły załatały, ms stwierdził że…nic nie zrobi ostatnio autor programu dostał od ms powiadomienie żeby nie ujawniać narzędzia bo zaszkodzi to ich PR autor zaśmiał się ms w twarz na co ms stwierdził że nie mogli odtworzyć błędów bo autor wprowadził zmiany w kodzie swojego programu na co po raz kolejny wyśmiał autor ms i im udowodnił że piszą głupoty i się z tym ms zgodził w emailu do niego, A oficjalnie rzecznik ms powielił kłamstwa którym sam ms zaprzeczył wcześniej w liście do autora programu.
      Przednia firma.

  3. konski_pytong pisze:

    Jeszcze odnośnie statystyk to 34% mają IE8 i IE9 jako te modern, wszystkie IE mają 55% w net Net App

    1. Na świecie. Niedawno było 60%. Ciągle spada, i to szybko.

      A w Polsce wszystkie IE razem wzięte mają 28%. I to głównie przez niereformowalne firmy, urzędy i szkoły.

      1. konski_pytong pisze:

        procentowo spada, jednak liczba instalacji rośnie

      2. revcorey pisze:

        Politechnika wrocławska używa jednocześnie IE i Firefox chociaż zauważyłem że preferowany jest firefox. Swoją drogą ostatnio trafiłem na pracownie(podstawy robotyki) gdzie stoją desktopy(sterowanie sonarem,robotem sumo itd.) z Fedorą tylko nie wiem którą ale starszą bo jest kde3

        1. konski_pytong pisze:

          i po co to nam piszesz?

  4. Zamoyski pisze:

    IE9 IE9cięm, ale jak ktoś dobrze napisał (http://infrequently.org/2010/10/ie-8-is-the-new-ie-6/), "IE8 is the new IE6". Czyli przez następne 10 lat (wsparcie dla W7 jeszcze się nie skończyło) trzeba będzie pisać haki dla IE8…

  5. lostcoder pisze:

    A w Polsce wszystkie IE razem wzięte mają 28%. I to głównie przez niereformowalne firmy, urzędy i szkoły.

    Bo w ich przypadku przeglądarka wykorzystywana jest do czegoś więcej niż wyświetlania youtube . I jej zmiana często równa się zmianie lub modyfikacją wielu aplikacji . A nie wspominając juz o firmach spedycyjnych i specialistycznych gdzie producent często wypuszcza silnik np działający z IE7 a potem tylko aktualizacje bazy danych np[ z częściami zamiennimi przez 3 lata

    1. tomlee pisze:

      @lostcoder: rozumiem, że napisać oprogramowanie bardziej przenośnie niż na jedną wersję przeglądarki się zwyczajniej nie da- tak?
      To co opisałeś to symptomy złych nawyków, a nie zasada sztuki, więc nie wiem o co ci chodzi.

      1. Złych nawyków?!
        Zły nawyk to może być hardcodowanie stałych wartości w kodzie, albo łączenie warstwy widoku z logiką aplikacji, itp.

        Pisanie IE6only to dowód totalnej amatorszczyzny i sygnał do zmiany zawodu.

        1. el.pescado pisze:

          Ja bym powiedział, że to dowód dostosowywania się do potrzeb rynku, jakkolwiek by nam się mało podobał ten rynek. Innymi słowy, przejaw pragmatyzmu.

          1. kocio pisze:

            To prawda, aczkolwiek jest to pragmatyzm krótkowzroczny. Od kilku miesięcy, kiedy MS samo postanowiło zabić IE6, a udział przeglądarek się zróżnicował, jest to już oczywiste. Inna sprawa, że w obecnej sytuacji łatwego wyjścia nie ma i trzeba rzeźbić dokoła standardów.

          2. cutugno pisze:

            "To prawda, aczkolwiek jest to pragmatyzm krótkowzroczny. "

            Wręcz przeciwnie, dalekowzroczny.

            Wtedy był wybór: piszę tylko pod IE6 albo piszę przenośnie. Pisanie przenośne jest sporo droższe więc mógłby mnie z kontraktu wysiudać ktoś z ofertą tylko pod IE6 (a na niczym więcej klientowi nie zależało). Teraz IE6 zasłużenie zdycha, więc będzie co robić przy przenoszeniu aplikacji pod coś normalniejszego.

            Tzn. ja wiem, że to nieładne, ale jak piszę dla pieniędzy, to piszę, cóż, dla pieniędzy, a nie żeby świat był lepszy.

          3. el.pescado pisze:

            Tak samo można powiedzieć, że pisanie programów dla DOS-a było mało perspektywiczne. A IE6 to, paradoksalnie, był najlepszy wybór. Firefoksa jeszcze nie było, Netscape Navigatora już nie było, Chrome ani Safari się ludziom nawet nie śniły, Opera była używana przez garstkę ludzi.

          4. kocio pisze:

            Długowzroczność polegałaby na tym, żeby napisać zgodnie ze standardem (już wtedy były, prawda?), a dla konkretnych przeglądarek robić specjalną obsługę gdzie trzeba – czyli tak, jak się to dziś robi, bo nie bardzo można ignorować to, że dany model nie będzie wieczny ani nie jest jedyny. Pisanie "pod MSIE" na tym zwykle nie polegało – i to można spokojnie nazwać krótkowzrocznością,

            Jeśli taka strona/aplikacja miała działać rok, dwa albo nawet pięć, to mogło wystarczyć, ale jeśli dłużej, to aktualizowanie i rozwijanie w tej pierwszej wersji jest łatwiejsze, szybsze i mniej podatne na błędy. Nic nowego, że dalekowzroczne działania wymagają z początku więcej pracy, ale lepiej się sprawdzają (niespodzianka…) na dłuższą metę.

          5. cutugno pisze:

            "żeby napisać zgodnie ze standardem (już wtedy były, prawda?), a dla konkretnych przeglądarek robić specjalną obsługę gdzie trzeba"

            Aha, a to "zgodnie ze standardem" napisać charytatywnie, tak? Bo jak se za to bym policzył, to zobaczyłbym drzwi.

            Pewnie, gdybym miał 15-letni kontrakt na rozwój ze srogą karą za zerwanie przez klienta to miałoby to sens, ale tak nie było.

            " ale jeśli dłużej, to aktualizowanie i rozwijanie w tej pierwszej wersji jest łatwiejsze, szybsze i mniej podatne na błędy."

            Jakim cudem jednoczesne utrzymywanie zgodności z IE6 i standardami jest łatwiejsze, szybsze i mniej podatne na błędy niż tylko z IE6 to wiesz tylko ty.

            "że dalekowzroczne działania wymagają z początku więcej pracy, ale lepiej się sprawdzają"

            Niestety, najczęściej nie sprawdzają się wcale, bo klient wybierze rozwiązanie "krótkowzroczne".

          6. kocio pisze:

            Cała ta tyrada nie zmienia tego, że to było działanie krótkowzroczne – chcesz tylko udowodnić, że jedyne możliwe albo optymalne w danej chwili. Być może, ale cały czas – krótkowzroczne, tzn. dobre na krótką metę. Chyba, że utrzymywanie specyficznego kodu jest za darmo i nie wywołuje problemów na dłuższą metę, to wtedy cofam i przyznam, że dalekowzroczne (tzn. lepiej się sprawdza na dłuższą metę).

            Już nie mówiąc o tym, że wystąpił mechanizm błędnego koła – dopiero u nas akcja Osiolki powoli odkręcała chory wysyp stron "MSIE-only", które z kolei wymuszały używanie MSIE. Jeśli to przejście było bezbolesne i szybkie, to widać była dalekowzroczność. Jeśli nie – to jednak krótkowzroczność.

            Nie ma co się zaperzać. To nie jest brzydki epitet, bo czasem prowizorka się sprawdza, tylko trzeba wiedzieć kiedy coś jest na krótko i szkoda sił, a kiedy tylko się wydaje, że nie ma co patrzeć dalej, bo nic się na pewno nie zmieni. W przypadku stron MSIE-only to się zemściło na skalę globalną. Całe szczęście, że to już mamy generalnie za sobą. Zwłaszcza od kiedy nie pisze się tyle gołego kodu, tylko wykorzystuje gotowe narzędzia (np. CMS-y), które zajmują się m.in. cyrkami z różnymi standardami i przeglądarkami.

          7. cutugno pisze:

            "jedyne możliwe albo optymalne w danej chwili. Być może, ale cały czas – krótkowzroczne, tzn. dobre na krótką metę"

            Chyba se jaja robisz, sporo tego co popełniłem pod IE6 jeszcze w 2002/2003 działa do dziś, na IE6. A problem jakiejkolwiek migracji z IE6 pojawiać się zaczął gdzieś w 2008. Większym problemem były zmiany wymuszane przez np. zmiany prawa czy biznesu klienta niż jakieś tam standardy.

            "Chyba, że utrzymywanie specyficznego kodu jest za darmo i nie wywołuje problemów na dłuższą metę"

            Specyficznym kodem w tych aplikacjach, w latach 2002-2008 byłby kod zgodny ze standardami, napisany i utrzymywany tak naprawdę sobie a muzom. Oczywiście nie byłoby to za darmo i wywoływałoby problemy.

            5-8 lat to jednak dość długi okres a w 2002 wcale nie było wiadomo kiedy się pojawi potrzeba migracji, czy na "standardy" czy na zupełnie inny zestaw własnych rozszerzeń (przypominam, przed IE nie było "standardów" tylko podobny szajs od netscape ze standardami równie głęboko), i – na koniec – czy wtedy jeszcze aplikacja będzie w użytku i czy to ja będę opłacany za jej utrzymanie (no i różnie było – część klientów pożegnałem, pozyskałem nieco nowych…). Szanse na to, że bawiąc się w "dalekowzroczność" zainwestowałbym darmo (bo klient nie jest zainteresowany) zasoby w aplikację, która przed migracją wyjdzie z użycia albo przejmie ją ktoś inny (i wtedy jego będę dotował – wała!) tylko po to, żeby fajnie się czuć były zbyt duże.

            "cofam i przyznam, że dalekowzroczne (tzn. lepiej się sprawdza na dłuższą metę)"

            Oczywiście, że lepiej się sprawdza, choćby dlatego, że się w ogóle miało szansę sprawdzić. Pięć do ośmiu lat to na zdecydowanie dłuższą metę niż widok drzwi klienta.

            "Jeśli to przejście było bezbolesne i szybkie, to widać była dalekowzroczność. "

            Błędnie zakładasz, że czyimkolwiek celem powinno być ułatwienie sobie przejścia na nie wiadomo co i nie wiadomo kiedy a nie rozwiązanie problemu klienta.

          8. kocio pisze:

            Błędnie zakładasz, że on do tego klienta _na pewno_ nie wróci po kilku latach i nie będzie musiał kombinować jak wybrnąć ze starego bagna. I że to nie będzie bardziej kosztowne i trudne niż zrobienie takiej inwestycji wcześniej.

          9. cutugno pisze:

            "Błędnie zakładasz, że on do tego klienta _na pewno_ nie wróci"

            Nie, nie zakładam. Jeśli wróci to klient w takiej sytuacji nie ma innego wyjścia niż sfinansować migrację. Owszem, jest to niezbyt optymalne, ale kto twierdził, że rynek premiuje optymalne rozwiązania? Chyba tylko Korwin…

            "że to nie będzie bardziej kosztowne i trudne niż zrobienie takiej inwestycji wcześniej."

            Założenie, że taka inwestycja wcześniej się w ogóle kiedykolwiek zwróci wymaga posiadania szklanej kuli. Tak jak nie wiedziałem w 2003 co przyjdzie po dominacji IE, tak nie mam pojęcia dziś co przyjdzie po powszechności standardów. Może za 5 lat Chrome będzie na tyle silny, że Google zacznie promować własne rozwiązania a standardy mieć gdzieś? Nieee, przecież to by było evil a oni tacy nie są 😉

          10. Coward_the_Anonymous pisze:

            To jest zadanie klienta, zeby byc "dalekowzrocznym".
            Zadaniem dewelopera jest najszybsze i najtanszym kosztem wykonanie projektu zadanego/zaaprobowanego przez klienta. Jezeli klient nie zabezpieczyl sie na wypadek potrzeby pozniejszej migracji, to jego problem i bedzie musial za to zaplacic.
            Jezeli z projektu wynika, ze deweloperowi najbardziej oplaca sie (krotko i dlugoterminowo, bo klient jest po prostu glupi, albo patrzy tylko na cene) napisac cos tylko na IE6 to wlasnie to powinien zrobic. Wykonawca nie jest nianka, ani instytucja charytatywna, zeby musial myslec za zleceniodawce albo uszczesliwac go rozwiazaniem, za ktore zleceniodawca nie chce zaplacic.

          11. kocio pisze:

            Ta dyskusja zmierza do zabawy w piaskownicy – krótkowzroczność jest prosta, a więc i dalekowzroczność – jako przeciwieństwo – jest prosta. A to nieprawda – nie da się tego tak łatwo przedstawić.

            Rzeczywiście jak zacząłem się zastanawiać "kto zabił", to przyznaję, że nie zwalałbym całej winy na dewelopera. Z drugiej strony inwestor/pracodawca zwykle naprawdę się nie zna na tym, co zamawia i ma prawo nie doceniać, więc to rola wykonawcy, aby go przekonać. Tu jednak też nie jest tak banalnie, bo wykonawca ma interes, żeby zrobić szybko i prosto, jeśli mu nie chcą więcej płacić, a nawet jak mu więcej zapłacą, to też nie zawsze – bo przecież jak się pojawi kłopot, to go wezwą do naprawy, i zarobi ponownie…

            Dodatkowy ból to taki, że faktycznie nie znamy przyszłości. Łatwo przewidzieć, że bieżąca super przeglądarka nie będzie nią zawsze, ale nie ma gwarancji, że wygrają jakieś standardy.

            Z tym, że ja nie szukam winnych i nie zamierzam udowodnić tezy, że np. deweloperzy są leniwi, inwestorzy skąpi i głupi, twórcy przeglądarek nieodpowiedzialni, użytkownicy lecą za modą itp., i że winni są ci, tamci, albo wszyscy na raz. Krótkowzroczność "MSIE-only" się już zemściła i powoli odchodzi w niepamięć (akurat świat przeglądarek i stron jest dziś całkiem zdrowy!), wszystko jedno skąd się wzięła i kto był jej winny, ale pozostaje faktem, że była, a męczyli się z nią i inwestorzy, i deweloperzy, i użytkownicy, i twórcy przeglądarek (Microsoftu nie wyłączając – tryby zgodności anyone?).

            Pewnie się nie przekonamy i ta dyskusja staje się już MSZ jałowa, ale moim zdaniem pilnowanie standardów to jednak zdrowe podejście i dalekowzroczne, co wcale nie znaczy, że zawsze łatwe także na krótką metę.

          12. cutugno pisze:

            Kocio to może zamiast odprawiać modły do standardów zaproponujesz argument, którym mógłbym był w 2002/2003 spróbować przekonać klienta, że oprócz wersji IE6 powien mieć też wersję zgodną ze standardami? I żeby to nie było coś w stylu IE6 obsługiwać będziemy, ale są też uchwalone standardy, którymi co prawda nikt się dotąd specjalnie nie przejmował, ale za kilka a może kilkanaście lat może zacząć więc dobrze by było podnieść cenę o 60% i zrobić też kod z nimi zgodny, to jak ktoś zacznie je obsługiwać, będziemy gotowi, klient ma kupić a nie odesłać na narkotesty.

            No, spróbuj. A, i przypomnij mi czy miałbym w ogóle jak w 2002/2003 zademonstrować klientowi tą wersję zgodną ze standardami?

          13. el.pescado pisze:

            Długowzroczność polegałaby na tym, żeby napisać zgodnie ze standardem (już wtedy były, prawda?)

            No właśnie "standardy" wtedy były. Nazywały się IE6. Standardy w3c chyba już istniały, lecz gorzej było ze wsparciem w przeglądarkach. Praktycznie do połowy 2008 roku udział przeglądarek obsługujących ACID2 nie przekraczał 10%.

            Druga rzecz, patrząc z perspektywy roku 2001, obsługa standardów w IE6 była naienajgorsza. Proponuję ściągnąć konkurencyjne NN 4.x i spróbować zrobić stronę pod tę przeglądarkę.

            Po trzecie, piszesz, że "aplikacja miała działać rok" – często tak jest, że coś ma działać rok, a działa lat dziesięć.

          14. kocio pisze:

            Jaka by nie była obsługa standardów w MS IE 6, to krótkowzrocznością jest właśnie jechanie na tym, że coś jest akurat na topie (żeby było jasne: tak samo jak dużo mniejsza fala potem robienia stron Firefox-only, bo jest najfajniejszy i stawia na standardy, a nie pod standardy). Dalekowzroczne jest robienie ogólnie, a dostosowywanie tylko do specyficznych aspektów.

            Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że w informatyce zmiany są błyskawiczne, ani żeby wiedzieć, że strony/aplikacje sieciowe najczęściej nie mają wcale ograniczonego czasu życia, więc trzeba się liczyć z tym, że na roku się nie musi skończyć. Można to zignorować, ale dalekowzrocznie jest to uwzględnić. A że to może być trudniejsze, droższe itp. – oczywiście, z tym, że z czasem zwykle rzeczy dalekowzroczne są prostsze i tańsze, a te prostsze i tańsze początkowo stają się koszmarem, zwłaszcza gdy dochodzi do punktu, w którym trzeba dokonać jakiegoś przeskoku, bo prowizorka trzeszczy.

            Czy teraz już jest jasne w jakim sensie używam pojęć "krótko-/dalekowzroczne"?

      2. el.pescado pisze:

        rozumiem, że napisać oprogramowanie bardziej przenośnie niż na jedną wersję przeglądarki się zwyczajniej nie da- tak?

        Da się, tylko się nie opłaca. Zauważ, że większość takich aplikacji nie powstawała sobie a muzom, a na zamówienie konkretnych klientów. Klientów, którzy używali głównie IE6, jak większość świata wtedy. Oczywiście, tym klientom absolutnie nie przeszkadzało, by aplikacja działała pod Netscape, Mozillą (wtedy), Operą, czy nawet Linksem, ale też nie zamierzali za to płacić.

    2. Reddie pisze:

      To trzeba te aplikacje od początku pisać tak, żeby były zgodne ze standardami.

      1. el.pescado pisze:

        Zwłaszcza gdy te standardy nie istnieją, bądź są używane przez < 1% używanych przeglądarek.

        1. Reddie pisze:

          HTML4, ECMAScript i CSS2 nie są ustandaryzowane?

          1. el.pescado pisze:

            Są. Co nie zmienia faktu, że wiele aplikacji intranetowych powstało w czasach gdy IE6 było używane na >90% komputerów. W takiej sytuacji pisanie pod standardy, które wówczas były w powijakach, było sztuką dla sztuki. I piszę to jako zwolennik standardów.

          2. Reddie pisze:

            @el.pescado: no właśnie obecna przenośność aplikacji pisanych pod IE5/6, a raczej jej brak, pokazuje IMO że wcale nie była to sztuka dla sztuki 🙂 Trzeba myśleć perspektywicznie, jasne przecież, że kompatybilności z, nazwijmy to, autorskimi rozwiązaniami Microsoftu nie gwarantuje nawet sam Microsoft…

          3. el.pescado pisze:

            Tylko kto to mógł wiedzieć 10 lat temu?

          4. Nie kop leżącego, który co chwila sam się ośmiesza.

            Chyba, że trolluje. To wtedy nawet mu wychodzi.

          5. pow3r_shell pisze:

            taa zobacz jak długo CSS 2.1 został wałkowany i jak często zostały zmieniane standardy standardu 😛 . CSS w wersji 2.0 był tylko przez chwilę i został zastąpiony już chwilę po wydaniu

  6. m_gol pisze:

    Co ma ilość pobrań przeglądarki do jej udziału w rynku? Przecież sporo osób pobiera ją pewnie z ciekawości – zainstaluje, potestuje i wróci do głównej przeglądarki…

    Treść rodem z Faktu, zakop.

  7. Gall pisze:

    A mnie się pojawia informacja, że nie mogę bety ie9 zainstalować. Czyli nic się nie zmieniło 😉

    1. GarAnonim pisze:

      Mój menadżer pakietów też coś ściemnia:

      "# …
      podproces dpkg-deb zwrócił kod błędu: 2
      Wystąpiły błędy podczas przetwarzania:
      IE9-Windows7-x86-plk,exe"

      Więc chyba nie skorzystam… 😉

      1. Powiadom ich o tym błędzie. Potem się dziwisz, że nie poprawią, a zgłosić to nie ma kto.

        1. energizer pisze:

          Kiedyś zgłaszałem błąd jakiejś biblioteki podczas gdy korzystałem z oprogramowania do telefonu na WINE 😛 Nawet potem odpisywali coś 😀

  8. yoda pisze:

    kto nie pisał strony która ma działać na IE6-8 oraz normalnych przeglądarkach ten sobie nawet nie wyobraża do jakich przekleństw człowiek jest zdolny, osobiście nienawidzę tego gówna w obojętnie jakiej wersji by to nie było

    1. konski_pytong pisze:

      to tak jak ja linuksa, jak ja kocham ta ślepą nienawiść i uogólnienia, jedna wersja była ble too wszystkie te nawet co nie wyszły też są!

      1. piotr pisze:

        Jaka nienawiść człowieku? Popracuj sobie choć trochę jako webdeweloper. Każdy kto miał tę nieprzyjemność dostosowywać strony do MSIE wie jaka to katorga. Co z tego że będzie nowa wersja niby lepsza (poprzednie też zawsze były lepsze), skoro producent ma gdzieś standardy. Ale to nie jest nieświadome działanie, tylko intencjonalne – wymyślają te swoje pseudostandardy, po to by podporządkować sobie rynek. Ale do ciebie i tak to nie dociera.

        1. konski_pytong pisze:

          Autor pisze "sobiście nienawidzę tego gówna w obojętnie jakiej wersji by to nie było"

          a ty o standardach, a okazuje, się ze IE9 spełnia wszystkie kluczowe standardy, a mimo to go nienawidzi, bo nazywa sie IE..

          1. kocio pisze:

            Tu nie ma co się bawić w emocje, wystarczy się zastanowić i wyciągnąć logiczne wnioski. MS IE 9 doszedł do (podobno, nie interesowałem się) niezłej obsługi tych standardów dzięki konsekwentnemu rozwojowi konkurencji, bo nie mógł już za bardzo tego olewać.

            Dlatego zamierzam nadal gorąco wspierać go w tym pozytywnym rozwoju i samemu go nie używać (gdy korzystam z MS Windows) oraz odradzać go innym, którzy jeszcze nie przesiedli się na Firefoksa lub Chrome/Chromium, a z rzadka Operę (choć już mało takich spotykam).

          2. konski_pytong pisze:

            Nie wiem co jest logicznego w tym, ze odrzucam coś bo w nazwie ma IE, jakbyś dostał Chrome/FF o nazwie IE9 też byś tak zrobił? Gdzie w tym logika?

          3. kocio pisze:

            Taka sama jak w unikaniu gościa, który ci uprzykrzył życie, gdy usłyszysz jego imię. Tak łatwo się nie zmienia, a teraz jest grzeczny tylko dlatego, że przestał być uznawany za najfajniejszego kolesia w szkole.

          4. konski_pytong pisze:

            z tym, ze gość to jedna osoba, IE9 to to cały zespół którym co wersje kieruje inna osoba – czyli przenosisz, swoj gniew na inną osobe ze względu na to, że podobnie się nazywa lub podobnie wygląda. jak widać heurystyka myślowa zawodzi

          5. kocio pisze:

            Ja tam się nie gniewam akurat, IE9 nie jest moim osobistym problemem, tylko doskonale rozumiem dlaczego komuś się może nóż w kieszeni otwierać. I podzielam powody, dla których się omija MSIE.

            Ten zespół ma tego samego chlebodawcę, który ma bardzo wyraźne interesy, żeby wprowadzać własne wynalazki, jeśli tylko ma okazję i wykazał to wielokrotnie. Oczywiście zawsze może się okazać, że zmienił zwyczaje, ale na razie mało na to wskazuje. Najbardziej skuteczne jak dotąd w zmianie były sytuacje, kiedy słabł wobec konkurencji, w pozostałych przypadkach olewał równo i ta heurystyka okazała się jak dotąd zabójczo pewna. Jak zanotujemy sytuację, że MS sam z siebie stawia mocniej na niezależne standardy (a nie tak jak z obsługą ODT w MS Office czy – jeszcze lepiej – skandal z OOXML w ISO), to można będzie obniżać wagę takiej heurystyki, ale pozbywać się skutecznego modelu przewidywania bez dowodów to głupota.

            Jak widać zmiana zespołu to niewiele, bo ta logika jest systemowa, tzn. jest to ogólna strategia działania MS w różnych produktach i rynkach. A może znasz przykłady, kiedy używali innej logiki bez gróźb ze strony rywali lub ciał regulacyjnych (np. KE)? Bardzo by się przydały dla pokazania, że sama nazwa MSIE nie jest związana z jednym typem myślenia.

          6. konski_pytong pisze:

            Wiesz, jeśli ktoś ma jakieś zdanie to zawsze będzie wyszukiwał tez potwierdzających jego przekonania, i ignorował znaczenie faktów negujących jego przekonania.

            Ja myślę, zupełnie inaczej, ludzie się zmieniają, to co firma ma się nie zmieniać? tym bardziej, że za sterami MS stoją przecie inwestorzy, masa różnych ludzi, na dodatek MS działa w W3C, wspiera OS, przyznał się do błędu z ODT itd. A kiedy ludzie z FSF przyznali się do błędu, w pomawiania MS i plucia FUDem? Przecie to działa w dwie strony.. nikt nie jest święty.

          7. kocio pisze:

            A dlaczego sugerujesz, że ignoruję? Sam w grudniu wspominałem w komentarzach jak Microsoft zaczyna próbować otwartości. I pamiętam, że się przyznał (zgadnij kto napisał tego niusa: http://serwer22962.lh.pl/odf-wyraznie-wygralo/). Ale sęk w tym, że ja specjalnie uważnie szukam takich przykładów i o nich piszę, a nie bardzo jest o czym, prawda? Inaczej podałbyś przykłady podważające to złe zdanie. Podasz jakiś jeszcze, o którym bym sam nie mówił (nie pisałem tylko, że działa w W3C – ale w ISO jasno pokazał, po co się siedzi w organizacjach standaryzujących, aż się ta instytucja sama zawstydziła)? Bo ta lista jest strasznie krótka.

            Niestety, są w tym na samym końcu stawki. Inne firmy, nawet duże, mają swoje za uszami, ale z każdą inną da się więcej dobrego powiedzieć w tym względzie niż o Microsofcie. Może dlatego, że MS ma lepsza pozycję od innych, ale w takim razie mój program poprawiania jakości przez zmniejszanie używania ich produktów doprowadzi do tego, że może wreszcie kogoś prześcigną. Oby! Szczerze im tego życzę, to bynajmniej nie jest w moim interesie, żeby był jakiś gracz rynku IT, którego można bez większego ryzyka rozszyfrować jako czarnego luda. Niestety, na razie sami się uparcie trzymają tej roli.

            Nie dziwi, że zbyt mocna pozycja wobec konkurencji powoduje patologie – to istniało zanim wymyślono komputery. Ale nie ma co na siłę udawać, że Microsoft jest wyjątkiem od tej reguły i nie wykorzysta MSIE do podporządkowywania sobie Internetu przy najbliższej nadarzającej się okazji. To może nie ich wina, że tak im się udało zdominować rynek, ale jak już to zrobili, to nie wybielajmy tego, co z nim starają się robić.

  9. Adam pisze:

    "IE9 RC końcem stycznia?"
    Nie IE9 RC nie jest końcem stycznia. Ta część tytułu nie ma nic wspólnego z treścią artykułu. WTF?

    1. Jeszcze tego brakowało, żeby microsoft wpychał swoje produkty do kalendarza…

  10. revcorey pisze:

    dziwię się zważywszy jakie kpiny wyprawiał(a raczej wyprawia) ms z już odkrytymi lukami za pomocą cross_fuzz

  11. ehhhh pisze:

    z ludzi których znam z troche ich znam to nikt albo nie ma zamairu nawet pobrać IE9 albo o niej nie słyszeli ale ich tak to nie obchodzi bo oni używają swoich sprawdzonych produktów więc dla mnie każde statystyki są zawsze pół prawdą tak jak te rekordy popularności

    1. Właśnie ja też nie wiem, gdzie są ci wszyscy użytkownicy IE. Ja nie znam NIKOGO, kto z własnej woli w domu używałby IE. W firmach się zdarza, ale też rzadkością jest, aby była to jedyna przeglądarka i najczęściej znajomi mają wybór i IE nie używają.

  12. Hydra pisze:

    pewnie z windows update[beta] posciagane i statsy cykaja w gore

  13. spinlock pisze:

    Pewnie to *użytkownik* SYSTEM instaluje tą przeglądarkę skoro w windowsie ma on większe uprawnienia niż sam ADMINISTRATOR systemu.

  14. fidodido pisze:

    Cos mi sie wydaje, ze i tak koniec koncow wszyscy beda masowo uciekac w strone Opery.
    MSIE reputacje ma wyrobiona juz od czasow narodzin Chrystusa, FF (i Safari) ze swoja topornoscia odpada juz w przedbiegach, a Chrome jest zbyt ciekawski naszych poczynan. Jedynie Opera dosc preznie sie ostatnio rozwija i wydaje sie robic to dosc dobrze – wykorzystujac sukcesy konkurentow, jednoczesnie unikajac ich bledow. Innych przegladarek nawet szkoda wymieniac.

    1. konski_pytong pisze:

      Tak opera i ich poczynania w KE..

    2. vojski pisze:

      "Cos mi sie wydaje, ze i tak koniec koncow wszyscy beda masowo uciekac w strone Opery "
      No flamewar intended, lubię Operę ale coś mi się zdaje że źle Ci się zdaje – jeśli ludzie gdzieś uciekają to raczej w stronę Chrome i sporo wskazuje że trend się utrzyma. Bliżej nieokreślona, za to często zarzucana "ciekawskość" chyba im nie przeszkadza. Afaik statystyki Opery na desktopie ostatnio stoją w miejscu, a jeśli naprawdę uważasz że "Jedynie Opera dosc preznie sie ostatnio rozwija" to sporo przegapiłeś. W sytuacji gdy jako ostatnia z wymienionych przeglądarek wprowadza rozszerzenia, a ze sprzętową akceleracją grafiki pewnie będzie podobnie, robienie z Opery primadonny to lekkie przegięcie… pozdrawiam ciepło

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.