AppStore nigdy nie oferował aplikacji pornograficznych – publikowanie ich było surowo wzbronione. Teraz jednak przyszła kolej ma programy, które mają cokolwiek wspólnego z seksualnością.
Apple zdejmuje z katalogu AppStore nawet aplikacje przedstawiające kobiety w bikini lub … mężczyzn w obcisłych łyżwiarskich strojach. To prawda, że niemądre aplikacje „sexy” można było znaleźć wszędzie, nawet w katalogach z programami narzędziowymi. Nie zmienia to faktu, że wyrzucając wszelkie przejawy seksualności z AppStore, Apple rozwiązuje ten problem w bardzo prymitywny sposób. Nie prościej założyć osobną kategorię „seks”, którą możnaby odblokować w ustawieniach? W dalszej części newsa znajdziecie „siedem przykazań” Apple odnośnie zamieszczania aplikacji o wątpliwej zawartości.


Aple chce konkurować z Watykanem? Co następne? Firmware monitorujące dialog i automatycznie przerywające rozmowę po usłyszeniu słowa z Apczarnejlisy?
Heh ta demokratyczna Amerykańska wolność…
6. Zakaz publikowania czegokolwiek co może wywołać podniecenie seksualne
to przykazanie jest dobre, a co najlepsze gdyby go przestrzegać to appstore świeciłby pewnie pustkami, bo różne zboczenia się pałętają po świecie.
Ta… pewnie mają tam sztab testowy i mówią:
"Włącz ten program, poużywaj przez 10 minut i powiedz nam czy się podnieciłeś"
😀
a co z sexi lookiem iphona? 🙂
Sprzedają jakieś kondomy z jabłkiem na iphona?
Na zboczeniach wiele osób dorobiło się fortuny 😉
W tym Apple to chyba jacyś dewianci pracują… I nie chodziło mi o dewotów co zobaczą kobietę w bikini i od razu chcą zabronić innym ją zobaczyć, tylko o dewiatów właśnie. Jak można reklamować własny sprzęt terminem "sexy" (sprzęt!) a usuwać aplikacje, bo jest w nich zdjęcie kobiety w bikini?
Jeszcze jakby ktoś przemycił prawdziwe porno pod przykrywką to bym zrozumiał, ale to jest paranoja.
Ot ameryka. Upadnie, zamiecie się, i nie będzie problemu.
saint ogłosił nam dobrą nowinę: "koniec z seksem w appstore". Śmiać się czy płakać? Oto jest pytanie 🙂
U nas sieksa niet. Dżeza u nas toże niet.
Pozwole sobie wkleic kluczowy fragment:
"Nie są to informacje oficjalne. Podobno otrzymał je blogger próbujący dowiedzieć się o co dokładnie chodzi z nowymi zasadami akceptacji aplikacji."
Brzytwa Ockhama sugeruje, ze ktos po prostu sie nudzil i wymyslil sobie niusa.
Całe szczęscie – że dalej można wrzucać filmiki i zdjęcia…