Fundacja The Document Foundation odpowiedzialna za rozwój pakietu biurowego LibreOffice ogłosiła, że aplikacje wchodzące w skład wyżej wymienionego pakietu biurowego można uruchomić bezpośrednio w przeglądarce internetowe, a to wszystko jest możliwe dzięki zastosowaniu technologii rollApp.
Technologia rollApp to metoda wirtualizacji, przy pomocy której jesteśmy wstanie uruchomić praktycznie każdą aplikację w oknie przeglądarki internetowej bez instalacji żadnych dodatkowych komponentów na lokalnym komputerze. Ta wiadomość powinna być szczególnie interesująca dla użytkowników tabletów jak i Chromebooków, którzy z wiadomych powodów nie mogą zainstalować pakietu biurowego lokalnie na urządzeniu. Technologia rollApp umożliwia również pracę z dokumentami znajdującymi się na sieciowych dyskach takich firm jak Google, Dropbox czy też Box.
Aby móc korzystać z funkcji oferowanych przez rollApp, musimy zarejestrować się przy pomocy tożsamości Google, Facebook, Yahoo lub Twitter. Aplikacje wchodzące w skład pakietu LibreOffice można znaleźć na tej stronie. Twórcy w swoim oficjalnym komunikacie mówią o dostępności oprogramowania dla iPadów oraz Chromebooków, lecz użytkownicy PC również mogą korzystać z dobrodziejstw wirtualizacji. Ktoś testował jak to działa pod Androidem?





Dobra wiadomość!
Buu, liczyłem na jakiś interfejs HTML5/PHP/Python oraz uproszczony serwer usług w połączeniu z możliwościami pracy grupowej.
A tak znowu rejestrować się w serwisie, logować przez serwisy społecznościowe o wątpliwym bezpieczeństwie i jakości i rozdrabniać się na drobne z własnymi danymi.
Być może fundacja pokusi się o stworzenie odmiany pakietu w chmurze dla firm.
Wazne zeby był html5/js. Nie ma różnicy w czym bedzie pisany i co jest na backenddzie moze byc java czy Python, aby bylo szybsze bo rollApp jest kiepsko wydajny
ale, ale – czy to przecież w zasadzie nie powienien być artykuł sponsorowany…?
no zobaczcie o czym to jest – https://www.rollapp.com/pricing – nie ma darmowego dostępu – po 14dniach triala włączają się reklamy, albo płacisz 7 dołków za miesiąc na wszystko lub po dolarze za pojedyncze aplikacje miesiecznie… – a dostępne są tylko opensource’owe programy – no to fajny model biznesowy sobie chłopaki wymyśliły – biorą sobie bezpłatnie darmowe pakiety, które społeczność rozwija w pocie czoła, dolepiają interface strumieniowania obrazu po sieci pod przeglądarki i kasują od frajerów kaskę miesięcznie – no to już apple, microsoft czy nawet google mają to uczciwiej porozwiązywane, bo przecież oni chociaż sami rozwijają swoje aplikacje, a tutaj co – wielki tytuł rodem z onetu, ze „LibreOffice dostępny z poziomu przeglądarki internetowej”, podczas gdy de facto to nie tylko LibreOffice, ale tez cale stado innych bezplatnych aplikacji, ktore daje bezplatnie kazda dystrybucja linuxowa, tutaj ktos postanowil zastrumieniowac za kaske… e tam, jak dla mnie to kit i mit, a nie zadna rewolucja.
1. Czyli według Ciebie ten wpis na oficjalnym blogu również jest artykułem sponsorowanym -> http://blog.documentfoundation.org/2013/12/30/libreoffice-is-available-on-the-ipad-and-chromebooks-thanks-to-rollapp/
2. Zainstaluj lokalnie na tablecie pakiet LibreOffice albo dowolną dystrybucję Linuksa dostarczającą ten pakiet.
3. Wirtualizacja wymaga mocnych serwerów, które same się nie opłacą.