InkLeaf – dwuekranowy tablet e-papierowy do czytania i robienia notatek

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • InkLeaf – dwuekranowy tablet e-papierowy do czytania i robienia notatek

Data: 3 sierpnia, 2026

InkLeaf - dwuekranowy tablet e-papierowy do czytania i robienia notatek

W świecie czytników i tabletów e-papierowych coraz trudniej o coś, co naprawdę wyróżnia się na tle konkurencji. InkLeaf spróbuje to zrobić bardzo nietypowym pomysłem: zamiast jednego ekranu oferuje dwa osobne wyświetlacze E Ink, dzięki czemu można czytać na jednym, a na drugim jednocześnie robić notatki.

Dwa ekrany w formie przypominającej notes

Urządzenie otwiera się jak książka albo notatnik, co od razu odróżnia je od klasycznych czytników. Po rozłożeniu użytkownik ma do dyspozycji dwa 10,3-calowe ekrany E Ink Carta połączone aluminiową ramką. To rozwiązanie nie jest składanym ekranem w stylu popularnych smartfonów fold, ale daje podobny efekt użytkowy.

Na jednym panelu można wyświetlić dokument, książkę lub artykuł, a na drugim prowadzić notatki. Producent zakłada też możliwość bezpośredniego komentowania tekstu, więc InkLeaf ma znaleźć zastosowanie zwłaszcza w nauce, pracy i podczas researchu. Taki układ może spodobać się również osobom, które lubią czytać dłuższe treści w bardziej „papierowy” sposób.

To jedno z tych urządzeń, które pokazują, że rynek e-papieru jeszcze się nie wypalił. Dwuekranowa konstrukcja brzmi nietypowo, ale właśnie dlatego może zainteresować osoby szukające czegoś więcej niż zwykły czytnik. Największym wyzwaniem będzie jednak nie sam pomysł, lecz dopracowanie oprogramowania i sensowna cena.

Zobacz także: Nowy składany Samsung Galaxy z trzema ekranami – oficjalna prezentacja! To kolejne urządzenie, które pokazuje, że producenci coraz chętniej eksperymentują z nietypową konstrukcją ekranów.

Sprzęt stworzony do pracy, a nie tylko do czytania

InkLeaf ma być urządzeniem wyjątkowo smukłym. Po rozłożeniu jego grubość wynosi zaledwie 4,2 mm, a po złożeniu 8,4 mm, czyli mniej więcej tyle, ile dobrze znany notes. Waga na poziomie 480 g sprawia, że sprzęt nadal pozostaje względnie mobilny, mimo podwójnego wyświetlacza.

Producent dorzucił też kilka praktycznych dodatków. Na pokładzie znalazły się głośnik, mikrofony oraz 64 GB pamięci wewnętrznej. Akumulator ma zapewniać tygodnie pracy na jednym ładowaniu, co w przypadku urządzeń z ekranem E Ink jest jednym z ich największych atutów.

Rysik, notatki i funkcje AI

W zestawie znajduje się rysik, który obsługuje 4096 poziomów nacisku. Według zapowiedzi ma on dawać wrażenie pisania zbliżone do tego, jakie znamy z papieru, a nie ze zwykłego ekranu. To ważne, bo InkLeaf wyraźnie celuje w osoby, które dużo notują odręcznie i oczekują naturalnego doświadczenia.

Urządzenie ma też korzystać z funkcji opartych na AI. Dzięki nim użytkownik ma móc wyszukiwać odręczne fragmenty w notatkach, a po premierze mają pojawić się również streszczenia i pomocnicze konspekty. To pokazuje, że InkLeaf próbuje połączyć klasyczne pisanie odręczne z nowoczesnymi narzędziami do organizowania wiedzy.

Oprogramowanie i formaty plików

Tablet działa pod kontrolą Androida, choć na ten moment nie wiadomo, jaką dokładnie wersję systemu zastosowano. Nie jest też jasne, czy urządzenie zaoferuje dostęp do Google Play Store. Na pewno wiadomo natomiast, że obsługuje popularne formaty plików, takie jak PDF, EPUB, MOBI, TXT oraz HTML.

To sprawia, że urządzenie powinno sprawdzić się zarówno jako czytnik książek, jak i narzędzie do pracy z dokumentami. Jeśli producent dobrze dopracuje oprogramowanie, InkLeaf może stać się ciekawą alternatywą dla osób, które chcą czegoś więcej niż zwykły e-czytnik.

Cena nie dla każdego

Największą barierą może okazać się cena. Oficjalnie InkLeaf został wyceniony na 999 dolarów, czyli dość wysoko jak na czytnik e-papierowy. Na start pojawiła się jednak oferta dla pierwszych kupujących, którzy mogą zarezerwować urządzenie za 489 dolarów, wpłacając wcześniej zwrotny depozyt 9,99 dolara.

To ograniczona, wczesna forma sprzedaży skierowana do osób gotowych zaryzykować zakup przed premierą właściwych recenzji. Później sprzęt ma trafić również na Kickstartera, a większość zamówień zostanie wysłana dopiero w 2027 roku. Oznacza to, że chętni na szybki zakup muszą podjąć decyzję już teraz.

Czy to przyszłość e-czytników?

InkLeaf pokazuje, że rynek e-papierowych urządzeń coraz mocniej skręca w stronę produktywności. To już nie tylko czytniki do książek, ale także narzędzia do pracy, nauki i notowania. Dwuekranowa konstrukcja może okazać się bardzo wygodna dla studentów, badaczy i osób, które lubią pracować z tekstem w bardziej uporządkowany sposób.

Z drugiej strony pozostaje pytanie, czy cena i niepewność związana z oprogramowaniem nie zniechęcą potencjalnych klientów. InkLeaf wygląda intrygująco, ale na tym etapie bardziej jak odważna wizja przyszłości niż produkt dla każdego. Jeśli jednak producent dowiezie obietnice, może to być jeden z ciekawszych e-papierowych gadżetów nadchodzących lat.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. jakub.k pisze:

    Zdecydowanie czekałem na coś takiego! Dwa ekrany to rewelacyjny pomysł, zwłaszcza dla osób, które czytają i notują. Miałem już wcześniej tablet, ale w końcu coś, co może namieszać na rynku. Kupiłem w preorderze, zobaczymy jak to będzie się sprawować!

  2. Marta99 pisze:

    Nie kupię tego za 999 dolarów, to absurd! Wolałabym zainwestować w coś, co ma lepsze wsparcie po premierze, a nie czekać na ew. zmiany w oprogramowaniu. Po prostu nie ufam firmom robiącym takie ruchy.

  3. KamilP pisze:

    Dwa wyświetlacze? Fajne! Ale zastanawia mnie, jak to wpłynie na żywotność akumulatora. Szumne zapowiedzi o tygodniach pracy na jednym ładowaniu mogą się nie sprawdzić w praktyce, zwłaszcza przy takiej ilości wyświetlaczy.

  4. Patryk Z. pisze:

    Mam mieszane uczucia. Dwa ekrany to dobry pomysł, ale jeśli chodzi o rysik i funkcje AI, to chyba będę musiał poczekać na opinie. Słyszałem, że podobne pomysły często kończą się klapą. Nie chcę przepłacać za coś, co nie działa.

  5. aniolek pisze:

    Wygląda to naprawdę intrygująco, ale czy to się przyjmie? Nie każdy lubi notować ręcznie i sylwetka urządzenia niezbyt mnie przekonuje. Czuję, że będzie to produkt dla wąskiej grupy odbiorców, a duża cena odstraszy potencjalnych klientów.

  6. Janek W. pisze:

    Kiedy już coś się zepsuje, czy firma ma jakieś wsparcie serwisowe? Dwa ekrany to ciekawe rozwiązanie, ale jak zainwestuję tyle kasy, to chciałbym mieć pewność, że to nie wpadnie w niepamięć po roku.

  7. Zofia S. pisze:

    Bardzo mnie ciekawi, jak będzie pracować z plikami PDF. Często z tego korzystam, ale jeśli nie będzie sprawnie obsługiwać różnych formatów, to nie będzie to dla mnie atrakcyjne. Jak ktoś ma informacje na temat wydajności, dajcie znać!

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.