Amerykańskie fundusze ETF inwestujące bezpośrednio w bitcoina odrobiły straty z pierwszej części roku. Według danych SoSoValue ich łączne saldo przepływów netto ponownie stało się dodatnie i wynosi obecnie około 800 mln dolarów.
Od wielomiliardowego odpływu do dodatniego bilansu
Jeszcze 13 lipca sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wtedy spotowe ETF-y na bitcoina notowały od początku roku odpływy sięgające 5,8 mld dolarów, co było najgorszym wynikiem w 2026 roku.
Późniejszy napływ kapitału całkowicie odwrócił ten trend. W ostatnich tygodniach do funduszy trafiło około 4 mld dolarów, a inwestorzy zaczęli ponownie zwiększać ekspozycję na najważniejszą kryptowalutę za pośrednictwem regulowanych produktów giełdowych.
Warto zwrócić uwagę, że taki zwrot nastrojów często bywa istotnym sygnałem dla całego rynku. Napływy do ETF-ów pokazują, że kapitał instytucjonalny nadal szuka ekspozycji na bitcoina. To może wspierać dalszą zmienność, ale też wzmacniać długoterminowy trend.
Bitcoin wrócił w okolice 85 tys. dolarów
Poprawa nastrojów wokół ETF-ów zbiegła się z odbiciem ceny bitcoina. Kurs wzrósł z poziomu poniżej 58 tys. dolarów na początku czerwca do około 85 tys. dolarów.
Połączenie wyższej ceny BTC i rosnących napływów do funduszy skłoniło część analityków do oceny, że rynek może wchodzić w kolejną fazę wzrostową. Jednym z czynników wspierających przepływ kapitału była również sierpniowa zapowiedź amerykańskiego sekretarza skarbu Scotta Bessenta dotycząca zwiększenia zakupów obligacji.
Działanie to miało służyć zarządzaniu płynnością w sytuacji, gdy rentowności obligacji rosły do najwyższych poziomów od wielu lat. Większa dostępność kapitału mogła przełożyć się na większe zainteresowanie aktywami o wyższym ryzyku, w tym bitcoinem.
Zobacz także: Bitcoin ETF jako kluczowe źródło dochodów BlackRock, twierdzi przedstawiciel firmy. To kolejny sygnał, jak duże znaczenie mają obecnie fundusze spotowe.
Sześć dni nieprzerwanych wpłat
Spotowe ETF-y na BTC przyciągały środki przez sześć kolejnych sesji. W tym czasie inwestorzy wpłacili do nich łącznie 2,84 mld dolarów, mimo że sam bitcoin od wtorku pozostawał względnie stabilny powyżej poziomu 85 tys. dolarów.
Choć wynik robi wrażenie, nie jest rekordowy. W przeszłości odnotowano już dwie inne serie sześciu kolejnych dni napływów, podczas których skala zakupów była większa.
Pierwsza z nich, trwająca od 22 do 29 lutego 2024 roku, przyniosła około 2,35 mld dolarów. Z kolei między 6 a 13 listopada 2024 roku do funduszy trafiło aż 4,73 mld dolarów.
Wynik wciąż słabszy niż w poprzednich latach
Powrót ETF-ów na dodatnią ścieżkę nie oznacza jeszcze, że tegoroczne napływy dorównują wynikom z wcześniejszych lat. W 2024 roku fundusze zgromadziły netto około 35,2 mld dolarów, a w 2025 roku było to 21,4 mld dolarów.
Tegoroczny bilans na poziomie około 800 mln dolarów pozostaje więc skromny w porównaniu z poprzednimi okresami. Najnowsze dane pokazują jednak, że inwestorzy ponownie kierują kapitał do bitcoinowych ETF-ów, a wcześniejszy odpływ w wysokości 5,8 mld dolarów został nie tylko zredukowany, lecz także zamieniony w niewielki napływ netto.


Szczerze mówiąc, nie przekonują mnie te dane. To tylko chwilowy wzrost, a cała sytuacja z bitcoinem jest bardzo niestabilna. Jaki jest sens inwestować w coś, co wciąż ma tendencje do dużych spadków w krótkim okresie? Prawdziwy test przyjdzie, gdy ceny znowu spadną.
Ciekawe, co się wydarzy z tymi ETF-ami, jak rynek dostanie mocnego kopa w dół. W zeszłym roku byliśmy świadkami dosyć podobnej sytuacji – szybki wzrost, a potem zjazd. Nie sądzę, żeby inwestorzy teraz skakali z radości.
Patrząc na te wszystkie dane, muszę powiedzieć, że rynek ETF-ów na BTC wcale mi nie imponuje. Bez solidnego fundamentu nie ma co liczyć na stabilność. Mam wrażenie, że to bardziej zabawa dla spekulantów niż mądra inwestycja.
Ciekawe, że po kilku miesiącach słabych wyników nagle wszyscy wracają do ETF-ów. Jak dla mnie to wygląda na panikę. Sam inwestuję w krypto, ale korzystam raczej ze spotów niż fondu. Wiadomo, że ETF-y mają swoje zalety, ale jak widzę te straty, to nie wiem, czy warto je w ogóle rozważać.
Mam wrażenie, że ten wzrost kapitału to chwilowy efekt hype’u. Ludzie wracają do BTC, ale co jeśli zmienią zdanie? Ktoś tu zapomniał o latach wcześniejszych, jak rynek rósł, a potem wpadał w długi letarg. Osobiście poczekam na stabilność przed jakimkolwiek ruchem.
Ciekawostką jest fakt, że pomimo napływu gotówki, bilans jest wciąż znacznie niższy niż w ubiegłych latach. To pokazuje, że coś za tym stoi. Ludzie albo stracili zaufanie do rynku, albo są po prostu ostrożniejsi. Jak dla mnie, warto się zastanowić zanim zainwestuje się większe kwoty.
Cała ta sytuacja z ETF-ami pokazuje, jak zmieniają się nastroje na rynku. Jednego dnia panika, a drugiego hurra-optymistyczne zapowiedzi. Dobrze, że wrócili do dodatnich bilansów, ale czy to wystarczy, by przyciągnąć nowych inwestorów? Ja osobiście wolę poczekać na większe stabilizacje.