Apple ogłosiło, iż w piątek, 28 dni po tym, jak Ipad pojawił się na rynku, przekroczono granicę jednego miliona sprzedanych sztuk.
Owy piątek był także pierwszym dniem, w którym do rąk klientów oddano Ipada w wersji obsługującej sieć 3G. Analitycy szacują, że z owego sprzedanego miliona, 300 tysięcy sztuk sprzedano właśnie w wersji z 3G. Dodatkowo podano informację, iż w AppStore dla Ipada odnotowano już 12 milionów pobrań aplikacji, przy czym sam AppStore zawiera ich 200 tysięcy. Dodatkowo w Ibooks pobrano 1.5 miliona sztuk książek elektronicznych.
Kolejna ciekawa informacja dotyczy dostępności w Europie – spodziewa się, iż Ipad trafi na Stary Kontynent już pod koniec tego miesiąca.

Sam Steve Jobs powiedział natomiast, iż 28 dni to zaledwie połowa z 74-ech, ile to dni zajęło Iphone’owi osiągnięcie tego kamienia milowego (miliona sprzedanych sztuk).


A "specjaliści" pewnie i tak nie zaakceptują faktu, że ludzie są skłonni kupować rzeczy które im się podobają, i których używanie sprawia im przyjemność, mimo że wypadają gorzej w syntetycznych, technicznych zestawieniach.
Właśnie, zgadzam się w 100%.
Używanie iPhone, iPada, iPodów to po prostu czyta przyjemność.
Mimo, że niektóre zagrania Jobsa ciekawe nie są, to jednak ich sprzęt działa zwykle nie zawodnie i jest bardzo wygodny.
A krytykują go głównie Ci, który widzieli go na zdjęciu, albo trzymali w ręce z 15 minut i tylko szukali wszystkich wad o których gdzieś czytali.
Ja widziałem na filmie jak spada z około 1m na ziemie i się rozbija, do tego widziałem parametry w zestawieniu z ceną – te dwie rzeczy mi wystarczają żeby go nie kupować.
A fanboje pewnie i tak nie zaakceptują faktu, że ludzie są skłonni kupować rzeczy z popularnym logo i dobrą reklamą mimo, że sami nisko oceniają ich użyteczność (trasz, BS).
ojojoj, jasne ze sa sklonni. Tylko jakos tutaj nie widze mozliwosci powiazania tego ze sprzetem apple ;]
@Reddie: Nie powiedzialem, ze nisko oceniam uzytecznosc iPada. Po prostu nie przychodzi mi do glowy, do czego _ja_ mialbym go uzyc. Lub ktokolwiek inny. Przyklad sporej sprzedazy sugeruje, ze calkiem sporo osob uwaza inaczej.
To zdaje się jest definicja "niskiego oceniania użyteczności".
Dzisiaj na studiach znajomy jabłecznik szpanował iPadem. Zapytany, do czego to właściwie się nadaje poza czytaniem książek, udzielił rozbrajająco szczerej odpowiedzi "do niczego".
Inteligentny jablecznik. Wie, ze biedny student i tak bedzie sie upieral, ze darmowe lepsze, bo darmowe.
Inteligentny student nie dyskutuje z jabłecznikiem : )
@mini gdzie moge dostać ten darmowy czytnik książek (multimedia tez moga być), który nie jest z papieru?
@Reddie: Wlasnie sam sobie zaprzeczyles, podajac przyklad rzeczy, do ktorej iPad jest przydatny.
Zaprzeczenie wymaga, bym wcześniej stwierdził "iPad nie nadaje się do niczego" lub "iPad nie nadaje się do czytania książek".
@marcinsud
http://source.android.com/download + http://www.fbreader.org/fbreader-sources-0.12.10….
@mini: Na tej zasadzie, to kazdy czytnik eBookow jest darmowy – na iPhone'a (i iPada) jest Stanza (ktora odczytuje chyba kazdy format, wlacznie z tymi udostepnianymi przez Gutenberg Project) oraz Kindle (ktore odczytuje ebooki kupowane w Amazonie).
Pomyłka już prawie 2miliony …
http://labs.chitika.com/ipad/
Ksiazki liczy sie w egzemplarzach, a nie w sztukach.
W tym wypadku najbardziej by pasowalo kopii. W koncu to pliki.
iPod iPhonem iPada
co?
To, że znowu autor newsa stosuje nieprawidłowy zapis z wielkim "I" i małym "p". Poza tym, że jest to zapis nieprawidłowy, to wygląda dość śmiesznie.
Zapisujcie nazwy produktów zgodnie z rzeczywistością, OK?